Skocz do zawartości

Polecane posty

banan575    104

Bierz miastowa. Dla nich mieszkac na wsi gdzie jest przyszly malzonek ma dom z ogrodkiem to RAJ NA ZIEMI :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Staremu lisowi takie rady :lol: :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Wiem Lisku. Stary lis w miescie zwierzyny nie szuka. :D

Edytowano przez banan575

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Davido    28

 

 

 

 

Kiedyś się śmiałem z demotów na temat jak zrozumieć kobietę , ale teraz widzę że to prawda :D

 

Ja się kiedyś śmiałem z demota jak można przez smsa komuś coś ważnego powiedzieć, wystarczyło że dostałem takie dwa od jednej osoby z przeciągu 5 miesięcy i już mi nie jest do śmiechu. <_<

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

Bierz miastowa. Dla nich mieszkac na wsi gdzie jest przyszly malzonek ma dom z ogrodkiem to RAJ NA ZIEMI :rolleyes:

Dla Niej raj-a dla Niego ? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Ja wiesniaczka to wiem ze dla miastowej to raj a dla mnie to codziennosc.

 

 

A jak to dla Niego? to trzeba popytac tych co maja te miastowe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Tyle Wam powiem, że jak wszędzie, to kwestia szczęścia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

Czy ja wiem ?U mnie jest okolica "mlekiem płynąca" i jakoś tak małżeństwa z "miastowymi" nie wytrzymują próby czasu.To zupełnie inny świat niż przy produkcji zbóż czy nawet hodowli czegoś innego....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
samczyk1991    82

Jaro. Rodzice ponad miesiąc temu mnie poprosili abym przyjechał 250km ze stolicy do nich zająć się hodowlą aby mogli po raz pierwszy od wielu lat pojechać razem odpocząć poza gospodarstwem. Która, młoda mieszczanka zgodzi się na niewolnicze życie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Znam takie cztery przypadki, zatem są wyjątki. Niczym rodzynki w cieście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Daleko też nie maja ;)

Tylko co to za różnica jak potrafią się odnaleźć w "innych" realiach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Jaro. Rodzice ponad miesiąc temu mnie poprosili abym przyjechał 250km ze stolicy do nich zająć się hodowlą aby mogli po raz pierwszy od wielu lat pojechać razem odpocząć poza gospodarstwem. Która, młoda mieszczanka zgodzi się na niewolnicze życie ?

 

 

Ktora???? kup ze 3fergusony albo 3JD to zobaczysz jak to jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

Daleko też nie maja ;)

Tylko co to za różnica jak potrafią się odnaleźć w "innych" realiach.

O to mi właśnie chodziło-mogą czasami do tego miasta wyskoczyć...u nas to dwadzieścia parę kilometrów do namiastki miasta :D mamy-więc ....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    342
Ktora???? kup ze 3fergusony albo 3JD to zobaczysz jak to jest.

I Ty myślisz że na to warto lecieć ? W nosie mają JD itp ,jak w sumie nie ma urlopu ,nie ma świąt itp . Ta praca(krowy mleczne ) jest dla ludzi zdyscyplinowanych ,naprawdę nie każdy się nada i wytrzyma .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
samczyk1991    82

Dokładnie Meg.

Ja wychowałem się w gospodarstwie z hodowlą. Jeżeli miałbym je prowadzić w pojedynkę z lub ze swoją kobietą to ja dziękuje. Zrobię swoje 8 godzin i jestem wolny. Każdy weekend i święta wolne. Rolnik o urlopie może tylko pomarzyć, chyba że zatrudnieni są w gospodarstwie pracownicy, ale większość tych mniejszych nie stać na ten luksus :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wozak71    140

Czyli pozostaje szukać romantycznej duszy, która wytrzyma wszystko dla uczcucia... :)

Edytowano przez Wozak71

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pedro2    341

U mnie w wiosce kilku kolesi ma żoneczki miastowe jeden już jest w USA dzięki swojej "lalce" zmarnowana gospodarka (kilka lat wstecz jedni z najlepszych bambrów we wsi) a drugi jakoś się morduje nie daje się wziąć pod pantofel ale żona nawet podwórka nie ogarnie nie mowa o oborze teściowa po operacji kręgosłupa musi napierdzielać bo tej śmierdzi... trzeciemu trafiła się porządna dziewczyna na początku przez pół roku nie pomagała ale widziała że chłopak sie sam morduje i teraz mąż na polu a żona sama da radę przy obrządku... Wszystko zależy od człowieka od charakteru

 

@Baziula podstawa jest praca i swoje pieniadze. Gdy to masz to mezus moze podskakiwac ale i tak mu to nic nie daje. :D

 

Inaczej to Ci sprowadzi do statusu kury domowej :rolleyes:

 

Moj tez tam podskakiwal :lol: ale tylko podskakiwal i tak mu to nic nie dalo

 

 

Jak masz prace, to Twoj przyszly jak mial w planach zrobic Ci kura domowa, to bedzie juz wiedzial ze sie nieda, i albo Cie pokocha i uszanuje taka jaka jestes , albo da sobie spokoj bo bedzie wiedzial ze nie dasz sie tak latwo.

 

Szczerze współczuje temu "Twojemu" :P

 

Mówisz o swoim punkcie widzenia żeby kobieta nie dała się wziąć pod pantofel a jak głosi mądre porzekadło punkt widzenia zależy od punktu siedzenia kochana...

 

Po tym co napisałaś nie wiem czy tylko się popisujesz tutaj czy naprawdę taka jesteś jeśli tak to taki układ wg mnie nie ma przyszłości... Czyli że co idziesz do pracy a mąż ma ogarnąć i gospodarstwo i dom?? i jeszcze może śniadanie do pracy Tobie zrobić... Nie ma co się oszukiwać kobieta/żona na wsi jest od tego żeby zająć się domem ugotować obiad dla utyranego brudną robotą męża zrozumieć to co robi i jak trzeba pomóc czasami nie mówię że ma siedzieć tylko przy garach i w oborze jeśli będzie związek oparty na miłości i wzajemnym zrozumieniu chrzanić ten "swój grosz" bo na pewno nie będzie żałował dla takiej kobiety kasy - pieniądze rzecz nabyta... A jeśli jest możliwość taka że facet daje rade jakoś sam w gospodarstwie etc. nic nie stoi na przeszkodzie żeby kobieta poszła gdzieś do pracy i miała te "swoje"

 

@baziula To jak będzie z tym adresem?? :lol: Chociaż podaj województwo będę wiedział na czym stoję :P

Edytowano przez pedro2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lodzia    0

Chodzi mi o to że gdybyś poznała trochę bystrą to co ja wiem o niej to sama byś przyznała że to było przegięcie ;)

@pedro2 z tego co pisałeś o @Bystrej i z tego ona sama o sobie pisała, wynika,że to silna, ciekawa osobowość.....szkoda,że tak rzadko wypowiada się na forum, bo przypuszczam,że możemy się od niej sporo nauczyć...@Bystra komentuj coś częściej na forum!

Dlatego uważam, że niczego nie warto poświęcać dla miłości. Jak znajdzie się ta druga, właściwa osoba dopasujecie się bez wysiłku, bez poświęceń.

@Baziula i tu się z Tobą nie zgodzę, bo uważam,że dla miłości, trzeba poświęcić ŻYCIE. Żyjemy na tym świecie nie dla siebie, ale dla tych, których kochamy. Dla mnie małżeństwo, to umieranie, poświęcanie się dla kogoś każdego dnia i to właśnie daje satysfakcje, wolność i szczęście. Bo jak próżne było by nasze życie, gdybyśmy żyli tylko dla siebie. Dopasowanie się bez wysiłku - jak dla mnie to bzdura, niczego nie ma bez wysiłku i poświęcenia, a w szczególności dobrego związku.

@Baziula i @Karolcia, trafiłyście na palantów i bardzo Wam współczuje, ale jeśli chłopakowi, nie zależy to nie ma sensu tego w ogóle zaczynać, a co dopiero to ciągnąć. Ale niestety uczymy się na błędach.

Jak można stawiać warunki ,jak się kocha ? Przecież tak naprawdę jeżeli ,się kogoś kocha ,to wystarczy ''tylko bądź '' ;)

@Meg, naprawdę tak uważasz? Jak się kocha, to tylko 'bądź', bez żadnych warunków? Warunki muszą być i to z obu stron, bo wtedy podwyższamy sobie nawzajem poprzeczkę i się rozwijamy. Każdy z nas jak powietrza potrzebuje miłości i akceptacji, ale to nie znaczy,że mamy od siebie nic nie wymagać.

Teraz jestem samodzielna. Sama i dzielna ;)

Bardzo fajny tekst, zapamiętam ;) Tylko @Karolina94, my naprawdę dużo potrafimy, możemy być same i świetnie radzić sobie z codziennością, tylko zawsze pozostaje ten niedosyt. Tak już jesteśmy stworzeni,że kobieta potrzebuje faceta i vice versa, facet więdnie bez kobiety.

To proste-bo nie mówicie wprost (jak chłop krowie palikiem na miedzy :D ) a potem użalanie się że "przecież dawałam mu do zrozumienia"....Niestety facet nie rozumie Waszych gierek i podchodów i tyle w temacie.

@jaro, jak zawsze się z Tobą zgadzam :D Taka nasza natura,że kombinujemy "jak koń pod górę", mamy nadzieje,że on się domyśli, a on się NIE DOMYŚLI . Dlatego, trzeba otwarcie rozmawiać, a dla nas kobiet to nielekka praca,żeby pozbyć się tych wszystkich podchodów. Nie mówię tu o całkowitym odkryciu, bo nic facetów tak nie kręci jak odrobina tajemniczości i poczucie,że on nas tak naprawdę do końca nie rozgryzł. Bo jak będzie miał takie poczucie, to nie będzie mu zależeć i będzie THE END związku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    342
@Meg, naprawdę tak uważasz? Jak się kocha, to tylko 'bądź', bez żadnych warunków? Warunki muszą być i to z obu stron, bo wtedy podwyższamy sobie nawzajem poprzeczkę i się rozwijamy. Każdy z nas jak powietrza potrzebuje miłości i akceptacji, ale to nie znaczy,że mamy od siebie nic nie wymagać.

Ty czytałaś co napisała Baziula ? Pisała że jej postawił warunków zaraz na początku jak chce by z nią był . :unsure: Ty też jakbyś kogoś poznała ,ten ktoś by Ci się podobał ,ba nawet coś więcej ,to też tej osobie stawiałabyś od razu warunki ? To jest niedorzeczne i chore ... Pamiętaj ,jak jest prawdziwe uczucie to czasem kocha się za nic i niejednokrotnie do granic rozsądku .

Edit: Natomiast ....

'' Nieszczęśliwie zakochany jest jak przedsiębiorca ,który wciąż dopłaca do deficytowej imprezy żeby nie stracić tego co już zapłacił ''

Edytowano przez Meg5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
maniek183    8

Stawianie warunków na starcie to chora sytuacja i szkoda czasu na kogoś takiego. Tak lubimy tą nutkę tajemniczości tą zagadkowość i to jest prawdą ale, własnie zawsze jest jakieś ale. Tajemniczość wskazana i to bardzo ale z rozsądkiem nie lubimy za dużo z tym kombinować bo to po prostu męczy i się odechciewa mała podpowiedź, sugestia a raz na jakiś czas otwarcie powiedzieć o co chodzi. Takie podejście tylko by pomogło i w cale nie tracicie tego czegoś co tak lubimy. :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
baziula    6

 

@Baziula i tu się z Tobą nie zgodzę, bo uważam,że dla miłości, trzeba poświęcić ŻYCIE. Żyjemy na tym świecie nie dla siebie, ale dla tych, których kochamy. Dla mnie małżeństwo, to umieranie, poświęcanie się dla kogoś każdego dnia i to właśnie daje satysfakcje, wolność i szczęście.

 

Myślę, że mówimy tu o dwóch różnych wymiarach małżeństwa. Z tą drugą osobą musisz spędzić życie, Rezygnujesz z tysiąca rzeczy, czasem nie śpisz, urabiasz ręce po łokcie, czasem się smucisz.... W tym sensie jest to "codzienne" umieranie dla drugiej osoby.

 

 

Natomiast jest zupełnie co innego, jak ktoś zaczyna z tobą znajomość i mówi ci w co masz się ubierać np. bo inaczej z tobą nie będzie ( to tylko przykład)

 

 

 

 

@Meg, naprawdę tak uważasz? Jak się kocha, to tylko 'bądź', bez żadnych warunków? Warunki muszą być i to z obu stron, bo wtedy podwyższamy sobie nawzajem poprzeczkę i się rozwijamy. Każdy z nas jak powietrza potrzebuje miłości i akceptacji, ale to nie znaczy,że mamy od siebie nic nie wymagać.

 

 

 

 

Jedynym warunkiem jaki może stawiać druga osoba jest : szacunek, miłość, wierność, pomoc. To są warunki, które mogę stawiać drugiemu człowiekowi wchodząc z nim w związek. Ale prawda jest taka, że jest ja jest. I życie wszystko weryfikuje, i wcale nie jest tak cudownie, a o "rozwijaniu się " nie wspomnę.

 

 

Dopasowanie się bez wysiłku - jak dla mnie to bzdura, niczego nie ma bez wysiłku i poświęcenia, a w szczególności dobrego związku.

 

 

 

Jak jest za dużo tego poświęcenia i cierpiętnictwa, to brakuje radości życia. Jeśli ja muszę zreygnoać z miliona rzeczy, żeby ten związek trwał, to nie będę szczęśiwa. Nie zmienisz drugiej osoby, nie spiłujesz jak kostki sześcianu. Nad czymś tam możesz pracować, jakieś nawyki możesz kształtować, Ale prawda jest taka, że albo ludzie się dopasują w miarę szybko albo wcale. :)

 

 

 

@baziula To jak będzie z tym adresem?? :lol: Chociaż podaj województwo będę wiedział na czym stoję :P

 

Niestety małopolska okolice Krakowa :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×