Skocz do zawartości

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
Lodzia    0

A co Ty Mała Mi, jeszcze nie śpisz???? na bezsenność cierpisz? :D

 

Edit: Jesteś?

Edytowano przez Lodzia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pedro2    342

Poważnie jest coś takiego ?

 

To było pytanie retoryczne a raczej ironia z mojej strony ale widzę że nie zrozumiałaś ;)

 

Jestem ciekawa jak 20lat temu ludzie sie poznawali jak jeszcze telefoni komorkowej nie bylo a i internatu na wsi nie bylo.

 

Ludzie jezdzili maluchami polonezami, duzym fiatem, emzetkami czy jawami. Jakos poznawali dziewczyny, po imprezach festynach jezdzili, poznawali sie i zenili

 

 

A teraz dzisiejsza mlodziez maja komorki, internet, rozbijaja sie bemkam,i audicami i szrotami marki vw, i jakos trudno im znalezc druga polowke na cale zycie

 

Takie czasy takie życie nikt nie mówi że świat zmienia się na lepsze dzięki tym nowym technologiom itp pod pewnymi względami jak najbardziej na lepsze ale tak jak piszesz jeździli poznawali się tylko w realu i dawali radę nawet lepiej niż teraz mimo tych obecnych możliwości "ułatwień"

 

Każdy mówi że kiedyś wszystko było lepsze czy 20 lat temu było na porządku dziennym to że panienki po 16 - 18 lat chodziły w ciąży czy aborcja albo rozwody??

 

Nie myśl, że jestem kokietką. Jestem zwyczajną dziewczyną, jeansy, koszulka, kucyk (tylko co chwila różne buty ) i nawet nie umiem flirtować :-( Ale myślę, że w bezpośredniej rozmowie, słysząc np. mój głos , widząc uśmiech w moim spojrzeniu nie odebrałbyś tego co mówię, jako agresję czy atak.

 

Jestem naprawdę miłą osobą, co oczywiście nie wyklucz sytuacji że potrafię być wstrętna, ale to naprawdę bardzo rzadko. :) Rzadziej niż tu na forum, prawie tak raz na rok. Taki mam charakter,,,,,,,,,,, hm namiętny :rolleyes: ale dużo ciepła w serduszku i serce na dłoni:)

 

Ok zostawmy ten wątek. A co stoi na przeszkodzie żeby zwyczajna jak to powiedziałaś dziewczyna kokietowała faceta ;) Każda kobieta ma w sobie coś nadzwyczajnego każda jest inna... W bezpośredniej rozmowie w sytuacji takiej jak piszesz raczej nie myślałbym rozsądnie o niczym poważnym wręcz odwrotnie :lol: I nie mów że nie umiesz flirtować proszę Cię tak Ci się tylko wydaje ;) Ale żeby to wszystko sprawdzić musiałbym przekonać się na własnej skórze a więc skąd jesteś?? :lol: Masz dużo jak by to nazwać szczebli/odmian tego swojego charakteru :P Wszystko ładnie pięknie ale jak sie na własnej skórze nie przekonam to nie dowierzam :D taki już jestem co zrobić

Edytowano przez pedro2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WodnyElf    3

A co Ty Mała Mi, jeszcze nie śpisz???? na bezsenność cierpisz? :D

 

Edit: Jesteś?

Coś tak jakby ;)

 

Pedro w wieku osiemnastu dawniej się już za mąż wychodziło więc czasy byly troszkę inne ;) chodź to przerażające zjawisko obecnie - nastolatki w ciąży... a "przecież wypłukała"....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
krowka62    21

Moja śp Babcia zawsze mówiła, że potrzebowała chłopa na gospodarkę a miłość znajdzie się zawsze w łóżku, Ale to były czasy po II wojnie światowej gdzie wskutek wojny mezczyzn było jak na lekarstwo.

Co do obecnych czasów. Młodzież woli się wyręczyć komórką, meilem facebookiem itp technologiami niż stawiać na bezpośredni kontakt. Oczywiście nie jest to normą tak samo jak wpływ innych osób, internetu, gazet na życie młodego człowieka. Godność jednostki ludzkiej została albo poszła na drugi plan

 

Co do tematu forum. Miłość przezwycięży wszystko, wszystkie problemy etc., I jeżeli dziewczyna słyszy, że chłopak ma gospodarkę i odsuwa się od niego to mam pytanie czy to jest miłość czy tylko kochanie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
baziula    6

 

 

Co do tematu forum. Miłość przezwycięży wszystko, wszystkie problemy etc., I jeżeli dziewczyna słyszy, że chłopak ma gospodarkę i odsuwa się od niego to mam pytanie czy to jest miłość czy tylko kochanie?

 

 

Kiedyś przydarzyło mi się coś takiego. Spotkałam kogoś, dawno temu, kto znajomość zaczął od postawienia warunków. Musisz zrobić to, tamto i coś tam jeszcze. Bo inaczej z tobą nie będę. Byłam tak zakochana , tak zauroczona , tak kompletnie straciłam głowę, że godziłam się na wszystko. Zdrady wybaczyłam, przykre słowa wybaczyłam. Aż pewnego dnia zobaczyłam jak przestaje mu zależeć na mnie Przestaje dzwonić, pisać, zwleka ze spotkaniami. To ciągnęło się miesiącami. Aż powoli zaczęło do mnie docierać. Ja byłam gotowa poświęcić wszystko, on coraz bardziej olewał. No to rozmowy, tłumaczenia, żale z mojej strony. O próżne gadanie! Aż po długim, długim czasie dotarło do mnie, że muszę odejść, bo jestem tylko kołem zapasowym, materiałem na żonę, praczkę, kucharkę i sprzątaczkę. Zrozumiałam, że w tym człowieku nie ma już uczucia, które pchałby go w moją stronę, a jedyne co go trzyma to pewne warunki, które obiecałam spełnić, gdy się spotkaliśmy po raz pierwszy.

 

Dlatego uważam, że niczego nie warto poświęcać dla miłości. Jeśli ludzie mają by razem, to to wychodzi naturalnie, Trzeba sobie wyznaczyć, na czym mi zależy i się tego trzymać. Jak znajdzie się ta druga, właściwa osoba dopasujecie się bez wysiłku, bez poświęceń.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    344
To było pytanie retoryczne a raczej ironia z mojej strony ale widzę że nie zrozumiałaś ;)

Jakie pytanie ,taka odpowiedz i doskonale Cię zrozumiałam .To Ty nie zrozumiałeś zestawienia dwóch postów :ph34r: Po przeczytaniu Twojego postu ,zastanawiałam się przez chwilę co Ty chciałeś tą wypowiedzą mi uświadomić. :ph34r: :rolleyes:

Edit:

Kiedyś przydarzyło mi się coś takiego. Spotkałam kogoś, dawno temu, kto znajomość zaczął od postawienia warunków. Musisz zrobić to, tamto i coś tam jeszcze. Bo inaczej z tobą nie będę. Byłam tak zakochana , tak zauroczona , tak kompletnie straciłam głowę, że godziłam się na wszystko. Zdrady wybaczyłam, przykre słowa wybaczyłam. Aż pewnego dnia zobaczyłam jak przestaje mu zależeć na mnie Przestaje dzwonić, pisać, zwleka ze spotkaniami. To ciągnęło się miesiącami. Aż powoli zaczęło do mnie docierać. Ja byłam gotowa poświęcić wszystko, on coraz bardziej olewał. No to rozmowy, tłumaczenia, żale z mojej strony. O próżne gadanie! Aż po długim, długim czasie dotarło do mnie, że muszę odejść, bo jestem tylko kołem zapasowym, materiałem na żonę, praczkę, kucharkę i sprzątaczkę. Zrozumiałam, że w tym człowieku nie ma już uczucia, które pchałby go w moją stronę, a jedyne co go trzyma to pewne warunki, które obiecałam spełnić, gdy się spotkaliśmy po raz pierwszy.

Baziula ,ja wątpię czy jemu kiedykolwiek zależało na Tobie ,wiem przykre ,ale tak to wygląda z Twojego opisu . Jak można stawiać warunki ,jak się kocha ? Przecież tak naprawdę jeżeli ,się kogoś kocha ,to wystarczy ''tylko bądź '' ;)

Edytowano przez Meg5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
baziula    6

To zadziwiające, jak wielka jest siła uczucia, że kompletnie odbiera rozum, zdrową ocen sytuacji. Jak bardzo wierzy się w to co się chce wierzyć. Wierzy się w "kocham cię" nawet gdy za tymi słowami nie stoi kompletnie nic, żadem czyn tego nie potwierdza.

 

I pewnego dnia zniknęłam z jego życia. Tak normalnie, zwyczajnie. I wiecie, co poczułam jak spada mi z serca ogromny kamień. Z każdym dniem miałam wrażenie że oddycham coraz bardziej pełną piersią. Powoli odzyskiwałam radość życia. Dlaczego? Bo nie czekałam z utęsknieniem na kolejnego smsa, który spływał po kilku godzinach, bo nie martwiłam się czy z kimś aktualnie nie flirtuje, czy nie ma konta na portalu randkowym, nie martwiłam się czy znów mnie zbędzie jak zaproponuję spotkanie. Zaczęłam sypiać po nocach, bo nie myślałam jak spełnić jego wymagania ( bo miałam pewne trudności życiowe, które to utrudniały) Po prostu to mnie już nie truło.

 

Dlatego cieszcie się życiem uśmiechajcie, Poświęcajcie się swojej pasji ( gospodarstwo czy ogród czy inne). Nie rezygnujcie z marzeń dla miłości, bo prawdziwa miłość tego nie wymaga Ja się tego trzymam

Edytowano przez baziula

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Karolcia    36

@baziula doskonale Cię rozumiem, bo miałam tak samo z tą różnicą, że mi żadnych warunków nie stawiał i na sms lub jakikolwiek odzew czekałam o wiele, wiele dłużej. Ponadto zamiast to ja skończyć z nim tak jak Ty to w końcu zrobiłaś to on zakończył znajomość.

I to fakt że uczucie może być tak silne, że zagłusza racjonalne myślenie i ciągle znajduje się różne tłumaczenia chorej sytuacji widocznej gołym okiem.

W tym czasie miałam okazje zawrzeć nowe znajomości i być może poznać kogoś komu faktycznie zależało, ale nie bo każdemu odpowiadałam że jestem już zajęta a na dwa fronty i więcej to nie działam, bo to nie w moim stylu.

 

Teraz przynajmniej wiem, że nie należy ulegać złudzeniom i wierzyć we wszytkie obiecanki skoro mowa i czyny wzajemnie się wykluczają.

Oczywiście już się pozbierałam i poskładałam i żyję radosnym życiem tak jak kiedyś z zawsze optymistycznymi myślami i niezapomnianą "lekcją prawdziwej miłości" :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
baziula    6

Trzeba oceniać człowieka po faktach, czynach. Tylko to się liczy. Jasne że można darować takie czy inne błędy. Nie trzeba być drobiazgowym, ale trzeba patrzeć trzeźwo, jaki ten człowiek jest. Słowa to są tylko słowa, niektóre strasznie miłe, na lata zapadają w pamięć, ale nie mogą zastąpić czynów.

 

Zresztą jak mężczyźnie naprawdę na czymś/kimś zależy to jest bardzo mało przeszkód, których on nie pokona. A jak mu się nie chce to klapa. Czasem zastanawiam się jakie my kobiety popełniamy błędy, że IM po prostu przestaje zależeć? Jakie macie zdanie na ten temat? Co sprawia, że JEMU przestaje zależeć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

To proste-bo nie mówicie wprost (jak chłop krowie palikiem na miedzy :D ) a potem użalanie się że "przecież dawałam mu do zrozumienia"....Niestety facet nie rozumie Waszych gierek i podchodów i tyle w temacie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
baziula    6

Ja zawsze mówiłam wprost. Mówiłam czego chciałam. A nie chciałam wycieczki do krajów egzotycznych, ani mercedesa :-) ale rozmowy, smsa, towarzystwa. To jeszcze był foch, no jak ja mogę czegoś chcieć.....No ae ten mój przypadek to był ewenement.

 

Ale ogólnie to

Ja myślę, że jak mężcyźnie przestaje zależeć, to to nie jest ten właściwy mężczyzna.

Edytowano przez baziula

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Xawier    32

Dokładnie Baśka jak przestaje zależeć to znaczy że to nie był ten... Co innego jeżeli przeżywacie gorszy okres w związku i czasami facet potrzebuje bodźca tudzież czasami zwykłej rozmowy żeby wiedzieć na czym mu zależy i co jest dla niego ważne ponieważ czasami się zatracamy w szarości codzienności... z resztą wy kobiety też tego potrzebujecie. Osobiście dodam że chwała Ci za to że otwarcie bez żadnych zbędnych gierek mówiłaś czego potrzebujesz i oczekujesz. N a prawdę przykro mi że i Ty i Karolcia (oraz pewnie inne też) trafiłyście na takich małolatów którzy chyba jeszcze mieli mleko pod nosem i nie wiedzieli czego od życia chcą. Ale nie traćcie nadziei są jeszcze wśród nas tacy z którymi warto wiązać swoją przyszłość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
krowka62    21

Baziula to chyba jesteś wyjątkiem. Szczerość jest ważna cechą aczkolwiek facet nie jest taki twardy jak kobietom się wydaje. On de facto też szuka w kobiecie oparcia, potwierdzenia swojej męskości.

Zapewne twój były partner traktował Cię jak ofiarę na która zapolował. Po upolowaniu dumnie szczycił się zapewne Tobą. Pózniej go już nie interesowało go czy jego "ofiara" miała jakieś uczucia itp. Zapewne chwalił się jaką to fajną laskę zarwał, ale zerwanie związku przez Ciebie zapewne było to mu na rekę.

Proszę wybaczyć że porównuje świat ludzki do zwierzęcego ale niestety niektórymi osobami kierują instynkty pierwotne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

@baziula hmm to chyba jest więcej takich ewenementów jak w Twoim przypadku niż się wydaje.

Najgorszy jest chyba ten cały "proces" zapominania o drugiej osobie. Ale wiem, że po jakimś czasie na pytanie "Co Ty w nim widziałaś?!" odpowiem z wielkim uśmiechem, że jednak nic ciekawego ;)

 

Teraz jestem samodzielna. Sama i dzielna ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Xawier    32

Tylko proszę was piękne panie nie zrażajcie się do facetów :) bo są też tacy dla których watro "tracić' czas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
baziula    6

Baziula to chyba jesteś wyjątkiem. Szczerość jest ważna cechą aczkolwiek facet nie jest taki twardy jak kobietom się wydaje. On de facto też szuka w kobiecie oparcia, potwierdzenia swojej męskości.

 

 

Co zatem robić? Ne zwracać uwagi? Godzić się na wszystko?

 

Za dużo gadania na ten sam temat zawsze ma odwrotny skutek. Można czasem zadręczyć gadaniem, sprawić że ta druga osoba poczuje się naprawdę źle i bezwartościowo. To prawda. Trudna to sytuacja. Mówić czy nie mówić? Tłumaczyć czy nie tłumaczyć? Z doświadczenia wiem, że tłumaczenie, żale i prośby o zmianę nie dają absolutnie nic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mickas092    320

To proste-bo nie mówicie wprost (jak chłop krowie palikiem na miedzy :D ) a potem użalanie się że "przecież dawałam mu do zrozumienia"....Niestety facet nie rozumie Waszych gierek i podchodów i tyle w temacie.

 

 

Dokładnie , nie dalej jak 3 tyg temu tez spotykałem się z fajną panną ponad miesiąc , wspólne imprezy , rozmowy itp itd. Po jednej z takich imprez w niedziele wszystko było ok a potem do wtorku zero odzewu jedynie lakoniczny sms z którego nic nie wynikało , jedynie tyle że mnie lubi ale możemy co najwyżej popisać ze sobą od czasu do czasu bo nie chce rozczarowań hehe . Gdy zacząłem ją ciągnąc za język wreszcie po tygodniu powiedziała że nie chce się z nikim wiązać . Teraz to się w sumie z tego śmieje ale wtedy do śmiechu mi nie było . I ciągle się zastanawiam czy nie można było tak od razu powiedzieć.

 

Kiedyś się śmiałem z demotów na temat jak zrozumieć kobietę , ale teraz widzę że to prawda :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FINN    988

Baziula, powiem krótko i treściwie... Po prostu bądź sobą , to wszystko... nie ma co kombinować. Po prostu nie watro... a na pewno się znajdzie się ktoś komu bedziesz odpowiadać taka jaka jesteś... Tego Tobie życzę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Co zatem robić? Ne zwracać uwagi? Godzić się na wszystko?

 

 

 

@Baziula podstawa jest praca i swoje pieniadze. Gdy to masz to mezus moze podskakiwac ale i tak mu to nic nie daje. :D

 

Inaczej to Ci sprowadzi do statusu kury domowej :rolleyes:

 

Moj tez tam podskakiwal :lol: ale tylko podskakiwal i tak mu to nic nie dalo

 

 

Jak masz prace, to Twoj przyszly jak mial w planach zrobic Ci kura domowa, to bedzie juz wiedzial ze sie nieda, i albo Cie pokocha i uszanuje taka jaka jestes , albo da sobie spokoj bo bedzie wiedzial ze nie dasz sie tak latwo.

Edytowano przez banan575

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Ciekawe podejście. Niby wspólne uczucie, czasem i praca a osobne pieniądze :wacko: . Gdzie tu zaufanie... Nie zawsze pary dobierają się tak, że oboje maja osobne zajęcia przynoszące dochód, wiesz i Ty o tym, zatem co mają powiedzieć te panny, które zamierzają wziąć faceta na swoje gospodarstwo czy też idące na jego gospodarstwo i nigdzie nie pracują bo np kończą szkoły? :P

 

Nie oto idzie by mieć swoje, a wspólne pieniądze i razem decydować co z nimi robić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Wspolne sie ma jak jest sie po slubie. A przed?????? Wolalbys wziasc golod*pca???? czy taka co juz pracuje i jakos probuje sie utrzymac ze swoich???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Jestem w takiej sytuacji, że moge wziąć pannę z "gołym tyłkiem" :D .Miałem już różnie historie i panny bezrobotne wcale nie są gorsze czy też są z dwiema lewymi rękami, czasem mają kasę od dzianych rodziców.... różne są przypadki, powinny mieć głowę na karku i potrafić z niej korzystać. Druga osoba ze stałym źródłem dochodu to nie podstawa ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×