Skocz do zawartości

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
wdaniel    52

takich historii to znam więcej związków, które żyją już naście lat i są szczęśliwe. A co do dyskoteki, to jestem sceptycznie nastawiony. Znam osoby takie, które skakały z kwiatka na kwiatek po całym województwie, a na końcu znalazły żonę w swojej miejscowości lub miejscowości obok :wub:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    344
Czy ja mam kasę? - NIE, bo "my mamy kasę.
Czy ma za to płacone? Formalnie nie, ale ciągle jest "daj na paliwo, daj na fryzjera, daj na sukienkę, na nowe buty, kupimy to..., zrobimy to..

Dla mnie wspólna kasa ,konto to zupełnie inaczej wygląda ...Nie występuje słowo ''daj''. Oboje mamy taki sam dostęp do konta w postaci kart kredytowych itp..

Jakoś nie widzę się w roli ,by do męża mówić daj mi na to, czy tamto . Oboje na to pracujemy ,więc takie same prawa ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krisek    15

Dokładnie Ludzie szukają siebie na wzajem skacząc nie wiadomo gdzie. ale nie zauważają osób żyjących w okół ich.Co do tych obowiązków kto ma gdzie rządzić to trochę już staję się to nudne ,moje zdanie jest takie że mężczyzna ma zajmować sie gospodarstwem i ustawiać co i gdzie ma być a kobieta ma ustawiać domem i tak będzie najlepiej , bynajmniej w moich okolicach tak jest i wszystkim dobrze się z tym żyje.A co do dzieciństwa to też od małego pomagałem na gospodarce od w 12 lat całe wakacje co roku wstawałem o 3 w nocy do cięcia kapusty czy kalafiorów a po cięciu znów do kopania ziemniaka i tak do wieczora też nie było łatwo inni jeszcze sobie spali a ja musiałem wstać jak jakiś więzień sie czułem ale była za to kasa i była satysfakcja z tego ze coś się przez wakacje zarobiło.a teraz dzieci w takim wieku tylko komp-sklep-komp-szkoła itd...szkoda gadać....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    344
Co do tych obowiązków kto ma gdzie rządzić to trochę już staję się to nudne ,moje zdanie jest takie że mężczyzna ma zajmować sie gospodarstwem i ustawiać co i gdzie ma być a kobieta ma ustawiać domem i tak będzie najlepiej , bynajmniej w moich okolicach tak jest i wszystkim dobrze się z tym żyje

A w mojej okolicy jakoś te kobiety muszą pracować nie tylko w domy ,ale i w gospodarstwie , bo sam mężczyzna toby się zwyczajnie w świecie... (wiecie co ) :ph34r:

Tak faktycznie ,trzymajmy się sztywnych norm , niech facet nie ma pojęcia co gdzie w domu się znajduje ,tak samo kobieta niech chodzi godzinę łopaty szuka ,no bo przecież nie jej działa ,a męża zbrakło i nie ma kogo się zapytać :rolleyes: .W gospodarstwie nie można wprowadzić sztywnego podziału to twoje ,to moje ,bo czasem trzeba umieć zastąpić męża i odwrotnie .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wdaniel    52

Dla mnie wspólna kasa ,konto to zupełnie inaczej wygląda ...Nie występuje słowo ''daj''. Oboje mamy taki sam dostęp do konta w postaci kart kredytowych itp..

Jakoś nie widzę się w roli ,by do męża mówić daj mi na to, czy tamto . Oboje na to pracujemy ,więc takie same prawa ...

chyba, że jest tylko jedna karta ;)

moje zdanie jest takie że mężczyzna ma zajmować sie gospodarstwem i ustawiać co i gdzie ma być a kobieta ma ustawiać domem i tak będzie najlepiej ,

no to powodzenia, jak żony nie będzie, bo będzie np. w szpitalu, a dziecko przyjdzie "tato jeść...". A zanim znajdziesz dziecku ubranko, by pojechać do rodziców na obiad, to też dziecku już się odechce jedzenia... :D Dlatego jestem zdania, jak Meg:

W gospodarstwie nie można wprowadzić sztywnego podziału to twoje ,to moje ,bo czasem trzeba umieć zastąpić męża i odwrotnie .

Edytowano przez wdaniel

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krisek    15

Wy mnie zle rozumiecie , bo to nie jest tak że ja nie wiem gdzie co jest w domu i tak jak tu kolega gada ze bym zagłodził dzieci czy coś jak by żona była w szpitalu.. wiesz nie ośmieszaj się lepiej bo bzdury takie piszesz ze szkoda czytać...Wręcz przeciwnie znam w kuchni każdy zakamarek l jeżeli bym miał żonę to ona też by znała w gospodarstwie każdą maszynę a nawet podzespoły. I taka ciemna by nie była żeby nie wiedziała gdzie leży łopata czy coś w tym stylu tak jak piszesz...Domem i dziećmi rządzi żona ,mąż ma ją utrzymać i dbać o całą rodzinę oraz o gospodarstwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wdaniel    52

Bzdur, to ja nie wypisuję. W końcu napisałeś

,moje zdanie jest takie że mężczyzna ma zajmować sie gospodarstwem i ustawiać co i gdzie ma być a kobieta ma ustawiać domem i tak będzie najlepiej

Zdanie to zabrzmiało tak samo wieloznacznie, jak rozporządzenia naszych ministrów, czyli, że można to różnie interpretować, a itak do końca nie będziesz wiedział o co autorowi chodzi. Moim zdaniem sam sobie powoli przeczysz, bo piszesz o tym, że każdy ma mieć swoje miejsce: mężczyzna praca, kobieta dom, a za chwilę, że każdy ma znać każdy zakamarek gospodarstwa... Co do tego, że teraz znasz kuchnię, to poczekaj, aż będziesz miał żonę i urządzi ją po swojemu :D Czy to są bzdury - ożeń się, miej prócz żony i dziecko na utrzymaniu, a następnie ucz moralności...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
baziula    6

Mężczyzna musi mieć swoje zdanie i musi wspierać kobietę. ( Na odwrót również) W przeciwnym razie klapa.

 

Obowiązki można podzielić tak "z grubsza", wiadomo, kobieta w większości zajmuje się domem ( ale w gospodarstwie też może czasem pomóc), mężczyzna w większości praca i gospodarstwo ale w kuchni też może w czymś pomóc np. ugotować ziemniaki czy zrobić sobie te kanapki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krisek    15

Bzdur, to ja nie wypisuję. W końcu napisałeś Zdanie to zabrzmiało tak samo wieloznacznie, jak rozporządzenia naszych ministrów, czyli, że można to różnie interpretować, a itak do końca nie będziesz wiedział o co autorowi chodzi. Moim zdaniem sam sobie powoli przeczysz, bo piszesz o tym, że każdy ma mieć swoje miejsce: mężczyzna praca, kobieta dom, a za chwilę, że każdy ma znać każdy zakamarek gospodarstwa... Co do tego, że teraz znasz kuchnię, to poczekaj, aż będziesz miał żonę i urządzi ją po swojemu :D Czy to są bzdury - ożeń się, miej prócz żony i dziecko na utrzymaniu, a następnie ucz moralności...

No właśnie w tym jest sęk że każdy ma mieć swoje zajęcia i obowiązki ale tez powinien znać obowiązki i zajęcia współmałżonka i tak prawda w trudnych chwilach umieć zastąpić się nawzajem w wykonywaniu zajęć ale w codzienności nie wtrącać się nikomu w wykonywane zajęcia. Trudno zrozumieć ale tak jest , Spotykam dziecko na ulicy i pytam kto ci kupił takie piękne buciki odpowiada Mama. a kto ci kupił taki piękny rowerek gada że tata i to mi się podoba. i przy tym zostaje..

 

Mężczyzna musi mieć swoje zdanie i musi wspierać kobietę. ( Na odwrót również) W przeciwnym razie klapa.

 

Obowiązki można podzielić tak "z grubsza", wiadomo, kobieta w większości zajmuje się domem ( ale w gospodarstwie też może czasem pomóc), mężczyzna w większości praca i gospodarstwo ale w kuchni też może w czymś pomóc np. ugotować ziemniaki czy zrobić sobie te kanapki.

Tak i z tobą się zgodzę ,bo piszesz to prostym językiem :) ale jak mężczyzna jest zapracowany bardzo to też kobieta nie może od niego oczekiwać że przyjdzie utyrany do domu i będzie ziemniaki czy coś gotował.i to też świadczy że ona jest nie samodzielna więc też by była klapa ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wdaniel    52

z tą niesamodzielnością kobiety, bo nie zdążyła ugotować ziemniaków, to bym się powstrzymał. Wolę od rana do wieczora w polu siedzieć, bo przynajmniej widać robotę. W domu co chwila coś wyskoczy, a jak jeszcze jest małe dziecko, to już w ogóle. Spróbuj wziąć dziecko na pole i pracować - gwarantowane, że nie zrobisz nawet połowy. Wiem coś o tym, bo często zabieram córkę, jak coś robię, gdzie może mi biegać między nogami. W pewnym momencie ci powie "choć bawić", złapie ciebie za rączkę i sprowadzi na ziemię. Zabawa polega na tym, że ona się bawi grzebiąc rękami w ziemi lub przekładając kamyczki, a ty masz siedzieć i patrzeć. A spróbuj wstać...

PS: oczywiście opisuję zabawę z dzieckiem 19 miesięcznym, bo starszego nie mam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krisek    15

Słuchaj nie muszę się w niczym powstrzymywać bo dokładnie wiem jak to jest mieć dziecko i jakie nieraz stroi figle.Ale z reguły dzieci nie powinny przebywać na dworze gdy jest zbyt gorąco. lub też zbyt zimno. 19 miesięcy to sporo ale to jednak dziecko i jeżeli ja bym miał żonę i dzieci to wolałbym coś robić tydzień niż robić to dzień ale z wielkim narażaniem dzieci na chorobę czy inne dolegliwości bo dokładnie wiesz że z tym nie ma żartów, chwila nie uwagi i tragedia..np jeśli grzebie rękami w ziemi a jak natrafi na szkło? też pomyśl trochę.

Edytowano przez KRISTOFORn
Cytowanie poprzedniego posta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wdaniel    52

jeżeli masz na polu śmietnik, to twój problem :P A jak byś nie wiedział, to najpierw przeczytaj regulamin i dostosuj się do niego, bo za chwilę będziesz miał bana od moderatora. Co do dzieci, to się grubo mylisz, bo dziecko trzymać pod kloszem to dopiero krzywda i choroby dla niego. A na ciepłe dni jest sposób, by dziecku nic nie było, a więc też jeszcze jesteś niedouczony.

PS: Rozumiem, dla ciebie lepiej iść z dzieckiem, by nago polatało po plaży w upalny dzień, lecz to twój problem. Jeżeli coś źle napisałem, to mnie popraw.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krisek    15

Nie będę już nic wypisywał bo bym tu mógł tak pisać cały czas a i tak byś się niczego nie nauczył..Śmietnik ma każdy w polu kolego skąd wiesz czy 50 lat temu jak jeszcze ciebie nie było ktoś nie rozbił lusterka w ciągniku czy szyby i szkło nie poszło do gleby?albo jakiś kawałek blachy nierdzewki który jest bardzo niebezpieczny i przez 50 lat nie zgnił?.Regulamin znam bardzo dobrze więc pouczać mnie nie musisz moderator też człowiek i też powinien zrozumieć że jak ktoś nie pozwala dziecku się bawić w polu to tym bardziej nie pozwoli iść na plaże jeszcze tym bardziej w upał.Nie wiem jakie u was są obyczaje ale u nas Mama wychodzi z dzieckiem zwłaszcza 19 miesięcznym na polko gdy jest ciepło nie gorąco nie ma wiatru i dba o nie pilnuje aby nie zawiało przyzwyczaja powoli do chłodu ,wiaterku , oraz aby nic nie ugryzło itd..Tata nie pracuje sam na roli bo najmuje pracowników więc jak wpadnie 10 osób w pole to robota ubywa.Tak że dzieci do 4 roku życia nie wiedzą co to gleba i praca w polu.Bo każdy rodzic chce aby wychować swoje dziecko jak najlepiej się tylko da.

 

Skoro tak dobrze znasz regulamin to dlaczego łamiesz zasady i cytujesz kolejny raz poprzedniego posta !

Edytowano przez KRISTOFORn

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krisek    15

50 lat temu mieli lepsze lustra jak teraz., Nie koniecznie musi być lustro ale jakiś odłamek butelki ze szkła.

Edytowano przez KRISTOFORn
Cytowanie poprzedniego posta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wdaniel    52

weź wyluzuj... 50 lat temu rozbił lusterko w ciągniku? Chyba, że u was koniom czy krowom zakładano lusterka. Ja wiem, co mam na polu, a jeżeli ty swojego pola nie znasz, to twój problem. Co do dzieci, to trzymaj je daleko od słońca, od deszczu również, bo się przeziębią. Na śnieg też nie wypuszczaj, bo jak że to tak można. Zamknij je w domu i niech się kiszą - żal mi tylko tych twoich dzieci, ale myślę, że do czasu twojego ojcostwa dorośniesz i zasięgniesz rozumu. Pokaż mi tylko, w którym miejscu napisałem, że zabieram dziecko na upał, a przyjadę skosić ci gratis wszystkie pola. Co do tego, że matka w wieku 19miesięcy dopiero przyzwyczaja dziecko do wiatru, ciepła, chłodu, to jak dla mnie, to ta matka jest patologiczna i każda położna ci to powie.

 

Rolnik, widzisz, że dzieciak urodził się w dobrobycie, na podwórku od zawsze mieli ciągniki z kabinami klimatyzowanymi więc wie lepiej. U mnie 50 lat temu to się na zmianę robiło: raz koniem pożyczonym od sąsiada, raz krową, ale myśmy mieli zawsze rolnictwo zacofane

Edytowano przez wdaniel

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krisek    15

Dobre. będziesz mi kosił pola a dokładnie to co ?hah od czego zaczynasz kalafior a może kapusta?Matka swoich dzieci wie najlepiej co dla nich dobre a co nie więc ten czas co tu się wymądrzasz jaki to ty nie jesteś tata, lepiej byś pobawił się z dzieckiem a nie marnował czasu tutaj na pisanie pierdoł.. owszem tak odkąd tylko powstały ciągniki to kupowano je i zamieniano za konie żeby już gadziny nie mordować bo po co? więc dobrze piszesz ze mieliście zacofane rolnictwo bo jak widać u mnie już 30 lat koni nie ma a ty może jeszcze zaprzęgasz do dziś.. napisz też ze nigdy nie znalazłeś naboju do pistoletu w glebie albo łuski które pozostały po wojnie ..

 

Nie cytuj poprzedniego posta

Edytowano przez KRISTOFORn

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wdaniel    52

30 lat, to nie 50 lat :D . Łuski też żadnej nie znalazłem ani naboju, ale co ty możesz wiedzieć o Froncie. Masz z tymi łuskami jednak rację - bo do dziś saperzy jeżdżą, lecz na tereny oddalone o 80km ode mnie. Nie tylko matka, lecz i ojciec wie, co dla dziecka jest najlepsze, no, ale jak jesteś pantoflarzem, to nawet o pomalowanie pokoju, czy jakie spodnie masz ubrać musisz pytać się żony. Wiedz jedno - matka też musi kiedyś odpocząć i to nie tylko wtedy, kiedy dziecko śpi, bo wtedy nadrabia to, czego nie potrafiła zrobić w domu podczas sprawowania opieki nad dzieckiem.

Mogę kalafior i kapustę, tylko nadal mi nie pokazałeś gdzie napisałem, że dziecko zabieram w pole w upalne pogody - czekam z niecierpliwością

 

baziula - a no widzisz, jak ja widzę takiego, co uważa, że dziecko musi być tylko w domu przy matce, nie wypuszczać na słońce, deszcz, śnieg, a matka cały czas ma być przy dziecku 24/h, to mnie krew zalewa. Prędzej w domu się czymś skaleczy, jak na polu, bo w domu tyko się odwrócisz, a już ma coś w ręku. Jak będzie chciało, to o głupią kartkę papieru się skaleczy, głową o stół zahaczy, o krzesło, szafkę - też z pewnością kolega wszystko powynosi z pokoju, ściany obłoży materacami, lampę z sufitu zdejmie, by przypadkiem nie spadła i drzwi zamknie na klucz.

Żona na początku też się wystraszyła, jak widziała, że córka mając 7 miesięcy poszła do doniczki i skosztowała ziemię. Ja jej powiedziałem, że przecież nic się jej nie stanie, bo to nie trucizna, a co jej nie zabije, to tylko wzmocni. Na chwilę obecną jeszcze nie miała nawet kataru, a zimą z nią na spacery w 15st. mrozie chodziłem - oczywiście odpowiednio ubraną.

Edytowano przez wdaniel

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Xawier    32

Dobrze że weekend się zbliża co poniektórzy dadzą upust testosteronowi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Katryn    88

Zgadzam się z tobą Emilia91 :);)

 

Nie cytujemy poprzedniego posta.

Edytowano przez KRISTOFORn

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
baziula    6

 

 

Chłop żywemu nie przepuści, jak żywe na patocy nie pożyje se a juści.... :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×