Skocz do zawartości

Polecane posty

Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

No popatrz Emilka, to zupełnie inne "prace" mamy na myśli. :P :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Też w głowę zachodzę, :P oj MAT starzejesz się, no tego się po tobie nie spodziewałem. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Jakie tam inne, one są wpisane w życie, tak jak praca.

Jakie powiadomienia widziałeś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

A tory, to wszystko zależy w jakiej pozycji jest semafor. :P :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Tylko masz wybór jeszcze między wąskotorówką i szerokimi torami. łatwo można się wykoleić :D

O semafor się nie martw. Jak jest pociąg to czasem biją w dzwonki :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

No Wiesz, to wszystko zależy od maszynisty :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Marcin91    280

Gorsza sprawa jak dróżnik zaśpi :P

 

(jak obserwujesz temat to przychodzą powiadomienia)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

To wtedy jest katastrofa, albo wpadka. :P

Mam wyłączone powiadomienia, zaglądam tu intuicyjnie, jak coś ciekawego się dzieje, lub trzeba rozruszać temat. :P :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wdaniel    52

Macie przyklad @wdaniel mydli oczy Wam jak to On zapiernicza od rana do nocy, a jak bys Mu powiedzala myj gary to tak z szacunkiem by Was potraktowal ze gary byly by za oknem wyladowaly albo rozbite na podlodze.

 

Chlopcze Ja bym Cie szybko wyregulowala, i bys z szacunkiem podchodzil do pracy jakie kobiety wykonuja.

 

Jak dla mnie to moglbys je rozbijac co dzien, tylko ciekawe w czym bys jadl? gdy ostatni talerz bys rozbil, chyba w chlywku razem ze swiniami. :D

 

No chyba ze swoja malzonke sprowadziles do poziomu kury, :unsure: i chodzi jak zegarek

nie mydle oczu - też w domu pomagam, ale jak takim tonem do mnie podejdziesz, to masz przechlapane i na pewno nic nie zrobię, a raczej wrócę do swoich obowiązków. Czy ja mam kasę? - NIE, bo "my mamy kasę. W związku nie ma czegoś takiego, jak "moje - twoje", jest "nasze". Owszem, ja zarabiam i to moją pracę i jej efekty widać. Kobieta zajmująca się domem nie ma lekko, a tym bardziej, jak są dzieci, bo może chodzić cały dzień z mopem i pracy jej dalej nie będzie widać. Czy ma za to płacone? Formalnie nie, ale ciągle jest "daj na paliwo, daj na fryzjera, daj na sukienkę, na nowe buty, kupimy to..., zrobimy to...". Ja nikomu nie wypominam, bo nie na tym polega rzecz, ale ty nie sądź, bo sama będziesz sądzona.

I jeszcze jedno - nie gadaj głupot, że ciągle gadałaś facetowi "myj gary!" by ci kupił zmywarkę, bo żaden facet nie jest tak inteligentny, by się domyślił o co ci chodziło - chyba, że jest transwestytą. Coś mi się wydaje, że dużo gadasz, a mało czynisz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
baziula    6

Ja tez jestem za jakimś sensownym podziałem obowiązków. Trudno wymagać, żeby mąż non stop gotował. Ale też jakoś nie mam dobrego zdania o tych, którzy nawet kilku kanapek na śniadanie nie potrafią sobie zrobić. Albo jak jestem chora to nie ugotują zupy. Generalnie wkurza mnie typ człowieka "któremu trzeba wszystko podstawić, nawet kubek z herbatą" bo on jest król. Większość obowiązków domowych mogę przejąć ja ( taki psi los kobiety) ale oczekuję także pewnej pomocy.

 

Co do rozdzielności majątkowej to w sumie nie powinno jej być. Ale w moim przypadku jest tak, że narzeczony trochę nie ma swojego zdania w pewnych sprawach. Dostęp do jego konta ma rodzina. No i jak ja miałabym mieć wspólne z nim konto? Żeby mi zaglądali ile i na co wydałam? Chyba nikt nie czułby się komfortowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wdaniel    52

ja gotować de facto nie potrafię, chyba, że jajecznicę, makaron na gęsto, ziemniaki z maślanką... Śniadanie robię sobie sam, bo jak wychodzę, to żona śpi. Rodziców, a raczej moją mamę, która sprawdzała żonę, wystawiłem za drzwi i za nią zamknąłem, tak że jak teraz przyjdzie, to siądzie, gdzie jej się powie i nie szwenda się po domu sprawdzając co jest w garnku, jakie są kurze, jaki bałagan w sypialni... A co do twojego narzeczonego, który nie ma swojego zdania, to albo się z tym pogódź, albo masz drugie wyjście - dać mu wybór, puki jeszcze nie jest za późno, bo jak jest przed ślubem, tak po ślubie będzie tylko gorzej a po co masz w młodym wieku mieć w papierach "rozwódka"...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
baziula    6

Mężczyzna musi umieć wstawić się za żoną, brać jej stronę ---- i musi robić to sam z siebie, a nie wtedy jak mu się powie. Jak tego nie ma jest tragedia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Emilia91    2

Wiem nie mam jeszcze takich problemow jak wy i ciezko sie wypowiadac ale szczerze dziwie sie jak kozna byc z takim facetem.. Ok milosc jest nie ma sprawy ale jezeli nie umie sie sprzeciwic matce to to nie jest facet.. Tak samo jak sa rodziny gdzie maz bije zone - juz mo jedna osoba powiedziala ze co ja moge mowic nie mam takiej sytuacji.. Ale wiem znajac moj charakter zabrala bym manatki i zostawila takiego co z tego ze moa byc dzieci ale nie pozwole zadnej osobie soba pomiaac i bic... @baziula wiem ze jest cezko z takim zwiazkiem ale ponysl nad tym i niech twoj narzeczony wybierze Ty czy matka.. Wiadomo latwo mowic ciezko zrobic ale musisz pomyslec bo tylko sie meczysz..

 

Nie chce za nikogo podejnowac decyzji bo kazdy to zycie musi przezyc po swojemu i na swoich bledach..

 

Sama nie jestem idealem i popelnian bledy ale zawsze cos po nich zostaje i na przyszlosc daja do myslenia :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wdaniel    52

Mężczyzna musi umieć wstawić się za żoną, brać jej stronę ---- i musi robić to sam z siebie, a nie wtedy jak mu się powie.

To dotyczy także żony - bo każdy powinien bronić współmałżonka przed swoimi rodzicami. Ja teściowi też czasami dogada, że mu idzie w pięty, ale wtedy żona mnie hamuje (nie zawsze zdąży, ale cóż). Tak to już jest, że ojciec jest głupi za córką, a matka za synem i dlatego zawsze prędzej dogada się zięć z teściową (mimo stereotypu) a synowa z teściem. Natomiast matka zawsze przyjmie lepiej krytykę syna niż synowej, a ojciec krytykę córki niż zięcia. Ale tak jak piszesz - obrona współmałżonka ma być z automatu, a nie po jakimś czasie, albo po słowach "powiedz coś"

Tak samo jak sa rodziny gdzie maz bije zone - juz mo jedna osoba powiedziala ze co ja moge mowic nie mam takiej sytuacji..

no niestety, ten ktoś miał trochę racji... najczęściej osoby bite (bez różnicy, czy to kobieta, czy mężczyzna) czują się winne agresji partnera. Wiem coś na ten temat, bo teść też lał teściową, do momentu, kiedy ode mnie nie oberwał i powiedziałem, że jak przyjadę i jeszcze raz będę go widział pijanego, to ma w pier..ol. Jak się zapyta za co, to mu poprawię. I jak będę widział na jego żone lub dzieciach siniaki, to się nie będę o nic nikogo pytał, tylko on ma w pierd...ol, a jak się zapyta za co, to mu poprawię... To było 2 lata przed ślubem. Przez pół roku się nie odzywał do mnie, jak nie chciał, bym mu złożył życzenia w Wielkanoc, tomoja wtedy narzeczona powiedziała, że po co mi to było, to jej powiedziałem, że i tak do mnie przyjdzie za miesiąc, bo będzie chciał, bym mu opryski na polu porobił. Przysłał do mnie brata żony, by mnie się zapytał, a ja twardo stanąłem, że jak na niego pole leci, to z nim będę gadał o pracy polowej. W końcu sam się odezwał, bo mu przycisnęło... Edytowano przez wdaniel
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Adrian98    1

Dziwny jest ten temat moje zdanie ze kto jest d*pa to nie będzie mieć kobiety albo sieje wiochą na maxa :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Emilia91    2

@wdaniel co do czesci ze tesciu dostal od ciebie :) to szacunek za bronieniem tesciowej na prawde.. Nie kazdy tak zrobi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wdaniel    52

Adrian, po części masz i rację. Ja po dyskotekach nie latałem, byłem raczej typem domownika ciągle zaganianego pracą. Moja żona też nigdzie nie chodziła, a nawet rzadko wychodziła z domu, bo jak już, to dom - szkoła - dom. Przejeżdżałem koło niej kilka razy dziennie i nawet nie wiedziałem, że istnieje, a jej rówieśniczki siedziały na krawężnikach chodników do późnych godzin. Bardziej znałem jej ojca. Jako, że moja pasja, to fotografia, a spotkałem ją na pielgrzymce, to przez jej ojca podrzuciłem jej zdjęcia, na których przypadkiem była, bo mi po nic one były. Później poszedłem do jej ojca robić instalację elektryczną przy traktorze, przy przyczepie, herbatka, kawka i tak się zaczęło... z dziewczyną, której wcześniej nie zauważałem

Edytowano przez wdaniel

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pig    5

wdaniel- to fajnie sie poznaliscie niezla historia.Szczerze powiedziawszy tez nie jestem fanem dyskotek no ale gdzies przyszłą żone trzeba znależć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×