Skocz do zawartości

Polecane posty

FINN    988

@kristofor, nie opory... ;) jesli chodzi o jakieś drobne pomoce, typu podjechanie ciagnikiem na pole, lub podczas wożenia belek, to ok... bo nie raz siostra podczas siewu siedziała sobie w ciagniku słuchała radia i czytała książkę i co jakiś czas podjechała bliżej, lub wracała z pola ciagnikiem z przyczepa. Ale jeśli chodzi o typową pracę w polu, czyli kilku godziną. To powiem szczerze , że po pewnym czasie (rok, dwa... ) straciła by w moich oczach atrakcyjność...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Być może z tą atrakcyjnością tak właśnie jest, ale za to zaradnością i odwagą nadrabia :)

Niezależnie czy to z konieczności czy też z wyboru tak pracują. Takie dziewczyny spotyka się rzadko, ale jednak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FINN    988

no możliwe, no ale jeśli miałbym spędzić z nią resztę życia to chciałbym aby ten cały czas była dla mnie zawsze atrakcyjna :) ale zaradność i odwagę kobieta może okazywac w inny sposób niż praca w gospodarstwie.. u mnie w domu kobiety nie pracowały, nie pracują i nie będą pracować w gospodarstwie, jest wiele dziedzin życia w których nie raz udowadniają że są lepsze od mężczyzn, ale przy tym niech cały czas pozostają kobietami :)

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KULAWA_KOZA    88

Finn nie ma takiej opcji by przez cały czas kobieta była dla Ciebie atrakcyjna.

Jak wiesz człowiek się starzeje podobnie jak ciągnik a z wiekiem niektóre elementy się wyrabiają, i tracą urok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niebieskooka    31

No proszę, miesiąc mnie nie było, a tu taki ruch się zrobił :)

FINN ma 100% racji, można raz na jakiś czas coś zrobić, ale są pewne granice...

Edytowano przez Niebieskooka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tracker    56

Każde gospodarstwo jest inne, są takie które mają 1ha czy 2ha i same warzywka, znam takich co żyją z 4ha i 3 krów dojnych, są co mają więcej i są tacy co mają nawet kilka tysięcy ha. W każdym gospodarstwie inna ilość osób, inny sprzęt, więc i panny w owych gospodarach inne:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FINN    988

@kulawa koza, może masz i racje... uroda przemija pożądanie też z czasem, ale nie mija przywiązanie i chęć wracania do tej osoby za każdym razem... a jesli na samym początku minie atrakcyjnośc... to potem juz nic nie jest w stanie tego odbudować...

 

Fakt faktem ,że każdy jest w innej sytuacji... jednemu może się podbać, to jak żona pracuje w gospodarstwie... mi nie... pomagać jak mam czas owszem, pracować nie...

 

Marto, mnie też zdziwił ten ruch.. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niebieskooka    31

Tomku, niedługo żniwa więc ostatni moment przed ciężką pracą na pogaduszki:)

I nie dziwię się, że Tomek tak uważa, bo dla mnie ciężko pracująca w polu kobieta, która to robi bardzo często, a jeszcze nawet się tym chwali, że to takie fajne jest co najmniej dziwna i niewiarygodna, bo będąc młodą może się to podobać na początku, ale z czasem niestety to jest już "babochłopienie". Gdy musi to już inna kwestia, bo różne sytuacje są w życiu i trzeba być wtedy dzielną.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Czy Finn ma na 100 % rację to zależy od niego samego i od jego wybranki, u mnie dziadkowie, później rodzice pracowali RAZEM. Poza pracą łączyło ich (rodziców nadal łączy)wspólne uczucie, dzieci, radości i smutki. Oboje czuli się odpowiedzialni za wszystko wokół bez podziału na MOJE i TWOJE.Mogli na sobie polegać.

 

Może określenie "wspólne" w moim przypadku ma inne znaczenie niż u innych ? :wacko: Nie wiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FINN    988

deszcz popadał to moża trochę zwolnic obroty... ;) bo jak bedzie pogoda to z powrotem w kierat od rana do nocy... :)

"babochłopienie" słuszna nazwa... ;)

@kristofor, słuszne spostrzeżenie, u każdego z nas to wygląda inaczej i w innych wartościach się wychowywalismy... u mnie moja mam nie pracowała w gospodarstwie, choć pochodziła z gospodarstwa i za młodu duzo pomagała jej rodzicom, ale po ślubie zaczęła studiować kolejne kierunki i rozpoczeła pracę jako nauczycielka i tak jest do dzisiaj, nie pamiętam aby mama pracowała razem z tatą... wiadomo, ma swój ogródek , co roku zawsze chowa gęsi ok 20 sztuk, bo to ją uspokaja a tak to zajmuje się swoją pracą...

I moze dla tego nie potrafię wyobrazić sobie aby moja wybranka pracowała ze mną...

Lubie jak zemną jeździ ciągnikiem, czasami się kurzy, czasami jest głośno , ale jej to nie przeszkadza siedzi sobie i czyta książkę , czasami dostane buziaka i tak sobie jeździmy... ;) tak, w moich ursusach... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niebieskooka    31

Dokładnie, to co z domu jest wyniesione to później zostaje nam w głowie jako archetyp zachowania. Moja mama raz kilka lat temu nazbierała ze 2 łubianki wiśni i to tyle jej pracy jaką pamiętam:) Sama robię więcej rzecz jasna, ale powiedzmy, że się nadto nie przepracowywuję:) Niech każdy robi tak jak uważa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
OKEY    154

W końcu ktos rozsądnie pisze @FINN, @Niebieskooka. ;)

Już kiedys pisałem o tym ze ten temat ma złą nazwe ale jak czytam to forum to coraz bardziej zaczynam przekonywać sie ze ten temat co dla niektórych jest odpowiedni bo faktycznie szukaja "partnera "na gospodarstwo chociaz bardziej chyba pasowało by "współpracownika".

Gospodarstwa dzisiaj to nie te z przed kilkudziesięciu lat i spokojnie mozna oddzielic życie prywatne od pracy na gospodarstwie. Co to za myslenie że teraz mam 10 krów a jak znajdę żonę to razem będziemy mieli 20 bo żona mi pomoże .Owszem jesli chce i będzie to lubiła to czemu nie ,ale myslenie ze ja jestem rolnikiem to i żona też musi nim być chyba nie jest dobre.

Z wypowiedzi niektórych wynika równiez ze żona rolnika która np. nie doi krów i nie jeździ ciagnikiem to leń i nierób..... co za poronione myślenie :wacko:

Żona górnika musi umieć fedrować? a żona lekarza wyciac wyrostek? Oczywiście jeśli Ty jedziesz w pole a żona do fryzjera czy na zakupy a na obiad zupa chińska, też jest nic nie warta ale nie tylko dla rolnika a dla każdego faceta kim by nie był .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gofiaczek    74

Pewnie nie zyskam sympatii większości Panów tutaj, ale ja nie jeżdżę maszynami rolniczymi i nie zamierzam. Oczywiście czasem się zdarzy, że podjadę gdzieć ciągnikiem, ale z konieczności. Po prostu ma swoje zdanie na ten temat ;)

pomijając kwestie zdrowotne kobiet wykonujących prace polowe, szczególnie na ciągnikach starego typu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Dla mnie też nie ma rzeczy nie możliwych, i chociaż jestem dziewczyną, mam swoją pracę to przyjeżdżam, jem obiad i idę pomóc na podwórku, jak trzeba w żniwa zwalać ziarka czy jeździć ciągnikiem to nie widzę przeszkód i w ogóle się tego nie wstydzę :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wlkpmder    6

Wręcz przeciwnie "gofiaczek" :rolleyes: Co ja bym robił jak by kobiety w moim gospodarstwie chciały by pracować na polu ciągnikami itp. Hasło kobiety na traktory przeminęło bezpowrotnie B)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tracker    56

Jak studiowałem na AR we Wrocławiu to w mojej grupie była taka jedna Kasia z górskich terenów i na mechanizacji był przejazd traktorem z pługiem, przejechała lepiej od nie jednego miastowego.

A mi ma sztuczna szczęka mało co nie wypadła:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WodnyElf    3

Ja rozumiem o co chodzi FINN'owi - chyba rzeczywiście ciężko zobaczyć w kobiecie ubabranej, pracującej jak facet, dźwigającej cięzkie rzeczy ect. kobiete - a więc wdzięk,lekkość, kobiecość... Mówiąc inaczej, trochę obrazowo - widząc dzień w dzień kobiete w roboczych ciuchach ubabraną w gnoju ciężko na nią spojrzeć inaczej,jak na kobiete, zauważyć jej kobiecość ect...

 

Sama już się przekonałam, że jak pomoc facetowi przerodzi się w robotę stałą to cóż.... nagle zainteresowanie mną jako kobietą spadało i stawałam się współpracowniekiem, robolem, takim mało interesującym babochłopem od roboty.... :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niebieskooka    31

U mnie na wsi jest taki typowy babochłop, orze pole, robi wszystko co równie dobrze mógłby mąż albo pracownik, bo są zamożni i mogę się założyć o dużą sumę, że większość z Was na pierwszy rzut oka myślałoby, że to facet. Wieść niesie, że jej mąż komuś przy wódce wyznał, że nie może na nią już patrzeć i 100 razy wolałby nawet taką co nic nie robi, ale wygląda jak kobieta, bo jak przychodzą święta, komunia czy coś to jest mu wstyd, że ma taką nie wiadomej płci osobę w domu, która jest jego żoną.

Aha, jeżeli facetowi to nie przeszkadza to dlaczego nie miałaby sobie jeździć na zakupy i do fryzjera? Ich sprawa jak ustalili w jaki sposób będą żyli.

Edytowano przez Niebieskooka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Bardzo dziwne, przecież ją widział przed ślubem, a teraz niech nie żałuje.

Co chciał to miał, reszta żony jest gratis :P

.

Inną sprawą jest taki wygląd, nie wiadomo co było tego przyczyną , swego czasu głośne były afery ze złym doborem leków hormonalnych i cuda się z ciałem pacjentów działy.

Nie wydziwiajcie, ani nie wyśmiewajcie takich ludzi. To nie fair ;[

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WRajn    3

Niebieskooka- czytając Twoje wypowiedzi np. "Wieść niesie, że jej mąż komuś przy wódce wyznał, że nie może na nią już patrzeć i 100 razy wolałby nawet taką co nic nie robi, ale wygląda jak kobieta, bo jak przychodzą święta, komunia czy coś to jest mu wstyd, że ma taką nie wiadomej płci osobę w domu, która jest jego żoną."

To zastanawiam się gdzie Ty mieszkasz skoro u was Kobiety, są tak traktowane. Moim zdaniem żona ROLNIKA powinna go wspierać, podbudowywać, pomagać ( ale nie w dojeniu krów, wyrzucaniu obornika, itp) obiadek w pole mile widziany jeśli wiecie o czym piszę. Bo nie sztuką bedzie siedzenie w domu i nażekanie, że mąż ma mało czasu bo prowadzi gosp.

A Kobieta powinna leżeć i pachnieć, sama wiedziała co robi wychodząc za maż za rolnika. A co do zamożnych ludzi pracujących na gospodarstwach o których wspominasz to CI ludzie i daję sobie rękę odciąć że kiedyś bylo im cieżko i wtedy kiedy zaczeło im się powodzić, docenili to ze dostali od Pana Boga zdrowie i silne ręce do pracy. I u schyłku swojego Zycia bedą mogli powiedzieć, że wszystko co maja mogą zawdzięczać sobie i ich dzieci jak i wnuki będą im za to bardziej wdzięczne niż niejedno dziecko które dostaje tzw. gotowe pieniążki typu syn jakiegoś prezesika. Tyle chciałem powiedzieć.

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niebieskooka    31

Czy ja podaję jej imię i nazwisko? Podałam tylko dobry przykład tego jak z normalnej kobiety, bo taka była, stała się po paru latach babochłopem. I co mają hormony do tego, że chodzi non stop w gumofilcach i z widłami? Choć może mają, nie wiem. Ale jej widok wywalającej gnój jest dla mnie odrażający więc tym bardziej co jej mąż ma na to powiedzieć? Zwłaszcza, że wcale nie musi tak pracować, ale może chce coś komuś pokazać, nie wiem.

Niech każdy żyje jak chce, ale tak jak w tym przykładzie to facetowi może się odechcieć wszystkiego. Co zresztą nawet po nim widać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
baziula    6

Kobiecość to nie tylko kwestia noszenia spodni przez kobiety czy też umiejętności jazdy traktorem.

 

Kobiecość to też delikatność, miły głos, spokój, uśmiech, skłonność do wzruszeń, ogólnie ciepło bijące od osoby. Te same cechy, w moim odczuciu dodają męskości osobnikom płci przeciwnej...

 

Choćby mężczyzna miał najładniejszą twarz, i jeździł największym kombajnem w okolicy - to nic nie znaczy jeśli jest zwykłym gburem, jeśli nie wie co to żarty ( albo zna tylko prostackie żarty), jeśli nie ma ciepła i dobroci w oczach, jeśli jest zmienny i niestanowczy. Dużo by o tym pisać.

 

 

Chcecie mieć wspaniałe żony, to o nie dbajcie, bądźcie dla nich mili, okazujcie im troskę i zainteresowanie. Bądźcie wierni.

 

To procentuje, bo i one częściej się uśmiechają, i nie gderają wiecznie niezadowolone.

 

Bo marudzenie i wieczne narzekanie kobiet z czegoś się bierze, bardzo rzadko z przyrodzonych cech charakteru.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niebieskooka    31

WRajn, aż specjalnie założyłeś konto, żeby mi odpowiedzieć, bo widzę, że to Twój pierwszy post czy jesteś może jedną z osób, które mnie nie lubią, a wolałeś pod innym Nickiem się bezpośrednio odnieść do mojej wypowiedzi? :)

Nie wyobrażam sobie, żeby wracając od najgorszej nawet pracy na uroczystość takiej rangi jak komunia czy wesele się nie ogarnąć. Wymaga tego podstawowa kultura i szacunek dla osób, które nas zapraszają. Nieraz jak sama pieliłam coś na polu, a miałam gdzieś między ludzi to choćbym padała to się ogarniałam albo jak nie miałam takiej możliwości to nie wychodziłam.

Ten facet podany w przykładzie wziął normalną dziewczynę, która miała pracować w domu i nieraz pomóc (sam tuż przed swoim ślubem tak mówił do moich rodziców), a teraz ma kogoś kto chyba ściga się z nim niczym stachanowiec kto wyrobi lepszą normę. Jest z tego powodu delikatnie pisząc niezadowolony i ja mu się nie dziwię.

A i jeszcze do WRajn, pewnie to byłoby pytanie retoryczne, ale odpowiem gdzie mieszkam: okolice Płońska:)

Edytowano przez Niebieskooka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Adka    8

Tak czytam co piszecie i wiadomo każdy ma swoje zdanie, ale kobieta która lubi pracować w polu czy tam w stajni ma być od razu nie atrakcyjna?? Uwierzcie że można pracować i być nie złą laską, za którą nie jeden facet się oglądnie i przez myśl mu nie przemknie że ta kobieta zajumje się hodowlą.... Tu jest taka sprawa która nazywa się HIGIENA. A na gospodarsce to podstawa....

 

Zgadzam się z @baziulą to też zależy jakie podejście do kobiety ma jej mężczyzna....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Sama napisałaś

taką nie wiadomej płci osobę w domu

Takie sprawy można określić już na pierwszy rzut okiem :P .

Każdy z Nas wybiera kogoś dla siebie a nie po to byś Ty, czy tam kto inny podziwiał, doceniał, krytykował, wytykał. Jej życie to jej sprawa, szkoda że szczęście po drodze zgubili.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×