Skocz do zawartości

Polecane posty

Niebieskooka    31

Michalmeer to się bierz, chyba, że może masz jakiegoś w okolicy "wypełniacza wniosków". W sumie ja niektórym u siebie wypełniam.

Zetorlublin, w sumie to prawda, bo stricte fizycznie to sama rzadko coś robię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oaxis3333    34

nie chce pracować bo nie nauczona roboty :) dziewczynę trzeba zarazić własnym rolniczym światem , odizolować jąod pierdół itp pokazać jej kilka ciekawostek dać jej pojężdzić nie tylko ze "SOBĄ" ale też ciagnikiem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

hej, jestem tu nowa. odnośnie dziewczyn na gospodarce to powiem ze od 6 roku życia jezdzę ciągnikiem, pierwszy kurs nie należał do udanych, brat wsadził mnie za kierownice, włączyła ja zatrzymałam się na stodole, po prostu nie sięgałam do pedałów :) mój tata jest mechanikiem ciągników i często nie ma go w domu, w którym z dzieci na gospodarce zostałam tylko ja. tak więc praktycznie sama uczyłam się obsługi maszyn. z prac na roli nie umiem tylko orać i kosić trawy. rok temu jak tata pojechał do pracy to sama prasowałam słomę w kostkę, w tym roku już przygotowuję się do obsługi belującej, mam nadzieję że nic nie popsuję, a jeśli to zrobię to tata naprawi :) coś nawet po nim odziedziczyłam bo odblokować biegi w 40 też sama umiem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

dziewczynę na rolę ciężej znaleźć niż igłę w stogu siana niby każdej wieś się podoba ale pracować nie chce

 

Dziewczynę na role ? co to jakiś koń ? Dziewczyna powinna siedzieć w domu i pracować lekko , no chyba że to lubi naprawdę ale znaleźć dziewczynę i ja zagonić do pracy na roli to masakra ,

Tak jak u mnie na wsi jest jeden chłopak znalazł dziewczynę z 300ha gospodarstwem i produkcja trzody sam nałapał dzierżaw i nastawił sie na trzodę , i teraz jedyna rozrywka dziewczyny to jest czas jak czeka aż kartofle sie ugotują

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niebieskooka    31

Właśnie też czasami odnoszę takie wrażenie o którym pisze kolega wyżej. A jak nie będzie chciała pracować? Albo nie będzie mogła? Ja jestem drobnej budowy, aż za i nawet jakbym chciała to bym nie mogła. Traktorem to jeszcze najprędzej coś zrobię:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hin    6

Moim zdaniem do pracy stricte fizycznej to niekoniecznie. Czasem coś pomóc, pewnie, ale tak "zawodowo" to nie bardzo. Nie wiem jak jest u innych w gospodarstwach, ale w moim, typowo owocowym, jest sporo pracy nawet papierkowej. Wszelkie dotacje, rozliczenia, finanse, wewnętrzna "księgowość". Do tego często trzeba jechać coś załatwić, dokupić itp, zrobić jakiś przelew, dopilnować płatności od klientów. Do tego w sezonie przypilnować pracowników- samemu ciężko być w kilku miejscach na raz a pracownicy bez nadzoru to niska wydajność a czasem i dodatkowe kłopoty. Samemu ciężko wszystko sprawnie ogarnąć (chociaż da się). I najważniejsze: jest druga zaufana osoba i zawsze ktoś jest na miejscu kiedy ja jestem w terenie. Ale do typowo ciężkiej pracy można kogoś nająć, ja nie widzę swojej przyszłej żony jako pracownika fizycznego na pełnym etacie. Raczej jako kompetentnego zaufanego asystenta, głownie w sprawach organizacyjnych i biurowych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
miroM1984    6

Noo ale ona bardzo wstydliwa i niezdecydowana :D

Nie ma jak odwazna dziewczyna i wiedzaca czego chce od zycia :P , a nie taka która ma utopioną głowe w piasku jak struś :lol:

Teraz będą festyny wiejskie imprezy więc dziewczyn do wyboru do koloru :rolleyes:

 

Miro mam koleżankę z Bochni taką Monike , jak chcesz to pogadam z nią może kiedyś jaki placek weselny z waszego wesela zjem :rolleyes: , fajna dziewczyna , ładna i normalna.

Ma 25 lat-Monika.

 

 

a kolega gdzies z okolic Bochni??

a z kolezanka pogadac nie zaszkodzi :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marcin974    25

Właśnie też czasami odnoszę takie wrażenie o którym pisze kolega wyżej. A jak nie będzie chciała pracować? Albo nie będzie mogła? Ja jestem drobnej budowy, aż za i nawet jakbym chciała to bym nie mogła. Traktorem to jeszcze najprędzej coś zrobię :)

Albo jeszcze nie wiesz ze mozesz, ja na pewno jestem bardziej drobniejszy od Ciebie a moge wiele :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

nie chodzi mi oto aby zapiąć dziewczynę do pługa tylko że prowadząc gospodarstwo typowo warzywniczo-kwiaciarskie nastawiony jestem na produkcję gatunków które wymagają sporo ręcznej pracy nie da się nieraz maszyną wszystkiego zrobić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
as4aa    4

to dobre ze kochasz konie a jeszcze bardziej jezdzic na nich...napewno sie o chajtasz

 

 

no nie wiadomo, zobaczymy czy bedzie mnie moj chlopak chcial za swoja zone ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Jak to się nie nadajesz?

Nikt Ci nie mówi byś pracowała ciężko i fizycznie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niebieskooka    31

Tak, a potem się okaże, że koleś (załóżmy, że rolnik) będzie gadał, że mu nie pomagam jak nieraz przyjdzie potrzeba. Bo przecież może tak się kiedyś złożyć. Ale na szczęście sprawy załatwiania i ogarnianie wszystkiego co nie jest pracą fizyczną nie jest dla mnie problemem:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Jakby taki koleś( załóżmy rolnik) miałby narzekać to zasugeruj mu by postarał się o pracownika, a Ciebie nie obarczał pracą ponad Twoje możliwości.

Każda, nawet najdrobniejsza pomoc jest pracą, co Ty zrobisz tego On nie będzie już musiał robić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niebieskooka    31

Oczywiście masz rację, ale może z czasem jakieś pretensje zacznie mieć. W mojej rodzinie była taka sytuacja, że mąż mówił do mojej kuzynki i przed i długo po ślubie, że absolutnie nic nie musi robić, aż nagle zaczął mieć pretensje i robić jej dzikie awantury, że żona sąsiada na równi z nim pracuje. Oczywiście kuzynka go spacyfikowała, ale to taki przykład jak może być.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

No wiesz jak taki typ faceta szuka awantury to i za słona zupa wystarczy.Jakby nie patrzeć to wiedział komu ślubował przed ołtarzem, z pewnością nie żonie sąsiada :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawell21    43
Napisano (edytowany)

Jak koleś który posiada gospodarstwo wmawia przyszłej zonie ze nic nie będzie musiała robić, to jest to kompletna bzdura i nigdy się w takie pierdoły nie wieży bo zbyt dużo pracy jest w gospodarstwie które kobieta moze wykonywać bez konieczności posiadanie wielkich mięśni, przykładowo moja na życzona na dzień dzisiejszy wykonuje takie prace jak - pojenie cieląt,obsługa 40szt jałówek (zadawanie pasz treściwych),mycie chłodni oraz dojarni,i oczywiście wypełnianie dokumentów ponieważ posiada wykształcenie ekonomiczne i jak narazie bardzo jej się ta praca podoba i ja też jestem szczeliwu. Wiedz można podzielić tak obowiązki żeby nikomu nie działa się krzywda .

Edytowano przez pawell21

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×