Skocz do zawartości

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
jaro    163

@nikolajjj-"Tak czytam Was panowie i czasami ręce mi opadają. Chcecie dziewczyn najlepiej ze wsi, z farmerskimi zainteresowaniami i takimi umiejętnościami (wyrzucanie gnoju, oporządzanie zwierząt, praca w polu), jednocześnie żeby miały "miejski szlif" w postaci tipsów, zadbanych włosów, zgrabnych ciał i innych ekwiwalentów kobiecości. Dużo wymagacie od tych swoich kobietek. Ale jeśli starają się tak wyglądać i poświęcają temu czas (a wierzcie mi że to wymaga niekiedy dużo czasu) to narzekacie że się stroją i nie przeznaczają tego czasu na pracę."

Przepraszam że będę brutalnie szczery-ale ładnej dziewczynie doprowadzenie się do stanu zgodnego z regulaminowym :D zajmie dosłownie chwilę-niektórym zaś i długie godziny przed lustrem nie pomogą...Powiem więcej-Wy się nie stroicie dla mężczyzn (choć tak twierdzicie) im wiele do szczęścia nie trzeba :P -Wy się stroicie dla siebie ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nikolajjj    54

Jaro - nie przepraszaj, trochę w tym racji jeśli o "leniwce z madagaskaru" chodzi, ale dziewczyna która zapierdziela cały dzień w gospodarce choćby i ładna, to myślisz że różdżką machnie i połamane po przebieraniu ziemniaków lub plewieniu paznokcie same się wyczyszczą? Albo po całym dniu zrzucania jęczmienia, gdzie ości masz wszędzie, tak pstryk i już gotowa na wyjście? A prawda też że dla siebie chcemy dobrze wyglądać, bo która kobieta nie chce. Ale mowa była panowie o was, że często wasze oczekiwania się wykluczają.

 

agulka to my bratnie dusze jesteśmy, ja też przy koniach od 13 roku życia, tyle że nie na wsi a w stadninach koni i na obozach jeździeckich jako instruktor. Ale nigdy nie sądziłam że wyląduję a wsi. Choć przyszłość wiązałam z końmi. Stąd studia zootechniczne.Czyżbyś próbowała na zoocie Hod. Koni i Jeździectwo?

 

Heidi czytam o twoim związku i jakbym w swoją przeszłość patrzyła. Z moim mężem poznałam się na ślubie naszych kuzynów, ja byłam starszą on starszym i od tego dnia byliśmy parą (masz swoją romantyczną historię- jakbyś zgadła :P ). Akurat skończyłam 3 rok studiów. Przez następna dwa lata widywaliśmy się raz w miesiącu na weekend, przyjeżdżałam do niego z Lublina 120 km. Latem pracowałam u niego żebyśmy się mogli widywać bo moi rodzice mieszkali kolejne 300 km dalej. Po obronie była Holandia, potem ślub. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

"Jaro - nie przepraszaj, trochę w tym racji jeśli o "leniwce z madagaskaru" chodzi, ale dziewczyna która zapierdziela cały dzień w gospodarce choćby i ładna, to myślisz że różdżką machnie i połamane po przebieraniu ziemniaków lub plewieniu paznokcie same się wyczyszczą? Albo po całym dniu zrzucania jęczmienia, gdzie ości masz wszędzie, tak pstryk i już gotowa na wyjście? A prawda też że dla siebie chcemy dobrze wyglądać, bo która kobieta nie chce. Ale mowa była panowie o was, że często wasze oczekiwania się wykluczają."

Jeżeli wiem że paznokcie w tej klasie czystości powstały nie dzięki naśladowaniu fauny Madagaskaru :D a przy przebieraniu ziemniaków to naprawdę nie będę miał nic przeciwko ich właścicielce ...a jeżeli byłyby to MOJE ziemniaki-to tym bardziej :P .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Heidi88    48

Moja kochana ale czy dziś patrząc wstecz poszłabyś tą samą drogą? czy nie żałujesz swoich wyborów? czy pomimo pewnego żalu jesteś szczęśliwa? czy nie masz uczucie że życie uciekło za rogiem? Czy kiedy przerzucasz widłami g...j nie przychodzą ci na myśl słowa - co ja tu do cholery robię! ??? Widać że całkowicie podporządkowałaś i poświęciłaś swoje życie dla rodziny i gospodarstwa i to bardzo wzniosłe i szlachetne ale życie ma się tylko jedno, oczywiście wszędzie dobrze gdzie nas nie ma, tylko może ta rutyna? to ograniczenie i wyrzeczenia związane z pracą na gosp. czy to Cię w pewnym czasie nie przerosło, czy nie czułaś się kiedykolwiek jak męczennica.

 

A jeśli czujesz moja droga się niedoceniona to zupełnie niepotrzebnie, bo mąż wyraził swoją wdzięczność kupując Ci tego pięknego zwierzaka o którym marzy każda z nas :D Więc gdyby uważał że jesteś leniwa, nieodpowiedzialna, niezaradna i sobie nie poradzisz z jeszcze jednym obowiazkiem to na pewno by go nie kupił. A widać ze ci ufa i w ten sposób chciał uhonorować Twoją pracę i trud.... no i pewnie ponownie podbić Twoje serce :wub:

 

U mnie jest tak:

Ja: Kochanie kupisz mi konia?

On: Bedziesz się nim zajmować?

Ja: - cisza -

On: No to sama sobie odpowiedziałsś na pytanie -_-

 

Niestety argumenty o tym że czasem będę na nim jeździć a on że może przy okazji karmienia bydła podrzucić coś dla konia nie trafiają do niego :D

Edytowano przez Heidi88

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

@HEIDI jak mu powiesz ze chyba odchodzisz to i tego konia dla Ciebie kupi. :D :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tomasz78    286

Czytam te posty drogie panie i stwierdzam że nie jesteście gatunkiem na wymarciu :) ja też mam żonę z miasta i pomaga mi we wszystkim dając z siebie wszystko,Nikolajj tak jak napisałaś w swoim poście piękne i pracowite uwierzcie panowie są takie :) .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cinek8541    75

Ale mowa była panowie o was, że często wasze oczekiwania się wykluczają.

"Mężczyzna zmienny jest" :D Przecież wiadomo ilu mężczyzn tyle opinii/poglądów...wystarczy spojrzeć na nasz kochany sejm :ph34r: Wydaje mi się,że tak poza cechami fizycznymi to wcale się od was nie różnimy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Czytam te posty drogie panie i stwierdzam że nie jesteście gatunkiem na wymarciu :) ja też mam żonę z miasta i pomaga mi we wszystkim dając z siebie wszystko,Nikolajj tak jak napisałaś w swoim poście piękne i pracowite uwierzcie panowie są takie :) .

 

 

To zalezy w jakim sie jest wieku. Ci po 30tce to inaczej patrza na swiat, a ci mlodzi jeszcze inaczej. :D Wystarczy poczytac albo rozgladnac sie na otoczenie.

Edytowano przez banan575

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nikolajjj    54

Jaro to ci się chwali. Wymagania na poziomie osiągalnych wyników. ;) Ale ty już widocznie trochę chleba zjadłeś i wiesz na czym świat się kręci. Ja raczej pisałam o trochę młodszym pokoleniu "poszukiwaczy" towarzyszek życia.

 

Heidi nie żałuję. A Bananek ma rację, dostałam tego konia dopiero jak odeszłam. A tak to było "gdzie ja go postawię?" To było trochę przekupstwo z jego strony. :P Czasami jest ciężko, szczególnie jak już są dzieci, bo ciężko mi było zostawiać synka i jechać w pole. Ale każdy dzień jest inny. Ja uwielbiam zwierzęta i nie boję się ich. Cudownie jest razem pracować i patrzeć na efekty wspólnej pracy. Akurat wyrzucanie gnoju nie było dla mnie nowością.

I w żadnym razie nie mówimy tu o poświęceniu. A na męczennicę to zbyt charakterna jestem. Nie, żadna praca mnie jeszcze nie przerosła.

Ale wiesz co? Rzuciłabym go jakby kury zaczął chować. :lol: Nienawidzę tego ustrojstwa, bo mi się panoszy po podwórku i s.r.a. gdzie popadnie. Ja zaganiam i zamykam a teściowa je zaraz wypuszcza.

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
agulka    21

 

agulka to my bratnie dusze jesteśmy, ja też przy koniach od 13 roku życia, tyle że nie na wsi a w stadninach koni i na obozach jeździeckich jako instruktor. Ale nigdy nie sądziłam że wyląduję a wsi. Choć przyszłość wiązałam z końmi. Stąd studia zootechniczne.Czyżbyś próbowała na zoocie Hod. Koni i Jeździectwo?

 

 

 

a dokładnie :) we Wrocławiu była owa specjalizacja moim celem (nawet nie wiem czy nadal jest). ale jak już wspomniałam, potoczyło się inaczej. Z jednej strony szkoda. a z drugiej, nie była bym tu gdzie jestem (a tego za nic już bym nie chciała zmienić i oddać).

ja przerabiałam podobny temat agroturystyka nastawiona na rekreacje konną to raz, drugi hodowla rekreacja, trzeci konie skokowe w niemczech. Także po cichu przyznaję się do instruktora bez dokumentów :blush: Choć ja z końmi miałam o te 5 lat później do czynienia ;) poza "epizodami" wcześniejszymi. teraz mi się marzy 2-3 własne plus jeden maluch dla dziecka. A że planujemy (wstępnie) małą agroturystykę.. to może może kiedyś kiedyś..kieeeedyś doczekam się czterokopytnego :rolleyes: ..no ale to na razie w sferze moich marzeń.

a jakiego Tobie mąż sprezentował kopytnego? podziel się tym cudem B)

skoro masz zootechnika..kurs pewnie zahaczyłaś przy okazji?

 

co by nie było że ot.

wychodzi na to Panowie, że... "tego kwiatu pół światu"... i jednak nie jest tak, że jedna na milion ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nikolajjj    54

 

 

wychodzi na to Panowie, że... "tego kwiatu pół światu"... i jednak nie jest tak, że jedna na milion ;)

 

tylko, że może być tak, że jedna na milion jest wolna. :D

 

Nie masz czego żałować z kierunku Hodowla koni. Wychodzisz z ogromną wiedzą, ale bez żadnych papierów i uprawnień. Więcej skorzystałam z zootechniki. A ponoć teraz do instruktarzowania papierów nie trzeba mieć.

Dostałam 3 letniego Ślązaka, objeździłam i sprzedałam jak zaszłam w ciążę, szkoda mi było żeby stał rok. Chodzi teraz w zawodach zaprzęgów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
agulka    21

:wub: ślązak.. i to kary... ehhh te marzenia. kurcze śliczny chłopak z niego.. choć mam jeszcze inne upodobania to podobnie mi się marzył tej rasy, tej maści.. ostatnio na siwki choruję, ale to pewnie dlatego, że zapomniałam jak to jest siwego czyścić ;) a jak sobie radzi w powożeniu?

szczerze na chwilę obecną nie jestem pewna jak to jest z tym wymogiem. w każdym razie nawet teraz jak rozmawiamy o tym kierunku studiów, to stwierdzamy podobnie. nic bym poza ukończonymi studiami nie miała.. a to się mija z celem jakimkolwiek, lata zmarnowane a tak w zanadrzu jest zawsze inne wykształcenie. na gospodarstwie, żeby mieć konia papierów i wspominanego kierunku nie muszę mieć.

to teraz w "stanie spoczynku jeździeckiego" wylądowałaś?

 

no tak, jedna na milion może wolna. i z każdym kolejnym wieczorem spędzonym przez wolnych Panów na necie, zamiast gdzieś wśród ludzi, jest być może o jedną mniej...

rozkojarzył mnie ten kary pan powyżej :rolleyes: :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nikolajjj    54

Chwilowo w spoczynku, choć chce się wybrać niedługo na jazdę do niedalekiego klubu. Tylko trzeba by trochę formy złapać i muszę skończyć remont, co przy raczkującym brzdącu trochę potrwa. :P

Jakbym nie osiadła na wsi to też na nic by mi się to wszystko zdało, choć pewnie bym teraz wykładała na AR, bo proponowano mi doktorat i posadę. B)

Kary odnosi spore sukcesy jak na tak młodego konia.

Ja też myślałam z początku o agroturystyce ale mąż nie lubi jak mu się obcy po gospodarstwie kręcą i na razie dałam sobie spokój.

 

A co do panów, to naprawdę im nie zazdroszczę tego szukania drugiej połówki. Mają ciężko. Nie ma co.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Domcia    6

Domcia ja chętnie bym się rozejrzał jak eż pewnie nie jeden na forum tylko musicie dziewczyny własne zdjęcia profilowe wżucac:)

 

tomek0303 podobno wygląd się nie liczy ;)

 

a co do pazurków to po co tipsy jak można mieć naturalne i ładniesze ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Heidi88    48

Nikol jest zachwycająco piękny ach marzenie, napisz czy to był prezent niespodzianka czy sama go sobie wybrałaś. Wychodzisz z domu a tu taki prezent :wub: chyba bym męża zacałowała na śmierć :P Ciekawe jaka była Twoja reakcja :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nikolajjj    54

Szalona Heidi jesteś, romantyczko. :P

Mieszkałam wtedy u rodziców po naszym rozstaniu i uprosił mnie żebym wróciła to kupimy konia i że będzie inaczej.

Po kilku dniach jechałam do męża z koniem. Kupiliśmy go od moich znajomych, którzy hodują Ślązaki. Jeszcze by zdanie zmienił. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
agulka    21

Chwilowo w spoczynku, choć chce się wybrać niedługo na jazdę do niedalekiego klubu. Tylko trzeba by trochę formy złapać i muszę skończyć remont, co przy raczkującym brzdącu trochę potrwa. :P

Jakbym nie osiadła na wsi to też na nic by mi się to wszystko zdało, choć pewnie bym teraz wykładała na AR, bo proponowano mi doktorat i posadę. B)

Kary odnosi spore sukcesy jak na tak młodego konia.

Ja też myślałam z początku o agroturystyce ale mąż nie lubi jak mu się obcy po gospodarstwie kręcą i na razie dałam sobie spokój.

 

A co do panów, to naprawdę im nie zazdroszczę tego szukania drugiej połówki. Mają ciężko. Nie ma co.

 

 

no właśnie...ten brak czasu.. ciągle jest tyle rzeczy do zrobienia. ale ma to tą zaletę, że człowiekowi nigdy się nie nudzi ;) my jesteśmy przed remontami. za to malec już troszke większy - chodzi, ba, biega wszędzie :D więc już się sam sobą troszke więcej zajmuje.

ale mnie jakoś nie ciągnie do jeżdżenia na "obcym" koni. jakoś tak po tych latach spędzonych z końmi dzień w dzień nabrałam innego spostrzegania jazd i pracy z końmi. i bez takiej "bliższej" więzi nie ciągnie mnie na wsiadanie na nieznanego konia. chyba mam takie małe spaczenie :rolleyes:

kto z nim startuje? jedynka, para, czy może czwórka?? opowiadaj opowiadaj :D

u nas mąż jest nastawiony raczej sceptycznie. ale, sam przyznał, że jakiś dodatkowy dochód zawsze by się przydał. do tego miejsce mamy, dom jak na naszą rodzinkę bardzo duży więc czemu miał by stać i nie popracować. nie mówię o kokosach. wiadomo, początki to raczej nie będą pewnie rewelacyjne. ale mnie by w efekcie satysfakcjonowało, gdyby to zapłaciło rachunki za dom. tak żeby to co zarobi się z hodowli było na jej dalsze ulepszanie i wydatki z nią związane, itd.

 

Panowie, nie powiem, lekko nie mają. Ale przede wszystkim nie powinni popadać ze skrajności w skrajność. Raz szukają "cycatej, z tipsami, ułożonymi włosami co do kłaka i tapetką idealną", a za chwilkę do pracy z nimi.. jak na moje oko, to kobieta bez tej tapety, tipsów, ale taka naturalna, pracująca, w dżinsach wytartych i koszuli w kratę, z włosami opadającymi na czoło wygląda bardziej realnie i równie seksownie. tak ja uważam w każdym bądź razie. no, ale facetem nie jestem...więc może się mylę. no i nie ma co się tak na ten wygląd upierać. coś wiadomo musi wpaść w oko przy pierwszym spojrzeniu na siebie. ale czyż wady (te w wyglądzie i te w charakterze) nie odkrywamy z czasem..?

z tym szukaniem kobiety na AF to z tego co obserwuję lekko z pewnością nie będzie. kandydatek nie zamężnych strasznie mało. ale przecież nie tylko na AF są dziewczyny szukające kogoś na stałe... w każdym razie trzymam kciuki..

Edytowano przez agulka
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ferdek07    62

Czytam te posty drogie panie i stwierdzam że nie jesteście gatunkiem na wymarciu :) ja też mam żonę z miasta i pomaga mi we wszystkim dając z siebie wszystko,Nikolajj tak jak napisałaś w swoim poście piękne i pracowite uwierzcie panowie są takie :) .

z miasta i zadowolona na pewno nie masz hodowli ;) i może jeszcze napiszesz że z tesciami mieszka i zadolona ;) nie wierzę ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nikolajjj    54

agulka ja mam jeszcze jednego synka, dzisiaj kończy cztery lata. :wub: Zrobiłam mu tort truskawkowy. Teraz bawi się z kuzynem.

Ja tam nie mam nic przeciwko "obcym" koniom, byle kopyta miał i galopował. Bo od początku jeżdżę w różnych stajniach. A i na studiach jeździło się na tym co trener przydzielił. To jak nie masz koni to na czym jeździsz? (nie licząc męża :D )

Ferdek ja jestem z miasta, mamy hodowle i z teściami mieszkamy. Z tego ostatniego może nie jestem zadowolona ale i to obeszłam. I jestem szczęśliwa. :P

Edytowano przez nikolajjj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    342
To jak nie masz koni to na czym jeździsz? (nie licząc męża :D

 

 

Hmm ,to może jeszcze @agulka konie mechaniczne zostały ...? :P

Edytowano przez Meg5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

no kobieta w dzisiejszych czasach potrafi na wszystkim jezdzic. :D :D chlop nie za bardzo :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

Czy ja wiem ?-a "ujeżdżanie klaczy" :D to niby co ?Jazda to jazda :P

Edytowano przez jaro

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ferdek07    62

@Nikolaj, a twoi rodzice nic przeciwko nie mieli że "pujdziesz" na gospodarstwo, ciężko było się przyzwyczaić jak czasami zaleciało od kogoś "oborą" nie pracujesz poza rolnictwem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
agulka    21

nikolajjj pozostają konie ośrodkowe itd. jak już też napomknęłam, jestem również w stanie spoczynku. i to z własnego wyboru, choć niby ciągnie. wiadomo, że umieć jeździć trzeba na wszystkim ;)

też na początku od czegoś było trzeba zacząć, więc i na początku jeździłam na tym co mi przydzielali. jednak po tych latach pracy z końmi doceniłam możliwość dogadania się z koniem, poznania osobowości itd. i tak mi się ubiło w głowie, że jak wsiąść to tylko jak będzie takowa możliwość to na własnym. jak nie będzie... to będę patrzeć z trybun itd. to już takie moje osobiste postanowienie i przekonanie. widzę różnicę między wsiadaniem na konia jak "na rower" (na godzinkę czy ile tam się chce bez poznawania jakie przerzutki nie wskakują itd), a wsiadaniem na konia, z którym pracuje się z ziemi, codziennie go karmi, czyści itd. i mając to porównanie - bezcenna jest dla mnie osobowość konia.

również kiedyś jeździłam na tym co miałam pod ręką. a wybór był spory (w 1.-9koni, w drugiej 16+17kucy, w trzeciej - 9 startujących plus szkółkowe do objeżdżania). nie raz wsiadałam na konia jako "tester", nie raz było trzeba popracować nad pewnymi nawykami, nie raz się wsiadało na surowego. i stąd nawyk i chęć poznania konia i wsiadania nie na anonimowego konia, tylko konia z imieniem i konkretną osobowością.

nawet mąż mi nie raz powtarza, że wystarczy słowo i mnie zawiezie gdzieś w pobliżu do stajni.. ale, nie dzięki. forma po przerwie kiepska.. a sama wiesz jak to po przerwie wygląda z kondycją i pierwszym wsiądnięciem na powrocie..

ok. koniec wywodu. bo pewnie i trudno to zrozmieć. bo raczej zawile to opisałam. a i inaczej tez odebrać to można pewnie niż mam na myśli.

 

ale uciekłyśmy od tematu. . .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×