Skocz do zawartości

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie

stasiek S pewnie że nie ma to nic wspólnego czy się mieszka z rodzicami lepsze to niż samemu siedzieć bynajmniej tak sądzę :)

Dziewczyny się nie wypowiadają bo pewnie jest ich mało:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

Dobra Adamlupus. Każdy ma swoje definicje ostrożności, zaufania itd. i chyba nigdy nie dojdziemy do wspólnego wniosku. Dalej to już zabawa w filozofów.

 

Nie zapytałem bo pisaliśmy ogólnie. Czy jeśli nie do końca ufam swojej dziewczynie to znaczy że jestem paranoikiem i szowinistą? Bo ja to nazywam ostrożnością żeby później nie płakać jak coś nie wyjdzie. Jeśli ufasz kobietom to znaczy że jak ona coś powie to wierzysz, w ogóle jej nie kontrolujesz i nie wierzysz w opowieści innych na jej temat i bez problemu powierzyłbyś swoje życie?

 

 

 

Bycie ostrożnym to nie to samo co bycie nieufnym. Znasz pojęcie "ZASADA OGRANICZONEGO ZAUFANIA" (w ruchu drogowym)? Wedle TWOJEGO toku myślenie* można byłoby ten zwrot zastąpić zwrotem "ZASADA OGRANICZONEJ NIEOSTROŻNOŚCI"....bezsens totalny :);):)

 

* nieufność = ostrożność...a więc ufność = nieostrożność

 

Wiem co to za zasada i dla mnie to nie jest bezsens. Jadąc samochodem po autostradzie czy mając zielone światło ma skrzyżowaniu stajemy się mniej ostrożni bo ufamy innym że znają znaki drogowe i nie wjadą nam w samochód. Widząc rowerzystę na ścieżce rowerowej, który jedzie normalnie, nie zwalniasz i nie omijasz go łukiem tylko jedziesz normalnie prosto. Czy to oznacza że mu ufasz czy jesteś ostrożny?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
adamlupus    2

@StasiekS "nieufność" i "ostrożność" nie są synonimami :) możemy skonsultować to z jakimś językoznawcą.

 

 

"Bycie ostrożnym to nie to samo co bycie nieufnym. Znasz pojęcie "ZASADA OGRANICZONEGO ZAUFANIA" (w ruchu drogowym)? Wedle TWOJEGO toku myślenie* można byłoby ten zwrot zastąpić zwrotem "ZASADA OGRANICZONEJ NIEOSTROŻNOŚCI"....bezsens totalny ;):) :)

 

* nieufność = ostrożność...a więc ufność = nieostrożność

 

Wiem co to za zasada i dla mnie to nie jest bezsens. Jadąc samochodem po autostradzie czy mając zielone światło ma skrzyżowaniu stajemy się mniej ostrożni bo ufamy innym że znają znaki drogowe i nie wjadą nam w samochód. Widząc rowerzystę na ścieżce rowerowej, który jedzie normalnie, nie zwalniasz i nie omijasz go łukiem tylko jedziesz normalnie prosto. Czy to oznacza że mu ufasz czy jesteś ostrożny? "

 

@StasiekS przeczytaj jeszcze raz fragment mojej wypowiedzi i zastanów się jaki jest jej sens. Ja nie mówię że "zasada ograniczonego zaufania" jest zła, tylko starałem się udowodnić Tobie, że "nieufność" i ostrożność" to nie to samo :)

 

Przepraszam :D zboczenie takie moje...luknij do "Słownika synonimów"

 

Grupy synonimów "ostrożny":

 

* baczny, czujny, dyskretny, ostrożny, uważny

* dbały, ostrożny, pomny, przezorny, rozsądny, roztropny, rozważny, stateczny, trzeźwo myślący, umiarkowany, uważny, wyważony

 

Grupy synonimów "nieufny":

 

* dziki, nieobyty, nieśmiały, nieufny, niewyrobiony towarzysko, wstydliwy

* krytyczny, mający wątpliwości, nieufny, podejrzliwy, powątpiewający, sceptyczny, wątpiący

 

...dobra koniec o tym bo towarzystwo zanudzimy :D

 

 

 

 

Prawda jest taka, że czy jest się uczuciowym liberałem czy konserwą to i tak na swój związek ma się połowiczny wpływ, bo dotyczy dwojga ludzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

Dla ciebie to nie to samo a dla mnie prawie to samo. Każdy ma inna definicję zaufania, ostrożności jak i ideału kobiety, związku i chyba nigdy nie dojdziemy do kompromisu. Tak samo czy lepszy PiS czy PO, czy partia lewicowa czy prawicowa.

 

Ale jedno łączy i konserwę i liberała. Każdy chce mieć związek oparty na wierności, zaufaniu i miłości. Te wartości chyba nigdy się nie zmienią.

 

Jakim cudem synonimem "nieufny" jest dziki i nieobyty?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
adamlupus    2

A no jest :) wez takiego osobnika z lasu tropikalnego, powiesz o nim ze jest dziki? i raczej nieufny bedzie ;) inaczej, wez takiego wilka wpusc do miasta- jest nieufny, dziki, nieobyty z otoczeniem?

 

Nie wiem jak można zbudować związek cytuję "oparty na wierności, zaufaniu i miłości. Te wartości chyba nigdy się nie zmienią", będąc jednoczesnie nieufnym :) :) :)

 

Ale powiedzmy, że rozumiem o co Ci chodzi :D tak polubownie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

Już się nie czepiam synonimów bo mam raczej umysł ścisły a nie humanistyczny.

Na zaufanie w związku cały czas się pracuje i każdy chyba chciałby bezgranicznie ufać swojej drugiej połówce. I nie mówiłem osobie tylko tak ogólnie.

 

I ładna pogoda dzisiaj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martina    23

 

Jeśli dziewczyny macie problem ze znalezieniem chłopaka to albo jesteście brzydkie, mało interesujące albo za słabo szukacie.

 

 

 

Na moim terenie to na prawdę ciężko znaleźć chłopaka, który by miał choć jakiekolwiek pojęcie o gospodarstwie i pracy w nim. Co z tego że są "zapaleńcy" co do pracy w polu i hodowania trzody, jeśli ja będę miała za mało gospodarstwa żeby się z tego utrzymać. Dla mnie to nie ma sensu takie durne pchanie pieniędzy w coś co i tak nie przyniesie dochodu. Rozumiem obrobić, zasiać żeby nie zarosło. :)

 

Po drugie ci nasi "zapaleńcy" to nie widzą czego innego tylko hodować, hodować i jeszcze raz to samo. Ja nie myślę co wieczór słuchać o zwierzętach w oborze. Też bym chciała z moim przyszłym wybrankiem porozmawiać o mojej pracy nie tylko gospodarka. To może się znudzić. ;) Bardzo lubię moje gospodarstwo i zwierzęta, jednak czasem trzeba się od tego oderwać i o czymś innym po mówić. :)

 

 

Szkoda że dziewczyny się nie wypowiadają tylko same teorie tu są a na życie jak wiadomo gotowej recepty nie ma.

 

 

Po pierwsze jest nas tutaj mało, po drugie nie każda ma czas wypowiadać się na forum.

Niektóre pracują bądź się uczą tak jak ja. Wyjeżdżam co rano o 7 z domu na uczelnie i przeciętnie wracam na 19. Nie mam czasu pisać ani czytać forum. Nawet na jedzenie nie mam czasu.

 

Po trzecie nawet gdy piszemy, to nasze teorie są obalane przez "lepiej wiedzących" panów, więc czasem nie ma to sensu i lepiej się nie wypowiadać bo i tak ktoś znajdzie dziurę w całym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

O tam znajdzie. Teraz piszą sami kulturalni, wyrozumiali i inteligentni Panowie.

 

Po drugie ci nasi "zapaleńcy" to nie widzą czego innego tylko hodować, hodować i jeszcze raz to samo. Ja nie myślę co wieczór słuchać o zwierzętach w oborze. Też bym chciała z moim przyszłym wybrankiem porozmawiać o mojej pracy nie tylko gospodarka. To może się znudzić. ;) Bardzo lubię moje gospodarstwo i zwierzęta, jednak czasem trzeba się od tego oderwać i o czymś innym po mówić. :)

I widzicie Panowie. Moje wcześniejsze słowa potwierdza prawdziwa kobieta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rolstudent    94

no i koleżanka sprawdziła nas na ziemię

 

ja jestem tego zdania ze jak mam znaleźć to znajdę :)

lubię rolnictwo ale i myślę o innych rzeczach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Power    1

Na moim terenie to na prawdę ciężko znaleźć chłopaka, który by miał choć jakiekolwiek pojęcie o gospodarstwie i pracy w nim. Co z tego że są "zapaleńcy" co do pracy w polu i hodowania trzody, jeśli ja będę miała za mało gospodarstwa żeby się z tego utrzymać....

Po drugie ci nasi "zapaleńcy" to nie widzą czego innego tylko hodować, hodować i jeszcze raz to samo. Ja nie myślę co wieczór słuchać o zwierzętach w oborze. Też bym chciała z moim przyszłym wybrankiem porozmawiać o mojej pracy nie tylko gospodarka.

Po trzecie nawet gdy piszemy, to nasze teorie są obalane przez "lepiej wiedzących" panów, więc czasem nie ma to sensu i lepiej się nie wypowiadać bo i tak ktoś znajdzie dziurę w całym.

 

Wiesz co po części z Tobą się zgodze... bo jak słucham niekóre osoby na uczelni i nie tylko, które będą przejmować gospodarstwo po rodzicach bądz już mają, to głupoty opowiadają... Jak by mieli pierwszy raz styczność z tą dziedziną.

Lecz do "zapelńców", to myślę że nie wszyscy w głowie mają oborę itc... Jest dużo temat na które można rozmawiać... tylko muszą chcieć obie strony.

Co do lepiej wiedzących trzeba podchodzić do tego specyficznie każdy ma inne poglądy.. Wiesz nie każda dziewczyna ma pojecie przyklad: daleko nie musze szukac w szkole.. Co drugie slowo u kobiety jest kur** itd a pojęcie... (brak). Że aż szkoda słow...Owszem są wyjatki kobiet które mają większą wiedze niz panowie ale jeżeli do nich nie dociera co piszecie, to trudno.. głową muru się nie przebije. Ale jak macie rację trzeba się tego trzymać!,a jeżeli się mylicie ,no cóż nikt przecież nie pozjadał wszystkie rozumy świata. Każdy znas się myli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Katarina    0

Spotkałam kiedyś chłopaka który potrafił rozmawiać tylko i wyłącznie o gospodarstwie. O niczym innym nie :rolleyes: Twierdził że nie wie albo nie ma zdania albo że to go nie interesuje. To odstrasza :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
brzozak2    236

niedlugo bedzie mozna na podstawie tego tematu napisac poradnik uwodzicielski dla rolnika, tylko nalezy dodac w teorii :P :P

 

@Martina, ze tak powiem pies go tracal :rolleyes:

jak glupi to niech sie "zamknie" w tym gospodarstwie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ZUCH1234    72

ja bym sie wstydził mowic przed dziewczynami o gospodarce zawsze unikam tego tematu o gospodarce to tylko z chłopami przed i po kosciele :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
adamlupus    2

Jedna z moich koleżanek stwierdziła, że woli jak gaaaadam o "wsi" niż o polityce : ...tak więc co kto lubi :rolleyes:

 

Ludzie,zarówno kobiety jak i mężczyźni, lubią ludzi z pasją... takich co to nie są nijacy. Jeśli się umie o tym mówić, to i zainteresuje się drugą osobę.

 

Z drugiej strony, temat "Dziewczyna na gospodarkę" z logicznego punktu widzenia traktuje o dziewczynie bardzo przedmiotowo :/ W danej chwili robię to, za rok mogę robić coś innego, co nie znaczy, że pracując wówczas w np. redakcji, czy urzędzie, będę szukał w kategorii "dziewczyna do biura".

 

Chodzi mi o to, że żona nie musi podzielać zainteresowań męża względem gospodarstwa. No chyba, że ktoś szuka hmmm "pracownika".

 

 

Kiedyś, przypadkowo, byłem świadkiem rozmowy, jak to matka pewnej dziewczyny zachwalała swoją córkę; cytując tę Panią:

 

"Jak moja Beta do gnoju stanie to ni ma ch**a we wsi"

 

...szał :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Power    1

 

Chodzi mi o to, że żona nie musi podzielać zainteresowań męża względem gospodarstwa. No chyba, że ktoś szuka hmmm "pracownika".

 

 

Kiedyś, przypadkowo, byłem świadkiem rozmowy, jak to matka pewnej dziewczyny zachwalała swoją córkę; cytując tę Panią:

 

"Jak moja Beta do gnoju stanie to ni ma ch**a we wsi"

 

...szał :rolleyes:

 

hehe.. ale z jakim podkresleniem pochwalila swoja córke. Nikt zapewne nie szuka pracownika...., bo jak wiadomo raz jest pod gore a raz z gorki jak to w zyciu i obie osoby musza sie wspierac by moc cokolwiek osiagnac, bo w pojedynke to nigdzie sie nie zajdzie jezeli kazdy bedzie szedl w swoja strone...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

Nie myślałem że i dziewczyny mają problem ze znalezieniem chłopaka na wieś. Z reguły w miarę ładne i ogarnięte kobiety nie mają problemów ze znalezieniem partnera. No ale się pomyliłem.

Więc panowie i może panie. Wziąć się za czytanie książek a nie tylko czasopism branżowych, pójść czasami do kina, a można zaszaleć i do teatru na jakąś fajną sztukę. Efekt będzie murowany. Tylko będzie jeden mały problem. Dziewczyny z remiz i podrzędnych dyskotek za bardzo nie będą was rozumieć i uznają za nudnych typów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
brzozak2    236

wtedy korzystasz z rekreacji bardziej przystepnej dla wszystkich np. aquapark, kregle, ogolnie zabawa, pub, dyskoteka :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martina    23

Spotkałam kiedyś chłopaka który potrafił rozmawiać tylko i wyłącznie o gospodarstwie. O niczym innym nie B) Twierdził że nie wie albo nie ma zdania albo że to go nie interesuje. To odstrasza :D

 

I przyznam Ci racje :)

Ja tez spotkałam na swojej drodze takiego chłopaka i stwierdziłam po pół rocznej męczarni ze nic z tego nie będzie. Jak przyjeżdżał to sie u mnie wysypiał bo zawsze był zmęczony. I jedynym tematem była rola...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

Aż pół roku dochodziłaś do wniosku że nie warto się z nim spotykać? To musiał być chyba albo przystojny albo bogaty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Patryk96    1

Moja koleżanka z klasy do technikum rolniczego idzie.

Pewnie dziewczyna by chciał zostać na gospodarce jeśli by role na niej były podzielone, a nie jeden robi a drugi siedzi w domu. I napewno by nie było to problemem jeżelipraca na gospodarstwie nie była przedstawaiana np. przez media, że jest ciężka, bida piszczy. Bo oni pokazują te gospodarstwa dowalone i biedne. Nie mówię że praca na roli jest łatwa, ale teraz młodzi rolnicy dostają wielkie pomoce z Unii , co pomaga w modernizacji gospodarstwa, co ułatwia pracę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kokoman0    59

Po robocie nie gadamy o robocie. Bardzo prosta zasada i naprawdę uwierzcie mi to działa. Przecież jest tyle różnych tematów do rozmowy, że schodzenie na tematy zawodowe to najgorsze co można zrobić. Nie chodzi tu tylko o rolników ale o ogół. Bo powiedzcie kto by chciał słuchać jak w pracy było? I o szczególach z nia związanych?

A raz miałem przypadek, że panna sama zaczeła o taktorach gadać, jakimi traktorami umie jeździć itp. Było to na dyskotece. Normalnie szok.

Tak więc impreza jest od tego aby imprezować. Czas wolny jest po to aby odpocząć i się zrelaksować. I nie należy pracy wszędzie ze sobą zabierać.

PS. Mam nadzieje że nkogo tym postem nie urażam. Ale uwierzcie mi ja ze swoją dzieewczyną jestem ok. 3 lat i ona wie, że planuje zostać na wsi i tutaj pracować a co najlepsze podziela moje zdanie. A wszystko zaczeło się od tak poprostu (nie pamiętam w sumie nawet jak się poznaliśmy poprostu troche imprezowałem zdobywałem znajomości) i trwa nadal. Tak więc zero do bani, iść na impreze, wyszaleć się, wyluzować i na pewno coś się wydaży (najgorsze to w domu siedzieć).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martina    23

Albo wcale tak szybko nie zasypiał... B)

 

Zasypiał od razu, kilka słów i jego już nie było.

 

Co do rozmowy o traktorach, to ja wole nie zaczynać. Bo czasem wiem dużo i dziwnie na mnie patrzą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×