Skocz do zawartości

Polecane posty

damo    26

hm.. kiedyś jedna dziewczyna powiedziała mi dosyć dosadnie że ja żony nie potrzebuję bo od dawna w związku z hektarami jestem i żebym sobie mikrofalówki w ciągnikach zamontował bo marnuje czas wracając do domu...i po co mi żona jak i tak nie będę miał czasu dla niej.....A jak już znajdę czas to śpię i ona takiego życia nie chce..... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
grego    218

Trochę takie  gadanie, bo juz nie mają nic do kierowców tirów, którzy siedzą tygodniami za granicą, baa jeszcze są tym faktem zachwycone :lol: . Wieś jest po prostu passe i wieje z niej kto może. Koleżance wyżej proponował bym jednak koło siebie ogarniac i w mieście, bo i tam może się zrobić chlew :lol:. Ciekawa sprawa z tym, ale tak własnie reaguje sporo dziewczyn ze wsi podczas gdy miastowe nierzadko buduja sie na wsiach co prawda podmiejskich no, ale tam chate czy ogród tez trzeba ogarnąć. Czyzby jakies kompleksy czy jednak ten zachwyt miejskim blichtrem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marko-kolo    213

i co tam grego  ? nikt nie odpowiada na konwersacje ?  :D  :D  :D   

 

 

1.gif

 

 

czatuj dalej ..dziś twój dzień ;)   

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
grego    218

No prosze i drugi okazał nam swe oblicze :lol:.

Wow, no powiem Ci, że mnie zaskoczyłeś niezwykle ciętą ripostą... Ile to nad nią myślałeś? Z tego co widzę to bez mała doba...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mariuszd93    489

hm.. kiedyś jedna dziewczyna powiedziała mi dosyć dosadnie że ja żony nie potrzebuję bo od dawna w związku z hektarami jestem i żebym sobie mikrofalówki w ciągnikach zamontował bo marnuje czas wracając do domu...i po co mi żona jak i tak nie będę miał czasu dla niej.....A jak już znajdę czas to śpię i ona takiego życia nie chce..... 

 

 

Masz  w  tym  pewnie  swój powód, że  zatracasz sie  w pracy  ,ale  w ten  sposób  życie  ucieka  Ci  miedzy palcami .

 

27375.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aletes    52

To jej sprawa jak chce żyć :) ważne abyście się wspierali i sobie pomagali..może uda wam się pogodzić oba światy ;)życie zweryfikuje wszystko i wszystkich :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    344

 

 

ważne abyście się wspierali i sobie pomagali..może uda wam się pogodzić oba światy 

Na początku pewnie tak ,z czasem zaczną się schody .  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sean    238
Napisano (edytowany)

Nie chodzi o to, że miała by zapierdzielać urobiona po łokcie w oborze, po prostu ją to nie kręci i tyle. Woli miasto niż wieś, i tu się pojawia konflikt :D

Który tylko będzie narastał, proponuję abyś zaczął rozglądać się za inną kandydatką na małżonkę.   :)

To jej sprawa jak chce żyć :) ważne abyście się wspierali i sobie pomagali..może uda wam się pogodzić oba światy ;)życie zweryfikuje wszystko i wszystkich :)

Na sprawie rozwodowej na pewno,   :P    a przed jeszcze co wyzwisk będzie.     :P

 

Niestety, rolnictwo to taki zawód, że ten wóz muszą ciągnąc dwa konie, jak jeden będzie pociągowy a drugi niby szlachetny na pokaz i do bryczki, tylko żeby czasem piany pod ogonem nie dostał od pracy, to ta para "koni" ani na pokaz, ani do pracy.    ;)

Edytowano przez Sean

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mariuszd93    489
Napisano (edytowany)

Dalej  widzę  lubisz  porównania  ;)

Jeśli  gospodarstwo jest  nastawione, tylko  na  produkcję  roslinną -  da  radę  to  uciągnąć  jeden koń . Tymczasem  drugi "paradny" ,  zajmuje  się  czymś  innym - ciąga  sobie  bryczkę.

 

 

Przy  hodowli to już  raczej  sie  tak  nie  da . Nie  dlatego że  jedna  osoba  nie  ogarnie  , ale  różne  są w życiu  sytuacje , zdarza  sie  choroba,  nagły  wyjazd  , a  zwierzakom nie  wytłumaczysz że wrócisz  jutro  , czy za  2  tygodnie . chyba że  pomoże  ktoś  trzeci .

Niedaleko mieszka chłopak  ze  30  letni , hoduje  bydło - a jego żona  pracuje  . Ale gospodarstwo prowadza  wspólnie  z ojcem, pomaga  też  jego brat . Większe prace polowe  robią  razem i  jeden  drugiego  , zastepuje  w  oborze  jesli jest  taka potrzeba . 

Taka  sytuacja  jest dobra - ale dopóki  sie  nie zepsuje  ;)

 

Edytowano przez mariuszd93

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sean    238

 

 

Jeśli  gospodarstwo jest  nastawione, tylko  na  produkcję  roslinną -  da  radę  to  uciągnąć  jeden koń . Tymczasem  drugi "paradny" ,  zajmuje  się  czymś  innym - ciąga  sobie  bryczkę.

A co będzie jak nagle mężowi zachce się zmienić profil produkcji?   :)

Jak mąż, czy żona, bo są i rolniczki,  nie może w każdej liczyć na partnera a tylko w wybranej, to życzę powodzenia.   :)  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mariuszd93    489

No  własnie jak  sie  zechce  zmienic profil produkcji  -  to  lipa  , pisałem  i tym.

 

No  a jak jedno pracuje  w policji  , a  drugie np  w  handlu -  to też  zawodowo  sie  nie maja  jak  wspierać  . Nie  sądzisz? 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MasterRoj    81
Napisano (edytowany)

Jest rzestrzeń na indiwidualną realizację i wspólną realizację...

Edytowano przez MasterRoj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ywa    499
Napisano (edytowany)

Znajomy pracował wiele lat za granicą na gospodarstwach, za to kupił sobie 25 ha (po dawnych cenach), poznał dziewczynę i mieszkali rok w jego miejscowości, lecz ona tęskniła za rodziną niby i sprzedał wszystko i kupił dom 400km dalej....i znalazł pracę taką, że na weekandy wracał. Chciała, aby pół domu było na nią, więc przepisał. Po 8 latach rozstali się, ponieważ na boku miała kogoś innego i zostawił jej cały dom, chociaż dla dziecka, żeby miało, choć nie jego i alimenty płaci.

To się nazywa wielkoduszność.........

 

Zapomniałam dodać najważniejszego!!

INTERCYZA to podstawa...!!!!!!!!!!!

Dojrzali ludzie to rozumieją...

Edytowano przez Ywa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marko-kolo    213

W gospodarstwie gdzie jet duzo roboty bierze sie pracownika i tyle .
Moja żona zanim nie odchowalismy dzieci nie bywała na oborach i nie wie do dziś gdzie mamy miedze pola .
Teraz idzie coś tam dopilnowac i posprzatac do odbioru mleka itp.
Całą robote odwalalem i odawalam z parobasem , dzieci wiadomo studia - teraz praktycznie rzadko cos pomagają bo sa za daleko

Wszystko jest kwestia organizacj
Ale jeśli ktoś odrazu mówi że goodarstwo to nie .. To nie warto liczyć że to polubi , bo o ile facet to jeszcze zmieni zdanie i polubi ta robote to kobietę raczej trudno tym uszczęśliwić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marko-kolo    213
Napisano (edytowany)

Co nazywasz do oporu ?
Mam dużo wolnego czsu i nie bładze po polu ani nie siedze w oborze
To już chyba nie te czasy żeby robić aby robić ?

Edytowano przez marko-kolo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sean    238

 

 

No  a jak jedno pracuje  w policji  , a  drugie np  w  handlu -  to też  zawodowo  sie  nie maja  jak  wspierać  . Nie  sądzisz? 

I tu się mylisz,   :) jedno może przymykać oczy na przekręty drugiego       :P    :D

Rolnictwo to taki zawód trochę specyficzny, mało porównywalny z innymi, fakt czasy się zmieniają i nie jest to co było kiedyś, jednak Bozia dała wszystkim rączki do pracy i wszędzie trzeba pracować, bez pracy nie ma kołaczy,   :)  a jeżeli jedna panna z drugą uważają że są stworzone tylko do tego by je ktoś utrzymywał, to niech szukają w mieście głupszych od siebie, w lasach przy drogach jest dosyć drzew do podpierania żeby się nie przewróciły.     :)   

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marko-kolo    213

Na pewno życie na dystans że jedno w mieście a drugie na wsia lykend wspólny raczej się nie uda hehe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sean    238

Znajomy pracował wiele lat za granicą na gospodarstwach, za to kupił sobie 25 ha (po dawnych cenach), poznał dziewczynę i mieszkali rok w jego miejscowości, lecz ona tęskniła za rodziną niby i sprzedał wszystko i kupił dom 400km dalej....i znalazł pracę taką, że na weekandy wracał. Chciała, aby pół domu było na nią, więc przepisał. Po 8 latach rozstali się, ponieważ na boku miała kogoś innego i zostawił jej cały dom, chociaż dla dziecka, żeby miało, choć nie jego i alimenty płaci.

To się nazywa wielkoduszność.........

 

Zapomniałam dodać najważniejszego!!

INTERCYZA to podstawa...!!!!!!!!!!!

Dojrzali ludzie to rozumieją...

Ja mam na to inne określenie,ale nie moje małpy,nie mój cyrk.    :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ywa    499

I bardzo dobrze, że dzieci pchają się do pracy poza domem, nawet za granicę, ponieważ  dopiero do kilku latach zrozumieją, że nie ma jak w domu i zatęsknią.

Nas z domu jest 5cioro, ja jestem najstarsza, każde z nas było/jest ciekawe świata.

Jednakże z sentymentem patrzy na rodzinne miejsce.

Mam nadzieję, że wszyscy będziemy kiedyś może za 10 lat mieszkać niedaleko siebie i w razie czego wspierać się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sean    238

Na pewno życie na dystans że jedno w mieście a drugie na wsia lykend wspólny raczej się nie uda hehe

Takie życie, to tak jakbym kupił sobie mleczarnie, tylko po to żeby się napić mleka.     :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marko-kolo    213

No ją bym zaryzykował że inni by pili cały tydzień te mleko
W mojej gminie już takie układy przerabiano ...z 5 przykładów dwóch już wacha korzenie od spodu jak zobaczyli nie swoje buty przed drzwiami
Jeden jeszcze walczy a dwóch olalo i ci maja jeszcze szansę na normalne życie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sean    238

Tu nawet tego nie miałem akurat na myśli, równie dobrze, kobieta mogłaby powiedzieć że jej męża sąsiadka doi cały tydzień.      :P     :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marko-kolo    213

Prawda jest taka że kobieta leci na faceta a nie na gospodarkę
I ci co nie maja jaj żeby to przeskoczyc zawsze mogą to tłumaczyć konfliktem itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×