Skocz do zawartości

Polecane posty

Indiana    7

@Indiana,@roltech-ale was to ugryzło-aż by się chciało powiedzieć uderz w stół,a nożyce,i tak dalej.

już wam tłumaczę:znam wielu co skorzystało z AA,i się im udało-no i chwała,tylko wkurza mnie takiego twierdzenie że jak sobie lampkę wypiję to już jestem nałogiem.nałogiem jestem również według niego wtedy gdy zaplanujemy sobie z kumplami i naszymi żonami spotkanie przy grilu i wódeczce-spotkania nie kończą się pod stołem,nikt za kółko nie siada-są przecież taxi,lub jacyś znajomi z samochodem-co to złe?

 

wiecie co im wpajają na tych spotkaniach AA(stały bywalec mi powiedział)-że myślenie kilka dni,lub planowanie zażycia alkoholu to objaw alkoholizmu-dla nich to bez różnicy czy się trzęsiesz bo z krwi wychodzi i myślisz kto postawi,czy też planujesz np. rodzinną imprezę.

jak kupujesz w sklepie flaszkę bo wieczorem szwagier przyjedzie to dla nich jesteś alkoholikiem.to jest chore.teraz nic nie pobierają-bo zapomnieli jak wcześniej lali-ale to inni są pijusami-bo myślą że se wypiją "małe co nie co"-ja na przykład nie wypiłem w życiu tyle co ten znajomy przez dwa miesiące-i to jestem alkoholikiem,z definicji :lol:

 

@indiana-napisałem "w większości przypadków"za bardzo wziąłeś to do siebie-ty pisałeś że od dziecka-czyżby nic,nawet lampki-a toasty?lampka czerwonego wina co jakiś czas-to tylko może krew wzbogacić,nawet zalecane-ale wino,nie produkt wino podobny

ja tam wrogiem małych-dla smaku ilości alkoholu nie jestem,nawet lubię,jakaś nalewka,wino swojskie,takie prawdziwe wino-lampkę,czy tam dobre piwo.piję różne gatunki win,czy piwa,porównuję smak-bukiet.a częstotliwość,to tak piwo na 2 tygodnie-jak nie zapomnę że w barku stoi :lol:

 

Kolego, Ty dalej swoje. Nie piję dlatego, że mi to do szczęścia nie potrzebne. Uwierz, że od dziecka ;) Szerzej pozwolę sobie to wytłumaczyć na priv skoro jestes tak dociekliwy. Co do toastów- wazniejsze są szczere intencje, niż zawartość kieliszka. Jeśli ktoś czuje taką potrzebę, może pić i litrami- nic mi do tego- jego sprawa- byleby innych ludzi tym nie krzywdził. Mam znajomych, którzy alkohol piją. Szanują moje podejście, i żartobliwych aluzji do abstynencji nie czynią, już dawno z tego wyrośli ;)

 

Swoją drogą, czy to nie zabawne, że jeśli ktoś chce wypić, wystarczy mu błahy powód- bo to "normalne". Ale jeśli ktoś mówi, że nie pije- wówczas musi przytaczać mocne argumenty- bo to "nienormalne", bo- "jak można nie pić". Toleranja panowie, toleranacja ;)

Edytowano przez Indiana

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Davido    28

Ja się jeszcze nie spotkałem żeby ktoś kogoś nie pijącego posądzał o przynależenie do jakiś grup wyznaniowych. Przyznam że sam nie pije, jakoś nie czuje takiej potrzeby. Znajomi namawiali ale już przestali jedynie co to mi piwo zostawiają w samochodzie, później się mamuśka mnie pyta co tyle piw stoi kolo lodówki :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesmag    52

@Indiana-a nie pij sobie-czy ja ci każę-pierwsze twoje wypowiedzi były że to bardzo "be"-jakikolwiek alkohol, a ja sobie posmakować lubię czasami,co nie wolno mi-nawet codziennie nie smakuję,nie martw się.

a znasz to-"ze mną nie wypijesz".

i nie bież tego tak do siebie-to jest luźna gadka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
samczyk1991    82

"Ze mną nie wypijesz ?"

 

Skąd ja to znam :P

Właśnie po takim tekście po raz pierwszy w życiu napiłem się gorzały. Ile to razy czujesz, że masz dość i już nie możesz więcej, nagle pada taki tekst, kilka kolejnych kielonków i zgon B)

 

Dwa lata temu na kuligu kumple tak mnie spoili radziecką gorzałą BAAS ARCTIC 60% oj jakiego ja zgona załapałem i męczyłem się kolejny dzień w domu. Półtora roku na flaszki patrzeć nie mogłem i przez ten czas ani kropli wódy. Teraz męcząca praca w piekarni zmusza do znieczulania się alkoholem. Mieszkam z dwoma kumplami, to oni mnie rozpili. Teraz nie wyobrażam sobie weekendu bez Cytrynówki Lubelskiej 34%. Dobra, bez zapoju wchodzi elegancko, zaraz pójdę sobie do alkoholi po połówkę :)

 

Chłopaki nawet nie wiecie co tracicie nie pijąc alkoholu, bez kitu. Ile wspólnych fajnych wspomnień zostało mi po imprezach, libacjach alkoholowych. Wiele ciekawych przygód miałem z kumplami po spożyciu %%% B)

W wakacje dzień w dzień spotykałem z kumplami na spotkania pifkowe. Siadamy przed kompem, odpalamy muze i neta, otwieramy pifko i nawijamy godzinami na ciekawe tematy. Jak mi tego brakuje ehhh :( :( :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Indiana    7

@Davido posądzają...bo zdaniem pijącego, abstynent musi mieć ważny powód żeby nie pić- choroba, wiara, trauma, itd.. Jakby zwykła zasada nie wystarczyła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesmag    52

abstynent to taki co ani 1% nie bierze-i nie wiem czy musi mieć powód(ja się do nich nigdy nie przyznawałem,chociaż często z imprezy wracałem z zawartością zerową,a miałem kierowcę-nie ciągnęło mnie)-zasada o której mówisz też można nazwać powodem.

znam kilu abstynentów z powodem-a były nim spotkania w AA,po utracie prawka :lol: :lol: :lol:

potraktuj to z uśmiechem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
samczyk1991    82

E to ja nawet jak kierowcą byłem nieraz na spotkaniach to co miałem za zdrowie solenizanta nie wypić ?:huh:

Piło się, niewiele ale zawsze, potem tylko dręczą Cię myśli czy masz jeszcze coś na wyziewie czy nie, jechać czy jeszcze zaczekać :(

 

Niektórzy kumple, pantofelki nawet kielonka nie wypiją bo kobita im zabroniła. Mięczaki :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Davido    28

Od czasu do czasu można wypić, urodziny czy osienastka nie wypada nie wypić za zdrowie solenizanta, może nie takie ilości żeby pod stołem się znaleźć ale dla towarzystwa to i ja chętnie wypije.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
SIEWCA    24

@SIEWCA-no nick do tematu z płcią piękną też masz akuratny :lol: -tak mi się skojarzyło.

 

@Indiana-nie pijąc nie wiesz co tracisz-nie mówię o notorycznym całodziennym staniu przed sklepem,ale browar,kielonek na trawienie-to też dla ludzi.

a właśnie wlałem sobie wiśniówki lampkę-jak soczek wchodzi :D dużo też nie mogę,bo wcześnie codziennie jadę,no i tylko jeszcze parę tylko butelek,a do następnych wiśni jeszcze daleko :(

 

w większości przypadków tacy gorliwi przeciwnicy alkoholu,mieli z nim w przeszłości problemy.

No skojarzenia to masz prawidłowe, nie powiem zasiałem sporo i nie jeden mi zazdrości. Gdyby tak za to wg Pawlaka można kiedyś wcześniej przestać pracować.......byłoby więcej czasu na browarka. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

I ten kocurek w Awatarze na "myszki" :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mlody4564    12

"Ze mną nie wypijesz ?"

 

Skąd ja to znam :P

Właśnie po takim tekście po raz pierwszy w życiu napiłem się gorzały. Ile to razy czujesz, że masz dość i już nie możesz więcej, nagle pada taki tekst, kilka kolejnych kielonków i zgon B)

 

Dwa lata temu na kuligu kumple tak mnie spoili radziecką gorzałą BAAS ARCTIC 60% oj jakiego ja zgona załapałem i męczyłem się kolejny dzień w domu. Półtora roku na flaszki patrzeć nie mogłem i przez ten czas ani kropli wódy. Teraz męcząca praca w piekarni zmusza do znieczulania się alkoholem. Mieszkam z dwoma kumplami, to oni mnie rozpili. Teraz nie wyobrażam sobie weekendu bez Cytrynówki Lubelskiej 34%. Dobra, bez zapoju wchodzi elegancko, zaraz pójdę sobie do alkoholi po połówkę :)

 

Chłopaki nawet nie wiecie co tracicie nie pijąc alkoholu, bez kitu. Ile wspólnych fajnych wspomnień zostało mi po imprezach, libacjach alkoholowych. Wiele ciekawych przygód miałem z kumplami po spożyciu %%% B)

W wakacje dzień w dzień spotykałem z kumplami na spotkania pifkowe. Siadamy przed kompem, odpalamy muze i neta, otwieramy pifko i nawijamy godzinami na ciekawe tematy. Jak mi tego brakuje ehhh :( :( :(

Ty pijaku :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martina    23

I znowu o tym piciu :P Mamy adwent :P

W sumie ja też nie pije. Chyba że siedzę z FINNem to oczywiście po lampce wina wieczorem przy dobrym filmie. Tak to po co?? A piwa nie lubie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

 

W sumie ja też nie pije.

 

No ja myślę :) jeszcze tego by brakowało

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martina    23

A to czemu??

Wiele dziewczyn nie ma umiaru w ilości alkoholu.

Mnie to tam nie rajcuje :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

A to czemu??

 

 

 

A temu że porządne dziewczyny nie piją, a za Taką Ciebie uważam ;) {mam na myśli oczywiście nadużywanie a nie sporadyczne wypicie małej ilości alkoholu}

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Przesadzasz :D na pewno nie raz to słyszałaś. :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andrzej2110    529

I znowu o tym piciu :P Mamy adwent :P

W sumie ja też nie pije. Chyba że siedzę z FINNem to oczywiście po lampce wina wieczorem przy dobrym filmie. Tak to po co?? A piwa nie lubie :)

A ja mam odwrotnie. Nie lubię wina i w dodatku źle się po tym czuje. Piwo tak ale nie każde.

A jeśli chodzi o 40% to w tym roku piłem chyba 3 raz z czego ostatni raz 4 dni temu :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesmag    52

@martina-czyżbyś w swą porządność wątpiła,że tak się dziwisz?

 

utarło się że to zawsze facet pije-byłem świadkiem kontroli drogowej(kiedyś-byli inni gliniarze :lol: ),kobieta prowadziła,mąż na miejscu pasażera.puścili ich bez konkretnej kontroli,czuć alkohol było,zrozumieli że od męża-zabawne to że ona była bardziej nawalona jak on :lol: :lol: :lol:

 

taka stara zagadka(MAT912 dobrze ją zrozumie):czym się różni pijana kobieta od syrenki(taki samochód-dla ścisłości),ano niczym-i to i to wstyd prowadzić.

 

mnie na sąsiada dalszego jest przykro patrzeć-jego żona dzień w dzień coś tam wciągnie-kanalia taka że się z nim nie podzieli,on bidula też często spragniony z pola wróci(wiadomo kurz),i co mu zostaje-butelki pozbierać-żal chłopa,oj żal.

 

@andrzej2110-to jakie ty wino pijesz-tylko z nazwy?-po takim prawdziwym nie powinno być żadnych problemów-chyba że młode-ale to drożdżami jeszcze czuć.

 

a ja se teraz TRÓJNIAK PUŁKOWNIKOWSKI wciągam-szklaneczkę-pycha :D

Edytowano przez wiesmag

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Wypić sobie można jak najbardziej, tylko trzeba wiedzieć, ile, gdzie i kiedy ;) Jak facet jest pijakiem to jest tragedia, ale jak kobieta pije to jest już katastrofa, no o młodych dziewczynach to już wcale nie mówię bo nawet nie wiem jak coś takiego nazwać. a najlepsze jest to że zaraz płaczą albo chcą się rozbierać do naga :lol: :lol:

Edytowano przez MAT912

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesmag    52

do naga mówisz-że też nigdy mnie nie ma jak coś fajnego się dzieje-ja to mam pecha,jak już to stara,pijana,a czy się rozbierała to nie czekałem-wystarczy stara pijana w ubraniu-wystarczająco okropne :lol:

 

miałem raz taki przypadek-wchodzę do męskiego na dworcu,otwieram drzwi od kabiny,a tam nawalona dziewczyna-majtki na kostkach,głowa i tułów za muszlą a całe mrowisko na muszli-o mało nie popuściłem ze śmiechu-no drzwi to ja już z powrotem nie zamykałem-czasu nie miałem,sam z tego wrażenia o mało,jeszcze by czas tracił na zamykanie drzwi :lol: :lol: :lol:

Edytowano przez wiesmag

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×