Skocz do zawartości

Polecane posty

sebo1986    229

A widziales widok meza, jak zona kupuje mu auto????? :D To jest dopiero widok bezcenny :lol:

 

To jak ufo :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
biala513    68

Zacznijmy może od tego, że większość w tym temacie się uczy i jest na utrzymaniu rodziców jeszcze:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Ja tak samo na utrzymaniu rodziców i jak są mi potrzebne to " no nie wiesz gdzie są", ale i tak jest najlepsze jak dzwonie do nich jak nie ma mnie w domu że" mogliby mi coś przysłać", plują sie co znowu kupiłam, po czym i tak wysyłają ;p Ale czasem też tekstem dowalą " nie w tym miesiącu..;/"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
smerfy2210    0

@Ewa2209- "plują się"? Może ciut więcej szacunku...wszak sama na początku napisałaś, że utrzymują Cię rodzice....absurd jak dla mnie. Po pierwsze rodzice nie mają obowiązku utrzymywania dorosłych, pełnosprawnych dzieci...doceń, że chcą i mogą Ci pomóc, gdyż chyba z takim podejściem świata byś nie zawojowała...

Wybacz, iż użyt=łam może zbyt dosadnych słów, niemniej jednak publiczne wypowiadanie się w ten sposób wcale nie świadczy dobrze o Tobie.

"dowalą, że nie w tym miesiącu"-jak to "dowalą"????? a czy Ty zastanawiasz się czy pod Twoją nieobecność mają za co płacić rachunki/żyć?? doceń co masz, nie każdy może liczyć na takie wsparcie i pomoc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
chuck00    10

Zacznijmy może od tego, że większość w tym temacie się uczy i jest na utrzymaniu rodziców jeszcze:)

Zgadza się, ale jak ktoś się uczy (np. zaocznie) a w tygodniu pracuje na równo z rodzicami lub robi nawet więcej to również się przyczynia do dochodów gospodarstwa. Jak się pracuje to się należy :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Nic nie szkodzi to Twoje zdanie i masz do niego prawo:)

 

Moi rodzice są zdania że jak mi potrzebne to najwyraźniej tak jest.....sami chcą żebym studiowała i sami zabraniają mi pracować...nawet dorywczo w czasie wakacji, nie jest moją wina że oni sami tak mówią, że sie plują;p bo u mnie z rodzicami mam takie relacje... a co do doceniania tego co mam to doceniam;) I nie myśl że ja nic nie robię tylko siedze na d*pie bo tak nie jest....może po prostu źle ujęłam to co miałam na myśli :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
smerfy2210    0

Pomimo genialnych relacji sama przyznasz, że wypowiedź była wymowna dość i niekoniecznie w wybrzmieniu korzystnym (bynajmniej na mój gust). Nie twierdze wcale, że nic nie robisz-gdyż tego nie wiem i nie znam Cię prywatnie by się odnieść ;)

tak czy inaczej prośba mała-zwracajmy wszyscy uwagę na to co piszemy :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Normalnie, jak coś chce szukać to że nie, bo mam studia, praktyki, no i po co mam iść do kogoś tyrać....I że lepiej jak to domu będę, że niby bardziej się przydam....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Nie powiem że nie, bo przez takich rodziców w życiu mam za łatwo, ale co zrobię...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Jak na razie nic nie idzie zmienić, za to cieszą sie z pomocy w gospodarstwie, kiedy tylko jestem w domu...chociaż dzisiaj moja pomoc nie skończyła się zbyt dobrze;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Nie,nie...Ewcia myślała że nadstawka od przyczepy nie jest wcale taka ciężka;) a jednak była i Ewcia padła;/...i skończyło sie pogotowiem....;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Nie nic....złego diabli nie biorą...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A ja powiem wam że się cieszę że mnie od cyca odsadzili wczas i nauczyli życia w końcu przynajmniej nie jestem finansowo dalej na rodziców skazany a tak to wyrobili mi pojęcie w sobie co gdzie kiedy i jak, nauczyli zaradności bo sami dobrze wiedzieli że życie się różnie układa. Za studia sobie sam płaciłem, autko też za swoje miałem bo przynajmniej wierzyłem że jak mam za swoje to to uszanuję bo wiedziałem z jakim trudem mi przyszło na to zarobić. ^^

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

Zacznijmy może od tego, że większość w tym temacie się uczy i jest na utrzymaniu rodziców jeszcze:)

A u mnie jeszcze lepiej bo już dawno się nie uczę i "teoretycznie" jestem na utrzymaniu :) jak mi kiedyś matka powiedziała że na mnie za dużo kasy wydaje to poszedłem do pracy a tylko po godzinach pomagałem w gospodarstwie, po pół roku miała dość. Także dostała nauczkę. Teraz na dobrą sprawę gospodarstwo figuruje na matkę (już niedługo) bo wieku do jakiejkolwiek emerytury brakuje minimalnie. A w gospodarstwie większość i tak ja ogarniam i w tej chwili mi to obojętne na kogo papierki, przynajmniej nie muszę na razie tyle po urzędach biegać xD

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jahooo    246

Ja na utrzymaniu rodziców nie jestem od 20 roku życia. Lekko nie było czasami, ale kto powiedział, że życie ma być łatwe lekkie i przyjemne.

W kwestii dyskotek - teraz to juz nie ten klimat, co kiedyś na wiejskich zabawach. Wiem, bo kilkanaście lat grałem w zespole po zabawach.

To był folklor - ciągniki z przyczepami przywoziły ludzi, powroty przez las ze śpiewem :D Wypijanie mleka z baniek przy drodze. Robienie psikusów sąsiadom, na przykład wóz na dachu stodoły, poskładany kompletny :D

Dzisiaj wsiada się w samochód i na dyskotekę, w samochód i z powrotem. Nie ma tego "klimatu" :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
am1609    0

zetorlublin7341 ja mam tak samo i jestem wdzięczna rodzicom że mnie nie rozpieścili :P teraz już ten czas że ja moge im pomoc i są dumni że daję radę a nie oglądam sie na innych żeby mi coś dali :)

A w Lublinie wszyscy myśleli że ja jeszcze do średniej szkoły chodzę bo nie wygladam na swoj wiek i szczupła to wogóle szok że na gospodarce jestem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kasia22    541

A Ja uczę się zaocznie, i normalnie pracuje z rodzicami: :P Nigdy mi nie powiedzieli że mam gdzieś iśc do pracy bo w gruncie rzeczy jak bym poszła to już by mieli ciężej <nie mówie że by nie dali rady>, no ale już by musieli zmieniać wszystki podział pracy w gospodarstwie :D

Tatuś zawsze mówi do Nas <mam dwójkę rodzeństwa>:Musicie robić to co kochacie i w czym się spełniacie a nie nic na siłe:)

 

Ja na utrzymaniu rodziców nie jestem od 20 roku życia. Lekko nie było czasami, ale kto powiedział, że życie ma być łatwe lekkie i przyjemne.

W kwestii dyskotek - teraz to juz nie ten klimat, co kiedyś na wiejskich zabawach. Wiem, bo kilkanaście lat grałem w zespole po zabawach.

To był folklor - ciągniki z przyczepami przywoziły ludzi, powroty przez las ze śpiewem :D Wypijanie mleka z baniek przy drodze. Robienie psikusów sąsiadom, na przykład wóz na dachu stodoły, poskładany kompletny :D

Dzisiaj wsiada się w samochód i na dyskotekę, w samochód i z powrotem. Nie ma tego "klimatu" :D

 

 

Ha Ha Ha Mój Tatuś też kiedyś opowiadał jak to było fajnie i klimatycznie na dyskotekach :P i też opowiadał o wypijanych bańkach mleka :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×