Skocz do zawartości
nie

Andrzej Duda - najlepszy prezydent (dla rolników)?

Polecane posty

Ywa    499

A niech podsłuchują. Niech się boją Ci co broją.

:o:D  szkoda, że tak mało jest urokliwie szczerych i odważnych indywidualności.

Obecnie każdy kryje się za plecami innych..

https://www.youtube.com/watch?v=f3jNYK8jOwo

Edytowano przez Ywa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jacus    95

naiwne dzieci nie wiecie ze od wielu lat kazdy nasz telefon, kazdy email, kazdy sms, kazdy wpis w internecie-jest nagrywany i przegladany przez odpowiednio zaprogamowane komputery w poszukiwaniu slow"kluczowych" -po prostu panstwo polskie chce mies taka sama wiedze na nasz temat jak google czy amerykanski wywiad.

 

1734- chyba nie wiesz ze lech kaczynski byl czynnym uczestnikiem rozmow w magdalence,szefem kancelarii walesy, a sztandar pzpr to wyprowadzal posel-prokurator piotrowicz, 2-dniowy prezes orlenu jasinski i wielu innych , widzisz wice-marszalka sejmu jego ojciec byl 30 lat agentem sb -resortowe dziecko co nie, chyba ze wiernosc prezesowi uniewaznia wszystko

nie powinno sie zle pisac o zmarlych wiec temat leppera przemilcze..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

Ywa    499

Inwigilacja jest od zawsze ..doświadczyłam na własnej skórze, nic miłego, no ale cóż poradzić, miejmy nadzieję "naiwne dzieci", że dla dobra  ogółu...

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
milanreal1    290

 

Najlepiej oddaje powage sytuacjji

Czasem lubię posłuchać maxa kolonki bo mówił wiele ciekawych informacji. Na tym odcinku ostro się zawiodłem, żeby słuchać propagandy PiS to wystarczyło włączyć republikę lub trwam. Mam nadzieje że w kolejnych odcinkach rzeczywiście "przejrzy" na oczy i zacznie obiektywnie oceniać władzę. Na razie mówi identycznym tonem jak PiS.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

PRZEGRANI - 2015.                          Bronisław Komorowski

Poległ z kretesem latem tego roku. Postać tak prostacka jak i tajemnicza. Polityk przez lata strzeżony medialnym kordonem przed zadawaniem mu kłopotliwych pytań. Uczestnik „afery marszałkowej”, czyli próby nielegalnego dotarcia do treści raportu o likwidacji WSI. Urząd prezydenta przejął po zamachu smoleńskim łamiąc konstytucję. Odszedł również w atmosferze skandalu ogałacając budynki, w których urzędował z mebli, dzieł sztuki, ekspresów do kawy, sokowirówek i żyrandola.



                                                                   Tomasz Lis



Książkowy przykład pseudo-dziennikarstwa dworskiego. Co prawda Lis jeszcze zarobkuje w TVP, ale to, co wykonuje jest nie tyle pracą, ile wierną służbą systemowi III RP za sowite wynagrodzenie. Posuwał się niejednokrotnie do podłych kłamstw, a ostatnio udał się z donosami na Polskę do niemieckiej telewizji ARD. To nie dziwi skoro wikt i opierunek zapewnić mu mogą już tylko Niemcy i ich polskojęzyczny „Newsweek”. Pracę zaoferował mu też Michnik. Jak widać nieszczęścia lubią chodzić parami. Lis został ogłoszony „Dziennikarską hieną roku 2015”.



                                                                              Piotr Kraśko



Karierowicz i resortowego dziecko. Jest wnukiem prominentnego działacza komunistycznego, Wincentego Kraśki, kierownika wydziału kultury KC PZPR oraz synem Tadeusza Kraśki, w czasach PRL wpływowego pracownika telewizji, a także radcy ambasady PRL w Sztokholmie. Z kolei macochą Piotra Kraśki jest inna dziennikarska diva PRL, Nina Terentiew. Klan Kraśków i z nimi spowinowaconych trząsł telewizją publiczną. Piotr Kraśko to sprawny fryzjerczyk służący Systemowi III RP. Najlepszym przykładem jego usługowego warsztatu była kampania wyborcza i rola schlebiającego rządzącej sitwie wazeliniarza. Wkrótce pożegna się z pracą w TVP.



                                                                    Kamil Durczok



Król życia i wydawałoby się niezatapialna gwiazda TVN wyspecjalizowana w szczekaniu na wszystkich przeciwników okrągłostołowego układu. Durczoka odstrzelono za pomocą oskarżeń o mobbing i molestowanie seksualne. Jego upadek to przykład i przestroga dla wszystkich pseudo-gwiazdek wierzących, że ich kariery będą trwały aż po grób.



                                                                             Ewa Kopacz



Smoleńska kłamczyni wyniesiona na stanowisko premiera dzięki bezgranicznemu oddaniu Donaldowi Tuskowi. Niewydolna intelektualnie prosta baba z Szydłowca, która niczym Nikodem Dyzma uwierzyła w swoją wielkość. Dziś pozbawiona nie tylko stanowiska szefa rządu, ale marginalizowana we własnym politycznym ugrupowaniu zjeżdża po równi pochyłej na polityczny margines.



                                                                         Stefan Niesiołowski

Specjalista od bezkręgowców z profesorskim tytułem – sam niestety pozbawiony kręgosłupa moralnego. Ten były ultra-katolik, a dziś przyjaciel komunistów i lewaków z szalonego krytyka opozycji po wyborczej przegranej przeobraził się w dzikiego awanturnika atakującego demokratycznie wybraną władzę. Kończący się rok jest dla niego smutny z powodu klęski PO oraz nasilającej się choroby wymagającej natychmiastowej interwencji psychiatry.

                                                                   Iwona Śledzińska-Katarasińska

Była komunistka, członkini PZPR oraz dziennikarka, pracująca za czasów PRL w „Dzienniku Łódzkim” i organie KW PZPR w Łodzi, „Głosie Robotniczym”. W 1968 roku publikowała antysemickie artykuły. Po 1989 roku postanowiła służyć kolejnemu systemowi zapewniającemu dostęp do konfitur. Należało do ROAD, UD, UW by w końcu wylądować w PO. Jako przewodnicząca Sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu dała się poznać jako narzędzie służące dyskryminowaniu TV Trwam. Śledzińska-Katarasińska to także wieloletnia redaktorka Gazety Wyborczej. Jak to się stało, że Czerska zatrudniła antysemitkę? Odpowiedź jest prosta. Antysemitą nie jest ten, kto nie lubi Żydów, ale ten, kogo nie lubią Żydzi. Pozbawienie korzyści wynikających z przynależności do obozu władzy musi ją bardzo boleć.



                                                                     Tomasz Nałęcz

Były komuch i wyjątkowo oślizły wazeliniarz władzy. Kolejną jego życiową fuchą była rola doradcy Bronka Komorowskiego i chyba trudno będzie znaleźć osobnika bardziej niż Nałęcz zrozpaczonego odsunięciem od koryta. Tym bardziej, że wraz z nim od koryta odsunięta zostanie jego małżonka, Daria Nałęcz zatrudniona, jako podsekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa.



                                                                             Jarosław Kuźniar

Najlepiej dziennikarstwo Kuźniara podsumowała prof. Krystyna Pawłowicz mówiąc: „Gdybym nawet Sienkiewicza czytała na antenie, to Kuźniar stwierdziłby, że to moje poglądy. Tu nie ma nad czym dyskutować. Zero kompetencji, zero profesjonalizmu, uczciwości zawodowej ze strony Kuźniara”. Nowy amerykański właściciel TVN przesunął wielokrotnie skompromitowanego lokaja salonu III RP do pasma śniadaniowego. Dobra wiadomość dla wszystkich tych, którzy się odchudzają.



                                                                             Tomasz Karolak

Poziom i iloraz inteligencji wyryty ma na twarzy. Jeden z najbardziej sprostytuowanych aktorów i celebrytów, który dołączył do teatrzyku objazdowego Komorowskiego podczas wyborów prezydenckich. Jego warszawski teatr dzięki rządom PO futrowany był pieniędzmi przez państwową spółkę PKN Orlen i Bank PKO BP. Karolak walczył o koryto posuwając się wraz z Tomaszem Lisem do podłego kłamliwego ataku na córkę obecnego prezydenta Andrzeja Dudy. Dziś żebrze o pieniądze gdyż brakuje mu ich na kontynuowanie działalności swojego teatru.



                                                                     Kazimierz Marcinkiewicz

Upadek podwójny. Kazia porzuciła już nie tylko młoda żona Isabel, ale władzę utraciła Platforma Obywatelska, której względy zaskarbiał sobie plując na PiS i Jarosława Kaczyńskiego. Na co Kazio może liczyć dzisiaj? Na koryto nie ma już szans. Może liczyć jedynie na szklankę niegazowanej wody mineralnej zaserwowaną mu w podczas „Kropki nad i” u Moniki Olejnik. Kazio robi dzisiaj za błazna do wynajęcia.



                                                                          Janusz Piechociński



Piechociński to kolejny pseudo ludowiec, z jakże typowym dla tego środowiska życiorysem. Kiedy Polacy coraz śmielej upominali się o wolność on w 1987 roku wstępował do ZSL, czyli przybudówki komunistycznej PZPR. Następnie uczestniczył w obradach okrągłego stołu, co zapewniło mu ćwierćwiecze ślizgana się po salonach III RP. Jak ujawniły media, jego ojciec był od lat 60. zarejestrowany, jako tajny współpracownik bezpieki w WOP-ie. Oto typowa ścieżka kariery PSL-owca. Piechociński przepadł z kretesem w wyborach i dzięki temu Witos już nie przewraca się w grobie.



                                                                      Roman Giertych



Nie ma się co rozpisywać. O stanie psychicznym i emocjonalnym Giertycha niech świadczy egzotyczny taniec, czyli żałosne idiotyczne podskoki jakie odstawił ten dwumetrowy drągal podczas antyrządowego marszu KOD. Aby dodać sobie powagi Giertych mógł na tę okazję przywdziać togę adwokata. Totalny upadek i kompromitacja. Arthur Penn nakręcił kiedyś film „Mały Wielki Człowiek”. W przypadku Giertycha tytuł powinien brzmieć „Wielki mały człowieczek”.



                                                                           Radosław Sikorski



Chciał dożynać watahę, a dorżnął samego siebie. Po serii publicznie wygłaszanych konfabulacji i totalnej kompromitacji zaprezentowanej na „taśmach prawdy”, Sikorski stał się ciężarem dla rządzącej Platformy. Był jak kamień przywiązany do nóg rozpaczliwie machającego rękami i chcącego zaczerpnąć powietrza topielca. A przecież miało być tak pięknie. Ten wyjątkowy bufon z rozbudowanym do granic przyzwoitości ego marzył przecież, aby zostać szefem NATO, kierować unijną dyplomacją, albo być komisarzem UE ds. energetyki. Tymczasem okazało się, że nie jest godzien nawet „jedynki” na bydgoskiej liście PO w wyborach do parlamentu. Z możliwych do objęcia funkcji pozostało mu już tylko sołtysowanie z Chobielinie.



                                                                      Michał „Misiek” Kamiński



Polityczną drogę popularnego „Miśka” można w skrócie opisać słowami, Od narodowca do systemowca. Rozpoczął od Narodowego Odrodzenia Polski i hołdu złożonego Augusto Pinochetowi oraz wręczenia mu ryngrafu z Matką Boską, a kończył hołdem złożonym Systemowi III RP i Ewie Kopacz, która mianowała go sekretarzem stanu. Po wieloletniej usianej politycznymi zdradami wędrówce znowu gra w jednej drużynie ze Stefanem Niesiołowskim, z którym razem działali przed laty w ZChN. Po wyborczej klęsce znienawidzony nawet w Platformie. Odrażająca i obrzydliwa postać.

                                                                                Jan Bury

Według byłego szefa CBA, Pawła Wojtunika Bury to „sk***iel”. Kolejny pożal się Boże ludowiec. Zamieszany w rozliczne przekręty miota się dzisiaj nocami w mokrej pościeli w obawie przed pójściem za kratki. Klęska wyborcza i utrata immunitetu to dla Burego prawdziwa życiowa katastrofa.

                                                                   Monika „Stokrotka” Olejnik

Na śmietnik historii odchodzą jej kolejni pupile i idole, tacy jak Kwaśniewski, Kalisz, Komorowski, Dukaczewski, Olechowski czy Wałęsa. Z namiętnością spijała przez lata każde słowo z ich słodkich ust. Nadchodzi czas, że i sama „Stokrotka” będzie musiała odejść totalnie skompromitowana. Pamiątką jej świetności w III RP pozostanie okazała kolekcja butów. W jej przypadku sprawdza się stare i mądre powiedzenie – umarł w butach.



                                                                               Adam Michnik

Kiedyś każde jego słowo traktowano niczym drogocenny klejnot owijany w bisior i pakowany w ozdobne puzderko. Dziś, aby medialnie zaistnieć musi podczas wywiadu telewizyjnego parskać, kichać i pluć na prowadzącego z nim wywiad – inaczej pies z kulawą nogą nie zainteresuje się tym upadłym pseudo-autorytetem. Michnik to przykład totalnej klęski magdalenkowego układu i zgonu uprawianej w bolszewickim stylu antypolskiej propagandy. Guru lewaków tonie wraz z jego flagowym okrętem, „Gazetą Wyborczą”.



                                                                             Andrzej Rzepliński

Zwykły służalec i karierowicz salonu III RP pragnący uchodzić za prawniczego niezawisłego mędrca i sędziego. W 2005 roku startował do sejmu z list PO, a w PRL-u był aktywnym członek PZPR. Jako prezes Trybunału Konstytucyjnego miał bronić ostatniej linii zasieków na froncie walki z polskim narodem. Niestety dla niego historia w przyspieszonym tempie napisała mu biograficzną notkę o haniebnym służalstwie dla antypolskiej sitwy.



                                                                                 Janusz Palikot

Poprzednik figuranta Ryszarda Petru, wytypowanego przez system do przejęcie elektoratu skompromitowanej Platformy Obywatelskiej. Tym razem Palikoot przepadł w wyborach. Wyjątkowo obrzydliwa postać gotowa do największych podłości i świństw. Jego udział w kłamliwych i nieludzkich atakach na śp. Lecha Kaczyńskiego – tak przed jak i po smoleńskim zamachu – skazuje go na wieczną hańbę i infamię zaś jego rodzina chcąc uniknąć skojarzeń z tym łajdakiem będzie w przyszłości zmieniała nazwiska. Warto pamiętać, że Palikot to najbliższy przyjaciel Komorowskiego.

                                                                                       Leszek Miller

Karierę komucha przeobrażonego w socjaldemokratę rozpoczął od „moskiewskiej pożyczki” pochodzącej ze środków KGB. W ostatnich wyborach przepadł podobnie jak całe SLD. Prorocza okazała się ta jego wypowiedź: Prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna, ale jak kończy. Święte słowa towarzyszu Miller.

                                                                                      Lech Wałęsa

Żałosny prostak, którego fałszywą legendę udało się po wielu latach mocno skorygować. Dzisiaj już bez groźby sądowego procesu można mówić otwarcie, że był płatnym agentem komunistycznej bezpieki o pseudonimie „Bolek”. Po przegranych przez magdalenkową sitwę jesiennych wyborach straszy wojną domową i rozlewem krwi. Zapowiada, że ponownie stanie na czele „obrońców demokracji” – pewnie znowu jako „Bolek”. Pytanie brzmi, kto tego korpulentnego 72 latka przerzuci bezpiecznie przez płot? Przecież Jaruzelski i Kiszczak już nie żyją. Jedyna nadzieja w Henryce Krzywonos.

                                                                                   Grzegorz Schetyna

Kiedyś przyjaciel i prawa ręka Tuska. Dzisiaj jeden z najbardziej poniżonych przez niego prominentnych członków Platformy. Schetyna ubiega się dzisiaj o dowództwo nad rozgromioną i skompromitowaną armią PO. Nie dociera do niego jeszcze to, że zdychający system postawił już na jego formacji krzyżyk i całą miłość przerzucił na cwaniaczka i pupilka banksterów, Ryszarda Petru.

                                                                                   Daniel Olbrychski

Dyżurny aktor-komediant zapraszany przed kamery w celu plucia na PiS i Jarosława Kaczyńskiego. Jego małżonka i jednocześnie manager nie ukrywała, że w planie jest wyekspediowanie Daniela do Parlamentu Europejskiego w charakterze świetnie opłacanego posła. Niestety złapany przez policję podczas jazdy na podwójnym gazie totalnie się skompromitował – zwłaszcza swoimi kłamliwymi tłumaczeniami. Można śmiało powiedzieć, że Azja Tefałenowicz sam nabił się na pal.

                                                                                                  Ryszard Kalisz

Jak wiemy z kultowego „Misia” – wszystkie Ryśki to fajne chłopaki. I właśnie takiego fajnego chłopaka media próbowały uczynić z komucha i zdeklarowanego lewaka, Kalisza. Woda sodowa do tego stopnia uderzyła mu do głowy, że próbował założyć własne ugrupowanie polityczne, a nawet planował zostać prezydentem. Dziś po Kaliszu nie ma już śladu. Ostatnio widziano go podczas marszu KOD jak kroczył ze spuszczoną głową obok księdza Lemańskiego, kolejnego wielkiego przegranego w 2015 r., dla którego szkoda w tym rankingu miejsca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damianzbr    976

Czasem lubię posłuchać maxa kolonki bo mówił wiele ciekawych informacji. Na tym odcinku ostro się zawiodłem, żeby słuchać propagandy PiS to wystarczyło włączyć republikę lub trwam. Mam nadzieje że w kolejnych odcinkach rzeczywiście "przejrzy" na oczy i zacznie obiektywnie oceniać władzę. Na razie mówi identycznym tonem jak PiS.

Ale to nie jest propaganda. Jej mianem można nazwać 500 zł na dziecko, zmiany podatkowe, 25 mld do budżetu, obniżenie wieku emerytalnego. A w tym filmie widzimy jak max kolonko, wytyka brak kompetencji i obiektywizmu dziennikarzom (przepychanie latem ustaw przez PO i brak reakcji dziennikarzy, oraz przepychanie przez PiS a reakcja znana każdemu). Omawia struktury władzy w PL oraz USA. Wskazuje ilu sędziów TK wybrało PO ilu PiS.

 

To wideo więcej mówiło o sztucznym KOD i jego otoczce niż o samym pis, choć słowa o pis też nie były bezkrytyczne, między innymi w momencie gdy przypomniał jak pis manifestował gdy stracił władzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
milanreal1    290

Co do braku kompetencji dziennikarzy pełna zgoda, w szczególności przemówienia Lisa, jeszcze gorsze niż tej Pani która stwierdziła że to koniec demokracji. Tak pomyśleć na ogół dziennikarzy to nie ma chyba takiego który przedstawia realia w normalny sposób.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damianzbr    976

Tak samo gdy kiedyś wytknął im brak optymizmu podczas przedstawiania korwina. Nie mówmy o tym czy koleś korwin jest na jawie czy też mówi z sensem, tylko o tym że pseudo dziennikarze nie zostawiają cienia wątpliwości, z góry wskazują że ma nie równo pod sufitem i max kolonko właśnie im to wytknął, do tych samych nagrań dołożył swój komentarz, który dla lajka przedstawił korwina jako niemal że zbawiciela. Oczywiście zrobił to z ironią ale tylko dlatego aby uwidocznić kontrast komentarza do tego samego materiału wideo, udowodnił że dwa odmienne komentarze do danego materiału mogą przedstawić tą samą osobę w dwóch zupełnie odmiennych obliczach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rewers66110    10

PRZEGRANI - 2015.                          Bronisław Komorowski

 

Poległ z kretesem latem tego roku. Postać tak prostacka jak i tajemnicza. Polityk przez lata strzeżony medialnym kordonem przed zadawaniem mu kłopotliwych pytań. Uczestnik „afery marszałkowej”, czyli próby nielegalnego dotarcia do treści raportu o likwidacji WSI. Urząd prezydenta przejął po zamachu smoleńskim łamiąc konstytucję. Odszedł również w atmosferze skandalu ogałacając budynki, w których urzędował z mebli, dzieł sztuki, ekspresów do kawy, sokowirówek i żyrandola.

 

 

 

                                                                   Tomasz Lis

 

 

 

Książkowy przykład pseudo-dziennikarstwa dworskiego. Co prawda Lis jeszcze zarobkuje w TVP, ale to, co wykonuje jest nie tyle pracą, ile wierną służbą systemowi III RP za sowite wynagrodzenie. Posuwał się niejednokrotnie do podłych kłamstw, a ostatnio udał się z donosami na Polskę do niemieckiej telewizji ARD. To nie dziwi skoro wikt i opierunek zapewnić mu mogą już tylko Niemcy i ich polskojęzyczny „Newsweek”. Pracę zaoferował mu też Michnik. Jak widać nieszczęścia lubią chodzić parami. Lis został ogłoszony „Dziennikarską hieną roku 2015”.

 

 

 

                                                                              Piotr Kraśko

 

 

 

Karierowicz i resortowego dziecko. Jest wnukiem prominentnego działacza komunistycznego, Wincentego Kraśki, kierownika wydziału kultury KC PZPR oraz synem Tadeusza Kraśki, w czasach PRL wpływowego pracownika telewizji, a także radcy ambasady PRL w Sztokholmie. Z kolei macochą Piotra Kraśki jest inna dziennikarska diva PRL, Nina Terentiew. Klan Kraśków i z nimi spowinowaconych trząsł telewizją publiczną. Piotr Kraśko to sprawny fryzjerczyk służący Systemowi III RP. Najlepszym przykładem jego usługowego warsztatu była kampania wyborcza i rola schlebiającego rządzącej sitwie wazeliniarza. Wkrótce pożegna się z pracą w TVP.

 

 

 

                                                                    Kamil Durczok

 

 

 

Król życia i wydawałoby się niezatapialna gwiazda TVN wyspecjalizowana w szczekaniu na wszystkich przeciwników okrągłostołowego układu. Durczoka odstrzelono za pomocą oskarżeń o mobbing i molestowanie seksualne. Jego upadek to przykład i przestroga dla wszystkich pseudo-gwiazdek wierzących, że ich kariery będą trwały aż po grób.

 

 

 

                                                                             Ewa Kopacz

 

 

 

Smoleńska kłamczyni wyniesiona na stanowisko premiera dzięki bezgranicznemu oddaniu Donaldowi Tuskowi. Niewydolna intelektualnie prosta baba z Szydłowca, która niczym Nikodem Dyzma uwierzyła w swoją wielkość. Dziś pozbawiona nie tylko stanowiska szefa rządu, ale marginalizowana we własnym politycznym ugrupowaniu zjeżdża po równi pochyłej na polityczny margines.

 

 

 

                                                                         Stefan Niesiołowski

 

Specjalista od bezkręgowców z profesorskim tytułem – sam niestety pozbawiony kręgosłupa moralnego. Ten były ultra-katolik, a dziś przyjaciel komunistów i lewaków z szalonego krytyka opozycji po wyborczej przegranej przeobraził się w dzikiego awanturnika atakującego demokratycznie wybraną władzę. Kończący się rok jest dla niego smutny z powodu klęski PO oraz nasilającej się choroby wymagającej natychmiastowej interwencji psychiatry.

 

                                                                   Iwona Śledzińska-Katarasińska

 

Była komunistka, członkini PZPR oraz dziennikarka, pracująca za czasów PRL w „Dzienniku Łódzkim” i organie KW PZPR w Łodzi, „Głosie Robotniczym”. W 1968 roku publikowała antysemickie artykuły. Po 1989 roku postanowiła służyć kolejnemu systemowi zapewniającemu dostęp do konfitur. Należało do ROAD, UD, UW by w końcu wylądować w PO. Jako przewodnicząca Sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu dała się poznać jako narzędzie służące dyskryminowaniu TV Trwam. Śledzińska-Katarasińska to także wieloletnia redaktorka Gazety Wyborczej. Jak to się stało, że Czerska zatrudniła antysemitkę? Odpowiedź jest prosta. Antysemitą nie jest ten, kto nie lubi Żydów, ale ten, kogo nie lubią Żydzi. Pozbawienie korzyści wynikających z przynależności do obozu władzy musi ją bardzo boleć.

 

 

 

                                                                     Tomasz Nałęcz

 

Były komuch i wyjątkowo oślizły wazeliniarz władzy. Kolejną jego życiową fuchą była rola doradcy Bronka Komorowskiego i chyba trudno będzie znaleźć osobnika bardziej niż Nałęcz zrozpaczonego odsunięciem od koryta. Tym bardziej, że wraz z nim od koryta odsunięta zostanie jego małżonka, Daria Nałęcz zatrudniona, jako podsekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa.

 

 

 

                                                                             Jarosław Kuźniar

 

Najlepiej dziennikarstwo Kuźniara podsumowała prof. Krystyna Pawłowicz mówiąc: „Gdybym nawet Sienkiewicza czytała na antenie, to Kuźniar stwierdziłby, że to moje poglądy. Tu nie ma nad czym dyskutować. Zero kompetencji, zero profesjonalizmu, uczciwości zawodowej ze strony Kuźniara”. Nowy amerykański właściciel TVN przesunął wielokrotnie skompromitowanego lokaja salonu III RP do pasma śniadaniowego. Dobra wiadomość dla wszystkich tych, którzy się odchudzają.

 

 

 

                                                                             Tomasz Karolak

 

Poziom i iloraz inteligencji wyryty ma na twarzy. Jeden z najbardziej sprostytuowanych aktorów i celebrytów, który dołączył do teatrzyku objazdowego Komorowskiego podczas wyborów prezydenckich. Jego warszawski teatr dzięki rządom PO futrowany był pieniędzmi przez państwową spółkę PKN Orlen i Bank PKO BP. Karolak walczył o koryto posuwając się wraz z Tomaszem Lisem do podłego kłamliwego ataku na córkę obecnego prezydenta Andrzeja Dudy. Dziś żebrze o pieniądze gdyż brakuje mu ich na kontynuowanie działalności swojego teatru.

 

 

 

                                                                     Kazimierz Marcinkiewicz

 

Upadek podwójny. Kazia porzuciła już nie tylko młoda żona Isabel, ale władzę utraciła Platforma Obywatelska, której względy zaskarbiał sobie plując na PiS i Jarosława Kaczyńskiego. Na co Kazio może liczyć dzisiaj? Na koryto nie ma już szans. Może liczyć jedynie na szklankę niegazowanej wody mineralnej zaserwowaną mu w podczas „Kropki nad i” u Moniki Olejnik. Kazio robi dzisiaj za błazna do wynajęcia.

 

 

 

                                                                          Janusz Piechociński

 

 

 

Piechociński to kolejny pseudo ludowiec, z jakże typowym dla tego środowiska życiorysem. Kiedy Polacy coraz śmielej upominali się o wolność on w 1987 roku wstępował do ZSL, czyli przybudówki komunistycznej PZPR. Następnie uczestniczył w obradach okrągłego stołu, co zapewniło mu ćwierćwiecze ślizgana się po salonach III RP. Jak ujawniły media, jego ojciec był od lat 60. zarejestrowany, jako tajny współpracownik bezpieki w WOP-ie. Oto typowa ścieżka kariery PSL-owca. Piechociński przepadł z kretesem w wyborach i dzięki temu Witos już nie przewraca się w grobie.

 

 

 

                                                                      Roman Giertych

 

 

 

Nie ma się co rozpisywać. O stanie psychicznym i emocjonalnym Giertycha niech świadczy egzotyczny taniec, czyli żałosne idiotyczne podskoki jakie odstawił ten dwumetrowy drągal podczas antyrządowego marszu KOD. Aby dodać sobie powagi Giertych mógł na tę okazję przywdziać togę adwokata. Totalny upadek i kompromitacja. Arthur Penn nakręcił kiedyś film „Mały Wielki Człowiek”. W przypadku Giertycha tytuł powinien brzmieć „Wielki mały człowieczek”.

 

 

 

                                                                           Radosław Sikorski

 

 

 

Chciał dożynać watahę, a dorżnął samego siebie. Po serii publicznie wygłaszanych konfabulacji i totalnej kompromitacji zaprezentowanej na „taśmach prawdy”, Sikorski stał się ciężarem dla rządzącej Platformy. Był jak kamień przywiązany do nóg rozpaczliwie machającego rękami i chcącego zaczerpnąć powietrza topielca. A przecież miało być tak pięknie. Ten wyjątkowy bufon z rozbudowanym do granic przyzwoitości ego marzył przecież, aby zostać szefem NATO, kierować unijną dyplomacją, albo być komisarzem UE ds. energetyki. Tymczasem okazało się, że nie jest godzien nawet „jedynki” na bydgoskiej liście PO w wyborach do parlamentu. Z możliwych do objęcia funkcji pozostało mu już tylko sołtysowanie z Chobielinie.

 

 

 

                                                                      Michał „Misiek” Kamiński

 

 

 

Polityczną drogę popularnego „Miśka” można w skrócie opisać słowami, Od narodowca do systemowca. Rozpoczął od Narodowego Odrodzenia Polski i hołdu złożonego Augusto Pinochetowi oraz wręczenia mu ryngrafu z Matką Boską, a kończył hołdem złożonym Systemowi III RP i Ewie Kopacz, która mianowała go sekretarzem stanu. Po wieloletniej usianej politycznymi zdradami wędrówce znowu gra w jednej drużynie ze Stefanem Niesiołowskim, z którym razem działali przed laty w ZChN. Po wyborczej klęsce znienawidzony nawet w Platformie. Odrażająca i obrzydliwa postać.

 

                                                                                Jan Bury

 

Według byłego szefa CBA, Pawła Wojtunika Bury to „sk***iel”. Kolejny pożal się Boże ludowiec. Zamieszany w rozliczne przekręty miota się dzisiaj nocami w mokrej pościeli w obawie przed pójściem za kratki. Klęska wyborcza i utrata immunitetu to dla Burego prawdziwa życiowa katastrofa.

 

                                                                   Monika „Stokrotka” Olejnik

 

Na śmietnik historii odchodzą jej kolejni pupile i idole, tacy jak Kwaśniewski, Kalisz, Komorowski, Dukaczewski, Olechowski czy Wałęsa. Z namiętnością spijała przez lata każde słowo z ich słodkich ust. Nadchodzi czas, że i sama „Stokrotka” będzie musiała odejść totalnie skompromitowana. Pamiątką jej świetności w III RP pozostanie okazała kolekcja butów. W jej przypadku sprawdza się stare i mądre powiedzenie – umarł w butach.

 

 

 

                                                                               Adam Michnik

 

Kiedyś każde jego słowo traktowano niczym drogocenny klejnot owijany w bisior i pakowany w ozdobne puzderko. Dziś, aby medialnie zaistnieć musi podczas wywiadu telewizyjnego parskać, kichać i pluć na prowadzącego z nim wywiad – inaczej pies z kulawą nogą nie zainteresuje się tym upadłym pseudo-autorytetem. Michnik to przykład totalnej klęski magdalenkowego układu i zgonu uprawianej w bolszewickim stylu antypolskiej propagandy. Guru lewaków tonie wraz z jego flagowym okrętem, „Gazetą Wyborczą”.

 

 

 

                                                                             Andrzej Rzepliński

 

Zwykły służalec i karierowicz salonu III RP pragnący uchodzić za prawniczego niezawisłego mędrca i sędziego. W 2005 roku startował do sejmu z list PO, a w PRL-u był aktywnym członek PZPR. Jako prezes Trybunału Konstytucyjnego miał bronić ostatniej linii zasieków na froncie walki z polskim narodem. Niestety dla niego historia w przyspieszonym tempie napisała mu biograficzną notkę o haniebnym służalstwie dla antypolskiej sitwy.

 

 

 

                                                                                 Janusz Palikot

 

Poprzednik figuranta Ryszarda Petru, wytypowanego przez system do przejęcie elektoratu skompromitowanej Platformy Obywatelskiej. Tym razem Palikoot przepadł w wyborach. Wyjątkowo obrzydliwa postać gotowa do największych podłości i świństw. Jego udział w kłamliwych i nieludzkich atakach na śp. Lecha Kaczyńskiego – tak przed jak i po smoleńskim zamachu – skazuje go na wieczną hańbę i infamię zaś jego rodzina chcąc uniknąć skojarzeń z tym łajdakiem będzie w przyszłości zmieniała nazwiska. Warto pamiętać, że Palikot to najbliższy przyjaciel Komorowskiego.

 

                                                                                       Leszek Miller

 

Karierę komucha przeobrażonego w socjaldemokratę rozpoczął od „moskiewskiej pożyczki” pochodzącej ze środków KGB. W ostatnich wyborach przepadł podobnie jak całe SLD. Prorocza okazała się ta jego wypowiedź: Prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna, ale jak kończy. Święte słowa towarzyszu Miller.

 

                                                                                      Lech Wałęsa

 

Żałosny prostak, którego fałszywą legendę udało się po wielu latach mocno skorygować. Dzisiaj już bez groźby sądowego procesu można mówić otwarcie, że był płatnym agentem komunistycznej bezpieki o pseudonimie „Bolek”. Po przegranych przez magdalenkową sitwę jesiennych wyborach straszy wojną domową i rozlewem krwi. Zapowiada, że ponownie stanie na czele „obrońców demokracji” – pewnie znowu jako „Bolek”. Pytanie brzmi, kto tego korpulentnego 72 latka przerzuci bezpiecznie przez płot? Przecież Jaruzelski i Kiszczak już nie żyją. Jedyna nadzieja w Henryce Krzywonos.

 

                                                                                   Grzegorz Schetyna

 

Kiedyś przyjaciel i prawa ręka Tuska. Dzisiaj jeden z najbardziej poniżonych przez niego prominentnych członków Platformy. Schetyna ubiega się dzisiaj o dowództwo nad rozgromioną i skompromitowaną armią PO. Nie dociera do niego jeszcze to, że zdychający system postawił już na jego formacji krzyżyk i całą miłość przerzucił na cwaniaczka i pupilka banksterów, Ryszarda Petru.

 

                                                                                   Daniel Olbrychski

 

Dyżurny aktor-komediant zapraszany przed kamery w celu plucia na PiS i Jarosława Kaczyńskiego. Jego małżonka i jednocześnie manager nie ukrywała, że w planie jest wyekspediowanie Daniela do Parlamentu Europejskiego w charakterze świetnie opłacanego posła. Niestety złapany przez policję podczas jazdy na podwójnym gazie totalnie się skompromitował – zwłaszcza swoimi kłamliwymi tłumaczeniami. Można śmiało powiedzieć, że Azja Tefałenowicz sam nabił się na pal.

 

                                                                                                  Ryszard Kalisz

 

Jak wiemy z kultowego „Misia” – wszystkie Ryśki to fajne chłopaki. I właśnie takiego fajnego chłopaka media próbowały uczynić z komucha i zdeklarowanego lewaka, Kalisza. Woda sodowa do tego stopnia uderzyła mu do głowy, że próbował założyć własne ugrupowanie polityczne, a nawet planował zostać prezydentem. Dziś po Kaliszu nie ma już śladu. Ostatnio widziano go podczas marszu KOD jak kroczył ze spuszczoną głową obok księdza Lemańskiego, kolejnego wielkiego przegranego w 2015 r., dla którego szkoda w tym rankingu miejsca.

 

Ja bym jeszcze dołączyl do tej listy TVP, Polskie Radio, Gówno Wyborcze oraz Lisweek i Grodzką, o.Rydzyk  iprzywódca KOD. Śmierć dla nich !!!

PRZEGRANI - 2015.                          Bronisław Komorowski

 

Poległ z kretesem latem tego roku. Postać tak prostacka jak i tajemnicza. Polityk przez lata strzeżony medialnym kordonem przed zadawaniem mu kłopotliwych pytań. Uczestnik „afery marszałkowej”, czyli próby nielegalnego dotarcia do treści raportu o likwidacji WSI. Urząd prezydenta przejął po zamachu smoleńskim łamiąc konstytucję. Odszedł również w atmosferze skandalu ogałacając budynki, w których urzędował z mebli, dzieł sztuki, ekspresów do kawy, sokowirówek i żyrandola.

 

 

 

                                                                   Tomasz Lis

 

 

 

Książkowy przykład pseudo-dziennikarstwa dworskiego. Co prawda Lis jeszcze zarobkuje w TVP, ale to, co wykonuje jest nie tyle pracą, ile wierną służbą systemowi III RP za sowite wynagrodzenie. Posuwał się niejednokrotnie do podłych kłamstw, a ostatnio udał się z donosami na Polskę do niemieckiej telewizji ARD. To nie dziwi skoro wikt i opierunek zapewnić mu mogą już tylko Niemcy i ich polskojęzyczny „Newsweek”. Pracę zaoferował mu też Michnik. Jak widać nieszczęścia lubią chodzić parami. Lis został ogłoszony „Dziennikarską hieną roku 2015”.

 

 

 

                                                                              Piotr Kraśko

 

 

 

Karierowicz i resortowego dziecko. Jest wnukiem prominentnego działacza komunistycznego, Wincentego Kraśki, kierownika wydziału kultury KC PZPR oraz synem Tadeusza Kraśki, w czasach PRL wpływowego pracownika telewizji, a także radcy ambasady PRL w Sztokholmie. Z kolei macochą Piotra Kraśki jest inna dziennikarska diva PRL, Nina Terentiew. Klan Kraśków i z nimi spowinowaconych trząsł telewizją publiczną. Piotr Kraśko to sprawny fryzjerczyk służący Systemowi III RP. Najlepszym przykładem jego usługowego warsztatu była kampania wyborcza i rola schlebiającego rządzącej sitwie wazeliniarza. Wkrótce pożegna się z pracą w TVP.

 

 

 

                                                                    Kamil Durczok

 

 

 

Król życia i wydawałoby się niezatapialna gwiazda TVN wyspecjalizowana w szczekaniu na wszystkich przeciwników okrągłostołowego układu. Durczoka odstrzelono za pomocą oskarżeń o mobbing i molestowanie seksualne. Jego upadek to przykład i przestroga dla wszystkich pseudo-gwiazdek wierzących, że ich kariery będą trwały aż po grób.

 

 

 

                                                                             Ewa Kopacz

 

 

 

Smoleńska kłamczyni wyniesiona na stanowisko premiera dzięki bezgranicznemu oddaniu Donaldowi Tuskowi. Niewydolna intelektualnie prosta baba z Szydłowca, która niczym Nikodem Dyzma uwierzyła w swoją wielkość. Dziś pozbawiona nie tylko stanowiska szefa rządu, ale marginalizowana we własnym politycznym ugrupowaniu zjeżdża po równi pochyłej na polityczny margines.

 

 

 

                                                                         Stefan Niesiołowski

 

Specjalista od bezkręgowców z profesorskim tytułem – sam niestety pozbawiony kręgosłupa moralnego. Ten były ultra-katolik, a dziś przyjaciel komunistów i lewaków z szalonego krytyka opozycji po wyborczej przegranej przeobraził się w dzikiego awanturnika atakującego demokratycznie wybraną władzę. Kończący się rok jest dla niego smutny z powodu klęski PO oraz nasilającej się choroby wymagającej natychmiastowej interwencji psychiatry.

 

                                                                   Iwona Śledzińska-Katarasińska

 

Była komunistka, członkini PZPR oraz dziennikarka, pracująca za czasów PRL w „Dzienniku Łódzkim” i organie KW PZPR w Łodzi, „Głosie Robotniczym”. W 1968 roku publikowała antysemickie artykuły. Po 1989 roku postanowiła służyć kolejnemu systemowi zapewniającemu dostęp do konfitur. Należało do ROAD, UD, UW by w końcu wylądować w PO. Jako przewodnicząca Sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu dała się poznać jako narzędzie służące dyskryminowaniu TV Trwam. Śledzińska-Katarasińska to także wieloletnia redaktorka Gazety Wyborczej. Jak to się stało, że Czerska zatrudniła antysemitkę? Odpowiedź jest prosta. Antysemitą nie jest ten, kto nie lubi Żydów, ale ten, kogo nie lubią Żydzi. Pozbawienie korzyści wynikających z przynależności do obozu władzy musi ją bardzo boleć.

 

 

 

                                                                     Tomasz Nałęcz

 

Były komuch i wyjątkowo oślizły wazeliniarz władzy. Kolejną jego życiową fuchą była rola doradcy Bronka Komorowskiego i chyba trudno będzie znaleźć osobnika bardziej niż Nałęcz zrozpaczonego odsunięciem od koryta. Tym bardziej, że wraz z nim od koryta odsunięta zostanie jego małżonka, Daria Nałęcz zatrudniona, jako podsekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa.

 

 

 

                                                                             Jarosław Kuźniar

 

Najlepiej dziennikarstwo Kuźniara podsumowała prof. Krystyna Pawłowicz mówiąc: „Gdybym nawet Sienkiewicza czytała na antenie, to Kuźniar stwierdziłby, że to moje poglądy. Tu nie ma nad czym dyskutować. Zero kompetencji, zero profesjonalizmu, uczciwości zawodowej ze strony Kuźniara”. Nowy amerykański właściciel TVN przesunął wielokrotnie skompromitowanego lokaja salonu III RP do pasma śniadaniowego. Dobra wiadomość dla wszystkich tych, którzy się odchudzają.

 

 

 

                                                                             Tomasz Karolak

 

Poziom i iloraz inteligencji wyryty ma na twarzy. Jeden z najbardziej sprostytuowanych aktorów i celebrytów, który dołączył do teatrzyku objazdowego Komorowskiego podczas wyborów prezydenckich. Jego warszawski teatr dzięki rządom PO futrowany był pieniędzmi przez państwową spółkę PKN Orlen i Bank PKO BP. Karolak walczył o koryto posuwając się wraz z Tomaszem Lisem do podłego kłamliwego ataku na córkę obecnego prezydenta Andrzeja Dudy. Dziś żebrze o pieniądze gdyż brakuje mu ich na kontynuowanie działalności swojego teatru.

 

 

 

                                                                     Kazimierz Marcinkiewicz

 

Upadek podwójny. Kazia porzuciła już nie tylko młoda żona Isabel, ale władzę utraciła Platforma Obywatelska, której względy zaskarbiał sobie plując na PiS i Jarosława Kaczyńskiego. Na co Kazio może liczyć dzisiaj? Na koryto nie ma już szans. Może liczyć jedynie na szklankę niegazowanej wody mineralnej zaserwowaną mu w podczas „Kropki nad i” u Moniki Olejnik. Kazio robi dzisiaj za błazna do wynajęcia.

 

 

 

                                                                          Janusz Piechociński

 

 

 

Piechociński to kolejny pseudo ludowiec, z jakże typowym dla tego środowiska życiorysem. Kiedy Polacy coraz śmielej upominali się o wolność on w 1987 roku wstępował do ZSL, czyli przybudówki komunistycznej PZPR. Następnie uczestniczył w obradach okrągłego stołu, co zapewniło mu ćwierćwiecze ślizgana się po salonach III RP. Jak ujawniły media, jego ojciec był od lat 60. zarejestrowany, jako tajny współpracownik bezpieki w WOP-ie. Oto typowa ścieżka kariery PSL-owca. Piechociński przepadł z kretesem w wyborach i dzięki temu Witos już nie przewraca się w grobie.

 

 

 

                                                                      Roman Giertych

 

 

 

Nie ma się co rozpisywać. O stanie psychicznym i emocjonalnym Giertycha niech świadczy egzotyczny taniec, czyli żałosne idiotyczne podskoki jakie odstawił ten dwumetrowy drągal podczas antyrządowego marszu KOD. Aby dodać sobie powagi Giertych mógł na tę okazję przywdziać togę adwokata. Totalny upadek i kompromitacja. Arthur Penn nakręcił kiedyś film „Mały Wielki Człowiek”. W przypadku Giertycha tytuł powinien brzmieć „Wielki mały człowieczek”.

 

 

 

                                                                           Radosław Sikorski

 

 

 

Chciał dożynać watahę, a dorżnął samego siebie. Po serii publicznie wygłaszanych konfabulacji i totalnej kompromitacji zaprezentowanej na „taśmach prawdy”, Sikorski stał się ciężarem dla rządzącej Platformy. Był jak kamień przywiązany do nóg rozpaczliwie machającego rękami i chcącego zaczerpnąć powietrza topielca. A przecież miało być tak pięknie. Ten wyjątkowy bufon z rozbudowanym do granic przyzwoitości ego marzył przecież, aby zostać szefem NATO, kierować unijną dyplomacją, albo być komisarzem UE ds. energetyki. Tymczasem okazało się, że nie jest godzien nawet „jedynki” na bydgoskiej liście PO w wyborach do parlamentu. Z możliwych do objęcia funkcji pozostało mu już tylko sołtysowanie z Chobielinie.

 

 

 

                                                                      Michał „Misiek” Kamiński

 

 

 

Polityczną drogę popularnego „Miśka” można w skrócie opisać słowami, Od narodowca do systemowca. Rozpoczął od Narodowego Odrodzenia Polski i hołdu złożonego Augusto Pinochetowi oraz wręczenia mu ryngrafu z Matką Boską, a kończył hołdem złożonym Systemowi III RP i Ewie Kopacz, która mianowała go sekretarzem stanu. Po wieloletniej usianej politycznymi zdradami wędrówce znowu gra w jednej drużynie ze Stefanem Niesiołowskim, z którym razem działali przed laty w ZChN. Po wyborczej klęsce znienawidzony nawet w Platformie. Odrażająca i obrzydliwa postać.

 

                                                                                Jan Bury

 

Według byłego szefa CBA, Pawła Wojtunika Bury to „sk***iel”. Kolejny pożal się Boże ludowiec. Zamieszany w rozliczne przekręty miota się dzisiaj nocami w mokrej pościeli w obawie przed pójściem za kratki. Klęska wyborcza i utrata immunitetu to dla Burego prawdziwa życiowa katastrofa.

 

                                                                   Monika „Stokrotka” Olejnik

 

Na śmietnik historii odchodzą jej kolejni pupile i idole, tacy jak Kwaśniewski, Kalisz, Komorowski, Dukaczewski, Olechowski czy Wałęsa. Z namiętnością spijała przez lata każde słowo z ich słodkich ust. Nadchodzi czas, że i sama „Stokrotka” będzie musiała odejść totalnie skompromitowana. Pamiątką jej świetności w III RP pozostanie okazała kolekcja butów. W jej przypadku sprawdza się stare i mądre powiedzenie – umarł w butach.

 

 

 

                                                                               Adam Michnik

 

Kiedyś każde jego słowo traktowano niczym drogocenny klejnot owijany w bisior i pakowany w ozdobne puzderko. Dziś, aby medialnie zaistnieć musi podczas wywiadu telewizyjnego parskać, kichać i pluć na prowadzącego z nim wywiad – inaczej pies z kulawą nogą nie zainteresuje się tym upadłym pseudo-autorytetem. Michnik to przykład totalnej klęski magdalenkowego układu i zgonu uprawianej w bolszewickim stylu antypolskiej propagandy. Guru lewaków tonie wraz z jego flagowym okrętem, „Gazetą Wyborczą”.

 

 

 

                                                                             Andrzej Rzepliński

 

Zwykły służalec i karierowicz salonu III RP pragnący uchodzić za prawniczego niezawisłego mędrca i sędziego. W 2005 roku startował do sejmu z list PO, a w PRL-u był aktywnym członek PZPR. Jako prezes Trybunału Konstytucyjnego miał bronić ostatniej linii zasieków na froncie walki z polskim narodem. Niestety dla niego historia w przyspieszonym tempie napisała mu biograficzną notkę o haniebnym służalstwie dla antypolskiej sitwy.

 

 

 

                                                                                 Janusz Palikot

 

Poprzednik figuranta Ryszarda Petru, wytypowanego przez system do przejęcie elektoratu skompromitowanej Platformy Obywatelskiej. Tym razem Palikoot przepadł w wyborach. Wyjątkowo obrzydliwa postać gotowa do największych podłości i świństw. Jego udział w kłamliwych i nieludzkich atakach na śp. Lecha Kaczyńskiego – tak przed jak i po smoleńskim zamachu – skazuje go na wieczną hańbę i infamię zaś jego rodzina chcąc uniknąć skojarzeń z tym łajdakiem będzie w przyszłości zmieniała nazwiska. Warto pamiętać, że Palikot to najbliższy przyjaciel Komorowskiego.

 

                                                                                       Leszek Miller

 

Karierę komucha przeobrażonego w socjaldemokratę rozpoczął od „moskiewskiej pożyczki” pochodzącej ze środków KGB. W ostatnich wyborach przepadł podobnie jak całe SLD. Prorocza okazała się ta jego wypowiedź: Prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna, ale jak kończy. Święte słowa towarzyszu Miller.

 

                                                                                      Lech Wałęsa

 

Żałosny prostak, którego fałszywą legendę udało się po wielu latach mocno skorygować. Dzisiaj już bez groźby sądowego procesu można mówić otwarcie, że był płatnym agentem komunistycznej bezpieki o pseudonimie „Bolek”. Po przegranych przez magdalenkową sitwę jesiennych wyborach straszy wojną domową i rozlewem krwi. Zapowiada, że ponownie stanie na czele „obrońców demokracji” – pewnie znowu jako „Bolek”. Pytanie brzmi, kto tego korpulentnego 72 latka przerzuci bezpiecznie przez płot? Przecież Jaruzelski i Kiszczak już nie żyją. Jedyna nadzieja w Henryce Krzywonos.

 

                                                                                   Grzegorz Schetyna

 

Kiedyś przyjaciel i prawa ręka Tuska. Dzisiaj jeden z najbardziej poniżonych przez niego prominentnych członków Platformy. Schetyna ubiega się dzisiaj o dowództwo nad rozgromioną i skompromitowaną armią PO. Nie dociera do niego jeszcze to, że zdychający system postawił już na jego formacji krzyżyk i całą miłość przerzucił na cwaniaczka i pupilka banksterów, Ryszarda Petru.

 

                                                                                   Daniel Olbrychski

 

Dyżurny aktor-komediant zapraszany przed kamery w celu plucia na PiS i Jarosława Kaczyńskiego. Jego małżonka i jednocześnie manager nie ukrywała, że w planie jest wyekspediowanie Daniela do Parlamentu Europejskiego w charakterze świetnie opłacanego posła. Niestety złapany przez policję podczas jazdy na podwójnym gazie totalnie się skompromitował – zwłaszcza swoimi kłamliwymi tłumaczeniami. Można śmiało powiedzieć, że Azja Tefałenowicz sam nabił się na pal.

 

                                                                                                  Ryszard Kalisz

 

Jak wiemy z kultowego „Misia” – wszystkie Ryśki to fajne chłopaki. I właśnie takiego fajnego chłopaka media próbowały uczynić z komucha i zdeklarowanego lewaka, Kalisza. Woda sodowa do tego stopnia uderzyła mu do głowy, że próbował założyć własne ugrupowanie polityczne, a nawet planował zostać prezydentem. Dziś po Kaliszu nie ma już śladu. Ostatnio widziano go podczas marszu KOD jak kroczył ze spuszczoną głową obok księdza Lemańskiego, kolejnego wielkiego przegranego w 2015 r., dla którego szkoda w tym rankingu miejsca.

 

Ja bym jeszcze dołączyl do tej listy TVP, Polskie Radio, Gówno Wyborcze oraz Lisweek i Grodzką, o.Rydzyk, Nowacka, Kosiniak-Kamysz,  przywódca KOD. Śmierć dla nich !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damianzbr    976

No i co było tam takiego strasznego? Zaparkował na terenie prywatnym, bądź samorządowym który prawdopodobnie nie jest pasem drogowym i jak twierdzi nie zagrażał nikomu. Została założona blokada która przedłużyła utrudnianie przejścia pieszym, a wystarczył mandat. No chyba nie uważasz że zakładając blokadą wiedzieli że jest to samochód posła i zrobili to w celu zirytowania go. Ja myślę że zrobili to w celu zdenerwowania zwykłego kowalskiego, a zdenerwowanie miało polegać na tym że zamiast zapłacić 100 zł za złe zaparkowanie zapłaci 500 za blokadę i np. będzie męczył swoje chore dziecko mające 39 st gorączki które za wskazówką lekarza nie zostało w szpitalu bo panuje tam wirus żołądka i lepiej podać wypisane leki w domu.

 

W sumie to nie wiem co miałeś na myśli pisząc państwo po nowemu. Chyba że chodzi ci o likwidację bezużytecznej SM

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damianzbr    976

Na moje oko wynikało to z niechęci do tej służby. A niechęć ta, jest przez mnie całkowicie zrozumiała i uzasadniona w opisie powyżej. Nie stoją na straży porządku w mieście tylko latają jak hieny i szukają kaski dla budżetu mocodawcy. Z resztą na straży porządku w mieście stoi policja i to w zupełności wystarczy. Ale nie w tym rzecz, poseł powiedział że chce być traktowany jak inni i nie obchodzi go żaden immunitet choć pewnie właśnie on skłonił go aby wreszcie powiedzieć im co o nich sądzi większość społeczeństwa i tak jak mówię, według mnie nie powiedział tego z powodu że to on ma założoną blokadę tylko korzystając z okazji spotkania wygarnął im bez ogródek niechęć do nich większości społeczeństwa. W miły i nieobraźliwy sposób mogę wygarnąć im ja co o nich myślę, jednak słowa te spływają po nich jak po kaczce, a podniesiony ton i odpowiednio wyselekcjonowane słowa dały do myślenia przełożonemu SM i pewnie jeszcze tydzień po tym latał jak nakręcony do burmistrza z opowiadaniami i sprawozdaniami aby udowadniać jak bardzo SM jest potrzebna dla budżetu Nysy.

Edytowano przez damianzbr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damianzbr    976

Zgadza się, nawet nie mogę sobie wyobrazić ciebie i mnie wychodzącego z KRUS, AriMR, wydział komunikacji itp. urzędów odesłany z kwitkiem i nie obsłużonego w odpowiedni sposób ze słowami na ustach ,,ehh, motyla noga, co zrobiłem nie tak i czym rozzłościłem tę prze uprzejmą panią z okienka?''

Z resztą nie przychodzi mi na myśl żaden inny naród który pod tym względem znacząco odbiegał by od ogóły. Twoje złośliwości są co najmniej dziwne. Rozmawiało dwóch dorosłych facetów, posiadających władzę w ręku nad innymi, czego się spodziewałeś że będą komplementami do siebie cisnąć? Przecież nie była to sfrustrowana nauczycielka która klenie i demoralizuje dzieci na lekcji tylko uzasadnione nawtykanie temu co na co dzień nęka Kowalskich w Nysie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mirro    209

Byłem w Nysie, pytałem strażnika o drogę. Odpowiedział kulturalnie i nie założył blokady. Dla mnie SM jest OK.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damianzbr    976

Więc nie należysz do większości społeczeństwa, które jest sceptycznie nastawione do SM. Ale akurat w tym wypadku nie ma się czym szczycić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mirro    209

Jak ma się problem z nadpobudliwością jak poseł, to nie ważne kto założył blokadę bo i tak to będzie spisek.
Poczekać na patrol policji, wyjaśnić że straż nie prawnie założyła blokadę i odebrać mandat od policjanta. Wtedy można powiedzieć że jest się sceptycznym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damianzbr    976

Spisku nie ma bo za pewne w majestacie prawa założyli blokadę. Jednak nie zmienia to faktu że większość społeczeństwa jest sceptycznie nastawiona do SM i poseł korzystając z okazji gdy i jego dosięgnęła ręka szemranego wymiaru sprawiedliwości mającego za priorytet wydzierania ludziom pieniędzy jak hieny, wygarnął im to bez ogródek.

W majestacie prawa mogli za równo dać samo pouczenie, z resztą moim zdaniem sens bytu SM miał by rację gdyby prawo stanowiło iż każda interwencja tej służby rozpoczynała się od upomnienia, a dopiero w przypadku nie stosowania się do zaleceń kary finansowe. Bo oficjalnym powodem utworzenia SM było odciążenie policji, a w praktyce chodzi o nękanie karami finansowymi obywateli.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damianzbr    976

Ten ,,FAKT'' którego dałeś link to to samo co w kiosku fakt a na końcowej okładce dziwna sentencja gołej baby? Jeśli tak to przyznając się do czytania twórczości tego wydawnictwa, ośmieszasz się, bo jak inaczej nazwać osobę lubującą się w artykułach pokroju - sum pływający w rzece Bug pożera krowy, czy ufo rozbiło się na pomorzu i schowało w szpitalu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kaj    92

akko podałeś naprawdę rzetelne źródło informacji, tak jak jeden z sondaży ,gdzie Nowoczesna miała bodajże 33% poparcia i prowadziła w tym sondażu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Temat jest zablokowany i nie można w nim pisać.

×