Skocz do zawartości
marcianjargit

STRAJKI ROLNIKOW

Polecane posty

ziomster    64

Nic dodać, nic ująć. Rolnik z Marszałkowskiej.

Próżna dyskusja na tym forum, teoretyk chce udowodnić, że ma większe doświadczenie od praktyka.

Pokaż mu, że jest czarne a on i tak powie, że białe.

Dociśnięty do muru zawraca kota ogonem - szkoda gadać.

 

co by nie mówić uprawiam dwa razy więcej niż średnia w Polsce...byc może więcej niż Ty więc jaki masz problem? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

no ok strefe wokol ogniska ale dlaczego w calym kraju cena odrazu spada??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    709

Sprawa jest prosta. Zapotrzebowanie na świnki w PL wynosi 11-12 mln sztuk. Produkcja rodzima - Polska to ok 7 mln sztuk (takie pogłowie mieliśmy w latach 50). Zakłady mięsne wykorzystują obecną sytuację - embargo rosyjskie, choroba ASF i zaniżają ceny ile się da. I tak musza kupić brakujące sztuki do przerobu z zagranicy po tamtejszych cenach a rolnik musi gdzieś swój towar sprzedać więc cena w dół ile się da. 

 

Zachodni rolnik jest powiązany z przetwórstwem - do tego potrzeba mechanizmów prawnych których nasz szanowny parlament nie chce uchwalić. Dlatego co rok mamy mniej świń bo ich produkcja jest nieopłacalna dla przeciętnego rolnika. Duńczykowi skapnie z przetwórstwa. Nam nie. W skupie 3,5zł a w sklepie cena taka jaka była przy 6 zł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

o jakich mechanizmach konkretnie mowisz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    709

Nie jestem prawnikiem i trudno mi jest to opisać w sposób szczegółowy ale mniej więcej spróbuję nakreślić o co chodzi.

 

Rolnicy zachodni mają łatwiej porozumieć się np z marketami. Są odpowiednie instrumenty prawne zachęcające do zakupu produktów rodzimych. Czyli np Lidl woli niemiecką świnię w niemczech niż inną tańszą. Powiązanie rolnika z zakładem przetwórczym jest inne - np kontraktem. Produkujesz tyle i tyle po takiej i takiej cenie - jeśli np zakład dobrze prosperuje dostajesz jakąś tam premię. 

 

Oni to wypracowywali przez lata bo nie do pomyślenia byłoby żeby jakiś obcy kapitał trzymał ich rolnictwo za pysk. Widzą w tym zysk. Np Francja ma ulgi na elektryczność do przechowalnictwa. Dużo jest rozwiązań pro rolniczych. Gdy rolnik ma kasę pójdzie do szeregu innych branż aby ją tam zostawić i na tym rzecz polega. 

 

Dochodzę do wniosku że u nas nie problem jest z patrzeniem przez miasto na wieś tylko z biedą w mieście. Gdyby miasto miało kasę, pracę itp w d*pie mieliby jakieś ciągniki za 300 tys. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro30    10

odnośnie kar za mleko bo też będe płacił -jeżeli mleczarnia kupiła mleko przetwożyła sprzedała i zarobiła to dlaczego rolnik ma zaplacić na koniec 80 gr ,doplacić tak samo z tucznikiem skoro na skupie 3,50 to dlaczego na haku schab nie kosztuje 8 zł tylko 20 pare .Jeżeli jest tanio to pozwolić kupić tanej ludziom .Jednym słowem unia daje dotacje ale zarazem zabiera -błędne kolo

Edytowano przez jaro30

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

widocznie ludziom sie to podoba, byle rolnikow wyzwac ze "bogacze jeszcze im malo".....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krassus    95

Panowie, jeżeli cena saletry spadnie o 50% o ile taniej jesteście w stanie wyprodukować litr mleka czy tonę zboża?

Umowy kontraktacyjne istnieją w Polskim prawie od dawna. I nie trzeba żadnych dodatkowych mechanizmów prawnych. W starym PROW były fundudze na to, w nowym tak samo są przewidziane. Wystarczą tylko bo pieniądze też na wsi są.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    709

400 kg x 65zł = 230 zł /6t = około 40 zł

Na tonie pszenicy zostałoby 40 zł więcej w kieszeni przy średnim nawożeniu azotem. 

 

Umowy kontraktacyjne w tej formie się nie sprawdzają.


"Duńskie rolnictwo charakteryzuje trwałe powiązanie rolników z odbiorcami ich produktów, mające korzenie w rozwiniętym w XIX wieku ruchu spółdzielczym. Rolnictwo i przemysł z nim związany odgrywają znaczna rolę w gospodarce Danii. W rolnictwie wytwarzającym 1,6% duńskiego PKP zatrudnione jest 3% siły roboczej. Obecnie w rolnictwie duńskim dominują wielkie firmy, powstałe w wyniku wieloletniego procesu fuzji i koncentracji, zachowujące formę prawną spółdzielni. Na rynku mięsnym wiodącą pozycję posiada koncern Danish Crown - 95% udziału w rynku, jednocześnie największy eksporter mięsa na świecie. W przemyśle mleczarskim dominuje firma Arla (90% udziału), rynek napojów opanowany jest przez koncern Carlsberg.
Pierwszym punktem naszego pobytu była wizyta w Duńskiej Radzie ds. Rolnictwa i Żywności. Organizacja ta założona została w 2009 roku. Powstała z połączenia Duńskiej Rady Rolnej, Zrzeszenia Duńskich Ubojni, Zrzeszenia Duńskich Hodowców Trzody Chlewnej i Duńskiego Rolnictwa z Duńskimi Mediami Rolniczymi i Duńskim Doradztwem Rolniczym. Rolnictwo i Żywność jest zrzeszeniem reprezentującym organizacje rolnicze i dbającym i ich interesy. Do Rady należą organizacje branż produkcji roślinnej i zwierzęcej. Rada stanowi centralne forum dyskusji i koordynacji głównych aspektów krajowej i zagranicznej polityki rolnej."
Edytowano przez pawelol111

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krassus    95

A ci więksi rolnicy bardzo chętnie je podpisują. Dziwne...

 

A dlaczego nie o 50% skoro o tyle potaniała saletra? Chcesz opuścić cenę pszenicy ledwo o 5%?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kabus55    54

Nie jestem prawnikiem i trudno mi jest to opisać w sposób szczegółowy ale mniej więcej spróbuję nakreślić o co chodzi.

 

Rolnicy zachodni mają łatwiej porozumieć się np z marketami. Są odpowiednie instrumenty prawne zachęcające do zakupu produktów rodzimych. Czyli np Lidl woli niemiecką świnię w niemczech niż inną tańszą. Powiązanie rolnika z zakładem przetwórczym jest inne - np kontraktem. Produkujesz tyle i tyle po takiej i takiej cenie - jeśli np zakład dobrze prosperuje dostajesz jakąś tam premię. 

 

Oni to wypracowywali przez lata bo nie do pomyślenia byłoby żeby jakiś obcy kapitał trzymał ich rolnictwo za pysk. Widzą w tym zysk. Np Francja ma ulgi na elektryczność do przechowalnictwa. Dużo jest rozwiązań pro rolniczych. Gdy rolnik ma kasę pójdzie do szeregu innych branż aby ją tam zostawić i na tym rzecz polega. 

 

Dochodzę do wniosku że u nas nie problem jest z patrzeniem przez miasto na wieś tylko z biedą w mieście. Gdyby miasto miało kasę, pracę itp w d*pie mieliby jakieś ciągniki za 300 tys. 

 

W Polsce niestety chyba przez komunizm, rolnicy nie są na tyle przedsiębiorczy, aby zorganizować przetwórstwo dla swojej produkcji, ale prawo też tego nie ułatwia, a raczej chyba lobby zakładów przetwórczych, które robią robią rolników w wała i napewno łatwo nie podzieliłyby się swoimi profitami. Inna sprawa, że w Polsce rolnictwo jest dużo bardziej rozdrobnione niż na zachodzie, co też utrudnia zorganizowanie się, w przeciwieństwie do zakładów przetwórczych, które potrafią to robić i są w stanie to zrobić, bo jest ich niewiele. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    709

Edytowałem posta i masz napisane jak to wygląda u nich.

 

Potężne porozumienie przetwórców, producentów itp. Tego nie da się zrobić w Polsce w 5 minut. To są decyzje polityczne i na forum rządowym podejmowane a nie w gminie czy powiecie. Stąd mówię jeszcze raz - u nas nie ma ku temu podstaw prawnych i środków na to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krassus    95

Ale jakie podstawy? Co was tak dzisiaj blokuje, że nie możecie zrobić tego jak w Danii? Wiem, wiem. Na forum pełno pomysłów i chętnych do przejmowania zakładów, co drugi temat to pytanie czy ktoś się nie chce przyłączyć do grupy która chce coś kupić tylko jak zawsze politycy i prawo biednym rolnikom przeszkadza. Gdyby nie to to byłoby jak w Danii.

Edytowano przez Krassus

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ziomster    64

Edytowałem posta i masz napisane jak to wygląda u nich.

 

Potężne porozumienie przetwórców, producentów itp. Tego nie da się zrobić w Polsce w 5 minut. To są decyzje polityczne i na forum rządowym podejmowane a nie w gminie czy powiecie. Stąd mówię jeszcze raz - u nas nie ma ku temu podstaw prawnych i środków na to.

 

i mentalność ludzi nie ta....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    709

Ale jakie podstawy? Co was tak dzisiaj blokuje, że nie możecie zrobić tego jak w Danii? Wiem, wiem. Na forum pełno pomysłów i chętnych do przejmowania zakładów, co drugi temat to pytanie czy ktoś się nie chce przyłączyć do grupy która chce coś kupić tylko jak zawsze politycy i prawo biednym rolnikom przeszkadza. Gdyby nie to to byłoby jak w Danii.

 

Co nas blokuje? Właśnie prawo. Ty nie rozumiesz tego że do napisania dobrych ram i podstaw prawnych potrzeba dużej kasy. Nie odróżniasz grupy producenckiej - kilku rolników skrzyknęło się i razem zamawiają towar i razem sprzedają produkt  - od formy w jakiej to ma miejsce w krajach zachodnich.

 

Wygląda to tak że zakład przetwórczy jest związany z rolnikiem i szeregiem innych instytucji. Nikt rolnikowi nie zaproponuje nieopłacalnej ceny bo wtedy cała struktura się osłabia. Produkują jak najwięcej, wspólnie troszczą się o byt każdego podmiotu, gdy są problemy wszyscy ponoszą ciężary. Nastawieni są na zalewanie swoim towarem innych krajów żeby wybić konkurencję.

 

A jak to u nas wygląda? Każdy sobie rzepkę skrobie, zakłady przetwórcze mają potężną przewagę nad rolnikiem, jak chcą to go z kasy wydoją jak ostatnio - ceny w sklepie te same a żywiec za bezcen. 

 

Tak, mentalność trzeba zmienić ale i prawo i politykę również. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krassus    95

Prawo w niczym nie przeszkadza. To ty szukasz wymówek żebyć spojrzeć w lustro i powiedzieć, że wszystko zrobiłem tylko inni spieprzyli. Nawet nie próbowałeś nic zrobić jak 99% innych rolników. Uznałeś, że się nie da i już. I gwaratuję Ci, że zakłady dbają o rolników. Tylko dbają o dużych. Zapytaj się tych co produkują dla zakładów nie 100 sztuk rocznie tylko 3000 czy więcej jakie teraz dostają ceny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    709

No i tu się nie zgadzamy. Grupa producencka nic nie zmieni - a tylko to można u nas zrobić. Zresztą nie do pomyślenia w Danii czy innym kraju zachodnim jest to że polityka rządu niszczy rynek zbytu. Tylko u nas macha się szabelką na prawo i lewo.

 

Problem dzików też trwa już naście lat. Protesty jednak miały sens. Dopiero po nalocie na Wawę i 2 tyg stania na drogach Sawicki wymyślił komisje, dziś się dowiedziałem że ceny świń drgnęły nawet do 4 zł +vat, bydło mięsne już koło 8,5zł za najlepsze sztuki. Borkowski wspomniał coś o ustawie regulującej niewypłacalne koła - jeśli to prawda to tylko chwalić. Szkoda że dopiero teraz gdy o problemach zrobiło się głośno podjęli działania. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krassus    95

Ale wzrost cen świn był do przewidzenia w grudniu. Zobacz wieloletnie wykresy i zobaczysz pewną prawidłowość.

Czy Orban, który jest przyjacielem Putina też może winić polskich polityków za to, że nie może handlować teraz z Rosją? 70% mleczarni w Polsce jest spółdzielniami czyli należą do rolników. Dlaczego Ci rolnicy wychodzą na drogi i chcą podwyższenia cen mleka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    709

Nie znam sytuacji Orbana. Widzę co robi Francja. 

 

Możesz posiłkować się wykresem przy prognozowaniu cen jednak spójrz też na powody spadku. To nie jest tak że: w styczniu co rok cena spada bo spada. 

 

Co do spółdzielni mleczarskich to chyba doskonale wiesz o tym że wiele zakładów sprzedawało swój towar na Rosję i to tych największych zakładów. Odbiło się to na cenach mleka. Rolnicy protestują bo ponoszą ciężar polityki rządu. Wracając do świń - Ukraina embarga nie zniosła a taki z niej sojusznik... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krassus    95

Orban realizuje ten plan jaki chcecie czyli jest przyjacielem Rosjan a mimo to nie handluje z nimi. Czyja to wina w takim razie? Też naszych polityków? I czy Francja handluje z Rosją?

 

Sprzedawało ale mimo to biorą dalej każde ilości mleka w dalszym ciągu. Żaden zakład nie ograniczył przerobu więc zbyt musi być dalej. Dlaczego więc ów rolnicy, właściciele tych mleczarni domagają się wyższych cen mleka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    709

Sprzedają przez Białoruś za dużo niższą cenę. Zresztą jabłka też idą - przez Białoruś, Serbię po około 0,5zł. Francja jest bliżej podpisania umów niż my. 

 

Jeszcze raz powtarzam - nie wiem jak wygląda sytuacja Orbana więc się nie wypowiadam. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krassus    95

No to Ci właśnie streszczam. Orban jest przyjacielem Putina. Dlaczego mimo to nie handluje z Rosją. Czyja to wina? Polskich polityków, że UE mu zakazała a Putin nie chce mu znieść embarga?

 

I skoro mleczarnie nie chwalą się stratami to dlaczego mamy teraz dopłacać rolnikom do wyższych zysków z ich firm?

Edytowano przez Krassus

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    709

Teraz się mogę odnieść. Musisz zdać sobie sprawę z tego w jaki sposób nasi przedstawiciele podeszli do sprawy majdanu a jak zrobił to zachód. Dopiero potem były wzajemne sankcje i przepychanki ale to my najwięcej szumu narobiliśmy. Jest pozwolenie komisji na dogadywanie się w sprawie embarga pojedynczo - tego Polska się bała wiadomo z jakich względów. 

 

 

Ja nie postuluję tego żeby komuś do czegoś dopłacano z budżetowej kasy - biznes jest biznes. Tutaj się obaj zgadzamy. 

Edytowano przez pawelol111

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krassus    95

Więc dlaczego winę za sankcję zwalasz na naszych polityków? I jak pamiętasz sankcji mieliśmy dużo a mimo to rozwijaliśmy się dalej i rozwijać będziemy. Jeżeli chcesz nasz eksport ukiernkować na niepewną Rosję która nawet na przyjaciół nakłada sankcję to będziesz na takie protesty co parę lat wychodził jak historia pokazała. Dlaczego tak zaciekle o Zachód czy Południe nie chcecie walczyć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    709

Już mówię.

 

Do tej pory mleczarnie bez problemu radziły sobie z sprzedażą swoich produktów w Rosji. Nasze Jabłka również były cenione. Z wieprzowiną czasem były cyrki ale ogólnie też na plus. Mam kolegę który woził ziemniaki do Rosji (w tym roku nic nie poszło bo go przez granicę nie puścili a odbiorcę miał). Rosja jest wielkim rynkiem zbytu. Około 50% żywności importuje. Oni nie mają nadprodukcji jak Zachód. Oni mają deficyty. Dlatego jest to łatwiejszy i dostępniejszy rynek o który walczą również kraje zachodnie.

 

Dlaczego nie Zachód albo Południe? Na zachodzie można opchnąć sporo i to ma  miejsce ale nie damy rady z nimi konkurować. Nie wygryziesz duńczyka z wieprzowiny na jego rynku albo niemca. Tak samo Włochów z sera nie wygryziesz albo Francuza. Południe to mały odbiorca. Kraje po kilka mln osób i swoją produkcję mają.

 

Kto pojechał na Majdan i podsycał i tak już gorącą atmosferę? Kto podburzał do burd? Co wtedy robił Zachód - odnosił się w sposób należyty, stonowany. Dlatego winię naszych polityków. Ostatnio Schetyna pieprzył głupoty.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×