Skocz do zawartości
Rolnik1973

Ceny trzody chlewnej 2015

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
galeria
2015
Dawid727    18

Janek dobrze gada. Chętnie bym z nim piwo wypił bo wie o co chodzi w tym całym "bagnie". Kup polskiego warchlaka od rolnika  i jakąś fermówkę  wstaw do jednego kojca i patrz jaka różnica. Kupiłem w Czerwcu 40 sztuk prosiaka od rolnika, zostały mi z tego jeszcze 5 sztuk do sprzedania...  Mają po 70 kilo, leków tyle dostały że bania mała, wszyscy szczepią mówią jakie to one super, a już na samochodzie jak sie troche poruszały to sam kaszel było słychać. Kupiłem bo nie mieli co z nimi zrobić, a kiedyś dużo brałem od tych ludzi.

Polską fermówke z Poldanoru przywieźli w lipcu, sprzedałem na początku października, wszystkie, zdrowe, równe, wziąłem następny rzut, 20 października. Na początek stycznia musze juz zapisać ze 100sztuk bo wagę mają, a te polskie "dobre" dalej rosną. Nie wspominając, że cena za fermówke będzie okolo 5.3-5.5 netto, dowiem sie dokładnie po świetach, a za normalnego polskiego  "super" tucznika jest cena 4.5 netto, oczywiscie za E. A wiecie co jest najgorsze ? Że my sami jesteśmy pazerni, my rolnicy. Kiedyś kupiłem Prosiaki od rolnika, piękne były. Równe, zdrowe. Płaciłem za kilo, troche taniej niż wtedy duńczyk kosztował. Kupiłem jedna partię, drugą. Było wszystko okej. Trzecia partia już była nierówna, kilka było takich "niemrawych", no ale wziąłem je. Kupiłem czwarty rzut i to był ostatni. Chłop przebierał najlepsze sztuki dla siebie a mi oddał najgorszy ochłap, i do tego w cenie duńczyka. I tak sie wspólpraca skończyła. Za dużo chciał zarobic, był zbyt pazerny. I myślę, że kolega Janek też może co nieco o tym powiedzieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cobra    0

Panowie Czy to 70 zł do sztuki tucznika napewno ujrzy światło dzienne? Ja w to bardzo wątpie i obawiam się że to jest tak jak z obietnicami klęski suszy .Wnioski do gminy się pisało co ile kto zasiał ,hodował a jak przyszło co do czego to dostali nieliczni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    446

Koledzy powinno to wyglądać tak że osoby które sprzedały tuczniki w tym czasie i zgłosiły to do ARiMR to bez składania jakichkolwiek dokumentów powinni dostać pieniądze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

RafaKdziela    135

Miejmy nadzieję ,że obietnicę rząd będzie realizował .A po nowym roku ruszą się ceny i żywiec będzie kosztował min 4 zł netto .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Janek1801    9

Kupowanie Polskiego prosiaka to jest to samo co kupuję czasami jałówki od rolników. Nikt nie sprzeda bardzo dobrej jałówki czy krowy, tylko te które są gorsze, bo te lepsza trzyma do siebie. Więc już wolę kupić typowe fermówki z Czech. Czasem się trafi gorsza, bo tak to już jest ale 90% to teraz bardzo dobre krowy. Natomiast to co kupiłem od rolników 50% pojechało na ubojnie albo zdechło. To samo jest z prosiakiem.

Dlaczego kupuję obecnie duńczyka zamiast polaka:

1. Duże fermy zachodnie o wiele bardziej dbają o zdrowotność, mają po prostu na to pieniądze i dofinansowania więc nie czekają aż im stado się pochoruje, tylko zapobiegają od razu. Polak jedzie jak najtańszym kosztem (wcale mu się nie dziwie przy tej cenie) jednak to wpływa na zdrowotność a co za tym idzie przyrost.

2. Duńczyk rośnie mi 3 miesiące a z polskim to różnie bywało, czasem i 4 miesiące musiałem trzymać. 

3. Duńczykowi daję antybiotyk do wody i witaminy i jest spokój. Do Polskiego musiałem najmować weterynarza żeby szczepił ręcznie kilka razy, bo nie dało rady wyleczyć chorób.   

4. Dostaję niższą lub taką samą cenę za Duńczyka, do tego wliczony jest transport, bo mają dofinansowanie do eksportu.

5. Dostawca prosiaka daje mi go na raty bo obecnie nie ma szans żeby kupić za gotówkę. Wszystko legalnie, przelewy i faktury. U Polaka najczęściej się słyszy kombinacje, zapłać mi w gotówce, bo mi się skarbówka przypierdzieli do konta bankowego...

6. Ostatni plus to wyższa cena przy skupie o 50gr za tucznika duńskiego.

 

Takie są fakty. Więc jeżeli Polski rząd nie zmieni strategii i nie będę miał takich samych korzyści z polskiej świni, to raczej się nie przestawię. Do tego musi się zmienić kombinatorskie myślenie Polaka, który często lubi oszukiwać rodaka i wstawiać najgorszy sort. Chyba, że ktoś ma znajomości. Do tego stała opieka weterynarza i nie żałowanie na leczenie i profilaktykę.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
staszek131415    2020

Janek dobrze gada. Chętnie bym z nim piwo wypił bo wie o co chodzi w tym całym "bagnie". Kup polskiego warchlaka od rolnika  i jakąś fermówkę  wstaw do jednego kojca i patrz jaka różnica. Kupiłem w Czerwcu 40 sztuk prosiaka od rolnika, zostały mi z tego jeszcze 5 sztuk do sprzedania...  Mają po 70 kilo, leków tyle dostały że bania mała, wszyscy szczepią mówią jakie to one super, a już na samochodzie jak sie troche poruszały to sam kaszel było słychać. Kupiłem bo nie mieli co z nimi zrobić, a kiedyś dużo brałem od tych ludzi.

Polską fermówke z Poldanoru przywieźli w lipcu, sprzedałem na początku października, wszystkie, zdrowe, równe, wziąłem następny rzut, 20 października. Na początek stycznia musze juz zapisać ze 100sztuk bo wagę mają, a te polskie "dobre" dalej rosną. Nie wspominając, że cena za fermówke będzie okolo 5.3-5.5 netto, dowiem sie dokładnie po świetach, a za normalnego polskiego  "super" tucznika jest cena 4.5 netto, oczywiscie za E. A wiecie co jest najgorsze ? Że my sami jesteśmy pazerni, my rolnicy. Kiedyś kupiłem Prosiaki od rolnika, piękne były. Równe, zdrowe. Płaciłem za kilo, troche taniej niż wtedy duńczyk kosztował. Kupiłem jedna partię, drugą. Było wszystko okej. Trzecia partia już była nierówna, kilka było takich "niemrawych", no ale wziąłem je. Kupiłem czwarty rzut i to był ostatni. Chłop przebierał najlepsze sztuki dla siebie a mi oddał najgorszy ochłap, i do tego w cenie duńczyka. I tak sie wspólpraca skończyła. Za dużo chciał zarobic, był zbyt pazerny. I myślę, że kolega Janek też może co nieco o tym powiedzieć.

 

Bajki piszesz kupiłeś polskie bo chłop nie miał z nimi co zrobić leżę i kwiczę kupiłeś bo cene pewnie dał niższą żaden zakład nie płaci za Duńczyka 1 zł więcej na kg bo to nie miałoby jakiegokolwiek sensu pomyśl co piszesz Janek to pewnie się bawi symulatorem farmy bo pisze że ma tylko 1 ha a tuczników tysiiące że o krowach nie wspomnę szanujmy się nawzajem a będzie dobrze a nie że ja Ci tyle nie dam bo Duńczyk tyle nie dostaje bo pośrednik ma 30 zł ze sztuki daj swojemu te 30 zł niech sie rozwija a Ty byś chciał najlepiej po kosztach a Janek aż tucznika sprzeda to zapłaci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kaj    92

Mi również odpowiada, ale jeszcze powinna być dopłata do tych co produkują warchlaka i dla tych co go potem sprzedają do zakładu. Według mnie jeśli stawka dla cyklu zamkniętego 70zl/szt to po 35zl/szt dla producenta warchlaka i dla osoby która dotuczy ja do końca. Do zachodnich prosiąt nie powinno być nawet mowy o dopłacie. Jednym z argumentów jest to ,że do nich była już dopłata w innym kraju np. Danii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damian8070    1

powinni wprowadzić dopłatę do macior. najlepiej żeby nie było cwaniactwa do loch kupowanych ze stacji hodowlanych. Że np. daja 800 zł na szt. kupioną albo ze dopłatę do utrzymania maciory 500zł/rok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piechu    43

Jezeli nasza krajowa produkcja jest na poziomie ok 12 mln i jezeli pomnozyc to przez 70 zl to wychodzi ladna suma. Nie wiadomo skad wezma tyle kasy no np zamiast zwiekszyc doplate do materialu siewnego to zmniejszaja i w najlepszym razie do 1 ha zboza bedzie 80 a moze byc mniej. Wszystko okaze sie we wrzesniu 2016. Doplata to moim zdaniem nie potrzebny wydatek bo na dzien dzisiejszy to jakis ochlap Powinna byc wprowadzona cena minimalna ale w naszym demokratycznie kapitalistycznym wolnym rynku jest to niemozliwe. Rynek trzody z powodu zaniedban poprzednikow jest przegrany jak dodatkowo skoncza te wszystkie firmy i spolki budowac chlewnie to bedzie jeszcze gorzej i zadna doplata nie zrekompensuje tego ze dwa lata swinki po 6 zl a teraz cos powyzej 3

Edytowano przez Piechu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michalmeer    366

12 ml to pogłowie w które jest liczone wszystkie świenie , a tu chodzi o to które są w cyklu zamknietym , czyli może 1/3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
staszek131415    2020

Nie będzie 1/3 bo tylko do sztuk   sprzedanych w 4 kwartale czyli gdzieś koło  miliona pieniądze już są na to przeznaczone nie trzeba ich nigdzie szukać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1490    5

Witam najlepsze rozwiązanie to właśnie dopłata ale tylko w cyklu zamkniętym  a ci co tuczą DUŃCZYKA  to przecież mają lepszą cenę o 1 złoty na kg jak to napisał kolega to nie powinni mież żalu do innych ZDROWYCH SPOKOJNYCH ŚWIĄT

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Janek1801    9

A po co mi ziemia do tucznika?

 

Jak wprowadzą takie same warunki do polskiego, to bardzo bym się cieszył i mogliby wprowadzić nawet embargo na zachodnie świnie :)

Jednak zapomnijcie o tym, że polska świnia będzie tak samo opłacalna jak duńska. Skoro, masowo teraz powstają wielkie zagraniczne chlewnie. Po co wprowadzili dofinansowanie do 2020r. na budowę chlewni? Tylko po to, żeby niemiec mógł się rozwijać :). Dlatego wszedłem rok temu w krowy. A świnie trzymam tylko i wyłącznie dla obrotu.

 

Załóżmy, że ktoś sprzedał w tym okresie dopłatowym 100szt. o ile dostanie 70zł za szt. to jest 7000zł. Fajnie, tylko że następnym razem jak nie będzie dopłaty i znowu sprzeda 100szt. x 120kg po 3,5zł to jest 1zł dokładki czyli 12 000zł straty. Chyba, że będą Was dofinansowywać za każdym razem w co szczerze wątpię :)   

Taką pomoc to mogą sobie wsadzić, zwyczajna kiełbasa powyborcza, żeby ucichły strajki. Ale Polak się będzie cieszył :)

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
RafaKdziela    135

Janek lepiej dbaj o te swoje krówki ,a nie przytykasz producentom Polskich świniek .Lada moment skończy się uśmiech na buźkach tych ,którzy zajmują się masową produkcją duńskiego tucznika ;)

Ps skoro masz taką hodowlę krówek to pochwal się zdjęciami ,bo w galerii pusto jak na pustyni .

Czy to jest ściema z tą Twoją hodowlą ?

Edytowano przez RafaKdziela

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Janek1801    9

Życzę Wam wszystkim aby cena trzody chlewnej była dla Was jak najwyższa. 

Pojawiły się tutaj pewne opinie na które chciałem odpowiedzieć jak to wygląda z mojego punktu widzenia. Nie mając zamiaru nikogo urazić, po prostu takie są realia. :) 

Obecnie posiadam 50 dojnych + 40 jałówek. Nie wchodziłbym w krowy, gdybym zarabiał na tuczniku, nawet duńskim bo dokładka jest spora. Bo to nieporównywalnie więcej roboty i człowiek już w ogóle jest uwięziony.

Zdjęć nie mam bo się nie ma czym chwalić. Chyba, że robotą?
Pozdrawiam i Wesołych Świąt.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kaj    92

Dla mnie osobiście to dziwne mieć krowy i 1ha ziemii, jeszcze świnie to rozumiem bo zboże kupi ,ale kupić ogrom paszy objetosciowej to nic nie zostanie z tych krów. Chyba , że coś źle przeczytałem. W sumie bajkopisarzy nie brakuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Janek1801    9

1h własnej ziemi + 5h dzierżawy, ale to dzisiaj jest jutro może jej nie być. + 20h łąk z których nic nie wyszło.
W tym roku 90% pasz dla krów musiałem kupić a dla świń 100% kupuje. 

Taka to opłacalność, że do świń dokładka, a z krów co zostanie to kupuje obecnie sianokiszonkę. :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
staszek131415    2020

No współczuję Ci to po co to robisz nie lepiej czym innym się zająć?


Podziwiam takich ludzi naprawdę szacun jeśli Cię uraziłem to wybacz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Turbina    9

Kilka lat temu pracowałem w Dani właśnie przy produkcji warchlaków, stado liczyło 750 loch i obsługiwało to 3 ludzi łącznie ze mną. Warchlaki były odstawiane co 2 tygodnie w wadze 30-35kg max. jak były cięższe to je musieliśmy zabijać potem zabierał je bakutil. Świnie te niebyły na nic szczepione tylko maciory były kłute przeciwko różycy. zabierała je firma własnym transportem na swoją sortownie ( były tam sortowane i zakolczykowane) następnie ładowano na auta i do polski. Pytam się kiedyś właściciela dlaczego  nie są szczepione a on mi na to że szczepienie na co kol wiek niema sensu bo jak trafią do chlewni polskiego to te szczepionki nie zadziałają bo to zupełnie inny mikroklimat. Wiec jak słyszę teraz opowieści od takich ludzi jak Janek1801 to ręce opadają, te wszystkie statusy zdrowia i numer kolczyka że niby 1000szt z jednej siedziby to dla mnie osobiście sa tyle warte co papier toaletowy. Jedyna zaletą tego warchlaka jest jego  łatwość dostępu. Ja kupuje polskiego warchlaka i tucze go ok 100dni, wy bojowość 80-82% średnia mięsność 57-59%, zero jakichkolwiek antybiotyków czy leczenia. Dlatego nie mogę pojąć w czym importowany jest lepszy??????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Janek1801    9

Co tu dużo mówić kredyty.

Rodzice zainwestowali w świnie, trochę ze swoich oszczędności, reszta kredyt. Na kartce papieru całkiem ładnie to wyglądało. Rzeczywistość okazała się brutalna. Jesteśmy w tej branży od ponad 10lat i nie pamiętam kiedy było to opłacalne, jedynie na początku przez może 3-4lata, ale to i tak nie były to zarobki, żeby można było spokojnie odłożyć. Później już tylko gorzej. Obecnie, żeby przetrwać to pasza na kredyt, prosiaki na kredyt i byle do następnego miesiąca. Komornik nad głową, więc trzeba się było jakoś ratować. Rodzice już mają prawie 50lat, bez wykształcenia i jakiś konkretnych umiejętności. Jak to rolnik - wszystko umie zrobić ale fachu w ręku nie ma. Poza tym, żeby spłacić miesięczną rate to obaj musieliby objąć stanowiska prezesów :)

Można było się poddać, ogłosić bankructwo i pójść do więzienia albo dalej walczyć, jak się nie uda to nas zlicytują...

Obory pobudowane są. Do tucznika średnio trzeba dołożyć 10tys. miesięcznie więc trzeba z tego dziadostwa uciekać. Jedyna opcja to krowy, no bo co innego? Na zysk z opasów trzeba czekać min. 2 lata, a gotówka potrzebna co miesiąc. Więc przerobiliśmy jedną oborę na krowy a w drugiej trzymamy tuczniki tylko i wyłącznie dlatego, żeby był obrót dla banku. Inaczej cholerstwa już by nie było. 

W tym roku, naszym jedynym warunkiem, żeby przetrwać było zrobienie dobrej sianokiszonki. Wszystko zapowiadało się bardzo dobrze. Robiłem dzień i noc, żeby wszystko ładnie wyszło. Zrobiłem przeszło 300 balotów i okazało się, że nic się nie nadaje dla krów, bo prawdopodobnie zakiszacz mi to zepsuł. Zresztą założyłem o tym temat w innym dziale. Także cały zysk z krów przeznaczam na sianokiszonkę. Muszę kupić ok. 300 balotów po 150zł każdy :) I znów brak pieniędzy na spłatę kredytów. 
Może po prostu rolnictwo nie jest nam pisane?

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Turbina    9

Jednym słowem przeinwestowaliście, życzę powodzenia, morze się koniunktura zmieni to się odkujesz..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Janek1801    9

@Turbina. Ja nie zamierzam przekonywać Ciebie czy kogokolwiek innego do importowanego prosiaka. Napisałem na 154str. dlaczego ja kupuję duńczyka. Mam nadzieję, że jak najszybciej będę mógł całkowicie zrezygnować z hodowli, bo ani duńczyk ani polak nie jest opłacalny! To jest dokładka od 50-150zł na sztuce!

Dlatego jak ktoś ma okazje i nie ma długów, to niech zamyka hodowle. Nawet te krowy w których teraz siedzę. Święta są a ja muszę gnój z obory wywalać. A zysk taki, że szkoda gadać. Jedynie, że się nie dokłada aż tyle co do świni.
Nie kłóćmy się już, bo to nie ma sensu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tomasz78    287

Janek te Twoje wypowiedzi to trochę mi nie pasują ,niby z Ciebie wielki rolnik ,hodowca ,na 1 ha własnej ziemi?reszta niby dzierżawa ?To pytam na jakiej podstawie i pod jaki zastaw dostałeś kredyt? Pod ten 1ha?Piszesz że masz hodowlę  w 2 budynkach wyobrażam je sobie ,Prędzej uwierzę ponownie w Mikołaja niz w twoje opowieści

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Janek1801    9

Masz mnie! Jestem mieszczuchem. Mieszkam sobie w Warszawie i tak cholernie mi się w święta nudzi, że postanowiłem się zarejestrować na forum rolniczym i w temacie:

 

 

Ceny trzody chlewnej 2015

popisać sobie bajki. Ehhh szkoda gadać, widać że chyba nigdy nie brałeś kredytu. To co, tylko Ci co mają ziemię dostają kredyty? Jak chcesz założyć restaurację w mieście, to musisz najpierw kupić 10h ziemi i ciągnik, żeby dostać kredyt? Ludzie...

 

Rodzice napisali porządny biznesplan. Poszli do banku, tylko nie do Pani jadzi z kasy. Tylko do kierownika, później do burmistrza. Moi rodzice przez 12lat pracowali na rynkach sprzedając owoce i warzywa. Całkiem dobrze zarabiali. Tylko mieli dość harówy. W nocy giełda później rynek do południa. W domu tylko na kolacje byli. Praktycznie z siostrą ich nie widzieliśmy. Mieli spory dochód i wierzytelność bankową i się udało.
Aczkolwiek niestety się udało. Bo zainwestowanie, czy wzięcie kredytu na rolnictwo, szczególnie na hodowle. To najgorsza z możliwych decyzji. 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Temat jest zablokowany i nie można w nim pisać.

×