Skocz do zawartości
7891Firefox

Inspektorat weterynarii a organizacje ochrony praw zwierząt

Polecane posty

7891Firefox    52

Ostatnio byłam świadkiem dość nieprzyjemnej sytuacji, otóż sąsiadka chowa bydło, a konkretnie krowy w systemie wolnostojącym alkierzowym - to znaczy że mają dość spory wybieg, chodzą wolno, mają stały dostęp do wody z poideł i paszy w paśnikach a schronienie w oborze, która jest otwarta i zawsze mogą sobie do niej wejść. Według weta powiatowego dobrostan jest zapewniony i certyfikat gospodarstwa nadany. Krowy są zakolczykowane, ładne, wręcz aż w za dobrej kondycji bo są tam czasami kłopoty po porodach i czasami doradzam tam co i jak z żywieniem. 

Pewnego dnia przyjechała jakaś wściekła babka z jakiegoś stowarzyszenia ochrony zwierząt i zaczęła ich straszyć policją, sądem, a nawet telewizją (!) że jak sąsiadka nie poprawi warunków to sprowadzi telewizję, przekaże sprawę gdzie trzeba i ich urządzi, bo  bydło nie może chodzić pod gołym niebem absolutnie według niej w okresie zimowym, z tymże zimy jako takiej jeszcze nie ma. 

 

jak to się ma w świetle prawa? Czy takie osoby nie przekraczają swoich kompetencji? Czy mogą odebrać zwierzęta? Co taki właściciel gospodarstwa może zrobić? jest obowiązek wpuszczania do gosp. takich osób? Z tego co sie orientuję to nadzór i kontrole nad zwierzętami sprawuje inspekcja weterynaryjna a nie jakieś stowarzyszenia.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mikruss    68

Taka babka to może naskoczyć i co najwyżej zawiadomić weterynarię o złym stanie zwierząt ale ze wg wet. jest ok to niech o takiej babie zapomną bo nie ma prawa przekroczyć progu gospodarstwa. Jedyna instytucja która robi kontrolę to wet. i oni powinni być w jednorazowych ochraniaczach od butów do samej głowy.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
maciejo360    27

Ona nie ma żadnego prawa, a jak wejdzie na podwórko twojej sąsiadki to ta niech dzwoni na policję i jeszcze się będzie awanturowala, to inaczej zakłócanie wolności osobistej jeszcze im grozi że ich "urządzi" to są groźby, innymi słowy twoją sąsiadka jutro może dzwonić na policję i tą kobietę zaskarżyć :P jak przyjdzie następnym razem ona albo ktoś z ich tej tam instytucji, którą tak na prawdę nic nie robi to niech sąsiadka ich odesle i mają wrócić w szczelnym ubraniu ochronnym żeby z innej obory nie przynieść choroby bo zamiast poprawić dobrobyt to jeszcze zwierzęta mogą zabić i apropo jest też chyba nawet przepis że Kiedy macie kontrolę itp. to taki "kontroler" musi mieć odzież ochronną żeby nic nie przenieść bo przecież inne gospodarstwa też sprawdza ta osoba

ale się rozpisalem :)

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

tom61    11

bez nakazu prokuratora nawet policja nie może wejść na teren gospodarstwa a tym bardziej wariaci z ,,ochrony dla zwierząt" tak nam mówili na spotkaniu bo tez u nasz był przypadek że facet ich wpuścił i potem na niego telewizje nasłali do mnie też kiedyś przyjechali ale ich pogoniliśmy  

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Thomas2135    1212

Krowy nie jest łatwo odebrać gospodarzowi. Wzeszłym roku w mojej gminie dwóch rolników przestało dokarmiać krowy. Jednego skazano za przepadek 18 szt. bydła a mimo to posiada nadal stado. Na terwnie gospodarstwa znaleziono zimą kilka martwych krow bez dostępu do wody z gnojem do połowy drzwi. Nikt nie zabrał mu stada i nigdzie w Polsce nie zajęto kilkudziesieciu sztuk. Rolnik odpowiada tylko przed weterynarią a tę ze stowarzyszenia to niech oskarży o nachodzenie.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damian40000    85

do sąsiada też przyjechali latem a miał takiego starego psa szkoda mu było go uśpić póki jadł to miał być na dożywociu. Też narobili krzyku przyjechał powiatowy popatrzył na psa powiedział że na starość lekarstwa nie ma i kazał uśpić a takich osób nie wpuszczać na podwórko.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7891Firefox    52

dzięki wielkie, za odp. Narazie cisza, ta baba nie pokazuje się, ale przyjedzie na pewno. Podejrzewam że do mojego stada też przyjedzie bo mam po sąsiedzku bydło, a jałówki chodzą po wybiegu sobie na dworze, i to przy samej szosie w ogrodzeniu. 

Wczoraj byli też u jednego u nas na wsi co krowy trzyma, ale nie wiem jak sie tam skończyło. 

Spodziewam się że w niedalekiej przyszłości przyjadą i do mnie, ale bynajmniej już wiem jak ich przyjąć. Dzięki wielkie za odp. wszystkim.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
maciejo360    27

Jak naślą nawet telewizję, to mówisz tak: Proszę o ukazanie pozwolenia mojego i prokuratora o nagrywaniu mnie.

Bez tego łamią prawo i dzwonisz na policję i potem oni waszą wieś omijają szerokim łukiem :D

Edytowano przez maciejo360
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Thomas2135    1212

Podejrzewać można,że babsko może oprócz stowarzyszenia ma jakąś fundację. Chce zrobić trochę szumu by wyłudzić od zatroskanych mieszczuchów 1% podatku.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
agromatik    182

Do kontroli dobrostanu uprawnione są dwie instytucje ARiMR i PIW. Mogą to wykonać przez własnych inspektorów bądź poprzez zlecenie firmie zewnętrznej. Kontrolujący musi posiadać widoczny identyfikator, a na żądanie okazać dokument tożsamości i imienne zlecenie kontroli z określeniem jej zakresu podbite okrągłą pieczęcią (wszyscy mający wydane certyfikaty przez powiatowy inspektorat wet wiedzą o jakiej pieczęci mowa). Nikt inny nie ma prawa do kontrolowania dobrostanu, ta pani może jedynie zawiadomić powiatowego o podejrzeniach. 

Gospodarstwo radzę wyposażyć na wjeździe w tabliczkę informującą o psie, że to teren prywatny i że nieuprawnionym wstęp wzbroniony. Tabliczki "nieuprawnionym wstęp wzbroniony" powieście też na wejściu do każdego obiektu inwentarskiego w gospodarstwie. Takie ich umieszczenie jest bardzo pomocne w przypadku wypraszania osób niepowołanych nawet przez policję. Nie ma głupich tłumaczeń typu ja nie wiedziałem.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Sama działam w wszelakich organizacjach ochrony zwierząt  :) Pani kobieta nic nie może zrobić Twojej sąsiadce, skoro ma certyfikaty, a krowy mają ciągły dostęp do pomieszczenia. Proponuję sąsiadce zakupić owczarka lub innego dobermana, na furtce wywiesić tabliczkę "uwaga zły pies", a jeśli próg przekroczy to poszczuć pupilem :) tylko niech sąsiadka do budy łańcuchem krótszym niż 3m. nie przywiązuje, bo również może zrobić jej sprawę  :blink:  :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
maciejo360    27

Albo jak będzie chciała wejść to wypuścić byka, mieszczuchy myślą że jak byk to od razu chcę wziąść człowieka na rogi :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Yoda    18

Ja miałem 2 lata temu przypadek że jakiś debil z obrony zwierząt zadzwonił do weterynarii, bo krowy cały rok na pastwisku. Był artykuł w gazecie nawet ale bez mojego nazwiska. Niestety w naszej weterynarii sa takie inspektorki że nie słyszały o czymś takim jak system otwarty bez budynków, czyli najzdrowszy dla bydła mięsnego i cieląt system wychowu. Po zawiadomieniu lekarza wojewódzkiego i Związku Hodowców skończyło się nękanie. Żałuje tylko że nie założyłem sprawy w sądzie o zniesławienie bo pewnie jakby inspektorat wypłacił kilkadziesiąt tysięcy to pani powiatowa by wyleciała z pracy za brak kompetencji. Rozumiem że ktoś bez wiedzy ale działający jako obrońca zwierząt może się nie znać, ale w inspektoracie weterynarii wypadałoby znać elementarne zasady chowu bydła. Niestety ale dla wielu ludzi dalej najlepszym systemem chowu jest poniemiecki duszny bunkier gdzie jak się wchodzi to tyle pary i amoniaku że nie ma jak oddychać. Mój promotor na studiach twierdził że większosć ludzi w takich organizacjach to humaniści, prawnicy, mieszczuchy o braku wiedzy z zakresu biologii, ekologii którzy tylko robią szum. Widać było debili jak połamany łoś lezał kilka dni przy drodze, to był po prostu cyrk. Ciekawe jakby komuś krowa z pastwiska zwiała i samochód uderzył, co wtedy by się działo. podejrzewam że właściciel by miał postawione zarzuty co najmniej jak za zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. Kolejna sprawa to ubój rytualny. Nawet osobny wątek o tym jest i widac wypociny co niektórych...

Któryś z prawicowych polityków najlepiej określił poglądy "zielonych", że ci co najgłośniej krzyczą przeciw zabijaniu zwierząt, najgłośniej też domagają się aborcji i eutanazji.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez andrew176
      Panowie mam do was jedno duże pytanie, a mianowicie jak zwiększyć wydajność mleczną krów?
      A więc posiadam w tej chwili 15 sztuk dojnych i z wydajnością nie jest najlepiej ale też narzekać nie będę.
      Mam krowy o różnej wydajności najsłabsze do 10l na dzień i mniej, najlepsze do 25l.
      Krowy żywione są w następujący sposób:
      Rano  czyli zaraz po doju I posiłek
      -osypka z własnych zbóż (owies, pszenżyto, żyto) + otręby pszenne: około 3 kg na sztukę (wiadro 20l na 3 sztuki)
      -susz z qq tak zwany DDGS: ok 10-15 l mleka/1kg na sztukę
                                                        ok 15-20 l mleka/do 1,5 kg
                                                        ok 20-25 l mleka/1,5 do 2,5 kg
      II posiłek jak zjedzą osypkę :
      Kiszonka z traw do godziny 13 praktycznie na bieżąco
      III posiłek:
      Tj około godziny 13 do 15 siano.
      IV posiłek:
      -kiszonka z qq 1,5-2 wiadra 20 litrowe na sztukę
      -osypka ta co rano w tej samej dawce
      -mieszanka uzupełniająca mineralna MIX-Vit wg zaleceń 100-200g/sztukę
      lub Univit wg zaleceń 80-120g/sztukę
      V posiłek po doju wieczornym:
      -siano do rana.
      Czasem jeszcze przed porannym dojem kiszonka z traw i po qq przed sianem kiszonka z traw  w niewielkich ilościach.
      Czasem również kiszonkę z lucerny i koniczyny w miejsce kiszonki z trawy.
      Krowy mają ciągły dostęp do soli a i jeszcze jedno nie dostają wcale słomy, czy zacząć dawać w niewielkich ilościach?
      Krowy są dojone rano 6, wieczorem 17.
       
      Mocznik na poziomie 200-300.
      Białko ok 3,5%
      Tłuszcz ok 4-4,5%
      Z góry dzięki za pomoc:)
      Pozdrawiam
       
    • Przez Beton82
      Witam. Posiadam oborę przejazdową szerokość korytarza paszowego 4,5 m. na 50 szt. bydła opasowego.  Jaki będzie najlepszy wóz paszowy 5m3 wystarczy??? i czy przy mieszaniu paszy nie będzie się z niego wysypywać balot sianokiszonki. Czy C 360 da sobie z nim radę? 
    • Przez stasiek26600
      Witam,
      jestem nowa na forum ale szukam pomocy bo moj tata napytał sobie biedy. Kupił nie dawno 10 byczków ok. 100kg od handlarza. Po przyjezdzie wszystko zdawało sie byc w porzadku, jeden podobno troche się smarkał. Troche były zmęczone po transporcie i wygłodniałe, na wszystkie sa papiery. Na drugi dzien cielak zaczoł kaszlec a po nastepnym kolejne. Wzywany byl weteryniaż, zaszczepił cielaki i miało byc wszystko w porzadku. Jednak stało sie inaczej pierwszy chory leżał osowiały, nie chciał jesc, ciezko oddychał. Poźniej dochodziły kolejne. Przyjezdzał inny weteryniaż i podawal inne leki, szczepionki. Stwirził ze to zapalenie płuc i ze to przyjechalo z transportem tych zwierzat. Obecnie 4szt padły, zutylizowane. Dwa osowite udalo sie uratowac, reszta w porzadku. Sprzedawca został po pierwszej wizycie lekarza został poinformowany ze zwierzeta sa chore. Niby poczatkowo twierdzil ze to nie u niego sie zarazily, ale po jakims czasie doszli do porozumienia ze w zamian za rozliczenie za 4 szt przywiezie 2 zdrowe w tej samej wadze. Wszystko bylo by dobrze ale to tylko obietnica slowna, nie chcial przysłać zednej wiadomosci tekstowaj ze sie do tego zobowiazuje. Obecnie milczy. Teraz moje najważniejsze pytanie.
      Co należy zrobić zeby odzyskać pianiądze za poniesione koszty? Czy można mu wytoczyć sprawe sądową. Dowiedzieiśmy się że u innych kupujących od niego tez padło pare sztuk (te same objawy). Jak można go ukarąć i jakie będą potrzebne do tego dokumenty. Czy ktoś miał taki kłopot?
       
    • Przez Ferdek07
      Składaliście wnioski o nadanie longin i hasła do zgłaszania zwierząt jak wam to się podoba i co wpisać w rubryke o miejscu pobytu/utylizacji zwierząt padłych czy coś takiego taka rubryka jest :rolleyes:
    • Przez Patryk94
      Jeśli ktoś by miał namiar na byczki najlepiej simental w wadze ok 250-300 Kg do ok 3 tys w ilości 30 szt. i chciałby się podzielić lub podpowiedzieć gdzie szukać prosiłbym o namiar płace gotówką .
×