Skocz do zawartości

Polecane posty


kaammil    0

Witam czy dałoby sie zrobić agregat siewny z glebogryzarki grudziądz i zwykłego siewnika? Z jaką ewentualną prędkością musiałbym jeździć aby wynik był zadowalający i czy wgl to sie opłaca?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mich3P    125

Wg. mnie to glebogryzarka potrzebuje małych prędkości, aby zrobić dobrą robotę. Jak dla mnie to mija się to z celem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

johenek    3

ja juz widziałem takie połączenie ale jak dla mnie to trochę zły pomysł, ponieważ wydajność jest bardzo mała bo glebogryzarka potrzebuje wolnej jazdy aby uprawiła tak jak powinna. Ja bym wolał jakiś agregat  uprawowo-siewny i ewentualnie glebogryzarką przejechać tylko od miedzy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl


damianXXL    17

ewentualnie zmienić przekładnie w glebogryzarce zeby szybciej przerabiała ale raczej nie wytrzyma sama glebogryzarka i rozpadnie sie mak...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


tomn95    14

a łączył ktoś z was pielnik z jakimiś pojemnikami na nawóz tak żeby podczas jednego przejazdu jesienią robić dwie prace jednocześnie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

wewer    0

Wiesz też myślałem nad podobnym pomysłem. Brona aktywna czy wirnikowa zwał jak tam kto uważa robi dobrą robotę. Ale niestety ma duże zapotrzebowanie na moc. Ja myślałem nad czymś podobnym nie potrzebującym tyle mocy. Mój pomysł jest taki, żeby zrobic wał strunowy taki jak do agregatu uprawowego i napędzać go z womu. Zastanawiam się nawet aby zrobic 3 takie waly i ustawic szeregowo. Na pierwszym bym dal jako strune plaskowniki i przykrecil kolce bron a na pozostałych dwóch był dał drut żebrowany. Wpadłem na ten pomysł w tym roku jak wykopywałem ziemniaki kopaczką elewatorowa. Po przejechaniu ta maszyną nawet zbrylona rędzina się rozpadła. Sąsiad z za grzaby sie meczył agregatem na polu obok po 5 razy jezdził w tym samym miejscu i bryły nadal były. Co myślicie o takim pomyśle? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

rolstudent    94

Osobiscie myślęże to nie zda egzaminu. Ale próbuj. Kiedys widzialem taki waly z prętów ciadane 3 za sobą. Co trzy przejazdy to nie jeden.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

wewer    0

Same ciaganie to wiem że nie wiele da, ale ja chce napedzać te waly z walka ciągnika. A dodatkowo do pierwszego bym podokrecał kolce bron do rozbijania skib. Mysle że taka obracajaca sie brona na bebnie robiła by dobrą robotę. A za broną jeszcze ze 2 walki mieszająco-rozdrabniające, również napędzane z walka ciągnika. Zastanawiam sie tylko teraz nad przekładnią napędzającą. Jakie obroty dobrać itp.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


akmaly    185

Zrobisz to się przekonasz że skoda było czasu i kasy:) Dobry agregat aktywny to brona wirowa która zupełnie inaczej pracuje. Wirniki obracają się w osi prostopadłej do gruntu i z przeciwnymi obrotami sąsiednich zębów. Daje to efekt wciągania brył. Koparka po pierwsze kopie lemieszem a po drugie to ziemniaki rosną i kruszą ziemię. Co prawda na rędzinach jak się ładnie zaschnie to jaką bryłę wykopie lemiesz tak z tyłu spadnie:) Co do uprawy brył to najlepiej walczyć z nimi zaraz po orce ale za pomocą wałów np. cambella lub ciężkich bron. Jazda agregatem biernym po zaoranym to strata kasy jeśli chodzi o bryły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

wewer    0

Powiem koledzy tak. Mam pole na takiej redzinie, że naprawdę ciężko ją uprawic. Mówicie  że mój pomysł, to samo co glebogryzarka - nie zgodzę sie. Chodzby dlatego, że glebogryzrka ma ostre noże i rozdrabnia perz i wszelkie inne chwasty. Ja chce pracować brona i wywłóczyc te chwasty na powierzchnie. Podobnie rozdrobni chwasty brona wirnikowa. Kolego akmaly akurat w tym roku mialem ziemniaki na tym samym polu co pszenice - ciężka rędzina Po żniwach zorałem część po pszenicy. Poszły ciężkie brony, ale efekt mizerny. Choć jeżdziłem po 2 razy w tym samym miejscu. Mówisz wał cambela - myślę że wgniótłby bryły w ziemie, ale ich nie rozbił. Kopiac ziemniaki na powrocie przejechałem kawałek po zaoranym i zbrylonym polu. Muszę przyznać,że się zaskoczyłem bo po przejezdzie zostala ładnie spulchniona i rozkruszona ziemia. Po brylach nie było śladu. Dlatego tak myslałem nad takim pomysłem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

akmaly    185

Brona wirnikowa jest z ostrymi nożami lub kutymi zębami które wg. mnie są dużo lepsze bo wciskają jeszcze w ziemię. Nie wiem jakim sposobem Ci się te bryły na kopaczce rozdrobniły bo u nas to jakoś nie wiele się z nimi dzieje w ziemniakach. Ja nie wiedziałem jeszcze lepszej uprawy jak orka pługiem z odkładnicą ażurową z wałem i po tym agregat typu brona wirowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

tomn95    14

Ja tam jeździłem 5 biegiem agregatem dziekan z wałem dociskowym i wszystko ładnie się rozkruszyło.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

wewer    0

Zgodze sie że są i co niektórzy mają konkretne sprzęty. Niestety jest jeszcze wiele osób którę mają na wyposarzeniu T25, C330 czy C360. Patrzą z podziwem na nowe maszyny, mają sentyment do swoich maszyn i kombinują jak ulepszyc aby choć trochę dorównać tym nowym. Wiec może pytanie do autora tematu. Do jakiego ciągnika chcesz to zaczepic? Bo możemy sobie fantazjować i nic nie pomożemy jesli tego nie bedziemy wiedziec. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

akmaly    185

Tak się składa że mam agregat dziekana na dociskanym wale i żadnych cudów nie robi. Więc albo nie widziałeś konkretnej rędziny albo bujasz w obłokach:) Uprawia lepiej niż z wałkami na łańcuszku ale do aktywnego to nawet nie ma co go porównywać. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

wewer    0

Akurat u mnie we wsi maja różne agregaty dociskowe, zawieszane, brony aktywne i wirnikowe. Widze jakie sa efekty na redzinie po tych maszynach i jestem tego samego zdania że brony aktywnej czy wirowej nie ma co porównywać do agregatu. A co do redziny mam pole na takiej ziemi i nie bujam w obłokach, Jak żle trafisz z pogodą, to albo się utopisz, albo nawet nie wbijesz płóga w ziemie. Jesli chodzi Ci o kopaczkę to ziemia była zorana i zawłóczona brona zawieszoną za płógiem. Tak samo miał sasiad. Więc już ziemia częsciowo spulchniona. Nie opuszczałem tak głęboko kopaczki żeby wykopać skały. A jak byś zobaczył wielkość grud po agregacie uprawowym a po kopaczce, to jak porównywanie wielkoscia pomarańczy z orzechami laskowymi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


matias95    74

Tak odbiegając od tematu. Jakim prawem można równać ze sobą agregat bierny i aktywny? To jest całkiem inna kultura pracy i na innych zasadach opiera się uprawa, więc takie porównania nie są na miejscu.

 

Co do tematu, to czarno widzę ten pomysł. Wałki nie spełnia swojego zadania, zęby będą odpadać, giąć się, ciągnik będzie mulić. Moim zdaniem lepiej kupić glebogryzarkę lub brone aktywną(nie wirnikową) i zamontować do niej jakiś wał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez PronarekP5
      Ci którzy mają lub jeżdżą tym URSUSEM jaka wygoda jazdy czy da sie radia słuchać jak idzie w polu itp. itd.
    • Przez Jarekborys
      witam wszystkich, mam problem, zależy mi na tym aby ciągnik ursus c 330 współpracował z opryskiwaczem którego belkę polową rozkłada się hydraulicznie. Założyliśmy nową pompę hydrauliczną, nowy rozdzielacz na błotniku na dwa wyjścia ( bo tyle jest potrzebnych do opryskiwacza) no i pojawia się problem, wydatek oleju i jego ciśnienie jest wciąż prawdopodobnie zbyt małe ponieważ kilka razy podniosłem belkę polową, rozłożyłem ją, wykonałem oprysk, ale za którymś razem jak już olej był zbyt ciepły to po prostu nie mogłem już podnieść złożonej belki (bo aby ją rozłożyć najpierw muszę ją unieść kilkanaście centymetrów aby wysunęła się z zabezpieczeń) Stan oleju w skrzyni jest w górnym stanie, filtr jest czyściutki, nie wiem co mam zrobić? Może ktoś ma jakiś pomysł? Jak mogę rozwiązać ten problem? Potrzebuję dwa wyjścia hydrauliczne (wydatek oleju i powrót) Podpowiadano mi już abym założył na wałek pompę od ładowacza czeskiego i wtedy miałbym duży wydatek cieczy ale nie miałbym już możliwości napędzania opryskiwacza od WOM czyli ten pomysł odpada.
    • Przez kamil5421
      Sprzedam agregat uprawowo siewny z brona wirowa i walem kolowym wyposazony w hydro pack . w komplecie siewnik stegsted 3m 25 rurek. , mechaniczny ,stan bardzo ladny . 
    • Przez drogerhas
      Witam mam wielki dylemat na temat wyboru ciągnika. Posiadam gospodarstwo o pow. 15ha i zajmuję się hodowlą bydła mlecznego i w tej chwili mam 3 ciągniki: Ursus c-330, Ursus c-360 i Ursus c-385, który złożony z Ursusa i Zetora trochę tego i trochę tego taki już po prostu kupiłem. I właśnie z tym c-385 mam problem, posiada on przedni napęd, elektryka sprawna, 87km, 2 wyjścia hydrauliczne i  reszta standardowo, nie jest on w najgorszym stanie z zewnątrz bo pomalowany i w kabinie nie jest najgorzej. I właśnie chcę się jego pozbyć, bo kupiłem go od handlarza i to był mój bardzo wielki błąd. Handlarz zrobił go tak aby tylko go sprzedać: pomalował bez podkładu, silnik w nie najlepszym stanie(wiem że dużo nie wytrzyma), hydraulika się psuje, pompa paliwa do wymiany. Choć mam go od wielu lat dopiero teraz pomyślałem  o tym tylko zastanawiam się co lepiej? Sprzedać go i kupić inny za podobne pieniądze czy też do poczciwej sześćdziesiątki wstawić przedni napęd i wspomaganie? Dodam też że sześćdziesiątka ma swoje podzespoły w bardzo dobrym stanie oprócz hydrauliki ale to się zrobi. C-360 robiłem do tej pory większość prac polowych c-385 tylko orałem, kultywatorowałem i belowałem. Jakbym wstawił przedni napęd te obowiązki przejęłaby 360, dodam też że mam podłączonego do niej tura zwykłego dwusekcyjnego i w przyszłości planuję zakup nie za dużego pługa 3 obrotowy. I co Panowie zrobiliby na moim miejscu? Sprzedać ursusa c-385 i kupić jakiś z napędem 4x4 o podobnej kwocie(więcj niż 24 000 nie wyciągnę w takim stanie) czy też może go naprawić a może sprzedać i udoskonalić poczciwą sześćdziesiątkę? Z góry dziękuję za podpowiedzi.
×