Skocz do zawartości
Geronimo

Problem z rodzicami po oddaniu gospodarstwa

Polecane posty

Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

...

Edytowano przez gintek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piechu    43

Nie dziel ziemi bo wątpię żeby Ci dzierżawili to wprowadzi jeszcze więcej kłótni i najwięcej stracisz na tym Ty. Po podzieleniu pewnie i tak sprzedadzą.... Jak masz dosyć domu to po prostu wynajmij mieszkanie i dojeżdżaj do gospodarstwa samochodem . U mnie w okolicy parę osób tak zrobiło jak konflikt pokoleń nie pozwalał na normalne życie i pracę. Jak masz hodowle zrezygnuj i poszukaj pracy a to co zasiejesz sprzedasz. Wrazie kłótni wzywaj policję. Pamiętaj jedno że życie jest krótkie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Matki niestety takie są, ale myślę, że musisz z nią jak najwięcej rozmawiać. Nie znam osoby, która nie zmieniłaby zdania, a jeśli tak się stanie to cóż, może faktycznie ten podział i dzierżawa będą najlepszym rozwiązaniem. Z siostram prędzej się dogadasz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

...

Edytowano przez gintek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
janczar810    245

@gintek nie znam Ciebie ale widząc to co robiłeś śmiem twierdzić ze lubisz i interesujesz sie rolnictwem i tym co z nim jest związane a każda matka chce dla swoejego dziecka jak najlepiej spytaj sie matki o co jej chodzi czy o to ze martwi sie o ziemie ze zostanie po niej tylko wspomnienie czy to jak wspomiałeś problem zwiazany z wychowaniem nie swojego dziecka. U mnie znajomy kawaler lat koło 40pare wział sie ożenił z kobietą z czwórka dzieci i obie ostrony nigdy nic nie miały wspolnego z gosp. itd. ogólnie jak wyszli z domu tak sami sobie pozostali robice KAWALERA wręcz sie go wyrzekli(również brat ks.) a to dlatego ze wział sobie na głowe 4dzieci i w tym wszystki jest główny problem DZIECI :( ale czym one winne czy jak jest dziecko osoby musza ze sobą siedzieć na siłe? Kazdemu nalezy sie odrobina szcześcia ,miłości.

 

Niestety wątpie aby z siostrą sie dogadał bo głównie jak nie wiadomo o co chodzi chodzi o kase. I to jest najśmieszniejsze ze owe rodzeństwa prawie we wiekszości przypadkach jakby rodzicie powiedzieli przepisze Ci gops. ale masz z niej sie utrzymywać itd. a sprzedaż nie wchodzi w gre i wtedy szybko zapał do przejecia ziemi ginie

Priorytetem są rodzicie i tyle!! jak z nimi sie porozumiesz to nie bedzie problemu, a siastra to najmniejszy problem przyjedzie zapewne raz na jakiś czas mądrości wygłości jaka to ona dobra itd. A jak rodzice na chodzie to OK. ale ciekawe kto siie nimi zajmnie jak zaniemogą ? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

...

Edytowano przez gintek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeśli brałeś premie młodego rolnika, to jeszcze chyba nie możesz nic z ziemią zrobić. Rodzice się nie zmienią i jeśli miałbym coś doradzać, to jeśli będziesz już mógł się wywinąć z tego interesu, to bierz swą część i to co zainwestowałeś (to Twoja praca) i się wynoś i to nieważne, czy będziesz z tą akurat kobietą czy z inną, a nawet sam. Zycie mamy jedno i nie będzie kolejnego podejścia, a od toksycznych ludzi trzeba się trzymać z daleka...nawet jeśli są rodzicami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
janczar810    245

przykre :(

 

chyba nie ma nic gorszego jak sie ma tak zawzięty charakter,

ja nie jednokrotnie posprzeczam sie to czy z rodzeństwem czy matką ale jakoś zawsze ktoś ustąpi bo według mnie człowiek jest omolny i nie zna sie na wszystkim a w kwestii uczuciowej powinna wyłożyc to co uważa powiedziec swoje zdanie i koniec i człowiek decyduj sam 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jahooo    244

Ja bym na spokojnie zasugerował ojcu, że jeśli matka się nie uspokoi, to jest prawna droga uznać ją za niepoczytalna i ubezwłasnowolnić, a nawet zamknąć w zakładzie zamknietym jako niepoczytalną i niebezpieczną. To jedyna droga co do nieustepliwych i niestety, głupich ludzi. Jeśli z ojcem możesz się jako-tako dogadać, to spróbuj z nim po męsku porozmawiać, że nie chcesz zaogniac sporu, ale swojego nie popuscisz i co najwyżej matka wyląduje w Tworkach.

Trzeba przyjąć do świadomości, że mimo całego szacunku do rodzica, on tez może zachorować i wymagać leczenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damianos95    52

Z prawnego punktu widzenia jeśli dostałeś gospodarke jako darowizne to moga Ci ja rodzice odebrać Zaś jeśli jest napisane ze chodzbyś dał za ta ziemie rodzicom 1zł to rodzice moga ci przysłowiowo nagwizdac i nic ci nie odbiora bo żaden sad nie wyda wyroku na odebrania gospodarstwa przy takim zapisie. Wiem ze najgorzej jest sie uzerac z najblizszymi.

Co jak co ale rodzicom czasami zbyt odbija bo nikt nie wie co bedzie za 2 czy 5 lat mozesz wziaśc taka co dziecka nie ma a i tak cie moze zostawic po slubie ( oczywiście oby nikogo to w zyciu nie spotkało)

A wiedz ze takiej dziewczyny by odpowiadala rodzicom nigdy nie znajdziesz a zazwyczaj takiej jak matka chce bo takich dziewczyn jak dawniej juz nie ma albo sa jak dinozaury na wymarciu.

 

Kolego wyzej chyba nie wiesz ile czasu trwa samo ubezwłasnowolnienie osoby jakie to jest trudne a po 2 trzeba miec na to dowody i psychologa który to ozecze bo matka moze w domu przysłowiowo mówiać i nie obrazajac odpierdalać numery a dla innych poza domem moze byc spokojna normalna osoba

 

Edytowano przez damianos95

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rafff24    26

teraz z innej beczki: kiedyś słyszałem ciekawy sposób, powiedz jej że się modlisz za nią, możesz się nawet modlić przy niej, a jak się zapyta o co się dokładnie modlisz, to mówisz, że o to żeby dostała się jak najszybciej do nieba, z katolickiego punkty widzenia życzysz jej dobrze, czasem opamiętanie przyjdzie, gorzej jak jest lewicowych poglądów, to możesz ją tylko rozjuszyć,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
JanuszM6040    3

Odebrać darowiznę można ale trzeba udowodnić rażącą niewdzięczność obdarowanego.A ożenienie się z z nieodpowiednią dziewczyną(według rodziców)nie jest rażącą niewdzięcznością, więc rozmawiaj z rodzicami grzecznie , nie wzywaj policji, jeżeli musisz to wyprowadź się z domu ,a nikt ci gospodarstwa nie odbierze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

...

Edytowano przez gintek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jahooo    244

Wyjście jest jeszcze takie, ze będziesz gospodarzył na swoim. Tzn przejmujesz tylko ziemię, budynki zostawiasz rodzicom i mieszkasz oddzielnie.

nagraj kilka rozmów z matką, a potem jej odtwórz, najlepiej przy świadkach. Jak bedą tam groźby, to powiedz jasno, że pójdziesz z tym do prokuratury jakby co i do psychologa, żeby ją ubezwłasnowolnić, jeśli się nie uspokoi.   W razie gdyby doszło do rękoczynów, wzywaj policję. Trzeba powoli zbierać kamyczki do koszyczka, a nie czekać, aż samo przejdzie.

 

Dla mnie to, co napisałeś, to objawy choroby psychicznej, a nie zwykła troska matki o syna. Bo co najwyżej mogłaby się obrazić i nie utrzymywac stosunków z synową. Ale groźby karalne ??

 

Jeśli jesteś osobą wierzącą, i matka również, to poproś o mediację proboszcza. Przedstaw mu całą sprawę, najlepiej popartą nagraniami. Może zamów egzorcyzmy, bo w matkę wstąpił zły duch ??

Edytowano przez jahooo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

To ona modli się za mnie żebym roztrzaskałbym się o tira i nie byłoby po mnie co zbierać. W tym konflikcie najbardziej mi szkoda ojca bo on chce żebym ja dalej gospodarzył i nie ważne czy z tą czy z inną kobietą, i on mnie uprzedził jeśli czegoś nie zmienię to matka może się targnąć na moje życie bo ona uważa że dla niej tu jest piekło i w więzieniu będzie dla niej lepiej

 

Zgadzam się z przedmówcą. Jeżeli własna matka życzy Ci takich rzeczy to ja bym sugerowała wizytę u psychiatry, księdza lub nawet egzorcysty. To nie jest zdrowa psychicznie osoba. Ja rozumiem że czasem można coś w gniewie głupio powiedzieć, ale bez przesady...

Edytowano przez izolda789

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piotrek1975    318

Tu może pomóc tylko dobry psychiatra, jak dla mnie to nie matka, normalna matka by nie powiedziała ba nawet nie pomyślała o takich żeczach. Szkoda cie kolego ale musisz jakoś to rozwiązać ale pamiętaj nie oddawaj gospodarstwa i od kobiety też nie odchodż, tylko mamusię na badania musicie wysłać. Ja byłem w innej sytuacji  ale też coś mój ojciec się przywalił do żony ale była krutka piłka z mojej strony, wtedy byłem młody i narwany i było blisko do rękoczynu, nie pochwalę sie co powiedziałem ale pomogło, rodzice wyprowadzili się do siostry 1 km dalej niby bawić wnuka ale powód był inny, ojciec boczył do śmierci i nie był u mnie w domu, z resztą matka też, po 9 latach przyszła do wnuczka na komunje.

 

Zyczę Ci żeby jakoś ta sprawa ułożyła się po twojej myśli. Powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nightmare    81

Witam autora i komentujących, dla mnie to nie jest nic innego jak egoizm ze strony matki, i nie chodzi tu tylko o obawe utraty gospodarstwa, to dalo by się jakos zalatwic, choćby nawet intercyza, i zapewne nie było by sprzeciwu młodych , Wydaje mi się ze tu bardziej chodzi o to co ludzie powiedzą, o te głupie ludzie gadanie, ktoś tu napisał ze wszystkie matki chcą jak najlepiej dla swoich dzieci, wcale tak nie jest, sa dzieci lubiane i te nielubiane, autor należy zapewne do tej drugiej grupy. Matka jak chce dla syna dobrze, to chce żeby ulozyl sobie zycie i to jest ważniejsze dla niej od tego ludzkiego gadania. Powiem tak, puki co to najlepiej grac na czas ,robic swoje, zajmować się gospodarstwem , a z wybranka tylko się spotykać, w zadnym razie nie odpisywać części ziemi rodzeństwu, bo tu odwrotu nie będzie, ja bym nie odpuscil,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szaman1    38

U nas we wsi był podobny przypadek tylko żyła sama matka, na kolędzie o 14 przy księdzu zrobiła awanturę . A o 15 syn już dzwonił do księdza w sprawie  pogrzebu bo zawału dostała

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieceofmind    12

Nie doradzałbym w tym przypadku pójścia na udry. Matka to zawsze matka i niech się coś stanie to będziesz sobie to wyrzucał do końca swoich dni. Metoda z nagraniem jest dobra, co do księdza była pewnie niedawno kolęda i jak matka się zachowywała, jątrzyła przy księdzu? 

Kontakt z psychiatrą jak najbardziej, można zamówić domową wizytę i w chwili gdyby się awanturowała dostanie coś na uspokojenie i normalnie tabletki, które powinna brać by się wyciszyć, a nie wszystkich dookoła ustawiać wg swojego widzimisię.

Przypowieść o tym tirze świadczy , że ma zaburzenia wartości nie potrafi sobie tego wszystkiego poukładać w zgodzie, z tym co sobie dla ciebie wymarzyła.

Czy chodzi jej o wstyd przed ludźmi, czy o to , że nie będzie ślubu kościelnego, czy wreszcie o to nie Twoje dziecko...?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nightmare    81

Ktos tu pisal ze należy dużo rozmawiać, ja uważam inaczej, te rozmowy jak widać do niczego nie prowadza, i nie zanosi się żeby doprowadzily, nie daj się prowokować, bo to prowadzi do jeszcze większego konfliktu, sproboj innej metody, przestan całkowicie rozmawiać z matka, traktuj ja jak powietrze, unkaj bezcelowych dyskusji, pokaz jej ze te gadanie Cie nie rusza i rob dalej swoje.

zamknij się w sobie przed nia, jeśli jesteś w domu i zaczyna swoje gadki, ignoruj, skup się na czyms innym, nie myśli o tym o czym ona mowi czy nawet krzyczy, dobrze w tym czasie np. wejść sobie na czat i z kims rozmawiać i skupic się na rozmowie zupełnie nie zwiazana z sytuacja w domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

...

Edytowano przez gintek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jahooo    244

Ja nie pisałem o rozmowach z matką, tylko z ojcem. Może powoli po niteczce da się ten kłębek rozwiązac. Przecież ojciec z matka rozmawia.


Jak znasz rozmiar, to kup fajną bieliznę dla niej. A jak nie, to zaproś ją do kina na ciekawy film, no i kwiatki obowiązkowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oktawia1988    8

Koniecznie kwiaty, perfumy, czekoladki, moze byc bielizna, napewno nie kupuj kremu na rozstepy, ani dietetycznej herbatki, bo Ci wp,,, spusci :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
weksel    107

Wyjście jest jeszcze takie, ze będziesz gospodarzył na swoim. Tzn przejmujesz tylko ziemię, budynki zostawiasz rodzicom i mieszkasz oddzielnie.

nagraj kilka rozmów z matką, a potem jej odtwórz, najlepiej przy świadkach. Jak bedą tam groźby, to powiedz jasno, że pójdziesz z tym do prokuratury jakby co i do psychologa, żeby ją ubezwłasnowolnić, jeśli się nie uspokoi.   W razie gdyby doszło do rękoczynów, wzywaj policję. Trzeba powoli zbierać kamyczki do koszyczka, a nie czekać, aż samo przejdzie.

 

Dla mnie to, co napisałeś, to objawy choroby psychicznej, a nie zwykła troska matki o syna. Bo co najwyżej mogłaby się obrazić i nie utrzymywac stosunków z synową. Ale groźby karalne ??

 

Jeśli jesteś osobą wierzącą, i matka również, to poproś o mediację proboszcza. Przedstaw mu całą sprawę, najlepiej popartą nagraniami. Może zamów egzorcyzmy, bo w matkę wstąpił zły duch ??

 

proboszcz tu nie da rady bo on będzie za matką młodemu powie żeby się opamiętał i tyle przytoczy przykazanie czcij ojca swego i matkę i powie ze będzie się modlił za nich i tyle,a jak byl na kolędzie to dwa razy kropidłem mnie przezegnał podobny przypadek znam po swojej skórze tylko u mnie odwrotnie matka jest za mną a stary problemy robi i brata nakręca na mnie,policja prokurator, kiedyś powiedział ze mnie musieli w szpitalu zamienić powiedział ze nie istnieje dla niego,a nie dość ze we łbie ma pusto to i serducho ma słabe ja spasowałem niech tam za sobą nogi ciąga póki da radę.ja jestem młody i inaczej sobie życie układam,najbardziej to matki mi szkoda ze musi na to wszystko patrzeć.

Edytowano przez weksel

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jahooo    244

Mądry proboszcz a głupi proboszcz to różnica. Mój konkretnie to naprawdę mądry i zyciowy człowiek i niejednemu pomógł. Ale różnie to w róznych  parafiach bywa. Na pewno nie zaszkodzi podjechać i porozmawiać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×