Skocz do zawartości
Geronimo

Problem z rodzicami po oddaniu gospodarstwa

Polecane posty

nikolas29    165

podobne problemy ma kazdy mieszkajacy z rodzicami pod jednym dachem..najlepiej to z dala..bo sie nikt nie w.......ala

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Vektorrr    2

podobne problemy ma kazdy mieszkajacy z rodzicami pod jednym dachem..najlepiej to z dala..bo sie nikt nie w.......ala

 

 

AMEN!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
konteno    1063

@geronimo

trochę szkoda że kasę zarobioną za granicą wsadziłeś w gospodarstwo z którego nie masz pożytku , czasu się nie cofnie ale przed wyjazdem za granicę wspominałeś coś o gospodarstwie które dzierżawiłeś , można było zostawić teściów w ich rodzinnym gospodarstwie tak aby pozostawało ich własnością (by nie mieli daremnej kasy z zus i krus a kasa z krów musiała im wystarczyć na przeżycie)

a samemu pracować w tym dzierżawionym stopniowo je wykupując środkami zarobionymi na warzywie jak i działalności pozarolniczej ewentualnie dokupując ziemię i park maszynowy w taki sposób by zapewnić zrobienie  roboty u siebie jak i zmechanizowany zbiór materiału paszowego dla krów (wszystkie prace polowe łącznie z przywiezieniem płodów do gospodarstwa teściów) z areału takiego jaki miało gospodarstwo w momencie przepisywania , pozostawiając ich samych sobie z obrządkiem ale bez daremnej kasy z krus i zus (nie każąc im oddawać forsy za paliwo i inne materiały jakie was kosztowało zebranie siana i zbóż) , z tą amatorską hodowlą niech robią co chcą i niech sami się martwią a jak by prosili by coś jeszcze przy tych krowach pomóc to wystarczy spławić że i tak za dużo już się dla ich tego interesu napracowałeś (ewentualnie jakieś sprawy urzędowe i zakupy ale bezbośrednio przy krowach palcem nie kiwnąć stawiając ich przed takim faktem dokonanych stwierdzeniem że to ich wybór)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

karol210    12

Starość odwala, tez tak miałem. Nie wiedzieli jak z ciotką odebrać to wymyslali. ze portfel ukradlem, a to ze mam za nic darczyńców i inne pierdoly co potwierdziło tylko próbę fałszowania( ustaliła policja) ALE Radzę UWAŻAĆ.

 

Kto daje i zabiera.....

PS: W sądzie wystarczy dowód kradzieży darczyńcy, lub ublizanie,znieważenie i moze byc po majatku.ale naszczescie trzeba to ,,twardo" udowodnić

I odebrac jeszcze trudniej darowizne:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

...

Edytowano przez gintek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
B-52    1

Jak policją i sądem grożą to daleko musiało zaść. Zresztą, jak piszesz,że codziennie awantury to nie zazdroszczę .... Miałem z pierwszą żoną podobnie. Nie życzę ci tego, ale akurat ona ode mnie odeszła i swoje przy tym wyszarpałą . Niby póki człowiek zakochany to się tak mówi , a mija kilka lat i się ludzie mogą zmienić całkowicie  . . ..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rolniku360    69

gintek mamy to samo znaczy ja to mam tak że chodzę z dziewczyną z dzieckiem a rodzice są temu przeciwni i tak samo że rozsprzedam gospodarkę że wszystko weźmie a ja zrobiłem tak że jak skończyłem szkołę poszedłem do pracy i mam gdzieś tą ziemie tylko ja nie mam jeszcze przepisanego 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

...

Edytowano przez gintek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rolniku360    69

Bo tacy są właśnie staży ludzie,ciebie np. nie interesuje to co inni gadają a ich tylko plotki interesują to samo mam ja np. jak szedłem na wesele z nią do mojej rodziny to ojcowie powiedzieli że nie pójdą jak z nią pójdę i tak się stało,nie ma co się słuchać ojców bo by trzeba było starym kawalerem zostać bo ta taka tamta taka.A nie możesz zrobić tak że przez ten rok się jakoś przemęczyć a potem się wynieść widać po projektach głowę masz to w jakimś servisie prace znajdziesz 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

...

Edytowano przez gintek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieceofmind    12

Gintek sytuacja jest trudna bo rodzice w ogóle nie akceptują Twojej wybranki. Spróbuj doprowadzić do jakiegoś przypadkowego spotkania, tak by ich  z biegiem czasu ujęła jak Ciebie.

Z drugiej strony możesz urabiać rodziców deklarując, że spiszecie intercyzę. Ucieczka od tego jest najgorszym rozwiązaniem.

Rodzice martwią się o Ciebie, a że tak reagują...po prostu inaczej nie potrafią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
maciejo360    27

Ja bym zrobił tak, że rozmawiasz z rodzicami i zapraszasz Twoją dziewczynę, żeby to wyjaśnić, tylko mówisz że ma być bez krzyków, kultura :) gadasz że jesteś szczęśliwy itp. i przecież nie jesteś zaręczony to co miała by niby zabrać?Przecież możecie mieć rozdzielność majątkową...I teraz czytaj to TY postaw ULTIMATUM, że albo Ją zaakceptują albo Ty czekasz ten rok, wyprowadzasz się i zostawisz całą gospodarkę na ich głowie.Jeszcze jedno: powiedz że Ją kochasz i jesteście szczęśliwi, a Oni są Twoimi rodzicami i powinni Ją zaakceptować i pragnąć Waszego szczęścia.

Edytowano przez maciejo360

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

...

Edytowano przez gintek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
maciejo360    27

Zależy Ci na gospodarce tak bardzo, że nie chcesz jej zostawić? Możliwe, że siostra nakręca rodziców przeciw Tobie żeby wszystko zgarnąć, ale jak matka życzy Ci żebyś się zabił, albo że spali Ci samochód to ja, mówię ja już dawno bym to zostawił.Chociaż wiem jak to jest, gdy się gdzieś wychowało i pracowało to trudno się rozstać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
B-52    1

Zdaje się że nie zawsze musisz spisywać intercyzę . Przy rozwodzie liczy się też (teoretycznie) kto ile wzłożył do małżeństwa. Choć jak mówię jest to teoretyczne. Lpiej się jednak dogadać bo gospodarstwa przede wszystkim żal. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rolniku360    69

a czy nie jest tak że jeżeli nie minie te 5 lat to obciążą te gosp długiem za wszystko ?

to przecież będzie ich problem nie twój bo pewnie wszystko pod gosp. jest brane

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rafff24    26

ja to chyba mam szczęście, kiedyś spotykałem się z panną z dzieckiem i nie było z moimi rodzicami problemu, nawet sobie nie wyobrażam waszej sytuacji, trzymam za was kciuki, choć trzeba mieć oczy otwarte, 

mam kilku znajomych co zostali zawodowymi kawalerami przez mamusie i zostali sami,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
slonju77    12

Radzę mysleć glową a nie sercem albo jeszcze czymś innym ,a gospodarstwo waszych rodziców należy sie tylko wam ,obym nie miał racji ale może byc tak ze za parę lat będziecie musieli sie rozstac z połową gospodarstwa i jeszcze w sądzie zrobią z was alkoholików ,u mnie w okolicy jest kilka takich przypadków,jeden gosć miał gospodarkę jedną z najlepszych we wsi ,żona odeszla do innego fagasa  zabrała dzieci ,doj3bali mu alimenty i gospodarka została zlicytowana ,dzisiaj gosc chodzi dorabiac u innych,jesli kobieta chce być naprawde z tobą to będzie jesli nawet gospodarstwo będzie  na ciebie ,a zyskami z niego mozecie się dzielić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wolowik    22

Bycie "starym kawalerem" samo w sobie nie jest niczym złym. Jeśli ktoś jest młody (do 30tki) to raczej mu to nie grozi jeszcze. Po drugie jak ktoś usilnie chce być z drugą połówką to będzie czy ma gospodarstwo czy nie. @gintek niestety musisz wybrać albo ukochana albo gospodarstwo. Innego wyjścia nie ma. Wiem że serce nie sługa i rozumu nie słucha ale przemyśl wszystkie "za" i "przeciw" i wybierz właściwie. Dorosłość to jest własnie sztuka wyboru i ponoszenia konsekwencji tego wyboru - czasem nawet przez całe życie. Wiem że sprawy majątkowe sa obecnie najtrudniejsze w relacjach rodzinnych. I "pamiętaj że zgoda buduje a niezgoda rujnuje". Ot takie luźne uwagi.  ;) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
slonju77    12

Znam jednego goscia którego żona sobie zażyczyła połowy premii z mlodego rolnika za podpis ,dzisiaj już nie są małżeństwem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
janczar810    245

Niestety doszło już do spotkania między nimi i nic z tego dobrego nie wynikło nawiedzili ją u niej w domu bez żadnego uprzedzenia i padło kilka ostrych słów, matka jest przekonana że to najgorsza osoba na świecie i już chyba nic nie zmieni jej zdania. Każda próba rozmowy na spokojnie konczy się tak samo kłótnią bo ona jest strasznie nerwowa. Zabrała mi samochód a jak kupiłem inny to zadeklarowała że może on się przypadkiem spalić. Życzy mi wszystkiego najgorszego żebym się zabił tym samochodem razem z nią. Więc są marne szanse na polubowne zażegnanie tego konfliktu. Oni w ogóle sie tym nie przejmują ze mogę zostawić gospodarkę bo jest jeszcze w domu moja siostra która też roszczy sobie prawo do tej gospodarki i od razu ją przekażą jej. W sumie to chyba ta siostra to wszystko nakręca.

 

Tak czytam i stojąc zboku mogę powiedzieć otóż rodziecie boją sie o Ciebie ze stracisz to co Oni i Ty pracowałeś a w takich wypadkach jeśli Was nic nie łaczczy na papierze to nic nie mozesz stracic a jak zdecydujecie na formalne zapisanie swojego uczucia w formie ślubu zawsze istnieje mozliwość intercyzy Ty nie masz nic do jej majatku a ona do Twojego. Tylko tu chyba chodzi o najgorsze podłoże z lat 60-70tych ubiegłego stulecia gdzie pół województwa wiedziało o tym ze panna nie zameżna ma dziecko słysząc co gadaja starsi mówiło sie na takie osoby "wyklętyki" dla mnie to śmieszne ale dla takich osób jest to b.ważne :( Mamy XXI wiek a rodzice komplituja wszystko jak to tylko można.

 

A siotra jakoś im pomaga w tym gosp. czy tylko przyjedzie co jakiś czas i mądrości nagłosi bo to ogólno dostepny gatunek zwierza :P łatwą kaske wywąchała i tyle chcesz tą gospodarke to zapierdzielaj na niej ale uprzednio jak jeseś taka mądra pokryj mi moja prace czas jaki poświciłem  itd.  Ja bym nie dał satysfakcji siostrze w głownej mierze a z rodzicami na spokonie musisz wyjaśnić sprawe nie bedzie to trudne ale tylko nie krzycz nie wyzywaj itp.. A Twoja dziewczyna niestety musi zrobic tak samo bez krzyku spokojnie a siastrze musisz powiedziec to co sadzisz i tyle ale rodzice to świetość i łągodnie musisz z nimi niestety

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rolniku360    69

ale przecież kto tu mówi od razu o ślubie przecież nie którzy latami żyją bez ślubu i nic złego się nie dzieje a wy od razu najgorszy scenariusz piszecie jak by każdy tak myślał to nikt by się nie żenił ani nie miał wspólnego majątku,znam wiele u nas w okolicy też takich przypadków że np. facet sprzedał 12 ha i poszedł z nią do miasta każdy mówi zabierze kasę a go kopnie a już ładne pare lat żyją razem i wiedzie im się bardzo dobrze 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×