Skocz do zawartości
Geronimo

Problem z rodzicami po oddaniu gospodarstwa

Polecane posty

Geronimo    2

Witam.

Koledzy i koleżanki szukam pomocy może jakiejś dobrej rady. Poniżej nasza historia,

4 lata temu rodzice żony przekazali nam gospodarstwo hodowali krowy mleczne w ilości maksymalnie 6 sztuk. My z żoną pracowaliśmy poza granicami kraju za zarobione pieniądze robiliśmy inwestycje jak zakup ziemi ciągnika czy innych maszyn. Niestety teściowie zatrzymali się z postępem w latach 90. gospodarstwo nie jest za duże bo tylko 14ha. Po kilku latach wróciliśmy żeby zacząć wykorzystywać to w co zainwestowaliśmy. Ale cichliśmy zmienić produkcje ponieważ z 6 krów rodziny nie da się utrzymać. Żona w tej chwili siedzi w domu ja mam całkiem niezłą pracę i w związku z tym chcieliśmy sprzedać bydło i zostać tylko przy produkcji roślinnej dodatkowo trochę warzyw, ziemniaki, ogórki itp na lokalny rynek. robie to tak czy inaczej ale zawsze można to pogodzić z pracą. Ale jak była mowa o sprzedaży bydła zaczęły się problemy. Nie pozwalają nam nic robić twierdząc że nie mamy o niczym pojęcia że tylko z tych 6 krów można się utrzymać chodzą sami przy tym pomimo że oddali gospodarstwo. A teraz są na rencie i emeryturze. W żaden sposób nie można im nic wytłumaczyć dodatkowo teściowa nęka moją żonę jak jestem w pracy robiąc jej awantury o to że nie pomagamy i takie tam.

Stąd pytanie do was jak można ich odsunąc od tego czy mogę sądownie zakaz wstepu do budynków skoro oddali gospodarstwo czy może nasłać kontrole z KRUSU ponieważ emeryt i rencistka pracują w gospodarstwie. Proszę o pomoc, może ktoś miał taki problem i jakoś udało mu się go rozwiązać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To ładnie widze że nie tylko u nas na stare lata ludzią odbija, jeśli ci nie zależy na dobrze rodziców, to idż z tym do Krusu pozabierają im renty i emrytury jesli uda im sie to wykryć, jeszcze jest taki szkopół czy mają w dokumentach dostęp do tych budynków , czy podczas odpisywania, zastrzegli sobie takie prawo jeśli nie możesz potraktować to jako włamanie, i normalnie zawiadomić policje;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bazalt50    9

Nigdy, przenigdy nie idź na żadne udry i paragrafy z rodzicami, a tym bardziej teściami.

Takie sytuacje są strasznie skomplikowane.

Trudno o dobrą poradę. Teściowie mając rentę i emeryturę, prawdopodobnie w żaden sposób nie podchodzą do gospodarowania ekonomicznie. Ani nie liczą przychodów, ani ile dokładają z emerytur. Idąc na wojnę z teściami, wcześniej czy później wrzucisz żonę pomiędzy młot a kowadło. Nie będzie się z tym dobrze czuła....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

Geronimo    2

Moja żona jest na skraju załamania nerwowego dodakowo jest w ciąży gdzie takie sytuacje nerwowe jakich doświadcza są nie wskazane. Moja żona nie uznaje ich jako rodziców ponieważ oni jej nie traktowali jak dziecko tylko jak parobka ale na szczęście im się nie udało. Nawet do szkoły średniej nie chcieli jej za bardzo posłać bo "do dojenia krów matury nie potrzeba"

Co do wstępu do budynków to mają wymówiony tylko garaż i kurnik. Ja jestem nadzwyczaj spokojnym człowiekiem ale każdemu kiedyś przebiera się miarka. kolego bazalt50 ale to nie właśnie moja żona namawia mnie żeby to jakoś zakończyć bo naprawdę nasza cierpliwość się kończy. Po dwóch latach nękania z ich strony moja żona powiedziała dość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bazalt50    9

Wierzę, i jak najbardziej współczuję.

Przez 20-kilka lat obserwoałem taką sytuację:

- sąsiad ożenił się, rodzice przekazali mu gospodarstwo, dom i budynki. Próbował radzić wspólnie z żoną, jak tylko potrafił. Niestety - w coraz ostrzejszym konflikcie z rodzicami. I w dużym stopniu zdany na ich dyktando. No i w końcu wszystko pękło - pewnego dnia, w ciągu godziny (dosłownie), porzucił wszystko, i tak jak stał on, żona i jego dzieci wyprowadził się do teściów, rodziców żony. Obydwoje poszukali sobie innych zajęć. Jego rodzice honorowo jeszcze przez rok próbowali honorowo demonstrować jacy to oni są sprawiedliwi, mądrzy... ale bardzo szybko poddali się.

Stopniowo ich pola pozarastały chwastami, a budynki gospodarcze opustoszały. Po latach sąsiad osadził w SWOIM (a jakże!) domu, już zamężną córkę, żeby już dziadkowie - mimo wszystko - mieli opiekę w bardzo podeszłych latach. Niestety konflikt wcale nie wygasł (22 lata). Póki żyła babka, było jeszcze jako-tako, dla oka. Ale babka zmarła, dziadkowi odwaliło zupełnie. Nie wiem co było podłożem konfliktu dziadków z wnuczką i jej mężem, ale historia zakończyła się tym, że dziadek podpalił budynki gospodarcze i samochód wnuczki. Ze względu na jego wiek, sprawę wyciszono, dziadek przeprowadził się do innego syna, a 2 miesiące później zmarł.

Jeżeli twoi teściowie należą do typu ludzi o których tu piszę, to szybciej się pozabijacie, niż dojdziesz do jakiegokolwiek porozumienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dominic    33

Kolego uciekajcie z domu. Przerabiałem to samo, zona w ciąży była szykanowana itd... Teraz mieszkamy osobno, jest spokój i cisza już o komforcie psychicznym nie wspomnę. Nie łudźcie się że się to zmieni, bo się nie zmieni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bel920    7

nie jesteś sam z tym problemem , Ja ze swoją matką mam podobnie , mimo że rozwijam gospodarstwo to najlepiej by je spaliła z zazdrości że sobie radze i sam z żoną pracuje bez niczyjej pomocy w szystko w terminie zrobione , mimo że od moich rodziców mam to gospodarstwo .

takie konflikty ciężko rozwiązać tym bardziej kiedy jedna strona jest '' zawzięta'' porozumienia można nigdy nie osiągnąć , wiem po moim przypadku że porozumienia nie osiągne nigdy i jedyne wyjście to takie że jedna ze stron musi się ''wynieść''

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damian40000    85

mi się wydaje że będzie raczej tak że dzisiaj skasujesz krowy a za rok dwa sprzedasz ziemię bo stwierdzisz że się nie opłaca. Dla świętego spokoju daj teściom trzymać te krowy na te parę sztuk to hektar kukurydzy hektar zboża hektar trawy na siano i hektar pastwiska starczy a resztę obsiewaj po swojemu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Naprawdę trudna jest rada w takiej sytuacji, trochę sami jesteście sobie winni, bo to już przed zapisami idzie wyczuć kto po będzie rządził, najlepiej to za w czasu usiąść i sprawę postawić jasno, zapisujecie, ale my rządzimy, jeśli nie ma zgody ze strony rodziców czy teściów, no to miłej pracy, ale nie z nami. A tak każdy a jakoś to będzie, nie będzie, jest typ ludzi że oni nawet nie przyjmują do wiadomości że już dawno zapisali gospodarstwo i nie mają nic do gadania, rentę czy emeryturę brać to owszem, ale dalej rządzić. To jest to że Twoją żonę a własne dziecko mieli za nic i uważają że tylko oni są najmadrzejsi.

 

mi się wydaje że będzie raczej tak że dzisiaj skasujesz krowy a za rok dwa sprzedasz ziemię bo stwierdzisz że się nie opłaca. Dla świętego spokoju daj teściom trzymać te krowy na te parę sztuk to hektar kukurydzy hektar zboża hektar trawy na siano i hektar pastwiska starczy a resztę obsiewaj po swojemu.

ALBO SIĘ PODDAĆ, ALBO KRÓTKO UCIĄĆ TĄ PĘPOWINNĘ

Edytowano przez KORSARZ1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FINN    988

proponuje tak...

jesli masz możliwość to wyjedzcie za granicę do dobrze płatnej pracy , bo nie oszukujmy się ale w dzisiejszych czasach utrzymać się z 14 ha to raczej spore wyzwanie.... a isc na siekiery to możesz tylko na tym stracić... tak jak misał poprzednik , dziadke moze podpalić , bo jemu i tak wszystko jedno, a tobie zostanie problem i strata majątku..

po pierwsze wyjdzcie z domu , znajdzcie dla siebie pracę i może zabrzmi to dziwnie, ale... trzeba czekać az sprawa umrze smiercią naturalna... ( dosłownie i w przenośni)

jesli nie chcesz stracić majątku to nie idz na wojnę z rodzicami... bo pamiętaj , zawsze mogą cofnać przepisanie gospodarstwa....

A jak mówisz że żona w ciąży to może jak bedą dziadkami to moze inaczej już bedą do was podchodzić..

 

Wyprwadzcie się i przeczekajcie na spokojnie... w nerwach nic nie zdziałacie... a tylko sobie pogorszycie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaroWM    26

cofnąć darowiznę można np. w przypadku "rażącej niewdzięczności" - czyli brak kontaktu, zaniedbywanie, drastyczne obniżenie poziomu życia i to przed upływem10 lat. w tym przypadku tak nie jest, bo jest mieszkanie pod wspólnym dachem.

 

w ogóle darowiznę ciężko odkręcić - choć żony ciotka, która jest prawnikiem ze 3, 4 razy to uczyniła, ale były podstawy.

 

w gospodarstwie nie może rządzić 2 gospodarzy - 1 musi się usunąć w cień lub wynieść...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Geronimo    2

Dzięki wszystkim za dobre słowa. Sytuacja jest totalnie do du***y. Nie wiem czy podpalą wczoraj szantażowali nas że jak sprzedamy krowy to się powieszą. Taki szantaż to podchodzi pod paragraf, tymbardziej że wszystkie rozmowy nagrywam w razie czego żeby mieć jakieś dowody jakby chcieli do sądu pójść. W przypadku gdy ktoś grozi samobójstwem to można wezwać policje i zabiorą takiego człowieka na badania psychiatryczne.

Co do prowadzenia gospodarstwa to wydaje im się że są najmądrzejsi na wsi ale każdy jeden zaszedł o wiele dalej niż oni. Dla mnie to jest nie do pojęcia żeby z 14ha pól i łąk nie sprzedać nawet tony zboża bo wszystko idzie na śrutę krowy są zapasione a dają gówno mleka. od 6 krów jest 65litrów mleka na dzień czyli na dwa dojenia. kolego damian4000 widze że masz takie samo podejście jak mój teść. Ja pracuje ziemia by była tylko dodatkowym zajęciem. Ale z takim podejściem to ci raczej nie wytłumacze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaroWM    26

chodzenie przy krowach jest dla Twoich teściów wszystkim - to sens ich życia. pozbawisz ich krów, to pozbawisz ich sensu życia i na to nigdy się nie zgodzą.

 

myślisz czysto ekonomicznie (podobnie ja), a oni upatrują w tych krowach "wyższe cele".

 

mamy z żoną podobne przypadki w rodzinie.

 

rada - położyć laskę, niech robią co chcą. ewentualnie doglądać, aby się nie zapuściło za bardzo. starszych ludzi nie zmienisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Agricole    0

Ciężka sprawa, gdyż zainwestowaliście pieniądze i teraz warto by było obrabiać ziemię, według Waszego zamierzenia, choć musicie być przygotowani na inny wariant.

Myślę, że nasłanie kontroli nie będzie dobrym rozwiązaniem ponieważ, rentę mogą odebrać, zaś emerytura jeśli nie jest tą wcześniejszą to z tego co mi wiadomo, nie kwalifikuje się pod przepisy odnośnie zawieszenia. A nawet gdyby się udało to oni mogą dochodzić o zapewnienie im warunków bytowych.

 

Natomiast pozwolić na zostawienie stada też nie można, bo krowy samym powietrzem nie żyją, trzeba w sezonie przygotować im pasze, co wymaga czasu, kosztów i wysiłku, więc będą wymagać tego od Was, bo przecież to Wy macie sprzęt i Wasze jest gospodarstwo.

 

Szkoda żony i dziecka, że muszą przez to przechodzić, może macie gdzieś blisko rodzinę, żeby mogła spędzać tam czas pod Twoją nieobecność. Bo powiem, szczerze, że sytuacji prawnie za bardzo rozegrać się nie da. Zabronić wstępu - nijak tego nie wyegzekwujesz, bo nawet jak przyjedzie policja, to po odjeździe będziesz miał cyrki niemiłosierne, sprzedasz wszystko pod ich nieobecność - to jeszcze wezmą i Ci coś podpalą, np. ciągnik. Na polubowne rozwiązanie też zabardzo nie ma co liczyć, chociaż zawsze możesz spróbować zapytać ile by chcieli pieniędzy by się zgodzić na to, tylko w razie czego pamiętaj o podpisaniu umowy i np. świadkach, nie z ręki do ręki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Z każdej sytuacji jest wyjście: powiedz im, że zamiast tych 6 krów wstawisz opasy,- i niech teściowie ich pilnują- jeszcze lepiej!!!, (jak o mleku nie mają pojęcia, to byka, czy jałówkę zawsze utuczą), a Ty Geronimo utrzymuj tą pracę pozarolniczą którą masz i dodatkowo co jakiś czas sprzedaż opasa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jaca19855    10

Ja również mam podobna, sytuacje, przepisane gospodarstwo już kilka lat a ojciec chialby rządzić i robić po swojemu , a im bardziej ja ide do przodu rozwijam się, wydaje pieniądze na to co według mnie jest bardziej potrzebne tym bardziej on zazdrości i się wtrąca, nie szanuje mojej żony- mało powiedziane, gardzi nią i nienawidzi bo ona mi nie pomaga, mamy dwojke dzieci i z trzecim jest teraz w ciąży więc nie pracuje fizycznie, po ostatniej awanturze przestał mi pomagać bo ponoć mi się oczy otworzą jak sam zacznę robić - i ma racje otwierają mi się- jestem zadowolony bo wreszcie się nie wtrąca a ja czuje się wolny. Mam nadzieje że ten stan potrwa długo.

Zgody w takiej sytuacji raczej nie będzie tym bardziej jak mówisz ze własna córkę traktowali jak parobka, - jesli nie było relacji rodzic - dziecko w dzieciństwie to teraz też nie będzie.. najlepszym wyjściem będzie wyprowadzić sie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
BomV    111

u mojego kolegi niestety to samo gospodarstwo zostało przepisane na mojego kumpla przez sąd, udowodnił w sądzie że on bedzie gospodarzył tam i wygrał ale to tylko dlatego że jego ojciec dostał wylewu i sparalizowało mu cala prawa strone ciała. a teraz wojna dziadkowie chowali by 2 krowy i nic wiecej nie robili zacofanie i nic do przodu. chłopak sie wnerwił wyprowadził, wynajmuje dom a do gospodarstwa sobie dojerzdza, produkcja tylko roslinna z tych wzglegów ze nie jest caly czas na miejscu i jakos to sie toczy, ale ciezko co by nie było to źle, tego ci nie dam tu ci nie pozwole wejsc itp. ale daje rade zobaczy sie jak to dalej bedzie jak sie chlopak wnerwi i skonczy to za rok bo musi jeszcze rok gospodarzyc wtedy sama babka bedzie cacy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Geronimo    2

martinez0019. ale opasy się nie opłacają, co byś im ni powiedział że chcesz zrobić to się nie opłaca. Do pracy też nie ma sensu chodzić bo Ci mogą zwolnić, to są poprostu chorzy ludzie których powinno się leczyć w zakładzie zamkniętym. Bo normalny człowiek nie stawia bydła ponad własne dziecko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damian40000    85

powiem ci że na 14ha to jedyne co się opłaca to właśnie te krowy. Tylko że 6szt to za mało. Na 14ha spokojnie 20 powinneś utrzymać. A nie dają mleka bo genetyka i żywienie leży. Ale tu jest rola młodego gospodarza. Tylko że widzę że jesteś typem któremu obora śmierdzi. Z takim podejściem to gospodarki nie poprowadzisz. Bo przyjdzie słabszy rok i stwierdzisz że dokładać nie będziesz do pola.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Geronimo    2

no to jest jesteś w wielkim błędzie kolego tak twierdząc, tak dokładnie śmierdzi mi i zdania nie zmienie. a ja mając do dyspozycji 1,5h które było nie obsiane zarobiłem już praktycznie roczny dochód z krów. Ale widze że ty tak jak mój teść wiesz lepiej co ja zrobie. Kolego nie wiem skąd wiesz czy ja będę dokładać, do tej pory nie mając żadnych korzyści z tego dołożyłem około 200tyś zł na ziemie na ciągnik na maszyny. I to pieniądze z ciężkiej pracy za granicą gdzie mogłem sobie kupować co roku nowy samochód ale dokładałem bo miałem plan na przyszłość. Może Ty byś z 14ha bez krów nie zarobił a ja zarabiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

powiem ci że na 14ha to jedyne co się opłaca to właśnie te krowy. Tylko że 6szt to za mało. Na 14ha spokojnie 20 powinneś utrzymać. A nie dają mleka bo genetyka i żywienie leży. Ale tu jest rola młodego gospodarza. Tylko że widzę że jesteś typem któremu obora śmierdzi. Z takim podejściem to gospodarki nie poprowadzisz. Bo przyjdzie słabszy rok i stwierdzisz że dokładać nie będziesz do pola.

Coście się tak tych krów uczepili, złotego środka z wyjścia z tej sytuacji tu nie znajdziemy, ale jedno nie ulega wątpliwości, skoro teściowie oddali gospodarstwo młodym to nie powinni już się im mieszać, ale jest typ ludzi którzy zawsze będą to robić, tylko po jaką cholerę czekają na emeryturę i topią młodych w ziemi na której nie dają im nic zmieniać, niech za***rdalają aż wideł nie będą mogli unieść jak pod sufitem nie tak. Mam bardzo duży szacunek dla starszych ludzi, ale nie do debili z wyboru.

Edytowano przez KORSARZ1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Geronimo    2

Korsarz1 dokładnie tak im powiedziałem, że jak oddali gospodarstwo to niech oddadzą pracę i podejmowanie decyzji. Miałem przez jakis czas dzierrzawe 11ha gospodarstwa kilka lat temu, zanim jeszcze wyjechaliśmy za granice wraz ze sprzętem i maszynami. gospodarstwo znajomych którzy wyjechali za granice i żyłem tylko z tego wiodło mi się całkiem nieźle. część zboża, truskawka i kalafior. wystarczało na podatki paliwo, nawozy spokojnie kupowałem obornik na pola i dawałem rade. Tak więc damian nie mów mi że na 14ha da się tylko krowy hodować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jahooo    251

Geronimo - sprawa jest krótka i prosta - TY musisz powiedzieć prosto - ODDALIŚCIE ziemię to KONIEC RZĄDZENIA. Jesli chcecie pomagać, pomagajcie, ale decyzja należy do NAS. Sprawę trzeba stawiac twardo. Albo po prostu zasugeruj, że się z żoną wyprowadzicie , ale nadal będziecie gospodarzyć na swoim po swojemu.

Ja też byłbym za tym, aby zaproponowac teściom, jeśli nadal chcą przy tym chodzić, przestawienie się na opasy, bo z mlekiem jest dużo komplikacji i sporo wymagań. Niestety, jak nie postawisz sprawy na ostrzu noża, to sami zdania nie zmienią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
fireseba    101

lub idź na kompromis i zmniejsz gospodarstwo do trzech krów, tak jak ktoś napisał, to sens ich życia ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×