Skocz do zawartości
coolman111

Czym poza traktorami jeździcie na pole?

Polecane posty

WHATEVER





Pavel    10

mój sasiad jezdzi ukrainą-dobra Ukraina nie jest zła... a ja raz zadriftowałem Starem 200

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


misiek10    1

Kiedys, tj rok temu FIAT 126p, dopoki nie zostal sprzedany (ah ten urwany wahacz :unsure: ).

W uzyciu byla tez motorynka, ta z tymi malenkimi kolkami. Sajgon bylo jechac po mokrej drodze :(.

Rowerek albo... autonogi jak sie nudzi i nie ma co robic w niedziele po poludniu.

 

Ale najczesciej FIAT punto 1,2 r 2003

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach



zorak    2

A ja od najbliższej środy (mam taką nadzieję) będę patrolował swoje pola yamahą YZ 250, 56 koni mocy przy ok 90 kg wagi :unsure: po kilkuletniej przerwie z jednośladami powracam do tych pięknych maszynek. Oby tylko tranzakcja przebiegła pomyślnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Krzys123    21
Mamy ibize ale w pole idzie przewaznie maluch albo muj simek

Ej ja tez jezdze na pole maluchem (98000km przebiegu) lub simsonem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

SUCHY102    0
Ej ja tez jezdze na pole maluchem (98000km przebiegu) lub simsonem

hehe dla mnie też maluch żądzi na polu mimo tego że mam około 220 000 zrobione niewiem dokładnie bo licznik dawno sie zatrzymał a jeżździ sie dalej:).Kiedyś jak sie utopiłem maluchem na polu bo paliwo wiozłem to sobie jedynke i ssanie wrzuciłem i go wypchnąłem sam tak samo jak wpadłem kiedyś do rowu bo mnie ręka swędział i na ręcznym na drodze polnej chciałem zawrócić <_< a jak pojechałem w to samo miejsce astrą 1,7D to jedyne co mi zostało to czekać na ciągnik żeby mnie wyciągneli ale jednak astra lepsza bo mozna więcej wziąc bo kombi w sezonie to ona sie prawie w wóz serwisowy zamienia bo poeło w niej kluczy różnych narzędzi i baniek z paliwem;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


misiek10    1

Pamietam kiedys, ze zrobilem cos glupiego i od tamtej pory dalem se siana ze swirowaniem maluchem po sciernisku. Co zrobilem? Ano rozpedzilem sie (maluchem) do 80km/h, bo po ubitym przez przyczepy jechalem (no wiecie, jak sie slome wozilo, to sie ubilo jak beton) i zaczalem lekko driftowac i w pewnym momencie poczulem, ze chyba przegialem i zamiast sie slizgac kola zablokowaly sie i o malo nie dachowalem (prawdopodobnie z zewnatrz nie wygladalo to tak groznie, ale ze srodka tak). Moze stwierdzenie "o malo nie dachowalem " jest malym naduzyciem, ale znakomicie oddaje to co wtedy czulem. Zestrachalem sie mocno i od tamtej pory juz jezdze bardziej odpowiedzialnie.

 

Pamietam tez, ze tego samego dnia jechalismy po slome maluchem, a dziadek pojechal traktorem z przyczepami, no i niestety, ale bylo nas 7 i.... musialem jechac na dachu..... oczywiscie Vmax to bylo wtedy jakies 20km/h. Po drodze pyblicznej!!! To wlasnie za niedlugo (ze 2 godziny od jazdy na dachu) zdarzyla sie moja przygoda maluch drift, o ktorej napisalem powyzej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

coolman111    54
Pamietam kiedys, ze zrobilem cos glupiego i od tamtej pory dalem se siana ze swirowaniem maluchem po sciernisku. Co zrobilem? Ano rozpedzilem sie (maluchem) do 80km/h, bo po ubitym przez przyczepy jechalem (no wiecie, jak sie slome wozilo, to sie ubilo jak beton) i zaczalem lekko driftowac i w pewnym momencie poczulem, ze chyba przegialem i zamiast sie slizgac kola zablokowaly sie i o malo nie dachowalem (prawdopodobnie z zewnatrz nie wygladalo to tak groznie, ale ze srodka tak). Moze stwierdzenie "o malo nie dachowalem " jest malym naduzyciem, ale znakomicie oddaje to co wtedy czulem. Zestrachalem sie mocno i od tamtej pory juz jezdze bardziej odpowiedzialnie.

 

Pamietam tez, ze tego samego dnia jechalismy po slome maluchem, a dziadek pojechal traktorem z przyczepami, no i niestety, ale bylo nas 7 i.... musialem jechac na dachu..... oczywiscie Vmax to bylo wtedy jakies 20km/h. Po drodze pyblicznej!!! To wlasnie za niedlugo (ze 2 godziny od jazdy na dachu) zdarzyla sie moja przygoda maluch drift, o ktorej napisalem powyzej.

 

Siedmiu do malucha to na pewno nie wejdzie B). Chociaż kto wie, może sa jakieś rekordy w tej konkurencji. Ja pamiętam jak z kumplami i koleżankami- 3 chłopaków i 3 dziewczyny, czyli 6 ludzi <_< jechaliśmy na impreze do sąsiedniej wsi B). To było zaledwie 5 kilometrów, a myślełem, że się udusze, ale było ciekawie B).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

misiek10    1

no to wlasnie ja na dachu i 6 ludzi w srodku. B) 6 w maluchu sie miesci raczej bez problemow, tylko ze trudno tak jechac daleko. <_<

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tomcraft    1

Poza rolnictwem moim drugim hobby jest kolarstwo wiec na pola jezdze rowerkiem. Na wiosne i lato potrafie przejechac 80 km wiec mam mozliwosc oglodania wielu pól i sprzetu pracującego w mojej okolicy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


zorak    2
A ja od najbliższej środy (mam taką nadzieję) będę patrolował swoje pola yamahą YZ 250, 56 koni mocy przy ok 90 kg wagi <_< po kilkuletniej przerwie z jednośladami powracam do tych pięknych maszynek. Oby tylko tranzakcja przebiegła pomyślnie.

 

Jak napisałem tak zrobiłem, ale nie od środy tylko od niedzieli robie wypady w pole na motorku B)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

arassso    3

ja w pole jezdziłem duzym fiatem teraz poldkiem przyczepka do poldziny i jazda jak coś trzeba samochud tylko do celów tym podobnych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Radar    0

Kiedys, jak mi sie nudzilo to jezdzilem skuterem po polu. szkoda ze nie mam quada...... :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

pawoo86    0

Ja sobie jeżdze Simsonem S 51,dobry sprzęt na polne drogi i pola.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

MichalR    33

Ja oplem zafirą albo vivaro, ale planuje kupić jakiegoś dostawczaka do gospodarstwa, bo tych samochodów trochę szkoda...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

katator    115

a ja lubie czasem rowerkiem swoje pola pozwiedzac.

zawsze troche swiezego powietrza i ciszy bez spalin i bez warkotu silnika :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

versus    16

Ja praktycznie co niedziela jeżdżę po polach na rowerku, czasem się przebiegnę, to tak najczęściej. No a jak brak pilnie to samochód(seat cordoba)dołki pięknie wytrzymuje :lol: ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez mariuszd93
      Nie  można  otworzyć  starego  tematu  to  pora  założyć  nowy ......
      Kolejny  unikat  ,  ładna  trzeba  przyznać 
      http://olx.pl/oferta/oryginalna-przyczepa-d47-CID757-ID98Mc1.html#3b22e70b7e

    • Przez silver95
      jestem szczesliwym posiadaczem simsona s51b z 1984r. i chicalbym wiedziec czym inni jezdza ???
    • Przez Adrianos
      szukam samochodu, najlepiej jakiś suv i wtedy 7osób ewentualnie jakiś duży sedan, nie chce kombi,
      kryteria to:
      -silnik między 2a3 litra pojemności
      -diesel
      -skrzynia manual 6biegowa
      -cena max 100tyś im taniej ty lepiej:D
    • Przez Mattti
      Witajcie! Jaki według was powinien być samochód rolnika? Co preferujecie? Pickup, terenówka, czy jakiś dostawczy? Diesel czy benzyna? Mi osobiście podoba się Suzuki Samurai- wszędzie dojedziesz, i zawsze coś na pakę wrzucisz Coś takiego: http://otomoto.pl/suzuki-samurai-off-road-C24269089.html Co waszym zdaniem jest warte uwagi?
    • Przez GroszekCukrowy
      Cześć.
      Podczas spokojnej jazdy na pole nagle silnik w moim Ursusie zaczął głośno stukać. Ciągnik zaczął mocno dymić. Wystraszyłem się i zgasiłem go. Nie chciał już odpalić. Rozrusznik nie mógł okręcić. Zapalił dopiero na zapych. Stukot zelżał trochę ale nadal był słyszalny.
      Zagrałem się za remont. Stopniowo zacząłem odkręcać silnik. W misce olejowej znalazłem takie części? Co to może być? Pokazywał w sklepie z częściami i zaprzyjaźnionemu mechanikowi od Ursusów ale nie mieli pojęcia co to.
      Nie chciałbym rozkręcać całego silnika aby znaleźć miejsce ubytku? Może kojarzycie skąd te fragmenty pochodzą. Są aluminiowe lub z jakiegoś podobnego stopu, bo zdecydowanie lżejsze od żelaza.
×