Skocz do zawartości
marian2011

Cena zboża (pszenica, żyto, jęczmień...) 2014-2015

Polecane posty

OKEY    154

No cóz jak szkoły uczą jak być dobrym pracownikiem i obywatelem a nie uczą myśleć.

Oglądaliście " igrzyska śmierci"  ? mam wrażenie że tym filmem próbują nas przyzwyczaić do tego co czeka zwykłych szaraków.

Już z nami grają a większość nawet nie wie ze jest pionkiem w tej grze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
panczo1922    68

Widzę że temat dawno zszedł na boczny tor no bo o czym tu pisać skoro ceny zbóż takie tragiczne... Czytam i czytam wasze opinie, oczywiście podzielam i z kim nie rozmawiam myśli tak samo albo podobnie. Więc zadaję jedno pytanie : dlaczego i kto tych ludzi do rządzenia wybiera skoro nikomu się ta ekipa nie podoba?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

OKEY    154

Bo do wyborów idą tylko kolesie z rodzinami a ci którym to się nie podoba siedzą w domu i narzekają. tez jak rozmawiam z ludźmi to każdy dobrze mowi a jak pytam czy idzie na wybory to slysze  " ja pi***le na sk****ów nie będę glosował " , a te sk***ny właśnie na to liczą i oni sami siebie wybiorą .

Zobaczcie jaka ilościa głosów faktycznie dokonywane sa wybory.

Do wyborów niech by poszło 50% uprawnionych a wygrana partia zdobyła 30% oddanych głosów więc faktycznie zdobywa władzę majac poparcie tylko 15% uprawnionych do glosowania. A zeby przekroczyc 5% próg wyborczy wystarczy faktycznie mieć glosy 2,5% głosujących czyli praktycznie wystarcza do tego powiązania i komutacje. I najlepszym tego przykładem jest PSL , ma swoja klikę która zawsze na siebie głosuje i te 10 % zawsze zdobędą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
timasz    52

Piękny kraj ta białoruś, dlaczego nasi tam jeszcze do pracy nie jeżdzą? Takich filmików reklamowych to każde polskie miasteczko ma kilka, jedne lepsze inne gorsze.

 

Jeszcze bys sie zdziwil z ta praca znam kilka przypadkow przedsiebiorcow i duzych rolnikow ktorzy wlasnie na Białorus wyjechali produkowac tam swinki i jeden po 3 latach stawia zakład miesny a nastepny z 2 wspolnikami polakami prowadzi wycinke drzew kombajnami lesnymi prowadza tez tartak a deski sprzedaja na zachod znanym firmom meblarskim. Jest tez kilka firm np produkujacych linie technologiczne dla mlczarstwa ktore montowaly bardzo nowoczesny osprzet i cale linie w zakladach mleczarskich np olsztynski Obram i relacje osob pracujacych tam przez  kilkamiesiecy bylo zgola odmienne od tej ciemnoty ktora  wciska sie nam w mediach - Bialorus nie jest krajem zacofanym i dzikim wprost przeciwnie  Wiec mozna tam działac i zarabiac(oczywiscie zaraz ktos sobie wymysli mafie i korupcje, ale to nie ukraina zeby bez lapowynie dalo sie dzialac)

Edytowano przez timasz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
timasz    52

Cena zboza kiepska wiec sa tematy zamienne, jak cena podskoczy to kazdy bedzie podawał ceny zboz i nic wiecej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
PawelWlkp    333

Mam znajomego Belga który w Polsce uprawia truskawki, robię mu czasem usługi bo nie ma ciężkiego sprzętu. Bardzo sobie chwali Polskę i życie tutaj. W zachodnioporskim i nie tylko jest wielu zachodnich rolników z zachodu, wiele duńskich ferm trzody i holenderskich ferm norek. Wszyscy napewno chwalę u siebie nasz kraj. Pojedźcie do tego dobrobytu na białoruś, zamiast narzekać że w Polsce tak źle.

Kukurydza mokra 360 podobno u mnie, ale to info sprzed kilku dni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Agrest    410

I co dziwisz się im, że podoba się u Nas? Czy u siebie mogli by truć środowisko bez konsekwencji, przebierać w taniej sile roboczej, mieć różnego rodzaju ulgi oraz usłużnych włodarzy? Dla nich to raj.

 

Mój kuzyn wozi kurczęta jednodniówki na Białoruś. Uwierz, że za zysk z jednego tira musiałby u nas sprzedać kilka tirów. On chwali Białoruś i Białorusinów. I co dla wielu może wydawać się dziwne spotyka się tam z niebywałą życzliwością ludności, czego nie może powiedzieć o Ukraińcach.

Druga rzecz zauważcie jak w Polsce przyspieszył czas, jaka jest pogoń za pieniądzem, jak zmieniają się stosunki międzyludzkie. kiedyś w niedzielę cała wieś siedziała na ławeczkach, ludzie rozmawiali ze sobą, ten po podstawówce pogadał z doktorem czy profesorem. Dziś najlepiej sąsiada podpierdo.ić do jakiegoś urzędu, obowiązkowo trzeba mieć ładniejszą elewację budynku, lepszy samochód, ciągnik, więcej ha. Uśmiech na twarzy to rzadkość. Folklor zaginął, tożsamość narodowa dogorywa. Każdy pracuje więcej za mniej.  Podejrzewam, że ciekawie wyglądała by statystyka liczby samobójstw czy ludzi żyjących w depresji w tej cudownej  Europie, a ludzi żyjących pod dyktaturą Łukaszenki.

Edytowano przez Agrest

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

najgorsze jest to ze z tej pogoni nic nie wynika, jadac przez ten kraj widac tylko biede, gdzie niegdzie troche lepiej, ale wiekszosc to skansen, tego obrazu nie zmieni nowy unijny ciagnik czy samochód, tu potrzeba zarobków, zysków z pracy ludzkiej zeby ten kraj zaczał jakos wygladac, bo na razie to jest skansen pod eternitem ze spróchniałymi drewnianymi płotami, totalny brak stylu i tozsamosci, najnowszy krzyk mody to betonowy płot składany, masakra i syf

bedac na zachodzie czy to w niemczech, anglii czy holandi czujesz ze ten kraj ma jakis styl, jednolitosc, a tu ? czujesz sie jak na jarmarku tandety i kiczu

Edytowano przez ventador
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
OKEY    154

Tylko tak jak mówisz nie sa to gospodarstwa tylko fermy.

Mniej wiecej wygląda to tak że przecietne polskie gospodarstwo można porównać do malego osiedlowego sklepiku a taka fermę do supermarketu tak że ja dziekuje za takie sasiedztwo.

U nas nie było bardzo warunków ale w takiej Białorusi, Ukrainie ,Rumunii itp są juz takie fermy po kilkanaście do kilkuset tyś ha.

Rolnictwo to teraz biznes ale nie dla rolników my jak zawsze mamy chodzic z brudnymi paznokciami tylko wcześniej pracowaliśmy na własne utrzymanie i aby miasto mialo co jessć a teraz pracujemy dla pośredników i biznesu który na  żywności zarabia.

Pisałem juz o tym wcześniej i ktos równiez w tym temacie o tym wspomniał ze żywnosć powinna byc zjedzona w najbliższej okolicy gdzie została wyprodukowana wtedy było by to jadalne a nie naszpikowane chemią po to aby przetrwała transport na drugi koniec świata i było jadalne zanim znajdzie sie na to klient. Po drugie z tego zyje również a może przede wszystkim transport bo świat a zwłaszcza najbogatsze kraje żyją z ropy.

Jeszcze nie dawno było tak że rolnik wyprodukował i sprzedał dalej a inni to przetwarzali i dostarczali głodnym gębom. Teraz zaczynamy byc zbedni bo ci co kupowali od nas półprodukt uznali ze to dobry interes i przecież nie muszą nam za to placić tylko sami będa siać zbierać , przetwarzać i sprzedawać  w swoich sklepach. A że od razu nas nie wyeliminują to najpierw na nas zarobią spekulując cenami na giełdach.

 

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damianzbr    992

450 netto, młyny Żabczyński centralna Polska. Ale na zapisy, z tygodniowym lub więcej obsunięciem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zombi330    49

Najgorsze  że od 89 r. wszyscy nasi rządzący są sługusami zachodu, oraz szydercami wcześniejszych sługusów wschodu. Chodzi oczywiście o tzw. polityków, którzy zapomnieli o tym skąd pochodzą gdyż zwyczajnie sprzedali się aby lansować jako jedynie dobry i słuszny kapitalizm ale nie nie ten zachodni tylko jakiś dziki zachód, czyli wyścig szczurów stał się normą a hasło na pani/pana miejsce mamy 100 innych stało się naczelnym hasłem naszych oświeconych menedżerów. Największy sukces tej radosnej ekipy od prawa do lewa to wmówienie swoim rodakom, że w pracy są do niczego a ich praca jest tu w kraju  niewiele warta a wobec tego ich zarobki muszą być kilkukrotnie niższe mimo takich samych cen w sklepach. Poza tym wg nich bez tzw. dokapitalizowania, dofinansowania, dotacji oraz  know how i szkoleń prowadzonych przez zach. superspecjalistów nasze firmy, banki, huty, cały przemysł od małej firemki po molocha oraz rolnictwo zginęłyby marnie.

Nieważne co wcześniej od pokoleń uprawiałeś, co hodowałeś bo na pewno robiłeś to źle, mało wydajnie i przede wszystkim na zbyt małą skalę- trzeba produkować dużo, walić dużo nawozów, oprysków, polepszaczy, spulchniaczy i wszelkiej maści chemii z zachodu  a sprzedawać  tanio z minimalnym zyskiem bo handel czyli zachodni kapitaliści muszą swoje zarobić a ludzie w wielkich miastach chętnie kupią to barachło byle było dobrze rozreklamowane w mediach.  TV, gazety, bilbordy net żyją tylko z reklam ich egzystencja od tego zależy czyli zleceń  wielkich sieci handlowych. 

 I ludzie to w kraju nad Wisłą zatrybiło i niestety  działa, choć skutkiem tego mały producent jest w tym systemie od razu na starcie od razu przegrany. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krassus    95

Przez te niskie ceny macie chyba więcej czasu i taki patriotyzm się w was narodził. Pewnie jak cena pszenicy wróci do poziomu 900 złotych to próżno będzie szukać u was tej troski o kraj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zombi330    49

Troska o kraj a przede wszystkim ludzi winna być domeną polityków a ceny zbóż rolników i producentów rolnych jak to w mediach mawiają mając na myśli tych co szeroką garścią czerpią dotacje unijne ( tacy właśnie są oczkiem w głowie władzy rozdającej przywileje  i stawiani z wzór gospodarzy tzw. pełna gębą). Okazuje się bowiem, że zabieganie o sympatię i poparcie szerokich mas społecznych nie jest już potrzebne. Po co skoro mandat do sprawowania władzy i rozdawania przywilejów można uzyskać równie dobrze przy 15-17% frekwencji i że tak brzydko powiem olać całą resztę. Wystarczy zatem zadowolić te naście procent ludzi i sprawa załatwiona a w kampanii mówić co ślina na język przyniesie byle dużo i mało konkretnie.

Problem w tym, że politycy zajęci są tylko robieniem własnych karier czyli służą tak naprawdę tym którzy im lepiej płacą - są zwyczajnie sprzedajni od prawa do lewa. Głoszą sukcesy po każdym spotkaniu, naradzie cokolwiek by tam nie ustalono bo przecież zawsze jest sukces tylko że dal kogo i jaki to nie wiadomo.  

A pytanie co powinno być miarą sukcesu polityka - moim zdaniem realny wzrost poziomu życia w tym kraju a nie naciągane statystyki. Mówią wzrost gospodarczy w Polsce to fakt i jest on wyższy niż w krajach starej UE,  co akurat nie powinno dziwić skoro poziom produkcji od dawna był i jest tam wysoki.  Problem w tym, że nawet znacznie wyższy wzrost gospodarczy niż obecnie nie miałby przełożenia na wzrost poziomu życia ludzi w PL. problem zatem leży nie w ludziach, którzy chętnie poszli by pracować i to jeszcze wydajniej gdyby mogli tylko godziwe zarabiać (dowodem jest zachowanie naszych rodaków na zach) i nie w gospodarce ale w systemie polityczno-społecznym.  Skoro ceny surowców takich jak ziarno zbóż są obecnie śmiesznie niskie, cena pracy ludzkiej również  to co jest powodem, że finalna cena produktu w sklepie nie jest również o przynajmniej połowę niższa niż na zachodzie? Odpowiedź na pytanie w czyjej kieszeni czy raczej wielu kieszeniach  lądują zyski z tej różnicy da nam odpowiedź w czyim interesie leży utrzymywanie w PL obecnego stanu rzeczy tj. niskiej opłacalności produkcji i niskich płac a wysokich cen nośników energii i produktów obłożonych wszelkiej maści podatkami, akcyzami itp. oraz utrzymuywanie przywilejów dla niektórych grup społecznych i zawodowych.

Politycy od dawna stosują sprytną strategię mówienia tego co chcą usłyszeć odbiorcy/wyborcy i robienia później dokładnie odwrotnie ponieważ i tak ich nikt z tego nie rozlicza- taki urok tego sytemu czyli totalna nieodpowiedzialność zwłaszcza finansowa - co najwyżej polityczny pstryczek od kolegów po fachu żeby dać jakieś pozory. W Polsce słowo immunitet jest wyznacznikiem bezkarności a brak prawdziwie niezawisłych organów kontroli społecznej zachęca do tego.    

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawel885    380

Młyny już się pytają ludzi o pszenicę bo nie ma towaru, 700 netto, na rynkach podobnie cenią tyle że nie ma chętnych bo każdy ma świeże zapasy, skąd te media biorą te niskie ceny?  ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kryssr    50

pewnie z giełdy :P coś chyb ponad 150 euro było czyli do 700 brakuje :P a i koleś ode mnie z chemirolu mówił że pszenica ponad 600 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
PawelWlkp    333

Gdzieś tam lokalnie może chwilowo zboża brakować, ludzie wstrzymuja sie ze sprzedażą ale to długo nie potrwa bo nawiozą z innych rejonów.  Wystarczy spojrzeć na olx i inne portale. Tam też ceny troche nie dzisiejsze, ale kto komu zabroni ogłaszać drogo, a nóż widelec uda się sprzedać, do żniw daleko. Gdyby ktoś miał coś chęć sprzedać w moim rejonie dam namiary na przyzwoitego kupca. Chodzi o paszową pszenice, jęczmień i pszenżyto.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
grego    218

pszenica okoliczne młyny 640 netto, na Matifie ostatnio przyzwoite wzrosty

Edytowano przez grego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ci, którzy nie chodzą na wybory NIE MAJĄ prawa narzekać na władzę, bo dają im do zrozumienia, że albo ich nie obchodzi kto rządzi, albo, że im się dobrze żyje.

 

Pszenżyto 500+vat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Temat jest zablokowany i nie można w nim pisać.

×