Skocz do zawartości
marian2011

Cena zboża (pszenica, żyto, jęczmień...) 2014-2015

Polecane posty

JPH2    25

Vinchee

 

 

 

Użytkownik

 

Members

PipPip

77 postów

Płeć:Mężczyzna

Lokalizacja:woj. Mazowieckie

Zainteresowania:Rolnictwo, Projektowanie, Technologia Maszyn, Maszyny Rolnicze, Motoryzacja, Sport.

 

 

Napisany Dzisiaj, 17:07

 

 

Zobacz postmatingus, o 07 wrzesień 2014 - 11:23, powiedział:

 

 

Piszesz że z mleka jest kasa,ciekawe jak długo z tego co słychać to mleko leci na dół.Jak zaczniesz dokładać do produkcji mleka to na życie i utrzymanie ci nie starczy.Sam wiesz jaki jest koszt wyprodukowania mleka.

Dobrze że masz swoje krowy to cielaki masz,że swojej hodowli.Postaw się na miejscu jeśli ktoś musi kupić cielaki to koszty wzrastają.Ceny nie są małe za cielaki.

Uprawiam jeszcze jedno źródło dochodu są to warzywa.Co z tego jak cena z nóg z wala.W tym roku aby sprzedać,a co myśleć o jakimś dochodzie.

 

A nie ma? Od kilku dobrych lat to było najbardziej opłacalne i tylko na tym można było zarabiać konkretne pieniądze, a od nowego roku to już wszyscy będziemy się dorabiać... garba.

 

Jak chcesz godnie żyć z gospodarki to musisz mieć min. 50ha i min. 40 krów dojnych... a tak to g**no z tego masz, a harujesz jak wół...

Były takie czasy, mianowicie do 2000r, że wszyscy uciekali z gospodarstwa. Moi rodzice również nigdy nie chcieli zostać na gospodarstwie, bo to było najgorsze co może być. Za dzieciaka każdego roku jeździłem na kolonie, jeździliśmy z rodzicami za granicę, ogólnie mieliśmy co chcieliśmy, wybudowaliśmy dom za który mieliśmy okazję kupić 25ha ziemi i murowane budynki, dzięki temu mieszkałem i mieszkam w ładnym, ciepłym i dobrze urządzonym domu, gdy wszyscy tego nie mieli i niektórzy do tej pory nie mają. W 2007r. rodzice przejęli gospodarstwo, tata rzucił pracę i czar prysł... Gdybyśmy kupili tą gospodarkę wszystko by inaczej na pewno wyglądało ale kto mógł wiedzieć, że nadejdą takie czasy? Oprócz polityków to nikt nie mógł tego przewidzieć... Wszystko to co mamy zostało kupione bez żadnych kredytów, za pieniądze zarobione przed przejęciem gospodarstwa. W życiu byśmy tego nie mieli, jeśli całe życie harowalibyśmy w tej ziemi. Biedę byśmy klepali do tej pory, a z życia nic byśmy nie mieli. Podsumowując, jeśli nie masz min. ok. tych 50ha i 40 krów dojnych to jesteś zwykłym robolem i marnujesz swoje życie w tej je**nej gospodarce, a jak robisz to hobbystycznie to wtedy sprawdź czy ktoś z twoich przodków nie był murzynem... Jeszcze nic bym nie powiedział gdyby inni ludzie doceniali naszą pracę ale krew mnie zalewa jak mieszczuchy mówią, że mamy za dobrze, że ue i państwo daje nam pieniądze i jeszcze narzekamy... Mam nadzieję, że tacy ludzie będą w porządnym kotle się gotować. :)

 

Z innego działu pozwolę sobie tu wrzucić taką wypowiedż j.w.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

z innego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ereksio    129

Krassus, wali mnie informacja ,że na pszenicy wyszedłeś nie najgorzej. Jeśli tak rzeczywiście jest to spróbuj kupić sobie lub wymienić jakiś sprzęt. Bilans już nie będzie taki słodki, a jak do tego policzysz amortyzację tego co w gospodarstwie używasz to pewnie musiałbyś dołożyć do rolniczego interesu. Gdyby wszystko polegałoby na tylko na tym aby wyjść na "0" lub na swoje to pewnie byłoby ok. W rolnictwie jednak wszystko polega na tym aby stale się rozwijać i doskonalić, a to kosztuje. Użycie pługa czy siennika to nie tylko koszt lemiesza czy śrub do niego. Ponadto nie wiem dlaczego rolnik po całorocznej pracy w kurzu nie może sobie pozwolić na urlop w Egipcie czy na Krecie. Pracujemy ciężej w polu, w nienormowanym czasie. Znosimy kurz, smród i niepogodę. Inwestujemy swoje środki, ryzykujemy kredytami. W końcu przecież chcę płacić podatek dochodowy i ZUS ale z czego? Gołym okiem widać ,że nawet fachowcy z rządu nie wiedzą z czego rolnik może to zapłacić. Nie wszędzie grunty są po 70, a nawet po100 tys./ha. W większości przypadków jest to kilkanaście tys. zł . Desperatów wykluczam bo ci raczej długofalowo planują sprzedaż działek lub pod inne inwestycje. Tu też chodzi o ulgi podatkowe bo sprzedaż ziemi rolnej zwolniona jest z VAT i większości innych podatków .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krassus    95

Muszę Cie rozczarować ale policzone zostało wszystko czyli i amortyzacja sprzętu, jego serwis, podatki itp. Sprzęt już mam wymieniony, że to co mam spełnia moje wymagania i nie muszę dokupować. Kredytów nie mam więc nie mam co spłacać i teraz zastanawiam się jaki kolor samochodu sobie wybrać. Co do Egiptu. Chcesz jechać to jedź, ale jak Cię nie stać nie mniej pretensji do nikogo. Ty ładujesz wszystkie zarobione pieniądze w gospodarstwo, ja zarabiam i wydaje na co mam ochotę i pozwolają mi fundusze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

ereksio    129

Wybacz, ale chciałbyś być na moim miejscu . Pretensji do nikogo nie mam , chociaż to o dzieje się na rynku zbożowym bardzom mi się nie podoba. Pomimo posiadanego majątku zawsze będę wspierał mniej zamożnych , dobrych rolników. Gospodarka bez stabilności ekonomicznej nie ma sensu . Rolnictwo to ciężka paca nie totolotek prowadzony przez spekulantów, złodziei i oszustów. To przykre, że prowadzisz dyskusję z pozycji "JA, JA, JA" bo udało ci się zebrać trochę więcej , a co z tymi który pomimo starań coś nie wyszło albo dotknęły ich kataklizmy? Ceny zbóż: pszenica 750, jęczmień 700, żyto 600, owies 550 zł/t nie spowodują podwyżek cen na sklepowych półkach co najwyżej mniej zarobi na nas niepotrzebny pośrednik.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Ja się zastanawiam dlaczego wciąż nie ma podatku dochodowego w rolnictwie. Gdy pszenica była po 1000 zł/t przez kilka lat to trochę można by budżet podratować, skoro teraz są jeszcze takie kokosy.Podatek byłby płacony przynajmniej od jakiejś realnie istniejącej podstawy a nie tak jak obecnie od powierzchni gruntu i jego klasy, która często nie nijak się ma do tego co można zebrać z pola.

Jak przybędzie siwych włosów lub rozumu to się dowiesz ze 2,5 q żyta z 1 ha przeliczeniowego stanowi ok 8 % ze sredniego plonu krajowego zboza z ha i jest to wartość liczona od obrotu .

Jeśli zaś , myślenie twoje jest na tyle siermiężne, że nie rozumiesz co to jest dochód , to przy założeniu 25 % zysku z uprawy , przy średnim plonie krajowym na poziomie 35 q/ha , to wartośc czystego zysku wynosi niecale 9q zboża..

I wtedy każdy glab powinien zrozumieć ze podatek rolny to prawie 30 % , a wiec taki jaki mają ludzie o największych dochodach.

Jesli piszesz o wspomożeniu budzetu , to uwierz mi nie ma takich pieniedzy ktorych teńże by nie przepierdol%%%% , i to bez logiki , sensu oraz umiaru.

Jeśli zas uważasz ze obecna podstawa ma sie nijak do tego co można zebrać z pola , to osoby o tak idiotycznych poglądach opodatkował bym kwotą podobną do tej jak płacą najbogatsi ludzie w Polsce .

Bo chyba jesteś wyjątkowym nieudacznikiem lub nierobem skoro na tej liscie cię nie ma.

Edytowano przez xemit

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
OKEY    154

http://www.wir.org.pl/kalk/pszenica.htm oczywiście u każdego wyjdzie to inaczej , różowo nie jest. ale i tragedii nie ma bywało gorzej. No i jak juz wcześniej kolega napisał rolnik pracuje pod gołym niebem i na jego dochód ma wpływ wiele czynników od niego nie zależnych wiec zdrowo myślący rolnik powinien to przewidywać i mieć jakieś "zaskórniaki" na czarną godzinę. Niestety jak już wiele razy pisałem Polski rolnik mając 100tyś wydaje 150tyś. A te wszystkie dopłaty, dotacje tylko sprzyjają wyciąganiu kasy od rolnika.

I nie ma w rolnictwie czegoś takiego jak zdrowa ekonomia czyli uzależnienie ceny od podaży i popytu. Rynkiem rządzi spekulacja. Moze kilka razy w historii zdażyło sie ze byl deficyt żywności i faktycznie ludzie głodowali z tego powodu. Teraz za głód na swiecie czy za wyrzucanie żywnosci do kosza czy spalanie pozornych nadwyżek odpowiedzialni sa politycy i polityka globalna. To czy w Polsce były wysokie czy niskie plony ma praktycznie zerowy wpływ na ceny. Zauważcie ze nie ważne czy mamy na rynku deficyt żywnosci czy nadmiar głoduje tyle samo ludzi.Wnioski wyciagnijcie sami. Przede wszystkim popatrzcie na świat globalnie z perspektywy rożnych grup społecznych i jak to mówią "punkt widzenia zelży od punktu siedzenia". Wkurza mnie jak widze wojnę miedzy hodowcami i producentami zbóż. Ludzie przeciez wszyscy jedziemy na tym samym wózku i wszyscy jestesmy rolnikami. A możne komuś zależało na tym aby podzielić jedną grupę społeczna czyli rolników na podgrupy które same sie zwalczają ?

co do ostatnich postów to właśnie zdanie wyżej moze cos wyjaśnic. Dziwne ze najwieksza grupa zawodowa nie ma swojego zwiazku zawodowego i nie trzyma sie razem. Nie mówie o tych istniejących pseudo związkach. Gdyby rolnicy trzymali sie razem mogli by stwozyć cos w rodzaju grupy wzajemniej pomocy i płacąc grosze mogli by pomagać sobie na wzajem bo jak widac pogoda czy inne kataklizmy sa nie przewidywalne a na ubezpieczeniach zarabiają firmy biorąc od nas złotówkę oddaja pięćdziesiąt groszy bo zyć z czegoś muszą .

Aktualne ceny to pszenica paszowa 570 brutto

jakościówka 640 brutto

jęczmień 530 brutto.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ereksio    129

Jeśli opilstwo i obżarstwo prowadzi do tak czytelnych wywodów to chcę pić i żreć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Nie wysterczy chcieć, musi Cie na to stać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Z chwilówki nie poszalejesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andrzej1988    102

Tak sie klócicie i kłócicie o te dochody. Każdy ma inne dochody i kazdy ma inne zyski. jeden zyskaa a drugi straci zas trzeci wyjdzie na zero. Najlepiej niech kazdy pilnuje swojego. Ja np nie lubie ja ktos mi mowi ze nie zarobiłem na czymść tam czy to na pszenicy czy gryka czy cos innego bo on czyli jakis tam sasiad nie nie zarobił bo ma np mniej ziemi niż ja i zastosował inna agrotechnike. Kązdy tylko narzeka i narzeka ok rozumiem to. Nie jest łatwo na tym Polskim gospodarstwie ale ponarzekamy i jakos ciągniemy dajemy rade

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mich18    25

Ciekawe jak z cenami kukurydzy mokrej na rok 2014,słyszałem że sucha po 900zł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
grego    218

Boćki Podlaskie: pszenica kons 620, pszenżyto 500, żyto 450 ceny brutto.

 

konsumpcyjna 620 brutto? I kto tam do niego po tyle wozi? Przeciętna cena w Polsce to jakies 650 netto, a często i 700 netto.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marluk    29

ja nie wiem dlaczego wzsyscy tak tu narzekaja. cenami zarowno plodow rolnych jak i srodkow produkcji rzadzi podaz i popyt. skoro popyt na powiedzmy nawozy jest duzy to cena musi isc w gore. zadajmy sobie pytanie ile powienien kosztowac dany towar? tyle, ile ktos jest w stanie zaplacic. Nie rozumiem kompletnie ludzi ktorzy mowia ze rolnictwo sie nie oplaca i ze jemu NALEZA sie wyzsze ceny bo ciezko pracuje, nic im sie nei nalezy. Jak ci sie nie oplaca to zmien branze. Dlaczego wlasciciel firmy transportowej jak ma krucho i zaczyna miec dlugi to albo cos zmienia w sposobei dzialania firmy albo zwija manatki i zabiera sie za cos innego a nie doklada do interesu. Ciekawe czy jakby ci krytycy co tu pisza mieli powiedzmy piekarnie i sprzedawali bulki to czy jesli ludzie byliby w stanie placic 0,5zl za bulke by takiej ceny nie wystawili? oczywiscie ze tak. Wystawia sie taka cene jaka ktos jest w stanie zaplacic. I odwrotnie. Jesli ktos jest w stanie zaorac ci hektar pola za 100zl to co robisz? godzisz sie. Tak samo tu, jesli cena pszenicy jest 500zl i ludzie sprzedaja to po co ja podwyzszac? przestana sprzedawac -> wtedy podwyzszamy i tak to dziala. W biznesie nie ma sentymentow, kazdy liczy co mu sie oplaca a co nie i od tego podejmuje decyzje co dalej. Wlaczcie myslenie i kalkulowanie... pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kabus55    54

Jak przybędzie siwych włosów lub rozumu to się dowiesz ze 2,5 q żyta z 1 ha przeliczeniowego stanowi ok 8 % ze sredniego plonu krajowego zboza z ha i jest to wartość liczona od obrotu .

Jeśli zaś , myślenie twoje jest na tyle siermiężne, że nie rozumiesz co to jest dochód , to przy założeniu 25 % zysku z uprawy , przy średnim plonie krajowym na poziomie 35 q/ha , to wartośc czystego zysku wynosi niecale 9q zboża..

I wtedy każdy glab powinien zrozumieć ze podatek rolny to prawie 30 % , a wiec taki jaki mają ludzie o największych dochodach.

Jesli piszesz o wspomożeniu budzetu , to uwierz mi nie ma takich pieniedzy ktorych teńże by nie przepierdol%%%% , i to bez logiki , sensu oraz umiaru.

Jeśli zas uważasz ze obecna podstawa ma sie nijak do tego co można zebrać z pola , to osoby o tak idiotycznych poglądach opodatkował bym kwotą podobną do tej jak płacą najbogatsi ludzie w Polsce .

Bo chyba jesteś wyjątkowym nieudacznikiem lub nierobem skoro na tej liscie cię nie ma.

 

Z góry założyłeś sobie jakiś wynik i tak dopasowałeś sobie wyliczenia żeby wyszło na twoje, ale mieszanie hektarów rzeczywistych z przeliczeniowymi to nie najlepszy pomysł. A więc średni plon faktycznie wynosi 35 q z ha ale rzeczywistego, a nie przeliczeniowego i taki plon to mozna uzyskać z 1 ha słabszej ziemi, przy średnich nakładach (wiem bo mam taką ziemię i takie też robię nakłady), która daje 0,5 ha przeliczeniowego i wówczas podatek wynosi 1,25 q żyta co daje podatek na poziomie poniżej 15 % dochodu, czyli niższy niż dla ludzi którzy zarabiają najniższą krajową.

Oczywiście, że ludzie którzy rządzą (czyt. siedzą w parlamencie) byliby w stanie każdy dodatkowy wpływ do budżetu zmarnować, ale to już nie moja wina i nie musisz się tutaj popisywać swoją elokwencją by obrażać mnie górnolotnymi zwrotami, ponieważ ja nigdy nikogo nie obrażam w swoich postach, a przynajmniej nie jest to moim zamiarem, jeśli ktoś nie obraża mnie. Piszę aby wyrazić swoje zdanie i przeczytać zdanie innych, w końcu taki jest cel forum dyskusyjnego, więc może jednak lepiej pić trochę mniej ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
masio513    7

 

konsumpcyjna 620 brutto? I kto tam do niego po tyle wozi? Przeciętna cena w Polsce to jakies 650 netto, a często i 700 netto.

 

jeśli dziadki mają po 5 t to nie beda wiezli 20km dalej bo na rope nie zarobia:) z tego co wiem to wszystkie biny ma pełne i kolejki w zniwa po 100metrów stały:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krassus    95

A co jest w tym nierealnego teraz? Jak urodzajny rok na całym świecie to spekulacja, jak przez spekulantów pszenica była po 1100 to wtedy wina wolnego rynku?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marluk    29

dokladnie, spekulacje zawsze byly i beda. Przeciez w interesie kupujacych jest wypuszczac plotki ze zboza duzo w tym roku a w interesie rolnikow ze malo, to dziala w dwie strony... A suma sumarum i tak prawo popytu rzadzi i ustali cene...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ereksio    129

Krassus ciekawego patrona sobie obrałeś. Ciekawostka , za wikipedią:

 

Dorobił się znacznie na budownictwie, górnictwie srebra i – nielegalnych pożyczkach na procent. Zorganizował „straż pożarną” dla miasta Rzymu. W chwili, gdy wybuchał pożar Krassus wraz ze swoimi „strażakami” zjawiał się na miejscu i wpierw odkupował płonący budynek wraz z ziemią za bezcen, a dopiero potem jego ludzie przystępowali do gaszenia pożaru. W ten sposób stał się właścicielem dużej części rzymskich nieruchomości. W 71 roku p.n.e. zdławił powstanie Spartakusa, pokonując ostatecznie buntowników . Sześć tysięcy pojmanych niewolników Krassus kazał dla postrachu ukrzyżować wzdłuż Via Appia. Po tym zwycięstwie przyznano mu prawo do owacji

 

W 53 roku p.n.e. wojska Krassusa zostały rozbite przez Partów .Rzymskie przekazy podają, że Partowie wlali Krassusowi do gardła płynne złoto . Kpiąc z bogacza zapytano go, jak mu ono smakuje. Głowę rzymskiego wodza następnie ścięto i przesłano Wielkiemu Królowi Partów.Wraz z jego śmiercią rozpadł się I triumwirat, co doprowadziło z czasem do wybuchu wojny domowej .

Bez obrazy ale my wszyscy mamy pola a nie firmy transportowe i piekarnie. Na słabych glebach słabych rzeczywiście hektarów przeliczeniowych wychodzi mniej za to nakłady nawozowe i ochronne są większe w przeliczeniu na zebrany plon. Gospodarka rynkowa dawno przestała obowiązywać gdy skumano że są sytuacje w których klient (rolnik ) kupić musi. Dlatego na samą zapowiedź kredytów suszowych lub uruchomienia transzy dopłat zwiększano ceny co z gospodarka rynkową nie ma nic wspólnego. Najlepiej obrazuje to rynek ropy naftowej. Każde zawirowanie na świecie jest dobre do podnoszenia cen pomimo tego że ropę kupujemy w ustalonej na dłuższy okres czasu cenie z Rosji. Wolny rynek, gospodarka rynkowa i inne bzdety nie istnieją dopóki są dopłaty. Dopłaty są pierwszym stopniem zniewolenia .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Z góry założyłeś sobie jakiś wynik i tak dopasowałeś sobie wyliczenia żeby wyszło na twoje, ale mieszanie hektarów rzeczywistych z przeliczeniowymi to nie najlepszy pomysł. A więc średni plon faktycznie wynosi 35 q z ha ale rzeczywistego, a nie przeliczeniowego i taki plon to mozna uzyskać z 1 ha słabszej ziemi, przy średnich nakładach (wiem bo mam taką ziemię i takie też robię nakłady), która daje 0,5 ha przeliczeniowego i wówczas podatek wynosi 1,25 q żyta co daje podatek na poziomie poniżej 15 % dochodu, czyli niższy niż dla ludzi którzy zarabiają najniższą krajową.

Oczywiście, że ludzie którzy rządzą (czyt. siedzą w parlamencie) byliby w stanie każdy dodatkowy wpływ do budżetu zmarnować, ale to już nie moja wina i nie musisz się tutaj popisywać swoją elokwencją by obrażać mnie górnolotnymi zwrotami, ponieważ ja nigdy nikogo nie obrażam w swoich postach, a przynajmniej nie jest to moim zamiarem, jeśli ktoś nie obraża mnie. Piszę aby wyrazić swoje zdanie i przeczytać zdanie innych, w końcu taki jest cel forum dyskusyjnego, więc może jednak lepiej pić trochę mniej ;)

Bo gdybys odrobinę się wysilił , dowiedziałbyś się ze hektar przeliczeniowy to taki wspolny mianownik dla gleb o rożnej naturalnej urodzajności , trudności w uprawie i polożeniu. Tym sposobem hektar najwyższej klasy stanowi prawie dwa ha przeliczeniowe , natomiast najsłabszej 0,1 ha( zależnie od rejonu)

Najsłabsze gleby sa niopodatkowane , ponieaz wypracowanie tam dochodu stanowi nielada wyzwanie , a jeśli juz do takowego dojdzie najczasciej okupiony jest kosztami nieadekwatnymi do ew zysków/

Niestet panstwo polskie w majestacie prawa i tak stara się złoić d*pę rolnikowi , gdyz uznaje iż dochód rolniczy z ha przeliczeniowego jest bliski 3000 zł i tym sposobem pozbawia zasiłkow socjalnych , stypendiow , praw do akademika itp. rolników mających np 8 ha przeliczeniowych i jedno dziecko , lub np. 15 ha przeliczeniowych i 3 dzieci .

Tym złodziejskim przel;icznikiem gospodarstwo posiadające ok 16 ha 4 klasy ziemi , posiada rzekomy dochód rzedu 48000 zl , co pozwala w majestacie prawa traktować taką rodzinę jako zamożną.

Tyle ze z tych 16 ha , przy arcymistrzowskiej agrotechnice . można uzyskać srednio 6 ton z ha co przy dzisiejszej cenie zboza ok 500 zł/t wyniesie w całym gospodarstwie wlasnie owe 48 tyś zl. Tylko do jasnej nędzy gdzie są koszty i gdzie jest te średnio 6ton.

Nie rozumiesz tez , że podatek od wynagrodzenia pracowniczego jest podatkiem od czystego zysku , gdyż uwzględniana jest kwota wolna od podatku , zas podatek rolny pobierany jest niezależnie od uzyskanego dochodu, sytuacji ekonomicznej na rynku , a jeedynie od posiadania ziemi.

idąc więc twoim sposobem myslenia nalezało by opodatkować każdego posiadającego rece do pracy , gdyż samo ich posiadanie gwarantuje wielotysięczne dochody miesiac w miesiąc.

P.s

Zastanów się nad tym że jeśli zgadzasz się ze średni plon w Polsce wynosi 35q/ha , a jednoczesnie twierdzisz że taki plon uzyskuje się na slabszej glebie , to u licha jakim sposobem średni plon nie wzrasta skoro ziemie klasy wyzszej jak 4 , stanowią spory procent powierzchni Polski , a uprawiajacy je rolnicy meldują o 7 i więcej tonach z ha. Czyż nie jest to dowodem na to ze są jednak w Polsce gleby gdzie trudno jest uzyskać 25q ?

Edytowano przez xemit
  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Temat jest zablokowany i nie można w nim pisać.

×