Skocz do zawartości
marian2011

Cena zboża (pszenica, żyto, jęczmień...) 2014-2015

Polecane posty

FarmerB    8

Chemirol wągrowiec? Dzisiaj dzwonilem do młyna to 650 Jak jest norma... Jak dobre parametry można negocjować... Tylko ciekawe do ilu...

 

tak oddz. Wągrowiec, pszenica paszowa 600zł netto z gosp też Chemirol

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
SOKAN    12

no brat mi opowiadał jak były blokady w Szczecinie to mówił, że szczena opadała jakim sprzętem rolnicy przyjechali, rozumie że chcą się pokazać ale trochę źle dobrali sytuację bo wielu ludzi bardzo psioczyło widząc świecące olbrzymie ciągniki za setki tys zł. Niektórzy rolnicy próbowali ratować wizerunek szyldem, że to na kredyt ale niesmak u ludzi pozaostał raczej. Było starymi lumpami chociaz przyjechać

Z łaski swojej uzupełnij swoją wiedzę na temat (dlaczego taki sprzęt tam stał a nie inny) a potem się wypowiadaj.

Po za tym jest tu jakiś moderator?

Z tego forum robi się piaskownica, z zawistnymi patriotami na czele.

U mnie pszenica konsumpcja po 600 netto.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

O cenach zboza , a raczej jego wztrostach porozmawiamy za 2-3 lata , jak dobrze pójdzie. Skoki rzedu 50 zł na tonie nie mają większego znaczenia , dopóki nie przekroczone zostana ceny ze żniw 2014. W nastepnym sezonie podejrzewam pajdę i to jeszcze większą jak obecnie , a to dlatego że:

Dużo jest zasianej pszenicy, najlepiej plonujacego zboża w doskonalym stanowisku jakim jest rzepak , a było go sporo w tym roku. Ciepla jesień i niskie ceny kukurydzy prowokuja do póznych zasiewow pszenicy o czym swiadcza weszechobecne siewniki na polach mimo listopada.

Zapas z 2014 , przed zniwami gwarantowany. A my nawozimy , pryskamy , dbamy , by plon był jak najwyższy .......................a cena marna.

Obawiam się ze problemem w 2015 nie będa ceny , ale możliwośc sprzedaży i to w cenie duzo nizszj jak obecna , chyba że z pomcą przyjdzie natura . Tylko czy aby przyjdzie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
grzepo    30

1. Co do cen zboża to w tym roku zysk z hektara wychodzi wyższy niż dwa lata temu gdzie pszenica przekraczała 100zł/t przy tej samej metodologi liczenia.

2. Wydaje mi się że cena powinna trochę pujść do góry szczególnie na południu Polski bo czytam że na północy jest nawet do 700 gdzie u mnie ledwo przekracza 530.

3. Ci co piszą że z 20 ha nie da się przeżyć- niech sprzedają ziemię i przenoszą się do miasta. Bo są tutaj tacy co nie będą nażekać i będzie się im opłacać.

4. Co do tego że za komuny była inna opłacalność to się zgodzę- bo mogę podać kilka przykładów z mojej okolicy że "komuna" postawiłą gospodarzowi budynki (obory, stodoły) że szok (pozazdrościć tylko można) a ani jednej sztuki bydła w niej nie było- to jest dopiero kalkulacja ekonomiczna!!!  Zresztą co tu gadać- czasy kiedy za koszyk jajek i śmietanę prawojazdy się robiło definitywnie się skończyły i dziś trzeba robić właśnie na tamte czasy- emerytury, renty spracowanych 40-latków. itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kaszlak79    69

 

Po za tym jest tu jakiś moderator?

Też odnoszę wrażenie że nie ma, czytając ten bełkot rodem z pod budki z piwem... :wacko:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szarywilk    62

panowie skoro była taka opłacalność to czemu od 89 aż do dopłat unijnych(2004) nie biliście się o ziemie jak przez ostatnie lata, tylko na 4-5 przetargach w agencji szła po 2-3 tysiące za ha ????? a teraz jak się w ogóle nie opłaca płacicie 20 razy więcej i skąd na to macie ????  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
STIG0013    406

Jeszcze jakieś 10 lat temu były akcje że pola 2 klasy szły za flaszkę i 500 zł, teraz jeden z drugim się ściga, bo na papierku ładnie cyfry wyglądają, kredyt goni kredyt i wielki lament...

Edytowano przez STIG0013

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krassus    95

panowie skoro była taka opłacalność to czemu od 89 aż do dopłat unijnych(2004) nie biliście się o ziemie jak przez ostatnie lata, tylko na 4-5 przetargach w agencji szła po 2-3 tysiące za ha ????? a teraz jak się w ogóle nie opłaca płacicie 20 razy więcej i skąd na to macie ????

A kto 10-latkom by wtedy ziemię sprzedał i czym by zapłacili?

Edytowano przez Krassus

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kuzaj63    25

panowie skoro była taka opłacalność to czemu od 89 aż do dopłat unijnych(2004) nie biliście się o ziemie jak przez ostatnie lata, tylko na 4-5 przetargach w agencji szła po 2-3 tysiące za ha ????? a teraz jak się w ogóle nie opłaca płacicie 20 razy więcej i skąd na to macie ????  

Proste, bo skoro do 89 szło godnie żyć z 10 ha to po co było dokupywać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krassus    95

Czyli jak kiedyś była mega opłacalność to ziemia była za grosze i ze wsi uciekano a gdy teraz nie ma opłacalności to ziemia bije rekordy cenowe, sprzedaż maszyn bije rekordy i mamy najmłodszych rolników w UE? Mało logiczne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukaszz110    2

koledzy opamiętania kur** !!!!!!!!!!!!!!!!!!!  wiem ze to dobry temat do pisania ale

w innym temacie piszczie o opłacalności a nie w cenach zboża

gdzie jest moderator rozbijacie tylko temat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kaszlak79    69

Co tam temat o cenach, najważniejsze żeby mordę drzeć jeden przez drugiego, każdy ponad każdym a wszyscy najmądrzejsi. Jak by ceny były takie jak rok czy 2 lata temu to pewnie każdy by się chwalił za ile sprzedał i jak to dobrze być rolnikiem w UE. Ponawiam pytanie, gdzie są moderatorzy ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale    0

1. Co do cen zboża to w tym roku zysk z hektara wychodzi wyższy niż dwa lata temu gdzie pszenica przekraczała 100zł/t przy tej samej metodologi liczenia.

2. Wydaje mi się że cena powinna trochę pujść do góry szczególnie na południu Polski bo czytam że na północy jest nawet do 700 gdzie u mnie ledwo przekracza 530.

3. Ci co piszą że z 20 ha nie da się przeżyć- niech sprzedają ziemię i przenoszą się do miasta. Bo są tutaj tacy co nie będą nażekać i będzie się im opłacać.

4. Co do tego że za komuny była inna opłacalność to się zgodzę- bo mogę podać kilka przykładów z mojej okolicy że "komuna" postawiłą gospodarzowi budynki (obory, stodoły) że szok (pozazdrościć tylko można) a ani jednej sztuki bydła w niej nie było- to jest dopiero kalkulacja ekonomiczna!!!  Zresztą co tu gadać- czasy kiedy za koszyk jajek i śmietanę prawojazdy się robiło definitywnie się skończyły i dziś trzeba robić właśnie na tamte czasy- emerytury, renty spracowanych 40-latków. itd.

 

pewnie ty kupisz te 20ha po 60000 za 1ha ibedziesz zadowolony

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

 najważniejsze żeby mordę drzeć jeden przez drugiego,

Nie zauwazylem by ktoś używał CAPS LOCKA.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
AniaP    179

Dajcie spokoj, watek odbiegl od glownego tematu.

Jak przekupy na targu :-)

Lepiej wezcie piwko w reke,i podajcie informacie dotyczace cen plodow rolnych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Cenna uwaga , ceny zmieniaja się jak w kalejdoskopie. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawel885    376

Czyli jak kiedyś była mega opłacalność to ziemia była za grosze i ze wsi uciekano a gdy teraz nie ma opłacalności to ziemia bije rekordy cenowe, sprzedaż maszyn bije rekordy i mamy najmłodszych rolników w UE? Mało logiczne.

Mało wiesz... Fabryki państwowe przynosząca np 10mln zysku rocznie sprzedawano za 15mln, Dziś już tak tandeta zalała rynek że kwitnie handel markami- łucznik, ursus, celma.... ale to też do czasu. Promują rozwój młodych żeby podatki płacili i kupowali zachodni sprzęt a i tak 90% upadnie 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8piotrek6    110

Dajcie spokoj, watek odbiegl od glownego tematu.

Jak przekupy na targu :-)

Lepiej wezcie piwko w reke,i podajcie informacie dotyczace cen plodow rolnych.

Na ceny płakać się chce, jeśli ktoś przetrzymuje to jedynie rzepak trochę się odbił ale nie wiele w porównaniu do ubiegłego roku. Obecnie u mnie rzepak 1280, jęczmień 480. W sierpniu browar 750 był a że go w opór to im później tym z ceną zjeżdżali.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ereksio    129

Dlaczego wcześniej rolnicy nie inwestowali w rozwój? Bo nie mieli na to pieniędzy.  Banki w Polsce Ludowej ostrożnie podchodziły do rolników i bardzo nisko oceniały ich  zdolność kredytową. Po 89 roku również . Nawet tzw. kredyty suszowe były udzielane z dużą ostrożnością gdyż ziemia rolna nie miała wartości i zastaw na niej był nic niewarty. Obecnie w każdym banku rolnik otrzyma kredyt pod zastaw swojego gospodarstwa , a najlepszym zabezpieczeniem są dla banku posiadane hektary przeliczane wg ceny GUS-owskiej gruntów. Ponad to raz w roku rolnik ma tzw. kumulację,  czyli otrzymuje dopłaty . Tego narzędzia wcześniej brakowało , a pieniądze za mleko, 3 tuczniki , czy byczka wcześniej starczały wyłącznie na życie i opłaty. Nie oznacza , to że wówczas było źle , było raczej inaczej. W gospodarce zachodniej w latach 70 czy 80 też nie było tak dobrze jak się wszystkim wydaje. Świadczą o tym stare sprzęty ściągane obecnie  do Polski . Oczywiście możecie mówić jaki był to dobry sprzęt skoro jeszcze dzisiaj służy.

Nic bardziej mylnego. Polskie kombajny, ciągniki, pługi i kultywatory z tamtych lat też są stale w użyciu. To, że zachód pozostawił nas daleko w tyle zawdzięczamy systemowi ale również samym sobie. Odsetki od zaciąganych przez ówczesny rząd kredytów nas zubażały a zachód miał za co inwestować.

Ważnym powodem dla którego wcześniej rolnicy nie inwestowali były również  wspomnienia czasów po wojennych, rozkułaczania, zabierania ziemi, wysiedlania i  kierowania młodzieży wiejskiej do pracy przymusowej  w kopalniach , na budowach  do wojska i obozów (Jastrzębie). To nie brak odwagi lecz przezorność powodowała , aby nie wychylać się zanadto bo zaraz cię rozkułaczą.

Wymiana pokoleniowa i nowe warunki gospodarzenia na wsi zmieniły tą wieś , podobnie jak my się zmieniliśmy. Wymienię nie tylko nowe sprzęty, budynki , place, magazyny czy silosy. Komórka, laptop, cb radia, GPS-y, stacje pogody, komputery w maszynach to nasz dzień powszedni. Wakacje w Chorwacji, narty  w Alpach, zakupy przez internet. Jest w czym wybierać.

Świat i dzień codzienny rolnika zmienił się również z powodu pośredników i spekulacji uprawianej na każdej dziedzinie rolniczej doli. Oprócz chwilowego zauroczenia wynalazkami które kosztują niemało zmagamy się z cenami nawozów, śor,płodów rolnych , paliw i energii. Śmiało można powiedzieć ,że o ile w Polsce Ludowej rolnik karmił rząd i ruskich o tyle teraz i rząd i ruskich(gaz) i banki i rzesze spekulantów, ci ostatni są najbardziej żarłoczni.

oferta z czwartku  na żyto 510zł netto, pszenżyto 510zł netto.

                                 

 

post-27529-0-09274700-1415312002_thumb.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kuzaj63    25

Czyli jak kiedyś była mega opłacalność to ziemia była za grosze i ze wsi uciekano a gdy teraz nie ma opłacalności to ziemia bije rekordy cenowe, sprzedaż maszyn bije rekordy i mamy najmłodszych rolników w UE? Mało logiczne.

Logika nie ma tu nic do znaczenia chodzi chyba bardziej o mentalność.

Wtedy sytuacja wyglądała tak "nikt nie kupuje to i ja nie muszę kupować".A teraz sytuacja wygląda tak "kupują wszyscy więc muszę kupić i ja"

I wyścig szczurów sie nakręca.

Przemysł był zupełnie niezły , tylko polski konsument wredny.

Niewiedziec czemu przestał kupowac Żuki , Polonezy , Ursusy badz Stary , a celował w Sprintera , VW , Zetora badz Volvo .

Nie to nie konsument był wredny to państwo było wredne i nie wiedzieć czemu lepsze wersje np.ursusów szły na export(tzw. wersje eksportowe lepiej wyposażone) a w kraju sprzedawało ochłapy.Więc chyba te ursusy nie były aż takie złe skoro można je do tej pory znależć w krajach europy zachodniej.

Pszenica w Pzz Kluczbork 580 konsumpcja, w niektórych małych młynach do 620 netto. 

Edytowano przez kuzaj63

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
grego    218

580 konsumpcja w Kluczborku :wacko:?  Ze 2 tygodnie temu rozmawiałem z ich przedstawicielem to za 12,5 białka oferował 620zł, a jak bez białka to 560 jak inne parametry były w miarę ok to by tak ceny spadły? Albo tyle na bramie mówią bo oni tak działają, że na bramie mają ceny koszmarnie niskie nawet w porównaniu do konkurencji z okolicy, a nóż się ktoś skusi z jedną czy dwoma przyczepami po 5t. Lepszą cenę to na umowę idze dostać ale to trzeba ze 50t mieć i gadać z przedstawicielem no i mieć parametry a z tym ciężko. Pozatym są mocno zawaleni depozytami, więc ceny nie dają bo towar już u nich lezy, a sprzedać rolnik i tak musi prędzej czy później...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Dam prosty przyklad. 

W polowie lat 80 , samochody osobowe sprzedawane były na talony lub przedpłaty . Okres oczekiwania był kilkuletni , lub wymagał zaszmacenia i przynalezności do jedynej slusznej partii. 

W związku z tym kupiony oficjalnie samochód można bylo sprzedać za 3 a nawt 4 krotnośc jego ceny wyjściwej na rynku wtórnym , czyli giełdzie.

FSO i FSM zdobyły prawo sprzedaży aut uszkodzonych na lini produkcyjnej na przetargach. Nagle pojawiły się 126p , 125 p i Polonezy z wgniecionymi blotnikami , zarysowane itd. Osiągaly one cene na przetargach identyczną jak auta z giełdy , gdyz nie obowiązywal ich 20% podatek.  Zakłady zdobywaly3 krotmnie większepieniadze gdyz pojecie ceny urzedowej w tym wypadku nie miało miejsca .

Podobnie z ciągnikami , cena urzędowa nijak się miała do ceny wolnorynkowej , stąd w eksporcir mimo niskiej ceny i tak zarobek był sporo wyzszy niź na rynku krajowym  A że rynek zachodni wymagal poprawnego montazu , to jakośc byla lepsza , Choc moim zdaniem swoj niezły stan zawdzięczją w największym stopniu- brakiem złego dotyku (taktorzysta w PGR)

Zaklady jakoś trwały, , na komponenty , energie itp historie ustalone były ceny urzędowe to i bankructwo nie groziło.

Po 89 roku uwolnienie cen i sprowdzenie ich do realnego poziomu natychmiast pokazało moc FSO , URSUSA  i wielu innych zakladow . Nie potrafiono robić tanio , trwano np przy archaicznym Polonezie , gdy VW produkowal juz B5FL ,a sąsiadujace Czechy zastanawialy się nad nastepną wersja Octavi .Mamiono rolników ciągnikami na licencji MF z lat 60 żadając za 1konia mechanicznego w nich ukryrego tyle samo co nowoczesny JD , a dwukrotnie wiecej ja Belarus. 

I dziwiono się że nikt tego nie kupuje. 

Taka sytuacja dotyczyła 90% towarów o czym w zabawnym skeczu. 

 

https://www.youtube.com/watch?v=8vBtqEjFFB0

 

Edytowano przez xemit

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zombi330    49

lat 70 dla rolnictwa to był ogólny rozkwit, budowano obory, chlewnie, stodoły  oczywiście nie hale na 100 szt, jak teraz ale budowano na potęgę mimo że na wsio był przydział a teraz buduje się znikome ilości rocznie tyle że molochów bo tylko takie UE dotuje a tymczasem tysiące budynków inwentarskich z tamtych lat stoi pustych albo poprzerabiano na garaże czy magazyny a nawet domy- to się nazywa mądra polityka. Sadzę, że UE nie ma zielonego pojęcia jak jest głupia i ile traci dając kaskę na coś czego w tym kraju jest bez liku i się tylko marnuje bo przez głupie reformy , konsolidacje, przepisy nikt nie chce kupować od drobnego producenta.   Z kolei lata osiemdziesiąte szczególnie druga połowa dawała jeszcze jakieś nadzieje, ceny były dobre, opłacalność niezła, produkcję szło sprzedać na miejscu bez większego problemu czy to zboże, czy buraki/ziemniaki, czy zioła czy żywiec wsio schodziło na pniu.  Można było nawet kilka świniaków ubić, przebadać na miejscu i sprzedać w sobotę na targu zarabiając na sztuce 200-300zł a nie dorabiać pośredników jak teraz to rzecz dziś nie do pomyślenia nawet.  Później przyszedł pan B. wielki złodziej reformator i rozpieprzył wszystko tj. skasował przemysł bo nieopłacalny, PGR bo źle sie kojarzyły nowej władzy,  zapełnił sklepy drogim szajsem z zachodnich syfmarketów,  uwolnił ceny bo wolny rynek i wpieprzył nas w tą gonitwę za ilością i skalą produkcji oraz spekulacji cenowych, przekrętów i wyprzedaży majątku narodowego włącznie z bankami za bezcen itp. Lata dziewięćdzisiąte to były chyba najgorsze dla rolnictwa, nawet nie było chętnych na dzierżawę po PGR władza mówiła tylko my nic nie możemy bo jest wolny rynek.  W końcu PSL do spóły z SLD wciągnął nas za uszy do UE na warunkach sami widzimy jakich i się zaczęło nagle obszarnicy zobaczyli że najważniejsze to mieć dużo ziemi i kogoś zaufanego w agencji dopłatowej  coby podpowiadał kiedy i na co złożyć odpowiedni  wniosek. Rozpoczęło się komasowanie ziemi  i powstały znowu PGR tyle że prywatne i zatrudniające najwyżej kilka osób- dziś to niektórzy to maja po cichaczu, po kilkanaście albo i kilkadziesiąt takich ok. 300ha latyfundiów . Nadal nikt cen nie kontrolował więc różne siupy i przewały się zdarzały ale generalnie postawiono na rozwój GR obszarników, którzy dzięki wysokim dotacjom nakupowali w bardzo krótkim czasie i często z górką nowych zach. maszyn, ciągników, nabudowali obór, kurników, chlewni pod tucz przemysłowy czyli  wsio na modłę zach. bo niska opłacalność zmusza do wysokiej wydajności a to wymaga dopingu bo nie da się bić rekordów jak w sporcie wyczynowym bez niego czyli bez chemizowania i szprycowania byle więcej i szybciej urosło i kolejny rzut a co z tym się wyrabia po drodze w tzw. prywatnym sektorze przetwórczym to bóg jeden raczy wiedzieć ale nagle z 1kg mąki robi się 2 kg chleba albo z litra mleka 2l itp  a mało świadomy naród i tak to kupi w syfmarketach pięknie opakowane -taki system dużo szybko i względnie tanio. Wszystko to ma jednak krótkie nogi i jest bardzo nieprzemyślane bo taka żywność nie tylko szkodzi  ale też neguje tradycję i zaufanie do polskiej wsi od pokoleń budowane i sprawdzone w ciężkich czasach. Powierzenie produkcji żywności w ręce obszarników będących bardziej przedsiębiorcami niż rolnikami przywiązanymi do ziemi jest zwyczajnie bardzo nieodpowiedzialne i może skończyć się wynarodowieniem również tej gałęzi gospodarki ale może o to chodzi naszej władzy bo skoro wsio już wyprzedano za bezcen i z wielką ochotą  to i ziemię można ale ziemia to nie fabryka czy bank to ostoja i podwaliny kazdego narodu. Młode pokolenie ma wyprane mózgi przez propagandę sukcesu,  lejący się z  wyprzedanych mediów proeuropejski bełkot sowicie opłacany z unijnej kaski  i  chyba już nie mają znaczenia dla niego granice ani kto jest panem a kto petentem byle się nie narobić a zarobić i najlepiej to szybko i dużo ( np  dotacji) i samo się pcha w ten wyścig szczurów ale gdyby wstali z grobów nasze dziadki a nawet rodzice to by się przeżegnali w jakim kierunku to zmierza. 

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Temat jest zablokowany i nie można w nim pisać.

×