Skocz do zawartości

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
st220    12

Nie płakać krówkarze, producenci trzody chlewnej od lat balansują na granicy opłacalności i dają radę, a wy mając kokosy przez ostatnie kilka miesięcy, zamiast myśleć i być przygotowanym na powrót do normalnych stawek to jeszcze zwiększaliście obsady i kończy się to teraz absurdalnymi karami dla was. Niestety w Polsce od kilku lat każdy dział rolnictwa produkuje na granicy opłacalności, tylko nie wy. Żeby nie było nie zazdroszczę wam i nic do was nie wiem, zwracam tylko uwagę, że w takiej sytuacji w jakiej znajdujecie się wy chwilowo znajduje się wielu innych od lat.

 

Ja tam tego kryzysu w trzodzie jakoś nie widzę w okolicy, przez ostatnich kilka latek budowano nowe chlewnie i kupowano dzon-dziry to chyba ten kryzys to jakaś bajka bo niby skąd świniarz miał by na nową chlewnię albo maszyny skoro jedzie po kosztach?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
karolr2    180

"Większość zysku pakować w rozwój a nie w swoje wygody" - piszesz o gospodarstwie jak o obozie pracy. Był już taki slogan na jednej bramie: albrecht macht frei. Ciekawi mnie co dla Ciebie znaczy słabe i mocne gospodarstwo. Być może likwidacja kwot zlikwiduje różnice w cenach mleka a wtedy o 1,8 zł można pomarzyć bo mleczarnia płacąc tyle dużemu musiała zapłacić 1,3zł kilku małym. Teraz średnia wyjdzie kiepska dla dużego i mocnego - wyższe koszty produkcji i sam zobaczysz kto i jak będzie dalszą produkcję ustawiał.

 

C o ma jakiś Albrecht do wolnej pracy? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    709

Czemu twierdzisz że duży ma wyższe koszty produkcji? Śmieszne...  Wszystko kupuje taniej a sprzedaje drożej

 

Serwis i utrzymanie 3 robotów (udojowy, do podgarniania paszy i do czyszczenia rusztów), paszowóz, itp. Lely kosztuje dużo więcej niż dojarka przewodówka i taczka z widłami. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

st220    12

Panowie i Panie co się tak martwić na zapas, co ma być to będzie, a teraz to możemy sobie tylko pogdybać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawel885    376

Robotyka obniża koszty, na razie może jest to drogie bo raczkuje w dziedzinie rolnictwa ale zobacz w przemyśle jest od dawna i nikt nie rezygnuje z tego. Za robota nie płacisz zusu, nie chce urlopu, premi ani tygodnia chorobowego, macierzyńskiego itp, a taczką i dojarką ile obsłużysz bydła? 20-30szt ? Druga sprawa zakupy pasz, nawozów itp, niedawno widziałem promocję - przy zakupie 10 worków koncentratu jeden gratis - czyli 10% bez targowania się, kto weźmie kilka ton to jeszcze coś utarguje - to mało???  I odwrotnie, sprzedaż - mały dostawał 1.10zł za litr, ten duuży 1.80 - o czym tu dyskutować..... Podatek - duży ciągle coś inwestuje, kombinuje, coś mu padnie - i podatek umorzony, duży pracuje dużymi, wydajnymi maszynami - mniej paliwa spala na hektar, itd itp długo by pisać.... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

dodaj tez ze robotyka, automatyzacja i produkcja na duza skale tworzy bezrobocie w takim kraju jak Polska

reszta to co piszesz to prawda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krycha123    2

koledzy czytam i podziwiam czyż czlowiek  nie jest przypadkiem stworzony do pracy  jak ma troche to chce jeszcze więcej.  każdy z nas robi to co lubi . Ja produkuje mleko bo lubię bydlo i jeślinawet cena spadnie poniżej 1zł to itak będę trzymać krowy . Bo przystosować gosp do nowej lini produkc jest ciężko znów od nowa uczyć się o nie to nie dla mnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
konrad82    46

Nawet  żeby przystosować gospodarstwo do innej lini produkcji  to do jakiej? Co produkować??  Jak to wszystko d....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    709

Robotyka obniża koszty, na razie może jest to drogie bo raczkuje w dziedzinie rolnictwa ale zobacz w przemyśle jest od dawna i nikt nie rezygnuje z tego. Za robota nie płacisz zusu, nie chce urlopu, premi ani tygodnia chorobowego, macierzyńskiego itp, a taczką i dojarką ile obsłużysz bydła? 20-30szt ? Druga sprawa zakupy pasz, nawozów itp, niedawno widziałem promocję - przy zakupie 10 worków koncentratu jeden gratis - czyli 10% bez targowania się, kto weźmie kilka ton to jeszcze coś utarguje - to mało???  I odwrotnie, sprzedaż - mały dostawał 1.10zł za litr, ten duuży 1.80 - o czym tu dyskutować..... Podatek - duży ciągle coś inwestuje, kombinuje, coś mu padnie - i podatek umorzony, duży pracuje dużymi, wydajnymi maszynami - mniej paliwa spala na hektar, itd itp długo by pisać.... 

 

Co innego postawić fabryke i wstawić maszyny które strugają 1000pajaców dziennie a co innego postawić oborę w której bank, lely i inne firmy robią z właściciela pajaca. Mówimy o gospodarstwach rodzinnych a nie firmach. 30 krów mlecznych w oborze to sensowna liczba na przyzwoity byt i jeszcze TV można pooglądać. Przy 70 sztukach pracownik wszystkich wycielen nie dopilnuje.... Kiedyś małych zabraknie i nie będzie sposobu na uśrednienie cen a wtedy duży dużo nie dostanie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    709

Tyle że tam było wszystko wszystkich a tu jeden za morde trzyma. Problem w tym że pgr państwo miało od tak a rolnik ziemię musi kupić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damian40000    85

a wiecie że historia kołem się toczy. Najpierw były niemieckie ogromne majątki ziemskie potem wojna i nic z nich nie zostało. Potem były pgry i też nic z nich nie ma. Teraz coraz więcej obszarników ale to nic dobrego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawel885    376

Jak coś było państwowe to wszyscy kradli, od ciecia po prezesa, dziś jest monitoring, gps, plomby i inne sposoby na złodziejaszków chcących dorobić do pensji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    446

 niedawno widziałem promocję - przy zakupie 10 worków koncentratu jeden gratis - czyli 10% bez targowania się, kto weźmie kilka ton to jeszcze coś utarguje - to mało??? Podatek - duży ciągle coś inwestuje, kombinuje, coś mu padnie - i podatek umorzony

 

Promocja zakończyła się w piątek (wczoraj) przeanalizuj ceny i przekonasz się że to jest typowa "promocja" inni obniżają ceny a inni dają promocję , w naszej gminie za padnięcia nie ma umorzeń (rocznie 10 000-15 000 zł. umorzeń łącznie jakieś ciężkie przypadki losowe).

Edytowano przez Sadek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

"Czemu twierdzisz że duży ma wyższe koszty produkcji? Śmieszne...  Wszystko kupuje taniej a sprzedaje drożej

 

Serwis i utrzymanie 3 robotów (udojowy, do podgarniania paszy i do czyszczenia rusztów), paszowóz, itp. Lely kosztuje dużo więcej niż dojarka przewodówka i taczka z widłami. "

Jak czytam takie teksty to nóż się w kieszeni otwiera...oczywiście w połączeniu z tekstem"mam duże nakłady więc powinienem dostawać więcej za litr mleka".A dlaczego niby ?Co konsumenta obchodzi że mleko zostało wyprodukowane przy pomocy robota czy za pomocą przysłowiowej taczki z gnojem ?Powiem więcej-nie powinno obchodzić !Nigdy nie wpadłem na pomysł aby krzyczeć "dajcie mi więcej bo zainwestowałem w przewodówkę i parę wyciągów obornika" itd itp.

Przekleństwem natomiast jet to że RN w mleczarniach obsadzone są właśnie przez tak myślących "dużych" rolników-dajcie mi więcej bo ja więcej zainwestowałem...Pytanie-dlaczego zainwestowałeś ?-bo chciałeś więcej ?-no sorry -jest ryzyko jest zabawa  :) .A oni chcieliby bez ryzyka-jak jest "cienko koło doopy" to zrobi się jak zwykle-utnie się mniejszym by wyjść na swoje-by żyło się lepiej  :lol: .Skłamałem gdzieś ?

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    446

Uważam że każda inwestycja jest w tym celu aby ułatwić sobie życie i podnieść komfort życia.

Ale część społeczeństwa podnosi sobie tylko komfort psychiczny inwestycjami typu " mam większy od sąsiada, nowocześniejszy" i każdy sprzęt który jest kupiony na wyrost generuje większe koszty utrzymania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawel885    376

"Czemu twierdzisz że duży ma wyższe koszty produkcji? Śmieszne...  Wszystko kupuje taniej a sprzedaje drożej

 

Serwis i utrzymanie 3 robotów (udojowy, do podgarniania paszy i do czyszczenia rusztów), paszowóz, itp. Lely kosztuje dużo więcej niż dojarka przewodówka i taczka z widłami. "

Jak czytam takie teksty to nóż się w kieszeni otwiera...oczywiście w połączeniu z tekstem"mam duże nakłady więc powinienem dostawać więcej za litr mleka".A dlaczego niby ?Co konsumenta obchodzi że mleko zostało wyprodukowane przy pomocy robota czy za pomocą przysłowiowej taczki z gnojem ?Powiem więcej-nie powinno obchodzić !Nigdy nie wpadłem na pomysł aby krzyczeć "dajcie mi więcej bo zainwestowałem w przewodówkę i parę wyciągów obornika" itd itp.

Przekleństwem natomiast jet to że RN w mleczarniach obsadzone są właśnie przez tak myślących "dużych" rolników-dajcie mi więcej bo ja więcej zainwestowałem...Pytanie-dlaczego zainwestowałeś ?-bo chciałeś więcej ?-no sorry -jest ryzyko jest zabawa  :) .A oni chcieliby bez ryzyka-jak jest "cienko koło doopy" to zrobi się jak zwykle-utnie się mniejszym by wyjść na swoje-by żyło się lepiej  :lol: .Skłamałem gdzieś ?

Jest to głupie, bo np w przemyśle po to się inwestuje w nowoczesne maszyny żeby zwiększyć produkcje i obniżyć koszty co daje niższą cenę końcową produktu/ usługi co podnosi sprzedaż i udupia zacofaną konkurencję, a rolnik który zainwestował i tanio produkuje ma jeszcze większą kasę za towar jak ten mały... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damian40000    85

mały zrobi wszystko sam w polu i w oborze. Latem pasie krowy na trawie. Pola nie ma za dużo to zdąży wszystko na czas zrobić. Krowy są dopilnowane wyniki rozrodu ma lepsze brakowanie mniejsze. Nie ma kredytów. Dlatego wytrzyma cenę poniżej 1zł. Duży musi mieć pracowników, ma dużo nowego sprzętu którego serwis dużo kosztuje. Ma dużo ziemi i nie wyrabia się w terminach. W razie niepogody plony mu się marnuja. Nie ma czasu wypasac krów to musi mieć dużo więcej kiszonek. Krów nie jest w stanie dopilnować dużo bydła się marnuje albo idzie do brakowania. Głupie uszkodzenie strzyka eliminuje krowę bo kto będzie zdajał jedną krowę pół godziny. Do tego dochodzą kredyty na maszyny ziemię budynki. Dlatego koszt wyprodukowania litra mleka jest tam dużo wyższy i cena 1zł to tragedia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pablo1970    6

damian 40000   człowieku  co  ty  za  pierdoły  wypisujesz  kto  w  dzisiejszych  czasach  pasie  krowy  , poza  tym   jesteś  na  bakier  z  ekonomią  im wieksze  gospodarstwo 

[oczywiście  bez  przesady]  tym   lepsze wykorzystanie  maszyn  ,  mniejsze  zużycie  paliwa  na  ha  i  najważniejsze  większy  dochód  , poza  tym  czytajc  te posty   mam

wrażenie  że  na   forum są  same  trzęs-portki   i  panikują  na  potęgę  pamiętam  cenę  z ostatniego  kryzysu  70  gr  i  jakoś  udało  się  przez  to przez  to   przebrnąć

więc  nie   ma  co   panikować  na  zapas B)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

Np. u mnie w okolicy WSZYSCY wypasają krowy-co w tym dziwnego ?Krowa chyba jest zdrowsza jak pobiega po pastwisku nie ?No ale co tam krowa-kto by się tam jakimś durnym zwierzakiem przejmował nie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    709

damian 40000   człowieku  co  ty  za  pierdoły  wypisujesz  kto  w  dzisiejszych  czasach  pasie  krowy  , poza  tym   jesteś  na  bakier  z  ekonomią  im wieksze  gospodarstwo 

[oczywiście  bez  przesady]  tym   lepsze wykorzystanie  maszyn  ,  mniejsze  zużycie  paliwa  na  ha  i  najważniejsze  większy  dochód  , poza  tym  czytajc  te posty   mam

wrażenie  że  na   forum są  same  trzęs-portki   i  panikują  na  potęgę  pamiętam  cenę  z ostatniego  kryzysu  70  gr  i  jakoś  udało  się  przez  to przez  to   przebrnąć

więc  nie   ma  co   panikować  na  zapas B)

 

 

Damian napisał samą prawdę. W stadzie 100 sztuk nikt nie spaceruje do krowy 7x dziennie. Nie zacieliła się 3x, ma jakąś chorobę czy choćby uszkodzenie strzyku - wyjazd z obory. Tak samo wycielenia. Przy mniejszym stadzie np 20sztuk ludzie wstają w nocy i zaglądają czy już się cieli czy nie. Przy 100 sztukach porodówka i jak się zdąży to ok a jak nie to i krowa potrafi zdechnąć przez niedopilnowanie. Myślisz że jak krowa da 12 tys litrów to jest większy zysk niż od takiej co da 6 tys? A gucio. Policz ile trzeba wpakować w dodatki, policz brakowanie po 3-5 laktacjach  itp. Taka co daje mniej umie i 12 lat wytrzymać bez problemu. Co do wykorzystania maszyn. URSUS 5714 to prosty ciągnik - na 20 ornego wystarczy. A na 150ha trzeba maszyn i najczęściej nie są odczepiane bo pokos trawy x5, kukurydza kosi się 3 tyg - a jeszcze orki siewy itp i między czasie dojenie, cielenie. Przy 25 sztukach jest przyzwoita wypłata co miesiąc, dojenie trwa 30 min, cielenie raz na jakiś czas, koszenie kukurydzy jeden dzień, sianokosy tydzien x 3 pokosy - lżej, we własnym zakresie prace i mniej kłopotu. A i koszty niższe. Wywalenie dziennie kilku taczek kukurydzy, rozrzucenie siana, słomy i zadanie treściwej paszy nie jest takim ciężkim zadaniem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pablo1970    6

Jeżeli dla  ciebie  25  sztukach  jest  wystarczająca  wypłata  , to  dalsza  dyskusja  jest  bezcelowa :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
robo1980    42

tylko że ten z 25 sztuk ma więcej wypłaty niż ten co ma 100sztuk który jest uwiązany kredytami na kilkadziesiąt lat.o czasie wolnym nie wspomnę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damian40000    85

damian 40000 człowieku co ty za pierdoły wypisujesz kto w dzisiejszych czasach pasie krowy , poza tym jesteś na bakier z ekonomią im wieksze gospodarstwo

[oczywiście bez przesady] tym lepsze wykorzystanie maszyn , mniejsze zużycie paliwa na ha i najważniejsze większy dochód , poza tym czytajc te posty mam

wrażenie że na forum są same trzęs-portki i panikują na potęgę pamiętam cenę z ostatniego kryzysu 70 gr i jakoś udało się przez to przez to przebrnąć

więc nie ma co panikować na zapas B)

mam 25krów i wyobraź sobie że chodzą pół roku w pastuchu. Niestety koło domu mam tylko 4ha pastwisk i cały rok muszą dostawać kiszonke z kukurydzy. Ale mam znajomego który ma dużo pastwisk tak że daje latem tylko tresciwe. Zgania do obory 2 razy dziennie do dojenia. A jałowki i zasuszone ma na drugim pastwisku od maja do listopada nie generują mu kosztów a cała obsługa to sprawdzanie ogrodzenia. Jak myślisz kto taniej produkuje ja który muszę mieć kukurydzę na cały rok czy on?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Temat jest zablokowany i nie można w nim pisać.

×