Skocz do zawartości
coolman111

Cena ziemi 2014-2017

Polecane posty

damianzbr    977

Myślę że gdy dorośniesz i pojedziesz na wycieczkę chociażby do czech, słowacji czy węgier, zrozumiesz jakim baranem trzeba być aby myśleć że w skali europejskiej 5 ha a 105 ha to żadna różnica bo jedno jak i drugie świata nie zwojuje. Ba gminy nawet.

 

Do tego czasu życzę powodzenia w wojowaniu świata, nawet z tymi malinami i 5 milionami które cały czas zakładam że masz choć się do tego nie przyznajesz. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
osterley    18

ale to ty piszesz że to żadna różnica....  tak ja wiem że się nie zawojuje , ale nie mów mi że poziom życia rolnika z 5ha obsianymi pszenicą jest taki sam jak tego co ma 100ha obsianych. Coś musisz robić źle....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ziomster    64

Źle rozumiesz bo ja z 100 ha jestem w jednym worku z moimi sąsiadami mającymi 5 ha, oraz innymi którzy mają nawet i 200 ha.

Kolejny worek zaczyna się od - nie potrafię tego dokładnie określić i nie chcę nic zmyślać - , ale dla przykładu załóżmy od 500 ha

 

I ta ustawa pozwala rozwijać się mi który mam 100 ha, moim sąsiadom którzy mają po 5 ha, po za tym gdyby już do tego doszło ilu ja sąsiadów przebiję - czytaj uniemożliwię rozwój - dwóm, sześciu? bo raczej więcej nie dam rady, drzewa z rosnącą kasą nie mam i wszystkich i  wszędzie nie dam rady przebić a sąsiadów jest wielu. Oraz pozwala się rozwijać jeszcze takim 200 ha którzy przebiją przykładu takich jak ja dwóch. Bo na trzeciego też już im kasy nie styknie.

 

Natomiast uniemożliwia rozwój takim firmom i spółką, które dysponują milionami w gotówce i wciągają nosem na śniadanie, mnie, wszystkich moich sąsiadów 5ha, a tych 200 ha na deser sobie zostawiają.

 

chyba nie chcesz mi powiedzieć że Twoje gospodarstwo ma taką samą moc nabywczą jak sąsiad który ma 5 ha?

ja się pytam o to czy jak się pojawi w okolicy ziemia do kupienia to odpuścisz ją sąsiadowi po cenie minimalnej żeby mógł się rozwijać i stopniowo równać do Ciebie (ponoć jesteście w tym samym "worku")?

 

ja dalej będę twierdził że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia - dla Ciebie "uciążliwą" konkurencją są gospodarstwa 200+ha a dla Twoich sąsiadów Ty jesteś taką "uciążliwą" konkurencją. śmiem twierdzić że z średnimi gospodarstwami z twojego regionu przy twoim areale poradzisz sobie bez "drzewa z rosnącą kasą";) tak jak Ty patrzysz na firmy i spółki tak Twoi sąsiedzi patrzą na Ciebie 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

damianzbr    977

Masz bardzo dobry tok myślenia tylko nie właściwie odczytujesz proporcje.

Wystarczy się rozejrzeć na troszkę większym horyzoncie niż sam powiat aby zrozumieć że pt. siedzenia mój i 5 ha jest bardzo podobny.

 

Moje moce nabywcze są bliższe mocom gospodarstwa 5 ha, niż spółki rolnej najczęściej zagranicznej.

 

Jedno gospodarstwo 100 ha poradzi sobie z 5 gospodarstwami 20 ha. A pozostałe 30 szt. gospodarstw 20 ha będzie się dalej rozwijać, bo to 100 ha już przestanie na jakiś okres inwestować (wykaszać 20 hektarowych sąsiadów) w celu czerpania zysków z już zainwestowanej kasy.

 

A gdyby w okolicy pojawiła się spółka, aby się usatysfakcjonować musiała by poradzić sobie ze wszystkimi 35 szt gospodarstw 20ha, z tym jednym lokalnym ,,gigantem,, 100 ha i dalej czuła by nie dosyt i szukała po kolejnych gminach.

 

Jeśli ze słów nie możesz rozkminić o co mi chodzi to może liczby.

Załóżmy że gospodarstwo rolne czy to spółka, aby czuć się spełnione musi powiększyć swoje zyski o 100 %. Czyli powierzchnię gospodarstwa zwiększa o 100%

 

I na początku jest tak:

1 x gospodarstwo 100 ha

35 x gospodarstwo 20 ha

1 x spółka 1000 ha

 

Łącznie wszyscy razem mają 1800 ha. Na rynku pojawia się do sprzedania 700 ha.

 

Pierwsza opcja, nie ma ustawy wszyscy mogą kupować:

Wjeżdża spółka bierze wszystko, a pozostałe gospodarstwa obchodzą się smakiem i dalej egzystują bez rozwoju, spółka czuje niedosyt bo jeszcze nie powiększyła się o 100%.

 

Druga opcja, jest ustawa która ogranicza kupowanie ziemi przez spółki:

gospodarstwo 100ha przebija 5 konkurentów i im z przed nosa zabiera 5 x 20 ha i dzięki temu ma 200 ha a 5 małych egzystuje bez rozwoju.

Czyli było 700 ha - 100 ha zostaje jeszcze 600ha

Spółka ma kasę ale kupować nie może, gospodarstwo 100 ha już jest nasycone bo już ma 200 ha spija śmietankę dokonanej inwestycji, kolejny wzlot za kilka lat.

Więc przychodzą pozostałe 30 gospodarstw 20 ha i każde z nich kupuje po dodatkowym kawałku 20 ha tak że po zakupie przemieniają się w 40 ha.

 

Więc która opcja twoim zdaniem jest lepsza gdzie się bije średni z watahą małych, czy gdy gigant zadeptuje średniego a watahy małych to nawet nie zauważa?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
osterley    18

ale kto sprzedaje te 700ha??skąd się wzięło na lokalnym rynku niezagospodarowane 700ha - czyżby zbankrutowało 70 rolników z 10ha którzy nie potrafili zmienić profilu produkcji?? to jest pytanie!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damianzbr    977

Jaki związek z planowaną ustawą, ma bankructwo 70 rolników 10 hektarowych którzy nie potrafili zmienić profilu produkcji?

 

Chyba oczywistym jest że księżyca nie spadło te 700 ha. Pochodzi od właścicieli którzy postanowili sprzedać, bo taki mieli kaprys, zbankrutowali, czy inne cuda im się   przytrafiły.

 

Nie rozumiem w ogóle twojego pytania, jaki był jego sens, co moja odpowiedź zmieniła?

Jeśli ktoś zrozumiał kolegę powyżej niech mi wyjaśni to logicznie wyjaśni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wojtal24    167

@osterley nie wiem w jaki sposób skrzywdzili Cie Ci mali gospodarze do 10ha ze pałasz do nich taką nienawiscia ale to nie moja sprawa i zachowujesz sie w stosunku do nich i na forum jak dzieciak któremu tatuś kupił PGR i teraz udajesz wielkiego bossa, przecież skoro jestes taki bonzo to oni nie sa dla Ciebie żadną konkurencja, a tylko w przyszłosci ich wykupisz i bedziesz miał wiecej. Jestem ciekaw ile Ty sam osobiscie kupiłes ziemi za cieżko zarobione pieniadze w rolnictwie bo z Twoich wcześniejszych wypowiedzi wynika ze rodzina (dziadkowie rodzice) sie dorobili dużego majatku. Bo jak byś kupił chociaz jeden ha za ciezko zarobione pieniadze lub spłacał kredyt z ziemi to byś miał wiecej szacunku i dla ludzi i dla ziemi 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
songo    871

trochę do kitu zostać ostatnim, jedynym rolnikiem na wsi bez konkurencji po wykupieniu konkurencji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ziomster    64

bo to 100 ha już przestanie na jakiś okres inwestować (wykaszać 20 hektarowych sąsiadów) w celu czerpania zysków z już zainwestowanej kasy.

 

 

gospodarstwo 100 ha już jest nasycone bo już ma 200 ha spija śmietankę dokonanej inwestycji, kolejny wzlot za kilka lat.

 

 

Więc która opcja twoim zdaniem jest lepsza gdzie się bije średni z watahą małych, czy gdy gigant zadeptuje średniego a watahy małych to nawet nie zauważa?

 

przepraszam, że tak przerzedziłem twój cytat ale wybrałem to co najistotniejsze

 

na jakiej podstawie twierdzisz że takie 100ha gospodarstwo po podwojeniu swojej powierzchni przestanie inwestować? ja zamiast czerpać zyski czy tam spijać śmietankę poszedłbym dalej - toć to własnie otworzyły się możliwości (większe obroty = większy limit w banku) a ziemia jeszcze jest do kupienia..  

 

tak jak pisałem wcześniej: dla małych już średni może być gigantem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
osterley    18

@osterley nie wiem w jaki sposób skrzywdzili Cie Ci mali gospodarze do 10ha ze pałasz do nich taką nienawiscia ale to nie moja sprawa i zachowujesz sie w stosunku do nich i na forum jak dzieciak któremu tatuś kupił PGR i teraz udajesz wielkiego bossa, przecież skoro jestes taki bonzo to oni nie sa dla Ciebie żadną konkurencja, a tylko w przyszłosci ich wykupisz i bedziesz miał wiecej. Jestem ciekaw ile Ty sam osobiscie kupiłes ziemi za cieżko zarobione pieniadze w rolnictwie bo z Twoich wcześniejszych wypowiedzi wynika ze rodzina (dziadkowie rodzice) sie dorobili dużego majatku. Bo jak byś kupił chociaz jeden ha za ciezko zarobione pieniadze lub spłacał kredyt z ziemi to byś miał wiecej szacunku i dla ludzi i dla ziemi 

nienawiścią???? skądże, może tylko używam zbyt ostrch słów. ja tylko nie mam zrozumienia dla kogoś kto na 10ha areale uprawia pszenicę i narzeka że mu źle zamiast zmienić profil produkcji.

 

A mniej lub bardziej ciężko zarobione pieniądze inwestuję inaczej niż w ziemię po 70-80 tyś hektar. no i to że z socjalistą damianem się nie zgadzam nieznaczy że nie mam szcunku do ludzi i ziemii. tyle że w przypadku rolnictwa ziema jest dla rolnika tym czym ciężarówka dla kierowcy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damianzbr    977

Piszę na takiej podstawie że nie są to lata 90' gdzie zawożąc do zakładów mięsnych stara świniaków skupionych od chłopów był zysk na poziomie 40%

Tylko 2016 rok gdzie zyski kilku procentowe to już duży sukces. Oczywiście uogólniłem że 100 ha dokupi drugie 100 i parę lat będzie w stagnacji. Jedno już nigdy później nic nie zainwestuje, drugie będzie co roku po kilka ha dokupować.

 

Jednak cały czas zamysł jest ten sam. 100 ha prawdopodobnie nigdy w życiu nie wykosi takiej liczby gospodarstw mniejszych, jaka jest w stanie wykosić spółka rolna w trakcie jednego przetargu.

 

Zastanów się jeszcze raz czy oby na pewno po inwestycji zwiększającej twoje 100 hektarowe gospodarstwo o 100% poszedł byś z kopyta dalej.

Jeśli na wcześniejszą inwestycję miał byś kasę ze skarpety, w innym przypadku czekał byś jakiś czas aż część kredytu inwestycyjnego spłacisz.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ziomster    64

wszystko zależy od sytuacji - jest wiele scenariuszy które mogły by się wydarzyć. Jestem sobie w stanie wyobrazić sobie sytuację w której idę za ciosem ale są też okoliczności w których bym nie zaryzykował. Teraz sobie teoretyzujemy i ciężko przewidzieć jaki będzie rzeczywisty efekt w Polsce. Ty twierdzisz że takie zmiany poprawią sytuacje a ja twierdzę że nie wiele one zmienią - małe gospodarstwa nie będą się powiększać a rolę spółek czy firm przejmą średniacy. Tak czy siak będą pokrzywdzeni - Ty jesteś zadowolony bo twoje szanse rosną, małe gospodarstwa będą mieć  szanse tak samo beznadziejne.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krassus    95

właśnie gdyby nie ludzie którzy wiecznie mają mało ziemia była by po 10tys to taki powiecmy rolnik posiadający 15ha w tym momencie mógłby sobie powoli dokupywać, nikt nie mówi, żeby od razu z 10 robić 100, tylko co roku te 2-3ha mieć więcej.

 

Gdyby nie Ci mali rolnicy którzy ani się nie rozwijają ani nie zwijają stoję w miejscu. Zamiast kupować po 5ha co roku, mógłbym tych kurdupli łykać całych za małe pieniądze i iść do przodu. A tak posieją trochę żytka, wezmą dopłaty i tak sobie żyją. Najgorsze to są dzieci tych rolników. Nastolatkowie którzy na ojcowiźnie ojca widzą wielkie pieniądze a w przyszłości tak jak i ojciec będą klepać biedę i mnie obwiniać za biedę bo mam więcej ha i stać mnie kupić po wyższej cenie grunty.

Pasjonaci to kolejna grupa pokrzywdzonych hipokrytów. Z jednej strony dumne hasła, że ziemia to dobro, kochają ją, kochają pracę na roli i za żadne pieniądze jej się nie pozbędą. A z drugiej chcą zabierać tym dla których ziemia to biznes bo ograniczają pasjonatów. Tylko jeżeli dla kogoś to pasja to co za różnica czy robi na 10 ha czy 100ha? Czy wraz z ilością ha pasja staje się większa bo i pieniądze na koncie większe? 

 

@osterley, nie warto dyskutować z @damianzbr. On jest oportunistą a ustawa daje mu możliwość wyeliminowania konkurencji więc dorabia teraz ideologię dlaczego jest tak dobra dla rolników. Gdyby ustawodawca zrobił limit do 50ha to zaraz na forum byłaby burzą mózgów nad ominięciem tego limitu i głównym myślącym byłby nasz "socjalista".

Edytowano przez Krassus

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zetorki12    1938

Twoim zdaniem Ci mali co , utopić się mają ? Bo Tobie przydała by się ich ziemia . Przynajmniej coś robią i nie wyciągają ręki po socjal (no może nie wszyscy) . Nie zapomnij , że pod koniec i tak się zmieścisz na takiej samej działce jak My wszyscy .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
osterley    18

No ale widzisz - ktoś mając 5 czy 10 ha i klepiąc niedę na wsi powinien raczej myśleć o tym żeby wyedukować dzieci i dać im szansę w świecie a nie starać się żeby zostały na wsi bo "ojce" tak żyli. Takie zachowanie potęguje tylko biedę - i później nie ma co się dziwić że cię Krassus o to że chcesz wykupić i zniszczyć ich ojcowiznę osądzają ;).

 

 

Bo bądźmy poważni ale tyle ile w Polsce osób pracuje w rolnictwie to nie można oczekiwać że będzie się żyło dobrze - to już nie są czasy konia , składania siana w kupki czy też  młucenia maszyną w stodole. 

 

Świat się zmienia i trzeba trzymać tempo jak chce się coś z tego mieć.

Edytowano przez osterley

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
miwigos    80

Wszyscy macie racje ,ale 300 ha ,chyba wystarczy na godne życie ,ja mam dobre 100 ha i mi jest dobrze,a co do cen na moim terenie cena nie spadnie, za duzo chętnych do kupienia ,a do sprzedania sporadycznie,chyba że dopłaty zginą a pszenica będzie po 400 zł,ale wtedy wszyscy padną ,ci duzi pierwsi,bo z ekonomią nie wygramy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wojtal24    167

może u Ciebie na wsi młodzi chcą zostać na 5-10ha bo u mnie na wsi to młodzi nawet nie chcą patrzeć na rolnictwo dziś młodzież jest leniwa i liczy na łatwe pieniądze a niestety na wsi się nie tak nie da, ja obrabiam 35ha i moje dzieci nawet nie chcą słyszeć o rolnictwie nie znam osoby w mojej okolicy która by na siłę chciała żeby jej dzieci pracowały na 5-10ha, a co do ustawy to nawet w sejmie jeszcze projektu nie czytali a Wy się wszyscy nakrecacie. a co do tych dużych pow. 300ha to u mnie nie są wyrywni do płacenia za ziemię bo kupują z agencji po 19-24tys lub nakupili wcześniej po niższych cenach a teraz to oni chcą już duże kawałki ziemi lub kupują tą co przylega do ich między. a najgorsi są ci 35-50ha oni biją się o ziemię po 50 tys za ha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
PABLO555    12

Piszę na takiej podstawie że nie są to lata 90' gdzie zawożąc do zakładów mięsnych stara świniaków skupionych od chłopów był zysk na poziomie 40%

Tylko 2016 rok gdzie zyski kilku procentowe to już duży sukces. Oczywiście uogólniłem że 100 ha dokupi drugie 100 i parę lat będzie w stagnacji. Jedno już nigdy później nic nie zainwestuje, drugie będzie co roku po kilka ha dokupować.

 

Jednak cały czas zamysł jest ten sam. 100 ha prawdopodobnie nigdy w życiu nie wykosi takiej liczby gospodarstw mniejszych, jaka jest w stanie wykosić spółka rolna w trakcie jednego przetargu.

 

Zastanów się jeszcze raz czy oby na pewno po inwestycji zwiększającej twoje 100 hektarowe gospodarstwo o 100% poszedł byś z kopyta dalej.

Jeśli na wcześniejszą inwestycję miał byś kasę ze skarpety, w innym przypadku czekał byś jakiś czas aż część kredytu inwestycyjnego spłacisz.

po wprowadzeniu nowej ustawy żadna spółka nikogo nie wykosi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
RolnikMati    25

Dokladnie tak jak Krassus mowisz dorabia teraz ideologię damianzbr. A co do konkurencji to jej nie zagraża w dużym stopniu jak sam z resztą mówi. Bo żeby iść ostro do przodu to trzeba ciężko pracować a jak on ma to robić jak tylko tutaj siedzi i litania w każdym poście na dwie A4. Z rana pisze w południe też i wieczorem. Ma czas całymi dniami.
Jedyna konkurencja jaką wciągnął to my w ilości postów.
Czekam na litanię

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
emilko    19

U mnie też mało kto z młodych chce przejmować gospodarstwa. Znam wiele osób co mieli po kilka ha i sprzedali za godziwe pieniądze, a z kasy kupili dziecku mieszkanie w mieście. Teraz z nową ustawą juz nie będą mogli sprzedać ziemi za normalną kasę a będą sprzedawać za grosze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    709

Masz bardzo dobry tok myślenia tylko nie właściwie odczytujesz proporcje.

Wystarczy się rozejrzeć na troszkę większym horyzoncie niż sam powiat aby zrozumieć że pt. siedzenia mój i 5 ha jest bardzo podobny.

 

Moje moce nabywcze są bliższe mocom gospodarstwa 5 ha, niż spółki rolnej najczęściej zagranicznej.

 

Jedno gospodarstwo 100 ha poradzi sobie z 5 gospodarstwami 20 ha. A pozostałe 30 szt. gospodarstw 20 ha będzie się dalej rozwijać, bo to 100 ha już przestanie na jakiś okres inwestować (wykaszać 20 hektarowych sąsiadów) w celu czerpania zysków z już zainwestowanej kasy.

 

A gdyby w okolicy pojawiła się spółka, aby się usatysfakcjonować musiała by poradzić sobie ze wszystkimi 35 szt gospodarstw 20ha, z tym jednym lokalnym ,,gigantem,, 100 ha i dalej czuła by nie dosyt i szukała po kolejnych gminach.

 

Jeśli ze słów nie możesz rozkminić o co mi chodzi to może liczby.

Załóżmy że gospodarstwo rolne czy to spółka, aby czuć się spełnione musi powiększyć swoje zyski o 100 %. Czyli powierzchnię gospodarstwa zwiększa o 100%

 

I na początku jest tak:

1 x gospodarstwo 100 ha

35 x gospodarstwo 20 ha

1 x spółka 1000 ha

 

Łącznie wszyscy razem mają 1800 ha. Na rynku pojawia się do sprzedania 700 ha.

 

Pierwsza opcja, nie ma ustawy wszyscy mogą kupować:

Wjeżdża spółka bierze wszystko, a pozostałe gospodarstwa obchodzą się smakiem i dalej egzystują bez rozwoju, spółka czuje niedosyt bo jeszcze nie powiększyła się o 100%.

 

Druga opcja, jest ustawa która ogranicza kupowanie ziemi przez spółki:

gospodarstwo 100ha przebija 5 konkurentów i im z przed nosa zabiera 5 x 20 ha i dzięki temu ma 200 ha a 5 małych egzystuje bez rozwoju.

Czyli było 700 ha - 100 ha zostaje jeszcze 600ha

Spółka ma kasę ale kupować nie może, gospodarstwo 100 ha już jest nasycone bo już ma 200 ha spija śmietankę dokonanej inwestycji, kolejny wzlot za kilka lat.

Więc przychodzą pozostałe 30 gospodarstw 20 ha i każde z nich kupuje po dodatkowym kawałku 20 ha tak że po zakupie przemieniają się w 40 ha.

 

Więc która opcja twoim zdaniem jest lepsza gdzie się bije średni z watahą małych, czy gdy gigant zadeptuje średniego a watahy małych to nawet nie zauważa?

Która opcja jest lepsza:

 

Spółka zwija 700ha i ma razem 1700ha. 

Mały ma 5 ha i i tak musi szukać roboty bo jego 5ha generuje około 10 tys zł rocznie

Ty masz 100ha i masz w d*pie czy spółka kupi te 700 ha czy mały zdechnie bo ze 100ha masz lekką ręką 200tys rocznie co pozwala na godne życie bez większych zmartwień. 

 

Patrz nie kto ile może sobie kupić tylko kto ile ma i jak może egzystować. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damianzbr    977

Dokladnie tak jak Krassus mowisz dorabia teraz ideologię damianzbr. A co do konkurencji to jej nie zagraża w dużym stopniu jak sam z resztą mówi. Bo żeby iść ostro do przodu to trzeba ciężko pracować a jak on ma to robić jak tylko tutaj siedzi i litania w każdym poście na dwie A4. Z rana pisze w południe też i wieczorem. Ma czas całymi dniami.

Jedyna konkurencja jaką wciągnął to my w ilości postów.

Czekam na litanię

Chciałeś się odegrać za polemikę w której poległeś pod zdjęciem z moim poplonem? Ograniczasz się w rozwoju, wtedy atakowałeś bezpośrednio, teraz na przyczepkę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
majkel207    18

ja jestem z produkcji owoców i u mnie jest inne ciekawe zjawisko, jak wiecie przy tym jest sporo pracy ręcznej, której maszyny mogą jedynie pomóc, generalnie znacznie większy nakład pracy na 1h niż choćby w zbożach, u mnie w okolicy, od moich kolegów żony uciekają, bo mężowie pracują po kilkanaście godzin dziennie, a one chyba sobie nie tak wyobrażały wspólne życie, moja też coraz bardziej marudzi ale jeszcze nie ma tragedii

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
henio2    101

chyba nie chcesz mi powiedzieć że Twoje gospodarstwo ma taką samą moc nabywczą jak sąsiad który ma 5 ha?

ja się pytam o to czy jak się pojawi w okolicy ziemia do kupienia to odpuścisz ją sąsiadowi po cenie minimalnej żeby mógł się rozwijać i stopniowo równać do Ciebie (ponoć jesteście w tym samym "worku")?

 

ja dalej będę twierdził że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia - dla Ciebie "uciążliwą" konkurencją są gospodarstwa 200+ha a dla Twoich sąsiadów Ty jesteś taką "uciążliwą" konkurencją. śmiem twierdzić że z średnimi gospodarstwami z twojego regionu przy twoim areale poradzisz sobie bez "drzewa z rosnącą kasą";) tak jak Ty patrzysz na firmy i spółki tak Twoi sąsiedzi patrzą na Ciebie 

 

Jak się pojawi ziemia do kupienia to sprzedający będzie musiał zgłosić to ANR podać za jaką kwotę chce zbyć wtedy ANR ogłosi i spośród tych co się zgłoszą wybierze w pierwszej kolejności Mr lub tego co graniczy z daną nieruchomością tak zakłada projekt

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×