Skocz do zawartości
Yvonne

Dziewczyna chce na gospodarke-rolników chętnych brak?

Polecane posty

dzikidaniel    36

A poprosic dziewczyne do tanca to tez klopot. Bylam na sylwestra i mialam taka akcje.

 

Moj poszedl to wc a ja siedzialm na konapie w holu, podeszedl chlopak ze stolika co imprezowalismy razem. A ze ja bosko wygladalam :D tak ten chlopak zapytal czy moze usiasc to sie zgodzilam.

 

I zaczol sie krotki dialog.

 

on -- przepraszam Barbaro niewiem jak to sie zapytac

ja -- no pytaj smialo

on -- ale Twojego meza musialbym sie zapytac

ja --ale o co???

on -- czy moge z toba zatanczyc

ja -- (ja sie rozesmialam i mowie) no to chodz na parkiet a ten niech w kiblu siedzi :D

 

No i poszlismy tanczyc.

 

Czyli poprostu trzeba tylko chciec, nikt nikogo przeciez nie ugryzie.

Się tak bardzo nie śmiej. Ja kiedyś na weselu podchodzę do stolika do babki i się pytam czy zatańczy, a ta mówi "muszę się chłopaka spytać". Tak więc pytanie skierowane do Ciebie nie było bezzasadne ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Malgo35    0

Się tak bardzo nie śmiej. Ja kiedyś na weselu podchodzę do stolika do babki i się pytam czy zatańczy, a ta mówi "muszę się chłopaka spytać". Tak więc pytanie skierowane do Ciebie nie było bezzasadne ;)

 

hm dziwne pytać o zgodę... przecież nie jestem niczyją własnością to zbrodnia zatańczyć z innym partnerem???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kasia22    541

Oj to nie było zbyt przyjemne słuchać jak dziewczyna mówi że musi się zapytać chłopaka,

Maglo dokładnie nikt nie jest niczyją własnościa, przecież krzywdy byś jej nie zrobił :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
robo1980    42

a jak chłopak zazdrosny.mi by poszła piana jak by inny chłopak położył rękę na plecach.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Malgo35    0

a jak chłopak zazdrosny.mi by poszła piana jak by inny chłopak położył rękę na plecach.....

kolego przesadzasz troszkę:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dzikidaniel    36

Ja w to nie wnikałem. Grzecznie poczekałem i wziąłem dziewczynę do tańca. Ale po jednym kawałku już uciekała bo chłopak na nią mocno czeka (a ten z kolei był pochłonięty gadką z innymi facetami) ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
malorolny121    25

Się tak bardzo nie śmiej. Ja kiedyś na weselu podchodzę do stolika do babki i się pytam czy zatańczy, a ta mówi "muszę się chłopaka spytać". Tak więc pytanie skierowane do Ciebie nie było bezzasadne ;)

A ta panienka to ile miała lat ? mniej bym się zdziwił jak by powiedziała ze zapyta się mamy. bo normalna zdrowa na umyśle i nie zastraszona przez chorobliwie zazdrosnego małolata to tak by nie zareagowała. :wacko:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

No różne są przypadki, ja miałam taki że mi się dziewczyna pytała czy może zatańczyć z moim chłopakiem,zamiast jego się spytać, a czemu to nie wiem.. przecież ja nie będę decydować za kogoś...A ogólnie to jestem zdania że jak ktoś prosi do tańca, to się idzie i już...a nie" spytać się muszę czy mogę..." kto to widział?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dzikidaniel    36

Ewa2209, zdarzają się takie co nie chcą tańczyć na weselu. Smutne to ale prawdziwe. A dziewczyna z mojego przypadku to miała ok 25 lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
miroM1984    6

ej ale o czym mowa przeciez zatanczyc to nie znaczy od razu isc do lozka ! nie rozumiem akcji jak laska sie pyta chlopaka czy moze z kims zatanczyc to tylko swiadczy o tym ze to dzieci a nie dorosli ludzie !!! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
malorolny121    25

Takie pytanie się partnera czy partnerki czy można zatańczyć z drugą osobą to jest z czasów dawniejszych , kiedy kobiety były na łasce lub niełasce męża a w przysiędze małżeńskiej była formuła że : będe posłuszna aż do śmierci: i takie zachowanie było normą bo kobieta nie mogła sama tak sobie pójść zatańczyć z obcym mężczyzną bez zgody męża ale teraz mamy inne czasy i myśle że takie sytuacje po prostu żenują.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Się tak bardzo nie śmiej. Tak więc pytanie skierowane do Ciebie nie było bezzasadne ;)

 

Ale to bylo dziwne dla mnie, bo byl stolik dla 12osob, i tam byla swojska paczka a nas tam dosadzili, bo moj nie chcial ze znajomymi, wolal obcych.

 

Przywitalismy sie no i zaczela sie degustacja wodeczki i przekasek. A potem ruszyl temat i wszyscy rozmawiali i moj rozmawial z tym chlopakiem i jego dziewczyna i smialismy jak bylismy przy stoliku. A po 6godzinach wlasnie tak ten chlopak na sofie tak mnie sie zapytal.

 

Troszke mnie to zdziwilo.

 

Z drugiej strony moze i mial racje bo diabli wiedza na kogo trafisz. :D Jak z wyglad wpierdziel mozna dostac to i za glupi czyn tez :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pablo44    10

A wracając, żenada... <_< no i co że położył by rękę na jej plecach nawet niech kładzie na tyłku, jeśli jest normalna to tą jego rękę zabierze z resztą skoro ktoś jest zazdrosny za takie.. :huh: nawet nie wiem jak to nazwać, to znaczy że jej nie ufa... związek dwóch ludzi to zaufanie a zaufanie to dorosłe podejście, to taki ktoś by wszystkie paznokcie pozjadał jak by żona poszła do koleżanki/przyjaciółki i długo by nie wracała... :D mam kolegę przez takie zazdrosne uwagi do drugiej połówki rozpieprzył 3 związki za takie widzimisię a każdy po 2-3 lata wspólnego "chodzenia" z sobą, dziewczyny nie wytrzymywały presji zazdrośnika.

A właśnie jakie dziewczyny/kobiety ma Cię opinie w kwestii zazdrośnika (przykłady mile widziane) ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

A ogólnie to jestem zdania że jak ktoś prosi do tańca, to się idzie i już...a nie" spytać się muszę czy mogę..." kto to widział?

 

No ja tez tego zdania jestem.

 

 

Dziewoszki i chlopcy zapraszam tutaj. Moze wiecie cos ciekawego na temat wesel w Waszych regionach :rolleyes:

 

 

http://www.agrofoto.pl/forum/topic/61337-tradycje-i-zwyczaje-na-weselach/page__st__40__gopid__1395142#entry1395142

Edytowano przez banan575

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arturo    35

Heh pamiętam parenaście lat wstecz jak się bawiłem z jedną na pewnej imprezie paro dniowej w plenerze (wiadomo wszyscy wzięci więcej lub mniej) tańczyliśmy i widziałem że nas namierzają w pewnym momencie podbija jeden też miał niezłą bombe i jeszcze jeden za nim bardziej ogarnienty i chyba pilnował go i wyjeżdza z pytaniem czy mógłby zatańczyć z moją a ja to sam się jej spytaj jej wzroku nigdy nie zapomne :D koniec końców nie zatańczyła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Z zazdrosci moze i do tragedi dojsc. Moze i dlatego inni sie pytaja.

 

 

Zreszta takie i dziwochy sa. Niby przychodzi z jednym na wesele a z innym bzyka sie w aucie albo lize w kiblu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Ewa2209, zdarzają się takie co nie chcą tańczyć na weselu. Smutne to ale prawdziwe. A dziewczyna z mojego przypadku to miała ok 25 lat.

Jak nie chcą, ja tego nie rozumiem? Wesele jest przecież od tego żeby się bawić a nie siedzieć...

Ale to może kwestia tego jakie kto ma do tego podejście, jak jestem na jakimś weselu czy gdzieś, gdzie też są moi rodzice i widzą że siedzę ja lub moje siostry to jest tylko" no dalej co siedzicie? Bawić się!"

I nawet jak mój szwagier nie umie tańczyć to idzie i nie ma że nie...

Posiedzieć to można w domu przed tv a nie na weselu czy 18 itd...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ewa na jednym byłem co zrobiliśmy sobie taką paczkę to tak wiara lała ze śmiechu że nawet ocepiny my przesiedzieli każdy takie historie opowiadał że nikt nie chciał tańczyć nawet kamerzysta do nas przyszedł bo na ocepinach nudy a tu coś się dzieje

:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Ja ostatnio jak u kolezanki bylam na weselu. Impreza na maxa. bo byly 2imprezy Wesele i firmowa zabawa w drugim lokalu. Mysmy jedli na weselu a tanczyli wiekszosc na tej imprezi jak i wiekszosc z wesela.

 

Niby zespol gral na weselu, a na tej imprezie tez byl zespol ale ten to wymiatal. Tam z wesela to z 20-30osob balowalo.

 

 

Na koniec jako HONOROWI :D goscie pary mlodej mielismy oplacony przez pare mloda nocleg w tym domu weselnym. :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

No niby fajnie, ale wesele to wesele i uważam że trzeba sie bawić...

U nas jak siostra miała "Butelki" czy " Stłuczki" zależy jak kto mówi, też tańce były i nie było że ktoś że nie...:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

wesele to wesele i uważam że trzeba sie bawić...

. :)

 

Tez sie zgadzam z tym i nie wazne czy isc sam czy z kims, poprostu trzeba sie nie bac.

 

 

No mi ostatnio kilka wesel przepadlo. :unsure:

Edytowano przez banan575

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×