Skocz do zawartości

Polecane posty

youngPch    0

Witam, może głupie pytanie, może gdzieś jest już taki temat, ale chciałbym Was zapytać jako świeżak, jak i od czego rozpocząć małe gospodarstwo wiejskie.

Przeprowadziłem się z "miasta" na wieś na podhale i zastanawiam się jak rozpocząć "coś". Posiadam ok 1 ha ziem rolnych niestety w kilku "kawałkach" małą ok 20m2 oboro stajnie - kiedyś- teraz kurnik na 10 kur Oraz ciągnik Ursusa C-330 :)...niestety bez maszyn roniczych. Oraz starą szopę której za bardzo nie mogę rozebrać tylko przebudować/wyremontować.

 

Wraz z żoną oprócz kur w "małym" warzywniaku za domem sadzimy wszystko co na drewo nie ucieka...i tu pojawiają się pytania, mam nadzieję że pomożecie a nie wyśmiejecie:

1. Jest sens na większą skalę hodować zwierzęta na tak małym kawałku ziemii? Jak tak jakie??

2. Prowadzić jakąś uprawę?? Zboża / warzywa/ owoce??

 

Chodzi nam aby w miarę możliwości "dorobić" sobie...tylko ja pracuję a wiadomo jak to dzisiaj z pracą.

 

Za każdą odpowiedź z góry dziękuję;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
am1609    0

nie wiem jak u was bo u nas maliny można sprzedać, borowki i truskawki ale bezpośrednio ludziom albo na rynku i jak narazie szpaki się nie dopatrzyły

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

marcine    44

Masz żonę, dzieci, rodziców? Jeżeli tak to Ty idź do roboty a oni na tym kawałku niech bawią się w warzywka. Jakaś marcheweczka, kilka krzaczków owocowych, ogóreczki. I na ryneczek z tym, niestety, innej opcji nie widzę, dorobić się na tym nie dorobisz, ale troszkę grosza może Ci wpaść.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
robo1980    42

podpatrz co ludzie w okolicy sadzą ,na co jest zbyt.na takim małym aerale to tylko warzywa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
konrad004    7

możesz też pole podzielić na działki budowlane o ile jest taka możliwość i je sprzedać jak okolica fajna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
youngPch    0

Dzięki za odpowiedzi.

Pacuję pracuję ale wiadomo każdy chciałby na swoje iść...i na siebie zarabiać;)

 

W okolicy jakoś upraw nie widać na większą skalę klimat ostrzejszy...góry blisko więc tylko wchodzą w grę owoce/warzywa/kwiaty odporne na mrozy oraz silny wiatr .

 

Okolica malownicza turystyka w sezoie letnim zawsze parę groszy wpadnie ale jakoś chciałbym tej wsi "poczuć" czego mi tu brakje...jedynie owce sąsiad ma no i bacowie wypasają...i o nich myślę. Ogólnie owce ile powinny mieć m2 na sztukę, aby przez zimę przetrzymać?? Bo bacowie zabierają na wiosnę i jesienią wracają...jakieś dofinansowania ponoć są na owce ale od iu sztuk stado?? Wiadomo przepisy się zmieniają a jak z ludźmi rozmawiałem to nikt nic nie wie w okolicy...

 

Wiele nieużytków stoi w okolicy gdzie ewentalnie można by wpuścić zwierzątka do skoszenia trawy choćby...:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
konrad004    7

jak okolica ładna i góry blisko to może jakiś kamping albo pensjonat

bo jak nie masz doświadczenia w rolnictwie to bym ci odradzał szczególnie że zaplecza prawie żadnego

ale to twój wybór

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
youngPch    0

No właśnie pensjonat się marzy ale kredyt dostać niewykonalne chyba że ziemii się pozbyć ale i tak by brakło wiele...

 

No nic pozostanie mi zapewne ciągnąć jak jest ewentualnie z jaką świnkę - dwie zakupić ale to już na wiosnę i prowadzić mały warzwniaczek za oknami:) Na sad na poważnie też areał za mały jak jadę przez Łącko lub okolice gdzie jabłoni mnóstwo:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
konrad004    7

jak masz robote to ją trzymaj a z gospodarką jak pisałeś trzymać na własne potrzeby

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Z tak małej ilosci ziemi nie będzie efektywnej gospodarki i bardziej traktuj to jako hobby z tytułu uprawy ziemi czy hodowli,zresztą bardziej skłaniałbym się ku produkcji roślinnej na własne potrzeby,nic więcej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
emilko    19

Moja sąsiadka na 30a uprawiała warzywa, sama plewiła, sadziła, siała i w dni targowe o 4 rana na bazar jeździła je sprzedawać. Nie miała jakiś kokosów, ale zawsze więcej kasy u niej było niż u mojego dziadka, który miał 3 ha zboża i jeszcze pracował.

Jeżeli warzywa - to tak abyś od wiosny do jesieni miał co robić, jak kapusta nie da zarobić to może marchewka wypal i oczywiście musisz sprzedawać bezpośrednio. Tylko nastaw się na ciężką pracę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
youngPch    0

No dzisiaj byłem na jarmarku i szczerze mówiąc liczba osób sprzedających sadzonki warzyw i ich zbyt może nie zaszokował ale bardzo zastanowił nad tym kierunkiem...sadzonka "lichego" pomidora średnio 2 zł a ja wiele takowych wyrzuciłem od tak...odrzuty z naszych rozsadników ...a nawet i o lepszej kondycji...także na wiosnę pomyślę nad tym...na pewno kokosów nie będzie z tego ale roboty wiele nie było;) inwestowanie też nikłe więc zobaczymy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ecopiotr    105

Na takim areale pomyślałbym raczej o jakiejś niszowej produkcji, typu zioła, nasiona. Inna opcja, to np. kozi ser. Skoro w pobliżu są nieużytki, mógłbyś trzymać większe stado. Złotej recepty na to, jak zrobić coś z niczego, jak na razie nie ma. Gdzie nie pójdziesz, spotkasz ludzi, którzy wiedzą jak, spotkać takich, którzy to zrobili, trudniej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×