Skocz do zawartości
AlicjaSzeruga

co zrobic gdy krowa kopie przy wydojeniu?

Polecane posty

jonkszi    62

kijem ale raczej się nie powinno bo to trochę znęcanie jest. Dalej jakby się kopała będzie to trzeba stać drugiej osbie przy krowie z kijem i jak będzie kopała to jej strugnać. Powinna się oduczyć. Zwięrzęciu nie wytłumaczysz żeby stało , a jak parę razy dostanie to w głowie będzie miała zakodowane ,, o trzeba stać jak drut bo się wpier**l zgarnie. U nas to tylko zdaje egzamin.

Edytowano przez jonkszi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dfk110    0

potrzebujesz pomocy drugiej osoby niech stanie z tyłu krowy weźmie jej ogon i zadrze go do górytak żeby poczuła opór ,żeby ogon był pionowo w górę i niech tak trzyma wtedy krowie blokują sie ścięgna i nie może wykonywać żadnych ruchów tylnymi kińczynami 100% skuteczne. pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

Andrzej24871    12

Rolnik9K to co pokazałeś to taki anty kopacz dla amatorów prawdziwy mercedes dla profesjonalistów to http://allegro.pl/poskrom-dla-bydla-skrecany-obustronny-hit-i3976885960.html takie coś , sam uzywam go mówie wam bajka!!!! przy tym co ty pokazałeś zwykłym krowa lubi się przewrócić , źle się zakłada a i tak może kopnąć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Radan    28

tuż za przednimi nogami dookoła krowy (przed zgrubieniem brzucha u dołu i za przednimi łopatkami) zawiąż sznur albo pas (byle nie jakiś wąski) i stalowym prętem albo grubszym kijem zacznij go skręcać tak aby zaciskałsię wokół krowy. gdy się przegnie jak gdyby miała obciążenie na plecach to wtedy nie kopnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Radan    28

sposób dobry ale bywają przypadki beznadziejne a wtedy zbroja z grubej stali i cierpliwość :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

a tam cierpliwości nie mam do jałówek. na początku próbuję po dobroci, a jak nie podoba im się, to sięgam po kij i poskrom na nos. za każde podniesienie nogi dostanie po tyłku, albo szarpnę ja za nos to poczuje ból i się nauczy, ze nie tędy droga. ona łaski mi nie robi, ma dawać mleko i tyle. mam poskrom, o którym pisze rolnik9k, ale nie stosuję, sama nawet nie wiem czemu. wolę inne rozwiązania. nie mówię, żeby krowę bic jak szaloną, ale ona musi wiedzieć, kto tutaj rządzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
janczar810    245

o kurcze myślałem ze post Koleżanki RolniczkazZawad bedzie przeciwnym tonie. A tu zonk

 

Ja tam zawsze jak doje to nie stosuje praktycznie nic na jałówki tylko barkiem noge krowie docisne aby nie miała jak machnąć i po 2-3dniach spokój. A rozwiazania z kijem bym odradzał bo jak jednej ze złości juz nie mogłem wytrzymać i przełożyłem wężem kilka krotnie po d*psku i było jeszcze gorzej jak tylko podchodziłem to juz kopała :(

 

ps. CZASY BEZSTRESOWEGO WYCHOWANIA

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witam, już ręcista, ale kiedyś wustarczyło przewiazać linkę przez grzbiet krówki ale na zadzie, przed wymieniem i wystarczy ręcznie mocno związać, no musi zrobić to mężczyzna.Po dwuch udojach wystarczy położyć linke tylko na grzbiet, tak się kiedyś praktykowało. Jest też inny sposób, to krępowanie nogi w tzw. słabizinie i tutaj trzeba założyć pętle i kijkim skręcić dość mocno, też to musi zrobić mężczyzna. Pozdrówko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wystarczy młodą krowę przywiązać dobrze linką do prętów przy legowisku albo kupić poskramiacz. Co chwile mam jakieś młode krowy i te rozwiązania na prawdę dużo pomagają przy początkowych dojach po pierwszym ocieleniu. Powodzenia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rolnik115    6

Można też unieść ogon do góry, aż do samego końca(może lekko pstryknąć). Powinien on wyglądać jak położona litera u, u mnie zdaje egzamin, jak dzisiaj będę przy udoju to zrobię jakieś foto ;) tę metodę polecił mi weterynarz, jak widać u mnie skuteczna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tespis17    21

Widzę że każdy ma swój sposób. Mój sposób:

Z tył mam kółeczka w ścianę wbite.

Tylną jedną nóżkę za sznurek do kółeczka,drugą nóżkę tylną za kółeczko i za rogi z przodu do rurki ale przeważnie wiąże jedną nóżkę tylną do kółeczka po tej stronie po której stoję.

 

p.s ale miałem już taką że linkę z nogi musiałem zdejmować i zakładać haczykiem a za rogi nie chciała się dać złapać.

Edytowano przez tespis17

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szaman1    38

Kołkiem po jajach :D

A tak na poważnie ja wiązałem swoje mamki i dostawiałem obce cielaki. Jak kopały no to za rogi na chama do rury, kilkakrotnie obwiązać żeby nie miała możliwości ruchu. Na 80% kopiących wystarczyło a resztę to dobrze z pałować po ostrym zabiegu wystarczyło tylko krzyknąć żeby wiedziała że ktoś blisko stoi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7891Firefox    52

fajne pomysły maja niektórzy, zwłaszcza z tym trzymaniem ogona w górze, na to bym nie wpadła. U mnie pamiętam była jedna sztuka, wariatka, z mężem we dwoje nie dawalismy jej rady, ja próbowałam podłaczać a mój trzymał, i żeby śmieszniej było to chłop wyrosnięty, a małej krówce nie dawał rady taka wariatka. I nie szło jej doić wogóle jak łba nie miała ściągnietego do ziemi kluczem i poskrom w pachwinie. Dawno to było, już nie mam jej w stadzie. Ale jak wspominam to smieję się z tego dziś.

 

Dziś już nie mam takich przypadków wogóle. Wszystkie jałówki jakie mam są oswojone. Od najmłodszych dni stosuję imprinting w ich wychowaniu, uczę współpracować z człowiekiem, aby nie powtórzyć tego przypadku z przeszlości :D Zaczynam od pierwszego dnia zycia, oswajam dotykiem, głosem. Wchodzę poprostu do zagrody, jałówki mnie znają i czują sie bezpieczne, nie płoszą się, schodzą się wszystkie wokóło, czasami która próbuje mnie skubnąć za ubranie, nie odganiam, nie krzyczę, nie macham rękami. Są przyzwyczajone do dotyku w każdej parti ciała, nawet jak pochylę sie i złapię za pęcinę którą to nie płoszy się i nie kopie. Tak samo jesli uczę dotyku na brzuchu i w okolicach wymienia, na udach.

 

To owocuje, bo w tym roku już mam jedną pierwiastke w ten sposób wychowaną, no super krówka, jak koń da się prowadzać w kantarze. Następna jałówka ma na kwiecień termin, już od dwóch miesięcy oswajam ją z dotykiem stopniowo, bo nie była nauczona dotyku jak była mała, na początku było ciężko, ale powoli doszliśmy już do takiego etapu że mogę spokojnie snatąc obok, pogłaskać ją po brzuchu, zadzie, złapać za pęciny, pogłaskać po głowie, karku. Jałówka spokojnie stoi, nie płoszy się, ostatnio nawet wykazała zainteresowanie moją osoba, zaczęła obwąchiwać, polizywać po ubraniu, więc w czasie dojenia nie powinno byc problemu.

 

Jest jeszcze jedna rzecz którą przeważnie robię z "nowicjuszkami", biorę udajacze w ręce, pozwalam powąchać i kilka razy spuszczam ciśnienie, aby poznała dźwięk syczenia, wtedy nie płoszy się tak przy podłączaniu, no i zawsze zapieram się głową w pachwinę.

 

ps. mam też taką wieloródkę która ma takie łaskotki w dójkach że nic jej nie pomoze już. Za każdą nową laktacją muszę ją od nowa przyzwyczajać do dotyku w wymieniu, bo tak normalnie jest spokojna, da sie pogłaskac, nie ucieka jak chodzi luzem, tylko jak łapię za dójki to tańczy mi zawsze lambadę, czy czaczę, nie wiem jak to okreslić :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
st220    12

U mnie stosuje się różne metody w zależności od potrzeb: poskramiacz, ogon do góry, pętanie tylnych nóg, jedna przedną noga do góry itp, sąsiad stosuje jakieś zastrzyki i pierwiastki stoją spokojnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kasia22    541

Mam takie siodełko/poskrom dla krowy zaciskasz i stoi jak ta lala:D

Ja osobiście nie bije krów, może to smieszne ale rozmawiam z Nimi zawsze i głaszcze przy dojeniu <nie doje recznie wiadomo.:)

Buduje z Nimi przyjazne relacje:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
chuck00    10

Jeśli rozmowa pomaga to dlaczego nie :) Gratuluję nerwów na takie coś - mi czasami brakuje :) Może dlatego, że chciałbym się od nich kiedyś uwolnić :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Agricole    0

Jeśli ktoś ma barierki albo wysoki żłób to na powrozie/linie w ostateczności łańcuch jeden musi, krowę wciągnąć tak, żeby była lekko pochylona do przodu, wtedy drugi połącza. Później jak się nauczą to same tak wchodzą :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty
Napisano (edytowany)

q

Edytowano przez romuald90

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×