Skocz do zawartości
karolek83

Tragicznie niski poziom serwisów nowych maszyn rolniczych

Polecane posty

karolek83    0

Witam. Chciałbym podzielić się moimi spostrzeżeniami. Mianowicie chodzi mi o bardzo kiepską jakość usług świadczonych przez DELERÓW nowych maszyn rolniczych. Od września mam praktyki u dużego i znanego delera maszyn rolniczych (nazwy firmy wolę publicznie nie ogłaszać) poprzez praktyki miałem możliwość zobaczenia jak wygląda taki zakład od środka, szedłem tam z nadzieją że zobaczę profesjonalną kadrę mechaników , od których czegoś się nauczę itp. Jednak ciężko użyć słowa ,,mechanik'' . Ludzie pracujący dzisiaj w dużych serwisach, są zatrudniani na zasadzie znajomy , brat , wujek itp. Ich wykształcenie oraz poprzednie miejsca pracy nie mają w ogóle nic wspólnego z techniką rolniczą ( są kucharze , brukarze) ale ni jednego porządnego mechanika. w serwisach bardziej się dba o to aby szyby błyszczały niż o fachowe naprawy po gwarancyjne. Dużo było klientów którzy skarżyli się na to że na przyjazd mechanika od zgłoszenia mijają nieraz 2 tygodnie i to w czasie żniw a jak już ktoś przyjechał to widać było jakby w ogóle nie ogarniał to nie do pomyślenia !!!

Morał jest taki panowie uważajcie na debili którzy tylko udają profesjonalny serwis a w zasadzie klientów mają głęboko gdzieś, jeśli kupujecie skomplikowaną maszynę za grube tys. to zamiast na markę patrzcie na serwis , i jeszcze coś w tych największych sieciach delerów mających kilka oddziałów są zazwyczaj najgorsze warunki a co za tym idzie obsługa. NIESTETY ROLNIKA CHCĄ WYDYMAĆ NA KAŻDYM KROKU WSZĘDZIE ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cinek1808    27

to nie tylko w serwisie ciągników i maszyn rolniczych ja miałem praktyki w znanej marce ciągników to tylko dwóch ogarniało o co chodzi a reszta była wyuczona jak zakładać pneumatyke i dzien w dzien to samo wałkowali jak przyszła wymiana sprzęgła to sobie chłopacy nie radzili miałem tez praktyke w prywatnym serwie samochodów tam co robili to po prostu szok nie raz bywało że samochód po paru dniach wracał bo źle był zrobiony

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

tomek73    189

Niestety tak jest, nabiorą niby mechaników i ciągnik stoi miesiąc zamiast 3 dni.

Kolega pracował 3 lata serwisie Valtry w Angli wrócił i przyjął się do Case i szlak go trafiał jak tu pracują, zwolnił się i otworzył zakład, teraz nie może się wyrobić,tyle ma roboty, i zatrudnia 4 ludzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    450

Wniosek jest jeden każdy oszczędza, a skutki nieraz są tragiczne. Kupując targujemy się ile się da a sprzedający musi to sobie na czymś cofnąć więc na pracowniku najłatwiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zenek_19    4

a gdzie te niby mechanicy maja sie uczyc PGR zlikwidowane  SKR zlikwidowane a za prywatna nauke nowych maszyn to trzeba slono placic na zachodzie mechanicy caly czas podnosza kwalifikacje duzo jest kursow organizowanych przez servisy no i calkiem inny system podejscia do klijenta klijent jest piorytetem i zawsze klijent musi byc zadowolony zeby wrocil i polecil innemu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    450

Kolego ale niekiedy ten pracownik musi myśleć racjonalnie, a nie tylko opierać się na tym co pokarze mu komputer.

 

Z przypadku z samochodem. Autko zależnie od humoru pracowało różnie, podpięcie pod komputer uszkodzona cewka, cewka podmieniona i dalej to samo, gość wymiękł i polecił serwis tam to samo w pierwszej kolejności cewka z magazynu na podmianę bez zmian po godzinie kombinowania padła opinia "może komputer" 4300 zł/netto bez gwarancji że będzie dobrze, kolejny gość po 5 minutach bez podpinania komputera tylko testera diodowego własnej konstrukcji ( http://allegro.pl/tester-diodowy-i4651408585.html  )  stwierdził na 100 % uszkodzenie komputera i koszt naprawy ok. 400 zł

 

Czego zabrakło poprzednim - racjonalnego myślenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Dlatego dobry fachowiec zajmujący się tego typu naprawami używa w swoim warsztacie oscyloskopu. Komputer diagnostyczny pozwala jedynie zawęzić krąg poszukiwań usterki i ogólnie naprowadzić na przyczynę. Jednak sam oscyloskop nie rozwiąże problemu, tylko tak jak napisałeś wymaga racjonalnie myślącego mechanika patrzącego w jego ekran. No i jako serwis trzeba też posiadać sporo przyrządów diagnostycznych, na których serwisy niestety oszczędzają. Zanim zainwestowałem sporo pieniędzy w sprzęt do mojej firmy zrobiłem takie małe rozeznanie. Mianowicie podzwoniłem po serwisach elektronicznych (samochodowych) i spytałem o możliwość diagnostyki oscyloskopem. Na cały powiat tylko jeden zakład dysponował takim sprzętem, połowa z nich słyszała o czymś takim i odsyłała mnie właśnie do tego zakładu, który to miał, a druga połowa nie wiedziała nawet co to jest. I tak to niestety wygląda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    450

Oscyloskop też posiada, ale nawet go nie używał do diagnozy.

 

Ale widać że gość myśli i na brak roboty nie narzeka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Też od 15 lat używam takiego testera jak jeszcze nie miałem oscyloskopu. Ale fachowiec rzeczywiście musi być z niego dobry. A jeszcze wracając do tego, że pracownik musi myśleć racjonalnie, może i tak, ale za to myślenie musi mieć zapłacone. Bo jeżeli pensja jest jaka jest, to jakość pracy też jest jaka jest. Podam Wam przykład jak dość dawno temu pracowałem w ASO Fiat, wtedy jeszcze jako mechanik  i pamiętam, że montowaliśmy wtedy pierwszą sekwencyjną instalację LPG. W instrukcji było napisane, że należy wziąć sygnał z wtryskiwaczy benzynowych i nie było jak sprawdzić który przewód to kluczowanie wtryskiwaczy. Mówię szefowi, że za dodatkowe 50 zł to zrobię, a on mnie wyśmiał. Zwyczajnie bym podłączył tester diodowy i wszystko bym wiedział. A skończyło się na wizycie dwóch firm, milionie telefonów i 500 zł rachunkiem za stwierdzenie, które to przewody i dwóch straconych dniach. Zmierzam, do tego, że mogłem to zrobić od razu, ale nie za darmo. Za wiedzę i myślenie trzeba teraz płacić. Oczywiście nie twierdzę, że jakby wszystkim pracującym w serwisach dali po 5000 zł to by była perfekcyjna jakość obsługi, ale na pewno Ci co chcą się uczyć i potrafią myśleć byliby coraz lepsi w tym co robią. A tak to pracownik przychodzi do domu i ma wszystko gdzieś. A za lepszą stawkę na pewno doszkalałby się we własnym zakresie w domu, tak jak to robią ludzie pracujący dla siebie. Ja np. mimo, że szkołę skończyłem prawie 15 lat temu ciągle siedzę w książkach. Ale to co się nauczę i dzięki temu zarobię to moje, a jakbym pracował u kogoś za minimalną to też miałbym gdzieś. Robiłbym co mi każą i to wszystko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    450

Co prawda to prawda wyznacznikiem jest cena, ale zauważ że są warsztaty prywatne gdzie szef jest pracownikiem i niekiedy jego wiedza jest mizerna, ale jak piszesz od 15 lat siedzisz w książkach aby być na bieżąco.

 

Kluczowanie = sterowanie ?

 

Tak jak w każdej branży trzeba się doszkalać, jeżeli się nie rozwijamy to znaczy że się cofamy.

Edytowano przez Sadek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ansu    73

Do czego używacie oscyloskopu przy naprawie maszyn rolniczych? Osobiści używałem raz, gdy przepływomierz świrował

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

@Sadek: tak, kluczowanie=sterowanie. 

 

Właśnie przypomniał mi się jeszcze jeden przykład, nie związany co prawda z serwisami, ale myślę, że w pełni oddaje to co się dzieje w każdej branży. Otóż brat jest magazynierem w dużej firmie i przyjeżdżają do niego dostawy, przeważnie z tych samych firm. Jeździ około 200 kierowców. A mają bardzo wąski podjazd do magazynu, jest to rampa na której ciężarówka musi się zmieścić skręcona pod kątem 90 stopni żeby wjechać do magazynu. I tak: na tych 200 kierowców 150 z pomocą 2 osób po kilku próbach wjedzie, 5 wjedzie samemu po kilku próbach, 1 wjeżdża od razu bez żadnej pomocy (ten kierowca ma 60 lat, jak pierwszy raz przyjechał to tylko się zapytał gdzie ma podjechać i po minucie był w magazynie), a reszta stwierdziła, że nie da się tam wjechać i magazynierzy muszą sami wjeżdżać ciężarówkami. Z serwisantami jest tak samo. W przeliczeniu na procenty wychodzi, że 0,5% wie wszystko i ze wszystkim sobie poradzą, 75% sobie poradzi z czyjąś pomocą, 2,5% poradzi sobie samemu bo potrafią pomyśleć, a reszta do niczego się nie nadaje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    450

Tu się sprawdza  przysłowie w każdej branży : "Robię to co lubię i jeszcze mam z tego pieniądze."

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
locke    291

Tej wpływa na prace to że mają płacone od zlecenia,jak nie ma zleceń to siedzi w serwisie i nic nie robi i czas stracony...Pół roku temu byłeś uczestniczyłem w naprawie tylnego mostu w sprinterze karetce.Most wył gorzej jak w 360.Przyczyną tego wycia był źle ustawiony luz między kołem atakującym a talerzowym już w Ruminii.Zęby się wytarły że były o połowę niższe niż powinny.Kierownicy serwisu uznali że to jest wina łożysk.Przyszły japońskie łożyska,założyliśmy było dobrze...do czasu.Premie za zdiagnozowanie pobrali kierownicy a mechanikom przyszło się wysłuchiwać ze to ich wina...

 

Druga sprawa była w Actrosie.Przyjechał taki Actros co już ledwo jeździł na zdiagnozowanie usterki..No to padło na elektromagnes w zaworze pneumatycznym.Zawór na tysiące złotych zmienili i dalej nie działał.Co się okazało,było minimalne zwarcie między przewodami w wiązce.Jak się ruszało wiązką to zwarcie się pokazywało a raz znikało...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Do czego używacie oscyloskopu przy naprawie maszyn rolniczych? Osobiści używałem raz, gdy przepływomierz świrował

Do wszystkiego. Wszędzie gdzie występują przebiegi zmienne lub impulsowe jest to przyrząd niezastąpiony. Stosując odpowiednie czujniki można zobaczyć np. pracę zaworów w silniku diesla zamontowanym w zwykłej C-360, która nawet nie posiada żadnej elektroniki. Bo wbrew temu co się większości ludzi wydaje, oscyloskop nie jest miernikiem i nie służy on do mierzenia (inną sprawą jest to, że nowoczesne oscyloskopy cyfrowe posiadają szereg ułatwiających pracę funkcji pomiarowych, ale to jest niejako dodatek), tylko pozwala "zobaczyć napięcie czy prąd". I teraz jeśli jesteśmy w stanie przekształcić jakąkolwiek wielkość na napięcie to oscyloskop nam to pokaże.

 

@Sadek: Masz rację, taki człowiek, który lubi to co robi jest specjalistą niezależnie od branży. A jak ktoś coś robi bo musi to wiadomo jak jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez ToMclo
      Witam
      Potrzebuje kilku czesci do deutz fahr, a w mojej okolicy nie ma zadnega sklepu z czescimi do niego, moze ktos wie czy w Województwie podlaskim jest jakis serwis lub sklep z czesciami do Deutz fahr
    • Przez darasw1
      Witam wszystkich mam problem z moim mf 5430, ok 2 tygodnie temu zaobserwowałem spadek mocy, objawia się to bardzo wolnym wchodzeniem na wysokie obroty przy jeździe po drodze np. z beczkowozem i wystarczy mała górka to trzeba zaraz redukować, dodam jeszcze że ciągnik mimo wduszenia w takiej sytuacji gazu do dechy nie puści dymku co wskazywało by zbyt małą dawkę paliwa (wcześniej lubił sobie przydymić ale wchodził na obroty bez problemu), kolejny objaw to znaczący wzrost spalania. Ciągnik ma przebieg 150mth i jest na gwarancji lecz serwis w korbankowie stwierdził że hamownia nic nie wykazała więc nie będą nic z nim robić. Czekam na wasze sugestie może miał ktoś wcześniej taką sytuacje i wie co jest przyczyną, a może ma ktoś pomysł jak przekonać serwis że ciągnik nie pracuje poprawnie!
    • Przez eugeniusz30
      Witam forumowiczów !
       
      Mam do was pytanie czy u was wulkanizatorzy bez problemu wymieniają opony od ciągników bo ja mam z ty poważny problem jesem obecnie w domu jedynie z żoną i niemam nikogo do pomocy przy zmianie ogumienia a co jeden wulkanizartor odmawia wykracając się a to brakiem czasu a rozmiarem ogumienia. Czy to normalne czy naprawde wulkanizator nie jest w stanie zmienić opon od dużego ciągnika ?
    • Przez yacenty
      Jakich znacie niezależnych serwisantów na Dolnym Śląsku?
      Chodzi mi o ludzi/firmy, które nie są dilerami maszyn stąd odpadają mi tutaj firmy typu Polboto, Osadkowski, Agrohandel, Agroas, Jaskot itp
    • Przez Rodos
      Serwis mechanika i napawa Ciagnikow Rolniczych Fendt i MF.Kompletne naprawy silnikow, skrzyn biegow, elektryki i hydlauliki. Dojazd do klienta badz naprawy u siebie na warsztacie ( bardziej w okresie zimowym).Dostep do czesci oryginalnych jak i zamiennikow. Okolice Szczecinka woj. zachodnio-pomorskie.Wiecej informacji na priv badz e-mailowo :

       

       
      fendtmfmech@gmail.com
×