Skocz do zawartości

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
cover    8

Łukasz i własnie o to mi chodzi. Przecież jakbym musiał liczyć swoje zboże po cenie rynkowej to wole nie siac, nie pryskać itp bo kupie i i tak to niezmieni moich kosztów ;)

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukasz222    2354

Koszty nie zmienią się tylko na kartce, w portfelu zostanie mniej. O ile coś zostanie. I właśnie na tym polega prowadzenie na bieżąco zestawienia dochodów i kosztów - żeby dokładnie sprawdzić ile zyskujemy i czy zyskujemy. Przy liczeniu na ogólnikach może się nagle okazać, że corocznie wychodzimy na minusie, a tymczasem w rzeczywistości żyjemy na przyzwoitym poziomie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

matava    19

@lukasz222

Ale wy macie niskie IQ. Im bardziej podzielicie kalkulacje, tym dokładniejsze wyniki będziecie mieli. Najlepiej rozdziecić produkcję roślinną od zwierzęcej, a dalej można rozdzielić produkcję warchlaka od tuczu. przykład kalkulacji

Sąsiad rano naprawia samochody, po południu pije wódę a wieczorem bije żonę. jego dzienny dochód wynosi 100 zł. Ale możemy to rozbić.

Naprawa amochodów +120 zł/dzień

Wóda - 20 zł/ dzień

Bicie żony 0 zł/ dzień

 

jak widzimy ekonomicznie uzasadniona jest tylko pierwsza czynność, 2 przynosi straty, a 3 jest neutralna. Zrezygnowanie z 2 czynności przynoi zysk.

Podobnie jest z produkcją w gospodarstwie. Wstaw sobie tylko uprawa, warchlak, tucz. i jśeli tego tak nie rozpiszesz, to dalej będzeiz bił żonę i pił wódę lub utrzymywał świnie zamiast leżeć na kanarach.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
speeeder    32

Ja pierdzielę, matava je się tu 0,5 godz. zastanawiam jak im to napisać i wytłumaczyć podstawyws. ekonomiki a ty to zrobiłeś w sposób krótki i rzeczowy, szacunek :)

Panowie: podstawy ekonomiki rolnictwa się kłaniają.

A przede wszystkim i od tego powinno się zacząć wszelakie gospodarzenie to: oddzielenie produkcji roślinnej od zwierzęcej!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    449

@lukasz222

Ale wy macie niskie IQ. Im bardziej podzielicie kalkulacje, tym dokładniejsze wyniki będziecie mieli. Najlepiej rozdzielić produkcję roślinną od zwierzęcej, a dalej można rozdzielić produkcję warchlaka od tuczu. przykład kalkulacji.

 

I z takiego liczenia można wyciągnąć wnioski na czym zarabiamy a na czym tracimy (tylko proszę liczyć nie na podstawie miesiąca tylko chociaż roku w przypadku zwierzęcej, a roślinnej to nawet kilku lat).

 

Licząc własne zboże po kosztach nigdy nie wiesz czy zarabiasz na zbożu czy na tuczniku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukasz222    2354

Taa, tyle tylko, że ani picie wódy ani bicie żony nie jest jego pracą zarobkową czy też inwestycją w warsztat ;) co najwyżej wykorzystaniem zysku z wykonanej pracy. Jeśli się wszystko liczy skrupulatnie, to można z tego w mgnieniu oka wyciągnąć nakłady na produkcję roślinną czy warchlaka. Nie widzę tylko sensu oddzielać produkcji roślinnej od całościowego rachunku gospodarstwa, skoro zboże przeznaczone na pasze nie przynosi mi bezpośrednio żadnego zysku. W takiej sytuacji mogę sobie policzyć jedynie orientacyjny zysk ze sprzedaży, biorąc pod uwagę cenę rynkową zboża.

Podstawy ekonomiki: nie dziel sobie rachunków tak, żeby Tobie pasowało, ale tak, jak jest to logicznie uzasadnione.

 

@Sadek - nikt nie mówi o liczeniu zboża po kosztach, ale po realnych poniesionych kosztach. Tak czy siak - jak chcesz zarabiać na zbożu, którego nie sprzedajesz?

Edytowano przez lukasz222
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
maxiben    14

matava dobre tak czy owak ja tez rozdzielam prod. ros. i zwierz. bo wtedy wiem ze jeszcze na swiniach dziś zarabiam a ze to póżniej zysk idzie do jednego żoladka wtedy trawie bez rozdzielania na mieso i salate

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

jezeli ktos liczy zboze po cenie rynkowej i nadal zarabia to na co mu ziemia i maszyny które kosztuja setki tys ?

sprzedac to wszystko a pasze kupowac gotowa, po co sobie zawracac głowe uprawa zboza ?

otóz nie, po to sie uprawia zboze zeby obnizyc koszty produkcji tucznika, a tym samym wiecej zarobic

Edytowano przez ventador

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
matava    19

Ventador, nie rozumiez.

Chodzi o to, że masz zarabiać na każdym etapie, a nie przelewać zyski z naczynia do naczynia, przy okazji jescze rozlewając. Zboże nie po to się uprawia, by obnizyć koszty produkcji, ale by zarobić na uprawie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
maxiben    14

ventador masz racje jak chce się napic piwa to nie musze kupować całego browara i tak przy dobrej produkcji trzody nie potrzeba drogiej ziemi i maszyn bo ja do nich musze do splaty kredytu dolozyc ze swin ale jedno i drugie się uzupelnia bo mam tani nawoz pod uprawy i jest gdzie go wywieźć ale żeby obnizyc koszty produkcji wieprza nie ma znaczenia czy masz swoje czy bys miał kupic reszte dopowiedział matava

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukasz222    2354

@matava - no to jak ma policzyć zarobek na uprawie zbóż ktoś, kto wszystko co zbierze przeznacza na paszę? Bezpośrednio on ponosi tam tylko koszty, więc nie ma mowy o zysku. Może co najwyżej przyrównać swoje koszty do ceny rynkowej zboża, ale na konto nic mu z tego nie spłynie. Jego przychód to sprzedaż tucznika, a żeby mógł go sprzedać musi wyprodukować paszę, dostarczyć ściółkę (jeśli musi) i ponieść koszty pośrednie jak energia elektryczna czy amortyzacja. Zboże, które zbiera, pracuje na dochód w postaci sprzedaży żywca, więc gdzie ono ma zarabiać po drodze i jak? To nie pieniądze, które oddaje się na procent. Nie ma tu żadnego przelewania z naczynia do naczynia, zboże w przypadku produkcji tucznika to zasób, a nie produkt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
saszeta    73

zastanawia mnie opłacalność produkcji żywca na swoim zbożu po cenie wyprodukowania w przypadku przejścia np. gradobicia. Gdy koszt tego zboża wyjdzie 1 tyś zł/ tona a cena rynkowa jest 600zł. Teoretycznie zamiast zostać jak ostatnio na świni np 50zł to do każdego tucznika musisz dołożyć bo swoje zboże drogie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
PawelWlkp    333

No właśnie, jak w tym roku niektórzy jarego jęczmienia zbierali mniej niż bizonkowy zbiornik z hektara to też chyba drogawo wychodzi zboże po kosztach wyprodukowania. Jeszcze jakby dopłaty bezpośrednie też wrzucić do tego worka to się okaże, że przy tych kiepskich aktualnych cenach nadal się fajnie zarabia. Taka kreatywna księgowość jest bardzo na rękę zakładom mięsnym. Dla mnie zyski ze świń można liczyć razem z roślinną, ale po co się oszukiwać? Ja kalkuluje po cenach sprzedaży w danym okresie, po cenach zakupu było by jeszcze drożej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukasz222    2354

Jak dla mnie to każdy może liczyc sobie jak chce, nawet jeśli jest to "księgowość" a'la "Opowieści z Narnii". Nie wiem tylko po co miałbym wliczać w koszty złotówki których nie wydałem i oszukiwać samego siebie, jak to drogo mi ta produkcja wychodzi. W efekcie papier mówi jedno, a zasobność portfela drugie - i kto teraz sam siebie oszukuje? Mylicie podstawowe pojęcia ekonomiki, czyli zasób z produktem. To tak jakby przedsiębiorca kupując hurtowo towar po 100zł/szt liczył sobie 120 bo taka jest jego średnia cena na rynku. Dodatkowo jeszcze liczyłby sobie z niego zysk z powietrza, bo towar ten przechodzi przez cały proces produkcji i nie zarabia na siebie po drodze, ale dopiero jako składowy element produktu finalnego. Ale przedsiębiorcy mają to do siebie, że nie prowadzą rachunkowości-widmo

@saszeta - jeśli grad obniża Ci plon i zwiększa nakłady na wyprodukowanie tony zboża do 1 tys. zł, to ponosisz koszt 1 tys. zł/tone czy jak na rynku 600zł/tone? Bo dla mnie logiczne jest, że jesli wydam na pozyskanie zasobu jakim jest zboże 1000zł/tone, to wydałem 1000 a nie 600. I tak to wpisuje w koszta. Wpisywanie tego co mi się wyśni to właśnie oszukiwanie samego siebie. Liczy się to co rzeczywiście się wydało bądź uzyskało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
speeeder    32

Wygląda na to że każdą sytuację można opisać pod siebie żeby jemu pasowało, a większość z nas jest rolnikami i problem jest w tym że nikt tu nikogo nie przekona, choćbyś nie miał racji to i tak nie przyznasz się do tego, tym bardziej na forum, żeby czasem na głupka nie wyjść.

 

Odnośnie kosztu wyprodukowania 1t zboża za 1000zł. Po to właśnie jest rozgraniczenie prod. roślinnej i zwierzęcej.że jeśli na jednej gałęzi nie zarobisz to na drugiej może się odbijesz.

 

Czy tym zbożem po 1000zł zrobisz paszę dla świń i wtedy pasza będzie kosztować 1300zł?? czy też kupisz gotową paszę za 1100zł lub kupisz zboże po 600zł?

Jeśli spasiesz świnie tym zbożem po 1000zł to wtedy popłyniesz nie tylko na prod. rośl. ale i też na zwierzęcej.

Dlatego właśnie rozgranicza się prod. rośl. od zwierzęcej. tzw. dywersyfikacja produkcji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

lukasz222

masz racje, uwazam tak samo, liczy sie prawdziwe koszty i prawdziwe dochody, przy produkcji tucznika, zboze jest takim samym kosztem jak np. prad i liczy sie to co sie wydało na te zboze a nie to po ile tam sobie gdzies skupuja

prosta sytuacja

masz swinie, zboze na rynku jest po 700, ale udało ci sie kupic gdzies tam od kogos po 650, po ile liczysz realne wydatki ?

tak samo w gospodarce, jezeli wyprodukowanie tony zboza kosztuje 500 to 500, a jesli 1000 to 1000

tutaj kreatywna ksiegowosc nie przejdzie, to nie ministerstwo finansów

Edytowano przez ventador

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rolnik1973    1277

Właśnie dobrze piszesz. A Ci co inaczej myślą powinni do kosztów doliczyć obuwie, odzież, zjedzony obiad bo przecież idą do obrządzenia świń. A tak resztę dnia chodzą głodni i nadzy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cover    8

Panowie wiem że tak się liczy, że wszystko po cenie rynkowej. Tak samo było jak w sql się sporządzało kalkulacje kosztów np. uprawy jakiegoś zboża, to wtedy nawet w kosztach wpisywało się np orka, uprawa czy tam zwózka słomy po takiej cenie jaka była wtedy za wykonanie takiej usługi. ale każdy wie że większość prac zrobiłoby się samemu i obniżyło tym poniesione koszty. To teoria, a jeżli chodzi o praktykę to przez cały rok zapisująć przychody i rozchody, za paszę ze swoich zbóż poniesiemy tylko koszty uprawy, zbioru, materiału siewnego, nawozów oprysków itp. i załózmy że na tone wyjdzie te 500zł. To gdzie panowie którzy liczycie po cenie rynkowej znajdzziecie w kosztach te 200 czy 300 zł więcej? Tak samo jak ktoś wspominał że doliczając dopłaty też robimy błąd. A znów mnie uczyli że dopłaty wliczamy do przychodów a podatek do rozchodów. Przecież dopłata to nie kasa na przejedzenie, tylko aby produkować taniej. ;) Wy tak samo nie powiecie ze my mamy racje i tak zostanie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukasz222    2354

@speeeder pisałem o tym wcześniej, że z prowadzonego dobrze rachunku łatwo można wyciągnąć nakłady na prod. roślinna i porównać je z cenami rynkowymi, czy aby nie opłaca się bardziej kupować, niż produkować. Ale o zarabianiu na zbożu nie ma tu mowy, jeśli nie zawieziesz go do skupu i nie sprzedasz. To zboże po 1000zł to ekstremalny przypadek spowodowany chociażby przez klęski żywiołowe. Nakłady poniosłeś, przyszła klęska i klapa. No ale to zboże i tak zbierzesz i włożysz do kalkulacji, razem z tym które musisz dokupić, by wykarmić inwentarz, wtedy koszty tez mogą się uśrednić i obniżyć. Wszystko zależy od ceny zakupionego zboża. Bo jeśli ktoś normalnie produkuje tone po 1000 zł, to rzeczywiście lepiej żeby przestał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
adamn999    1

Ja wykombinowałem sobie wyliczanie opłacalności w ten sposób

Mam w jednym banku 3 konta prywatne, trzody i produkcji roślinnej .większość płatności to są przelewy bankowe (biorę fakture raz albo dwa raz w tygodniu siadam i robire przelewy)

I teraz tak np w tygodniu szykowałem paszę na którą poszły 2 tony zboża,

To wchodzę na konto od trzody i przy okazji robienia przelewu za koncentrat i inne półprodukty potrzebne do przygotowania paszy. przelewam 1400 zł (2 tony po 700 zł) z konta TRZODA na konto PRODUKCJA ROŚLINNA. Za Nawozy i środki ochrony roślin płacę z Produkcji roślinnej. w ten sposób wiem co i jak się opłaca lub nie opłaca Proste

Na konto prywatne przelewam sobie normalną wypłatę liczę miej więcej godziny pracy i tyle np 100 godzin pracy przy trzodzie i 50 godzin w polu (remonty i naprawa maszyn śą liczone w produkcie roślinną a rachunki prąd woda w zwierzęcą)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukaczmarek    265

Niektórzy sami nie wiedzą co liczą.

 

Jak chcecie policzyć ZYSK Z CAŁEGO GOSPODARSTWA to liczycie zboże po kosztach produkcji. Tylko nie wiem jaki to ma sens jak liczymy tu opłacalność produkcji trzody.

 

Natomiast jak chcecie policzyć OPŁACALNOŚĆ PRODUKCJI TUCZNIA to liczymy zboże po cenie rynkowej, bo swoje zboże można sprzedać i żywić gotową paszą lub też kupnym zbożem.

 

Nie wiem dlaczego dla niektórych to jest takie trudne do zrozumienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
speeeder    32

To gdzie panowie którzy liczycie po cenie rynkowej znajdzziecie w kosztach te 200 czy 300 zł więcej?

 

No właśnie te 200-300 zł to zysk jeśli byś sprzedał zboże!!!! a tak, to ten zysk świnia przeje i przy obecnej cenie nawet tych 200 zł nie odzyskasz!!!!

aż tacy ciemni jesteście???? że nie potraficie zobaczyć gdzie wam pieniądze uciekają????

Tak jak powiedziałem wcześniej nikt tu na forum się nie przyzna do błędów bo chłop zawsze ma rację, a jak nie ma racji to patrz pkt1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cover    8

No przy obecnej cenie napewno nie odzyskam... A jak mam hodowle to nie będe sprzedawał zboża bo czym bym wykarmił inwentarz? Dalej niebrnę w temat bo nie mam zamiaru się z kimś sprzeczać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez POLKOP
      Jak widzicie przyszłość swoją w dzisiejszym swiecie pełnym wymogów i innych przeszkod jako hodowcy bydła mlecznego. Czy dacie rade sprostac wyzwanią.
    • Przez lukasz76
      Witam wszystkich.
       
      Oglądałem niedawno kurnik w systemie tunelowym francuskiej firmy, właściciel zachwycony.
      Ciekawi mnie czy jest gdzieś taki obiekt dla świnek i co najważniejsze jaki to koszt.
      Budowla prosta i wydaje się tania: rusztowanie jak tunel foliowy, ocynkowany, kryty brezentem, zaizolowany
      wełną mineralną, szczyty z płyty warstwowej, ruszt pełny(u świń, bo kury mają ściółkę).
      Proszę o spostrzeżenia.
    • Przez Dawid906
      Witam wszystkich.
        Tak, jak w temacie... Planuję zacząć hodowlę świń w cyklu zamkniętym. Posiadam już (jak myślę) wystarczającą wiedzę na temat hodowli tych zwierzą ponieważ pracowałem w gospodarstwie ( a w zasadzie to teraz już tylko dopomagam w niektórych rzeczach) znajomego. który takową się zajmuje i nauczyłem się bardzo dużo przez ten czas. Osobiście hoduję po kilka sztuk tuczników rocznie ( rekreacyjnie ). W marcu/kwietniu otrzymam od ww znajomego 30-to paro kg prosiaczka, którego zostawię na loszkę (Z tego co mówił, jest to świetny materiał na maciorę). Wiem, w jaki sposób ją odchować, a nasienie, jakim zostanie zainseminowana jest najwyższej jakości (wszystkie swoje maciory tym zapładnia, a tuczniki z tych zapłodnień mają tendencję do wydajności rzeźnej przekraczającej 60 %). Oczywiście posiadam odpowiednio przystosowany obiekt (stara stajnia- odnowiona, przebudowana już na chlewnię, przygotowane zagrody, a'la "porodówki" , paszniki, poidła itd...). "Moje" gospodarstwo liczy około 13 ha., z czego ja mam dla siebie jakieś 2 ha pola ornego (III-V klasa ziemi), reszta to część taty. Problem w tym, że ta moja działka to kilku / kilkunasto-letni ugór, który jak do tej pory stalerzowałem ( 7-go lutego) i jak tylko lekko popuszczą śniegi, zaoram to na głębokość ok. 40cm. Do dyspozycji mam chyba wszystkie potrzebne maszyny typu ciagniki (swoja 60-tke; 30-tke, 60-tke i 12-tke znajomego), kombajn bizon zo56, plugi, za niedlugo także prase i wiele innych... 
       Teraz mam pytania do Was, drodzy koledzy i koleżanki...
      1. Jak proponujecie zagospodarować te 2 ha, jakie zabiegi wykonać, jakich nawozów użyć, czy stosować dokarmianie dolistne itd, aby       uzyskać jak największy plon ?
      2. Czy z tej hodowli będą jakiekolwiek zyski ?
      3. Czy taki areał pozwoli mi na odchowanie 2 miotów rocznie, licząc że średnia ilość prosiąt z jednego miotu to około 12 ?
      4. Jakie polecacie koncentraty dla loszki, a także prosiąt i tuczników ? Osobiście jestem przekonany do wszelkiego rodzaju produktów firmy "Sano", ale chciał bym także dowiedzieć się od bardziej doświadczonych hodowców o koncentratach i wszelkiego rodzaju produktach innych firm, jakie stosujecie.

      Serdecznie dziękuję za każdą odpowiedź, jakiej udzielicie
      Pozdrawiam.

      Ps. Jestem nowym użytkownikiem forum, przepraszam jeśli temat dodałem w nieodpowiednim dziale. Przepraszam również za amatorski język.
       
    • Przez oczkomac
      witam kolegów rolników czy ktoś z kolegów miał styczność z tą firmą ,chodzi o warchlaki,jeżeli tak to proszę o opinie lub kontakt na mój adres            oczko-1985@o2.pl z góry dziękuję jest to dla mnie bardzo ważne

      chodzi oczywiście o firmę Osadkowski
    • Przez pusty19
      Witam zakładam nowy temat ponieważ chcę wiedzieć czy można podawać mleko od krowy maciorom.
×