Skocz do zawartości

Polecane posty


koma666    162

Jurmiczek przy kilku sztukach możesz sobie darować liczenie ile tucznik zjadł od urodzenia do śmierci ale przy tych 100 tonach paszy tygodniowo 1 czynnik niekotrolowany może dać zarobek tygodniowy kilka tyś albo starta na kilka tys .

 

Za pół roku gro hodowców rzuci ten interes , skąd Ty przyjechałeś ?? Nie wiesz tego , że kto miał zrezygnować to już dawno to zrobił ?? Aż takie ciężkie czasy są ,że połowa musi skończyć z tym biznesem?? i tylko ja zostanę na okolicę i będę żył jak Pan.

 

Tyle lat się pieprzy wkoło , że jak tak dalej pójdzie to świnia tylko w zoo będzie stała , puste gadanie , najczęściej rezygnują Ci co nie liczą kosztów albo ich nie zmniejszają , Ci którzy myślą to nowe obiekty budują , tak było i będzie .

Do tego sytuacja zmierza aby z tych 120tyś gospodarstw posiadających tzrodę zrobiłą się połowa , tak jak w Niemczech , pogłowie 26-28mln a gospodarstw utrzymujących bogajże 30 tyś albo i mniej .

 

tylko co te tuczniki z wielkich ferm sa warte ?

niedaleko mnie gosciu prowadzi chodowle 8 tys rocznie +/-

a do jedzenia dla siebie swiniaki kupuje bo sam mówi ze toto sie do jedzenia nie nadaje :)

Edytowano przez koma666

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jurmiczek    11

Masz racje koma666 ale takie pytanie to piętro wyżej on do pini duńczyka sprzedaje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

speeeder    32

tylko co te tuczniki z wielkich ferm sa warte ?

niedaleko mnie gosciu prowadzi chodowle 8 tys rocznie +/-

a do jedzenia dla siebie swiniaki kupuje bo sam mówi ze toto sie do jedzenia nie nadaje :)

 

 

A dlaczego do jedzenia się nie nadaje????

duńskie są jakieś inne w smaku? za bardzo słone czy co?? bo nie rozumiem?

Czym w smaku się różni się duńska świnia od polskiej??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl


koma666    162

ja nie wiem kolego, ale jezeli sam hodowca tak mówi, mało tego kupuje dla siebie do jedzenia swiniaki od chłopów co chowaja po kilka, kilkanascie szt, to cos w tym musi byc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

pawelol111    711

O paszę chodzi i sposób chowu. Porównaj mięso z kurczaka które biegało po podwórku u babci a kurczaka pędzonego na antybiotykach w wielkich fermach. Z bydłem mięsnym tak samo: kiszonka z kukurydzy nie jest naturalną paszą. Chodzi o zyski panowie a jak już jesteśmy bogaci to stać nas na zakup lepszej, zdrowszej żywności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

speeeder    32

Jeżeli ktoś kupuje świnię od chłopa i mu się wydaje że kupuje zdrowszą to naprawdę jest w wielkim błędzie.

Rolnik który ma kilka, kilkanaście świń to chowa na śrutowanym zbożu i dodaje koncentrat albo premix z soją (oczywiście GMO) więc podaje taką samą paszę jak dla tych fermowych tylko że to nie jest granulat.

Gotowa pasza pełnoporcjowa z zakładu nie może zawierać antybiotyków bez zgody lek.vet. bo by im zamknęli zakład.

Tak więc podejrzewam, że Twój sąsiad albo zamawa tzw paszę leczniczą albo podaje do wody antybiotyki i dlatego nie chce jeść fermowych.

ale wystarczy jakby sobie wydzielił kojec dla paru sztuk dla własnych potrzeb to miałby tak samo "ekologiczną" świnkę jak od tego przysłowiowego chłopa.

tak samo jest z kurczakami!!!

Edytowano przez speeeder

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

koma666    162

powiem ci tak tylko z własnego doswiadczenia skoro tak myslisz

ja tez kupuje od takiego co chowa max 20szt rocznie swinek, ale raz sie zdarzyło ze akurat nie miał, bo ja chciałem kupic a jego były małe, wiec poszukałem gdzie indziej, znalazłem u jednego takiego co chowa 100szt na jeden rzut (te swiniaki ma dunskie) to róznica w smaku była bardzo duża, a schabowe to jakbys jakies szmaty jadł, bez smaku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

vicia1223    10

Zmyślasz kolego trochę , ja też nie miałem przekonania do tej pory odnośnie duńskiego mięsa na własny ubój , ubiłem 2 takie co zostały z partii , fakt odstały jakieś 6 tyg w takiej izolatce , jadły starter dla tych które przyjechały wcześniej , nie miały tylko płuc a tak to spoko :) No i jeszcze strasznie miękkie kości :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

speeeder    32

hmm, nie jestem pewien jesli miałbyś zawiązane oczy i dałbym ci schabowego z fermy i czy kupionego od chłopa z mniejszego stada czy poznałbyś różnicę.

No chyba że jesteś wybitnym koneserem schabowego.

Tak naprawdę jeśli chciałbyś zjeść schabowego ze świni karmionej tradycyjnie/ekologicznie. Taka świnka musiałaby być karmiona (jak w latach 80tych) ziemniakami, mlekiem/serwatką, burakami, śrutą zbożową a w lecie wypuszczana żeby sobie jeszcze trawkę skubnęła.

Gdzieś tak po roku czasu kiedy osiągnie ok. 100kg a będzie wyglądać na 140 spróbuj sobie z nie schabowego poprzerastanego słoniną.

No ale każdy ma swój gust o którym sie dyskutuje.

 

Vicia, jak to nie miały płuc?

To ty je pod respiratorem trzymasz? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

wiesio    10

Powiem tak, coś w tym żywieniu musi być. Zostawiłem tucznika dla siebie (około 100kg), na zabicie, ale że interesuje mnie ekologia , był żywiony od około 110-170 , naprawdę ekologicznie, bez żadnych koncentratów, premiksów , tylko ześrutowane żboże, ziemniaki i zielonka. Efekt, fachowiec który go przerabiał, pytał się z skąd go mamy, bo naprawdę był inny (jakośc mięsa , zapach ) od zwylke przerabianych .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

vicia1223    10

Może akurat to taki egzemplarz był , że płuca były wielkości pięści :) Nie wiem , może dlatego został na sam koniec z tych wszystkich co przyjechały.. Status był ok , nie chorowały a tu taki pacjent :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

damian40000    85

wiecie dlaczego fermowe są bez smaku. To dlatego że za szybko rosną. Świnia ma odpowiedni smak jak ma minimum pół roku. Młodsze to warchlak w skórze tucznika ale mięso nie jest dojrzałe i smakuje jak z warchlaka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

tomek73    188

Nie tylko dlatego że mają 5 miesięcy życia,ale przede wszystkim przez paszę stosowaną do żywienia.

Ja trzymałem do 200 sztuk trzody, Przez parę lat karmiłem chlebem, premiksem i swoim zbożem, miałem swoje maciory, mięsność miałem koło 50%.

Po zlikwidowaniu trzody kupiłem sobie 2 prosiaki. Miałem krowę i mleko dawaliśmy świnkom. Żadnych premiksów. Wyhodowaliśmy je na 180 kg do zabicia, Często takie biję minimum 150kg.

Jak rzeźnik rozebrał to powiedział że takiego mięsa jeszcze nie miał, zapach, delikatność.

I ja dopiero wtedy poczułem prawdziwy smak mięsa.

Potem musiałem sprzedać krowę i późniejsze świnie to już nie to co były te hodowane na mleku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

cover    8

Z tym smakiem mięsa to prawda że te z małej chodowli o wiele leipej smakują... Często sami przerabiamy, i wiem że najlepsze takie po 120-140 kg, które maja minimum 6 m-cy. Od ok 100kg chudo dostaje. Słoninka cienka, mięso pachnące i lepkie co najważniejsze. Takie mięso powinno chłonąć wode. Jak nie miałem wyboru i przerabiałem takiego co mał niecałe 5 m-cy i ponad 120kg to wtedy była masakra. Mięso wodniste strasznie i tak jakby sztucznie napompowane... W sąsiednich zakłądach sam właścicel mówił że gdyby nie mięszali mięsa ze świń fermowych z mięsem ze świń tutejszych małych chodowli to kiełbasa czy inne wędliny by wcale się nie udawały, ponieważ te fermowe to się do niczego nie nadają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

maxiben    14

tez dam przyklad malej masarni gdzie stale brali poltusze z okolicznej malej ubojni ale skusila ich tansza oferta jakis fermowych zagranicznych i ta sama receptura a wyroby gorsze calkiem inne klijenci narzekali sklepy dawaly zwroty wniosek: wrocili do lokalnego surowca bo nie dawali tyle chemii zeby to jakos sie trzymalo kupy i wygladalo

drugi przyklad znajomy chodujacy dardzo duzo wiosna wybiera z chlewni kilka warchlakow ok 50kg i wpuszcza do ogrodzonego lasku te szczesliwce maja raj widza niebo dostaja slabsza pasze rozne odpady z kuchni i ogrodu maja budke od wiatru ryja sobie w trawie i powoli rosna do jesieni i na kielbasy musi byc roznica . Tez las zasadzilem ale jeszcze musze poczekac aby mi go nie wyryly i tak dla siebie i wybranych chcialbym pare swiniakow wychodowac a poki co to ubijam sobie loszki ktore wolno rosna a nie chca sie zaprosic albo pierwiastki po pierwszym oproszeniu tez roznica I tu mamy wlasnie przewage nad miastem ze wiemy co jemy

swiat zwariowal i galopuje na oslep na moje z tej malej hodowli tuczniki powinny pro eko i byc drozsze jak fermowki ale kto to doceni?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

speeeder    32

Tutaj pełna zgoda z moimi przedmówcami.

Można produkować zgodnie z naturalnym chowem świń i mieć satysfakcję dobrego smaku.

Tylko jeśli ktoś żyje z produkcji świń i chciałby tak chować, to nikt mu tyle nie zapłaci aby z tego godnie żył... No niestety.

Potrzey rynku jak i samych konsumentów są takie, że liczy się tylko, jedynie tylko cena, no i niestety trzeba wychodzić potrzebom rynku.

Ja sam odstawiam sztuki żywe które nie mogą przekroczyć 120kg bo później obcinają tak, że ja bym z torbami poszedł.

Dla siebie i sąsiadów zostawiam parę sztuk i chowam do 150kg na swojej paszy, które w smaku nie odbiegają żadnym tzw. proekologicznym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

saszeta    73

ludzie w sklepie by zapłacili gdyby mieli do wyboru. To ubojnie i pośrednicy więcej nie zapłacą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

vicia1223    10

Sens jest w tym ile świnia żyje , im dłużej tym mięso bardziej wartościowe .

 

Można porównać np do owoców , warzyw , sztucznie wszystko napędzane aby było wielkie itd a weźmy jabłuszko z 80 letniej jabłonki typu antonówka albo kosztel to Mmm :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ageimuk    0

Ja mam pare świnek i bawię się tym od 30 lat jak widze co tytaj piszą to mnie się wydaje że oni świnke to na obrazku oglądali ja jak zabijam dla siebie to niewiększą jak 130kg po puzniej to ona tylko w słonine rosnie a co do starości to mięso im młodsze to lepsze a co do opłacalności to akurat dziś odstawilem i jestem pare tysięcy wplecy między styczniem a dziś i niech się dzieci lepiej wezną za książki a niepiszą bzdur jaka jest kasa na świniach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

koma666    162

jezeli chodzi o słonine to zalezy kolego od rasy

ja ostatnio jak zabijałem to swiniak miał 180kg a słoninki miał max 1cm

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Kratka16    0

Mam pytanie odnosnie mojej swinik ma okolo 100kg i mam pytanie czy jezeli po podanu pg600 mogl bym ta swinke zaplodnic czy lepiej jak bedzie miala wiecej kg.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty
-_- Edytowano przez makary

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

speeeder    32

jeśli ma ok 100kg to po zaaplikowaniu pg600 pierwszą ruję jeśli zaobserwujesz to sobie odpuść, dopiero przy 2 rui zapładniaj. Wagę też będzie miała wtedy właściwą, jeśli jej za bardzo nie utuczysz :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez POLKOP
      Jak widzicie przyszłość swoją w dzisiejszym swiecie pełnym wymogów i innych przeszkod jako hodowcy bydła mlecznego. Czy dacie rade sprostac wyzwanią.
    • Przez lukasz76
      Witam wszystkich.
       
      Oglądałem niedawno kurnik w systemie tunelowym francuskiej firmy, właściciel zachwycony.
      Ciekawi mnie czy jest gdzieś taki obiekt dla świnek i co najważniejsze jaki to koszt.
      Budowla prosta i wydaje się tania: rusztowanie jak tunel foliowy, ocynkowany, kryty brezentem, zaizolowany
      wełną mineralną, szczyty z płyty warstwowej, ruszt pełny(u świń, bo kury mają ściółkę).
      Proszę o spostrzeżenia.
    • Przez Dawid906
      Witam wszystkich.
        Tak, jak w temacie... Planuję zacząć hodowlę świń w cyklu zamkniętym. Posiadam już (jak myślę) wystarczającą wiedzę na temat hodowli tych zwierzą ponieważ pracowałem w gospodarstwie ( a w zasadzie to teraz już tylko dopomagam w niektórych rzeczach) znajomego. który takową się zajmuje i nauczyłem się bardzo dużo przez ten czas. Osobiście hoduję po kilka sztuk tuczników rocznie ( rekreacyjnie ). W marcu/kwietniu otrzymam od ww znajomego 30-to paro kg prosiaczka, którego zostawię na loszkę (Z tego co mówił, jest to świetny materiał na maciorę). Wiem, w jaki sposób ją odchować, a nasienie, jakim zostanie zainseminowana jest najwyższej jakości (wszystkie swoje maciory tym zapładnia, a tuczniki z tych zapłodnień mają tendencję do wydajności rzeźnej przekraczającej 60 %). Oczywiście posiadam odpowiednio przystosowany obiekt (stara stajnia- odnowiona, przebudowana już na chlewnię, przygotowane zagrody, a'la "porodówki" , paszniki, poidła itd...). "Moje" gospodarstwo liczy około 13 ha., z czego ja mam dla siebie jakieś 2 ha pola ornego (III-V klasa ziemi), reszta to część taty. Problem w tym, że ta moja działka to kilku / kilkunasto-letni ugór, który jak do tej pory stalerzowałem ( 7-go lutego) i jak tylko lekko popuszczą śniegi, zaoram to na głębokość ok. 40cm. Do dyspozycji mam chyba wszystkie potrzebne maszyny typu ciagniki (swoja 60-tke; 30-tke, 60-tke i 12-tke znajomego), kombajn bizon zo56, plugi, za niedlugo także prase i wiele innych... 
       Teraz mam pytania do Was, drodzy koledzy i koleżanki...
      1. Jak proponujecie zagospodarować te 2 ha, jakie zabiegi wykonać, jakich nawozów użyć, czy stosować dokarmianie dolistne itd, aby       uzyskać jak największy plon ?
      2. Czy z tej hodowli będą jakiekolwiek zyski ?
      3. Czy taki areał pozwoli mi na odchowanie 2 miotów rocznie, licząc że średnia ilość prosiąt z jednego miotu to około 12 ?
      4. Jakie polecacie koncentraty dla loszki, a także prosiąt i tuczników ? Osobiście jestem przekonany do wszelkiego rodzaju produktów firmy "Sano", ale chciał bym także dowiedzieć się od bardziej doświadczonych hodowców o koncentratach i wszelkiego rodzaju produktach innych firm, jakie stosujecie.

      Serdecznie dziękuję za każdą odpowiedź, jakiej udzielicie
      Pozdrawiam.

      Ps. Jestem nowym użytkownikiem forum, przepraszam jeśli temat dodałem w nieodpowiednim dziale. Przepraszam również za amatorski język.
       
    • Przez oczkomac
      witam kolegów rolników czy ktoś z kolegów miał styczność z tą firmą ,chodzi o warchlaki,jeżeli tak to proszę o opinie lub kontakt na mój adres            oczko-1985@o2.pl z góry dziękuję jest to dla mnie bardzo ważne

      chodzi oczywiście o firmę Osadkowski
    • Przez pusty19
      Witam zakładam nowy temat ponieważ chcę wiedzieć czy można podawać mleko od krowy maciorom.
×