Skocz do zawartości

Polecane posty

WHATEVER

PUSSY    5

Podaj konkretne powody PUSSY. Twój post nic nie wnosi do tematu, tylko denerwujesz.

Człowiek ma chęci, ma podstawy w postaci budynków, ziemi i sprzętu, ma możliwości zwłaszcza jak pojawi się nowy PROW , więc dla czego miałby dać sobie spokój.

 

Chłopie zastanów się co Ty gadasz i doradzasz.

Nie wiem ile masz ha, bo po tym co piszesz wnioskuję że chyb wcale ich nie posiadasz?

Zastanów się logicznie i pomyśl osoba bez doświadczenia na 10 ha jaka jest jej przyszłość ?

Jeżeli to by było 40 lat temu to miało by jakiś sens, jednak obecne nie ma najmniejszych szans powodzenia.

Piszesz PROW i z czego on skorzysta ? na PROW trzeb posiadać sporo własnej kasy

pomyśl jakie maszyny w PROW są dostępne dla gospodarstwa 10 ha ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kipek1    2

PUSSY jeżeli masz pisać brednie które nic nie wnoszą do tematu to daruj sobie te wpisy!To forum jest chyba po to by sobie pomagać,ciekawe kiedy zareaguje mod na twoje wpisy.Stachu jeżeli w twoim rejonie jest niedaleko mleczarnia to jak najbardziej krowy,bo i za cielaki będzie dochód,chyba że pracujesz jeszcze gdzieś na etacie tak jak ja to będzie już trudniej.PUSSY mam 11 ha i jakoś mi się opłaca.Tak na marginesie przejżyj moją galerię i zastanów się nad swoim rozumowaniem!

Edytowano przez Kipek1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl


Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Nie ma się o co kłócić Panowie,na 10 ha nie ma co wróżyć świetlanej przyszłości.Bez żadnej hodowli,niestety żeby się utrzymać dodatkowo trzeba iść do pracy.Obsiać i zapierniczać.A na dofinansowania mogą sobie pozwolić Ci ,co już mają niejakie zaplecze.Przepraszam bardzo ,ale z gołą d*pą nic się nie zdziała,tym bardziej siedząc i nic nie robiąc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

lukejro    155

Jak się ma głowę na karku to na 10ha można całkiem nieźle prosperować. Tylko trzeba się wyzbyć stereotypów, że w gospodarstwie musi być zboże, krowy, świnie i inne dziadostwo....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pawcio096    1

Dobrzee kolega gada. Wszystko sie da zrobić jeśli są chęci. Przecież wiadomo że całe zycie nie bedziesz miał 10 ha a powoli bedziesz szedł do przodu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

witam.

w Polsce mamy różne gospodarstwa małe i duże i patrząc z boku to wszyscy jakoś prosperują, ale jeśli nie masz pieniędzy i nikt ci nie pomoże, tylko 10 ha pola i wizje przyszłości pracy na tym areale i jeszcze rozwoju, to twoja przyszłość nie będzie kolorowa , nie wiem na jakim poziomie chcesz żyć, nie masz pewnie jeszcze rodziny na którą byś musiał pracować ,może młodemu człowiekowi by wystarczyło na przeżycie , ja gdybym był na twoim miejscu nie wiązał bym swojej przyszłości z rolnictwem. oczywiście jak już masz to pole to nic nie stoi na przeszkodzie abyś czerpał z niego korzyści czy dasz w dzierżawę i ktoś ci zapłaci za to w miarę rozsądne pieniądze, albo sam na jakimś kawałku będziesz próbował coś uprawiać może warzywa, może owoce, ale to będzie tylko dodatkiem do twojego budżetu a główne źródło dochodu z czego innego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Co niektórych to chyba powaliło... ja pochodze z gospodarki mniejszej niż 5 ha i bez problemu 4 osoby sie utrzymują.... jak wy chcecie iść na łatwiznę i obsadzić zbożem i czekać to pewnie za mało ale jak zająć się warzywami czy owocami to na paru ha będzie kanada i ja na więcej ziemi w życiu bym nie poszła bo wyrabiamy się na tym co jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

grzepo    30

Wczoraj mialem o tym napisac co koledzy i kolezanki wyzej. Dzis 10 ha (3, 4 klasa) to jest dochod jak z pracy o najnizszej krajowej, wiec o czym my mowimy- no chyba ze ma sie prace i 4 tys na reke. No ale u mnie w miejscowosci sa tacy co maja 15 ha wlasnych + 6 dzierzawy (do tego pol rodziny ma prace) i inwestycja w postaci remontu przyczepy zajmuje dwa lata, ale za to na jedzonku sie nie oszczedza, dzien w dzien piwko do kolacji itd. Powiem tak- tutaj na tym portalu jest bardzi duzo osob co chcialo by miec 10 ha ale wstyd im sie przyznac ze maja nawet mniej niz 5 ha a zyja z tego. To sa nieporownywalne rzeczy- syty glodnego nie zrozumie...

Edytowano przez grzepo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Niektórzy to takie głupoty piszą, że aż sie żygać chce. Jak się nie da żyć z 10 Ha ??? Mamy 13 Ha złozyłem papiery na młodego we wnosku jest 11 Ha skonczyłem studia I stopnia za kilka dni bronie magistra chęci do pracy mam ogromne sprzęt który posiadam spokojnie starczy na 100 Ha kupione bez kredytu tylko z oszczędności cały czas się rozwijamy ziemii raczej sie kupić nie da bo jej nie ma. Hodowle też sukcesywnie powiększamy. Mam plany na przyszłość także nie gadajcie głupot, że się nie da !!! Trzeba tylko chcieć a nie pod sklep i piwsko żłopać Nie przekreślajcie małych gospodarstw bo te prosperują lepiej jak nie jedne 20 czy 30 ha i taka jest prawda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

bart24    0

Najlepszym rozwiązaniem dla tych którzy nie lubią ryzyka, jest praca, najlepiej poza branżą rolniczą a gospodarstwo jako dodatek. Powoli, można pójść w kierunku powiększenia areału upraw, bądź wyspecjalizowania gospodarstwa. Jak ktoś się czuje na siłach, na rozwiązania bardziej ryzykowne, to jego sprawa i jego zysk lub strata.

Co do przedmówcy. Czy się da, czy też nie, będziesz mówił za 10 lat. Bo w tej branży bywa często tak, że po latach tłustych następują chude. Na swoje rolnicze osiągnięcia warto spojrzeć, z perspektywy dłuższego czasu.

Edytowano przez bart24

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Niektórzy to takie głupoty piszą, że aż sie żygać chce. Jak się nie da żyć z 10 Ha ??? Mamy 13 Ha złozyłem papiery na młodego we wnosku jest 11 Ha skonczyłem studia I stopnia za kilka dni bronie magistra chęci do pracy mam ogromne sprzęt który posiadam spokojnie starczy na 100 Ha kupione bez kredytu tylko z oszczędności cały czas się rozwijamy ziemii raczej sie kupić nie da bo jej nie ma. Hodowle też sukcesywnie powiększamy. Mam plany na przyszłość także nie gadajcie głupot, że się nie da !!! Trzeba tylko chcieć a nie pod sklep i piwsko żłopać Nie przekreślajcie małych gospodarstw bo te prosperują lepiej jak nie jedne 20 czy 30 ha i taka jest prawda.

 

Czytając wypowiedzi w tym temacie jak i w innych dochodzę do wniosku, że rolnicy są bardzo bogaci w Polsce , na niewielkim gospodarstwie zarabiają ogromne pieniądze, nie będę się spierał z nikim czy praca w takim gospodarstwie da oczekiwany dochód, aby przyzwoicie żyć i na to( piwo też żeby mnie było stać wypić pod sklepem) , no i jeszcze zakup maszyn, które wystarczają na dziesięciokrotnie większe gospodarstwo(to już rozrzutność). Mam nadzieję, że twoja praca magisterska jest o ekonomii w rolnictwie ( jaki profil działalności rolniczej wybrać dla młodego rolnika dysponującego dziesięcioma hektarami) , i jeszcze jedno jaki byś nie obrał kierunek działalności rolniczej (sadownictwo, uprawa zbóż, hodowla)nie ważne co , to rozwój takiego gospodarstwa jest uzależniony bezpośrednio od ilości posiadanej ziemi, jak niema możliwości zakupu lub dzierżawy to jaki rozwój masz na myśli, osiągniesz pewien pułap i koniec. Ja mieszkam na wsi, jestem rolnikiem, mam żonę i dzieci, teraz kilka realnych kosztów w skali roku jaki ponoszę ja i większość ludzi: stałe opłaty energia elektryczna,woda,telefon,telewizja 3500zł, ogrzewanie zimą domu 7000zł, ogólne wydatki( minimalne co miesięczne 1700zł) rocznie ponad 20000zł. A przecież to nie koniec wydatków jeszcze KRUS od dwóch osób, podatek gruntowy, ubezpieczenia domu, pojazdów, jakieś remonty są konieczne co jakiś czas i wiele innych wydatków które się pojawiają, a nikt tego wcześniej nie wkalkulował w swój budżet. Więc uśredniając 40000zł normalna rodzina wyda w ciągu roku. Większość nie zastanawia się nad tym co pisze, wystarczy mieć trochę ziemi, po odliczeni kosztów produkcji zostaje mi jakaś kwota pieniędzy tak zwany zysk i te pieniądze inwestuje w rozwój gospodarstwa w nowe maszyny i tak dalej można sobie wymyślać i snuć wizję na przyszłość. A nikt z was nie musi jeść mieszka w namiocie a na gospodarstwie pracuje tylko po to aby odłożyć po kilku latach na zakup starego ciągnika zachodniej marki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

pawel885    380

Przy dobrych krowach nawet kupując 100% pasz zostaje powyżej 30gr z litra, także mając 10-15ha i jakieś 30 krów można naprawdę nieźle żyć. Jak ktoś obsieje żytkiem i czeka do żniw "na zysk" to może i na to piwo zabraknąć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czy nikt tego nie rozumie czy nie chce zrozumieć, chłopak pytał co robić ma 10 ha chęci do pracy i jakiś banalny sprzęt, żeby czerpać zyski z hodowli krów najpierw musi ich kupić a to nie jest mały wydatek, a stopniowo rozwijać hodowle to nie wiem czy starczy mu zapału aby kilkanaście lat pracować aby dojść do wielkości stada 30 krów, no i kolejna sprawa modernizacja całego gospodarstwa , chyba nie będzie doił w wiadro ręcznie i jakieś warunki trzeba mieć aby można było być dostawcą mleka. Zakup maszyn nawet najprostszych i starych na to też trzeba mieć pieniądze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

pawel885    380

Tylko żeby obsiać te hektary nawet rzepakiem czy kukurydzą też trzeba wyłożyć kilka- kilkanaście tys, nie ma nic za darmo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zombi330    49

same ogólniki niech ci co namawiają do tych 5-10ha konkretnie napiszą co uprawiają/hodują i ile czego rocznei sprzedają oraz jakie im to daje dochody

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Każdy przypadek będzie tutaj inny wiec nie wiem czy jest sens pisać kto jaki dochóód osiąga. Sam wiesz najlepiej jaki rodzaj i ph gleby posiadasz oraz co w kwestii ewentualnej uprawy najbardziej będzie Ci sie opłacać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

TomaszRum    0

troche pózno ale..  mam pare wątpliwosci co do krów dobra krowa czy tez jałówa też kosztuja  itd. a może chodowla kóz ?? nie trzeba tak uważac na pasze zeżre to nawet stare gazety plus do tego warzywa rzadkie i eko (dynia cukinie jak nie sprzedasz to bedzie karma). blisko miasta ceny litra mleka to nawet 5zł + sery tylko roboty dużo. młoda kozlina też w cenie a jak nie na mleko to rasy miesne.  poza tym mysle że same 10h to mało chyba że + jaka robota na etacie albo dorywczo też by się przydała

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Próbuj ! jak najbardziej jestem za! Mimo że mam 16 lat i 4 ha pola które jest dane w dzierżawę bardzo interesuję się rolnictwem od komunii zbierałem na traktor było to moim jedynym marzeniem aż w końcu tydzień temu zakupiłem Ursusa 360 :D wszyscy w moim środowisku stwierdzili że zwariowałem, ale przecież ja chcę realizować swoje marzenia. Nie mam żadnej przyszłości jestem na etapie gromadzenia sprzętu myślę że do 18 nastki się uwinę ze wszystkim :) Przydała by się jakaś dzierżawa no ale u mnie ciężko o pole... ale najpierw muszę zobaczyć czy będzie mi się to kalkulować . Wiadomo nie mogę się porównywać do gospodarzy co mają przekazywane gospodarstwo od pokoleń ale przynajmniej w wieku 50 lat nie będę pluł sobie w twarz że nie próbowałem... jak się sparzę to trudno nie udało się maszyny można zawsze sprzedać :) Według mnie siej pszenicę ozimą ;) w polu zrobisz i można spokojnie iść do pracy :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

stg    21

Ja tak samo jak kolega wyżej. Za kilkanaście dni będę miał 16 lat, mam 1,85 ha ziemi do dyspozycji. Jeszcze nie mam ciągnika, ale jestem podczas poszukiwań, szukam ursusa c 330, tyle że ja na traktor zbieram niecałe dwa lata. Moje pole to dotychczas nieużytek, też jestem na etapie zbierania sprzętu, w piątek kupiłem opryskiwacz, a teraz go remontuję. W moim przypadku też z dzierżawą ciężko.

Z tych 10 ha to jakoś da radę tylko zależy jak je wykorzystasz. Ja hoduję króliki kilkadziesiąt sztuk rocznie(obecnie 8 sztuk) z królików mam jakieś 2-3 tyś zysku rocznie(w tym roku już 552zł, a sezon dopiero się zaczyna), a zjedzą one tyle że wyżywisz je z 15 arów. Jak chcesz coś hodować, to na małym gospodarstwie sprawdzają się nietypowe hodowle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Konrad2112    3

Czytam twój post i jestem pełen podziwu dla twojego zapału  , życzę ci jak najlepszych efektów twej pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

pawel885    380

Z 10 ha da się trochę zarobić, tylko trzeba najpierw wsadzić 3-4 tys w hektar a kogo na to stać mając taką powierzchnię i koło się zamyka..... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Krisek    15

Nie koniecznie trzeba wsadzić jakieś pieniądze. Znam ludzi co biorą dzierżawę za 2000 zł/ha  i puszczają w dzierżawę za 2500 Jednym słowem czysty zysk a jak to jest 500 ha ;) po co tu robić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mariusz774    0

Kolego Krisek  napisz coś o tytoniu  bo nie mam dostępu do forum o uprawie tytoniu  . nie wiem dlaczego  pisze od niedawna  .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez krzeski
      Witam
      Otóż mam problem z pewnym panem M. który wykradł mi drzewo z mojego lasu. Kiedyś pytał mnie sie ten pan o granice naszych lasow bo mamy obocznie pokazalem mu dokladnie co i jak drzewa byly pooznaczane no i nikt nie mial nic przeciwko. po jakims czasie dziadek poszedl do lasu a tam pracownicy pana M. wycieli nasze drzewa i mowia ze pan M wymiezyl tak miarka i tak jest granica. oczywiscie pojechalem do pana M. z pretensja ze wyciął mój las a on na to ze taka jest granica i nie ma innej opcji. w niedziele po obiedzie przyjechal do mnie z mapkami i próbował wmowic mi ze granica jest tak a nie inaczej. po dlugiej rozmowie postanowilismy wezwac geodete. a ja w poniedzialek z rana wezwalem policje. Policja (znajomi pana M.) przyjechala w poniedzialek i powiedziala ze nic nie moze zrobic. a to przeciez byla kradziez! W sobote przyjechal geodeta wymiezyl oczywiscie na nasza kozysc w wyszlo ze pan M. wyciaol nam ok. 26sztuk drzew roznych brzozy olsze i sosne. za geodete pan M. zaplacil. przyjechal dzisiaj do nas i za te drzewa co nam wyciol przywiozl nam 1200zl. to jest jakas kpina chyba! a kto to zalesi? oczywiscie sie z tym nie zgodzilem a on ze jak nam ta kwota nie odpowiada to do sądu. ale za bardzo nie chce mi sie ciagac po sądach nie chce. ale tu moje pytanie co z tym gosciem zrobic? co mu moze grozic? jak to zalatwic?
    • Przez kuba063
      Witam. Mam następujący problem. Kupiłem od Leśnictwa C 385. W ciągniku niestety przez tyle lat pozrywano gwinty w otworach gdzie znajduje się 12 śrub które trzymają dekiel podnośnika. W moście trzyma 6 albo 7 śrub a reszta jest pozrywana. Podpowiedzcie mi jak to rozwiązać. Prze gwintować na większe? Założyć szpilki? Słyszałem też o jakiś sprężynach ale się nie znam na tym za bardzo ;/ Pozdro
    • Przez annabiedronka
      Witam wszystkich , ostatnimi czasy ceny "rusłanów" poszły dość mocno w górę i zastanawiam się czy nie taniej będzie złożyć mtz-a z gotowych podzespołów ; silnik ok 12000 zł-16000 zł (turbo) kompletny, skrzynia 6000-8000 kompletna,przedni most 9000 zł bez felg kabina polska 4500 zł hydraulika 3000 zł + jakiś złomek na papier ,opony 4000 zł i inne pierdoły 10000 zł wychodzi tak 55000 zl góra 60000 zł czy warto się w to bawić
    • Przez KILEROW2
      Cześć mam 14 lat na roli żyję od urodzenia,a moja rodzina zajmuje się tym od 3-4 pokoleń. Gospodarstwo mojego taty ma 8 ha. 4 ha to pola,a reszta to łąki.Gospodarstwo jak większość chyba to poniemiecki dom i zabudowania. Kilka krów mlecznych i świń.Maszyny to ciągnik ursus c 360 i dobre 30 letnie maszyny takie jak siewnik,pług itp.Sprzedajemy mleko mój tata ma stałych klientów i się żyje.Co raz częściej mam pytania w szkole kim chcesz zostać itp.Teraz się nad tym zastanawiam.Mama mówi żebym to rzucił i poszedł na architekta,historyka lub coś podobnego.Szczerze mówcie czy opłaca się to ciągnąć dalej.Chyba nie muszę mówić jak wyglądają takie poniemieckie farmy.
×