Skocz do zawartości

Polecane posty

locke    291

Witam.Remontuję właśnie przyczepę D-47 i jest do założenia całej nowej instalacji pneumatycznej(tylko butla jest).I Nie wiem jakie mają być siłowniki Na przodzie 120 tył 100 czy 80? A tam są dwa zawory?Jeden regulator siły a drugi sterujący?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

DK94    190

Tak ja w Sanok D44A mam na przodzie 125 a an tyle 80. Te 100 a 125 różnicy dużej nie robi, byle nie 80 na przodzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
locke    291

A no dobra dzięki.Dzisiaj pojechaliśmy po łożyska to dali nam polskie CX Dobre są?Siłowników nie mieli żadnych.A

A i kupiłem jeszcze jedną okładzinę z nitami bo szczęka 40 zł jedna a na internecie 60zł.To okładzina bez otworów :P będzie trzeba wiercić...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wdaniel    52

widzę kolego, że oszczędzasz na swoim bezpieczeństwie i obyś się nie przejechał. Weź okładzinę, nity i szczęki i zanieś do kogoś, kto ma nitownicę i zna się na nabijaniu, bo nawet przy nitowaniu może ci pęknąć okładzina, a ty piszesz jeszcze o wierceniu :wacko:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
locke    291

Taa...Jedną okładzinę muszę przynitować.Odrazu bym wziął całą szczęke bo mniej robty i nerwów, ale wujek mówi weż to się przynituję.Wczoraj spróbowałem to nie bardzo to idzie.Po wywierceniu pięciu otworów oczywiście pękła <3 <_<

Nawet jak bym źle to zrobił to przy zerwaniu jednej okładziny nic się nie stanie,bo masz drugą i trzy inne koła...Miej pretensje to ludzi co nie mają hamulców w przyczepie tylko cztery koła i plandeke na burty "aby jechać"...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
DK94    190

Kupno w dzisiejszych czasach nowej szczęki nie jest dobrym pomysłem, jakość wykonania to nie ta sama co dawniej. Mogę to potwierdzić na przykładzie hamulców w Ursusie, trzy razy rozbieraliśmy bo się grzały po remoncie, co się okazało wykonanie szczek jest takie, że po pewnym czasie blokują się, w końcu kupiliśmy okładziny i zakuliśmy na starych szczękach i problem znikł. I wcale nie jakąś profesjonalną nitownicą tylko stępionym punktakiem przykręconym do imadła. W jaki sposób wierciłeś, że ci pękła, taką z dwóch kawałków daj na tylne koło i nie będzie problemu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
locke    291

Dokładnie.Widziałem zdjęcie na necie nowej szczęki to sobie pomyślałem że sie zanituje.Najgorsze było to że była mocniej wygięta od szczęki tak przycisnąłem to nic,wywierciłem trzy otwory i zacząłem następny obok i wiertło przycisnęło(ja ręką dociskałem aby nie pękła)ale co zrobisz naprężone to i kruche.Poźniej jak przewierciłem szóstką wiertłem to zacząłem rozwiercać aby łby się pochowały,no to za głęboko mi wiertło wlazło i przy zabijaniu w taki sposób tak ty napisałeś to popękała jeszcze bardziej.Jak by tego było mało to przy zakładaniu bębna z piastą wszystkie nity puściły i okładzina spokojnie sobie spadła. -_- <_< Wszystko działo się na tyle,bo przód już złożyłem elegancko,zamalowane wszystko w środku,nasmarowane smarem grafitowym mimośrody i rozpieraki.No i nowe łożyska oczywiście,stare nie były złe,będą do drugiej przyczepy.Najgorzej miałem jak pierścień zewnętrzny obracał się w piaście i wyrobiło piastę.Nawet punktowanie w niektórych piastach nie pomogło.Do jednej musiałem z konserwy wycinać blachę i wstawiać...

A jutro wujek przyjdzie z palnikiem i będziemy prostować ramę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bieda    0

Kupno w dzisiejszych czasach nowej szczęki nie jest dobrym pomysłem, jakość wykonania to nie ta sama co dawniej. Mogę to potwierdzić na przykładzie hamulców w Ursusie, trzy razy rozbieraliśmy bo się grzały po remoncie, co się okazało wykonanie szczek jest takie, że po pewnym czasie blokują się, w końcu kupiliśmy okładziny i zakuliśmy na starych szczękach i problem znikł. I wcale nie jakąś profesjonalną nitownicą tylko stępionym punktakiem przykręconym do imadła. W jaki sposób wierciłeś, że ci pękła, taką z dwóch kawałków daj na tylne koło i nie będzie problemu.

Nie siej wrogiej propagandy.

Ja nie jedną kompletną nową szczękę założyłem do ciągnika albo przyczepy i wszystko pasowało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zorzyk2    50

Okładzin nie nituje się w rekach i na kolanie. Zaciskami dociskasz okładzinę do szczęki i dopiero wiercisz, a pod łby wiercisz ustawiając ogranicznik na wiertarce stołowej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
locke    291

Trzeba mieć wiertarkę stołową...Poza tym dzisiaj kupiliśmy nową szczękę za 40zł są,tańsze niż w internetach...

A jeszcze mi powiedźcie mi jak są zabezpieczane te sworznie resora?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomek73    190

Sworznie śrubani się skręca. Jest ma ramie taki kwadrat przyspawany z 30x30mm z blachy 15 mm przecięty, a w nim otwór po długosci przyczepy 10mm Wkłada się sworzeń 18mm i śruba skręca i zabezpiecza

Ja w jednej miałem włożoną śrubę 20mm 8,8 twardość, zamiast sworznia. Nic się nie działo.

Śruba była napewno twardsza niż sworzeń.

Po co chcesz ją grzać, ja miałem wygiętą na bok, to rozcinałem te poprzeczki w środku, te ceowniki, ale tylko poziome spawy, jak ceownik jest 150x 60 to te 60, i wtedy ładnie się prostuję lewarem, bez odcięcia spawów nie szło wyprostować. Potem spawa się i nie ściąga spowrotem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wdaniel    52

Odrazu bym wziął całą szczęke bo mniej robty i nerwów, ale wujek mówi weż to się przynituję.Wczoraj spróbowałem to nie bardzo to idzie.Po wywierceniu pięciu otworów oczywiście pękła <3 <_<

A co wyżej pisałem? Byś tylko zdjął stare okładziny, zaniósł do hurtowni, gdzie sprzedają okładziny i za darmo by ci przynitowali (2 minuty roboty, bo nitownica pneumatyczna a dla ciebie oszczędność czasu)

 

Po co chcesz ją grzać, ja miałem wygiętą na bok, to rozcinałem te poprzeczki w środku, te ceowniki, ale tylko poziome spawy, jak ceownik jest 150x 60 to te 60, i wtedy ładnie się prostuję lewarem, bez odcięcia spawów nie szło wyprostować. Potem spawa się i nie ściąga spowrotem.

Widocznie wujek kolegi Locke zna się na rzeczy, bo z tego co się domyślam, to będzie potrzebował 2 rzeczy do prostowania: palnik i butelka z zimną wodą ;)

 

Nawet jak bym źle to zrobił to przy zerwaniu jednej okładziny nic się nie stanie,bo masz drugą i trzy inne koła...Miej pretensje to ludzi co nie mają hamulców w przyczepie tylko cztery koła i plandeke na burty "aby jechać"...

Z tym hamowaniem po części masz i rację z tym małym "ale", że po pełnemu może ciebie popchać i tak, a o zarzuceniu już nie wspomnę. Pretensji do ciebie nie mam, tylko podpowiadam, że tańsze nie zawsze jest lepsze i można narobić sobie jeszcze większe koszty. Jak liczysz koszty, to policz również swoją robociznę i nerwy, bo czas jaki spędzisz przy naprawie mógłbyś wykorzystać w inny sposób, a kupno kolejnych części, ponowne rozbieranie, jeżdżenie po te części (w tym i paliwo do auta) - też kosztują. Co do tych, co jeżdżą bez hamulców (nie mam tu na myśli tych, co jeżdżą po pustemu z przyczepą 2,5t i to jeszcze po polu) i sprzętem w opłakanym stanie, to odpowiem krótko: "jak się pościelą, tak się wyśpią", lecz niech później nie płaczą, bo zdrowie i życie ma się jedno. Edytowano przez wdaniel

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
locke    291

Tak tak, z nitowaniem masz rację.Ale my kupowaliśmy tą okładzinę w sklepie z częściami.No już trudno.Jak będę remontował pozostałe dwie przyczepki, to się pomyśli,zależy w jakim stanie będą tamte szczęki ;)

Z tym popchaniem masz rację,w żniwa jeżdziłem 360 z D-47 (no po 6 ton owsa wchodziło), hamulce zrobiłem były,do czasu jak się kierowca nie zmienił.Później na wsiadłem no i jeździłem,co się okazało na koniec żniw; w ciagniku tylko prawe koło hamuje a przyczepa nic...Teraz powiedziałem OO nie tak się bawić nie będziemy.Są hamulce to mają być zrobione.

 

Z tym grzaniem to wujek stary spawacz :D bez palnika się nie ruszy :D W PGRze robił remonty przyczep także wszystko z zamkniętymi oczami by zrobił :D

Wszystkie mimośrody,rozpieraki były grzane bo nie chciały się odkręcić.Wyczyszczone,nasmarowane smarem grafitowym.Musi chodzić :)

Rama wyprostowała się fajnie,już pomalowana podkładem stoi,tylko jeszcze odjechać wózkiem i nasmarować rolki bo tak się naszarpaliśmy przy wprowadzaniu jej do warsztatu że szok!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mroziontko    0

Witam, serdecznie wszystkich. Zwracam sie do Was o pomoc w naprawie regulatora siły hamowania w przyczepie d-47. Nabyłem takie cudo w stanie-stoi na kołach. Powoli powoli i udało sie ja naprawić do stanu dobrego. Na koniec zostały hamulce, nowy siłownik drugi regeneracja, zawór sterójący na chodzie i tylko ten regulator mnie przerósł. Powiecie że moge kupić nowy za 70 zł, jak nie zadziała to kupie ale chce być pewny że jest nie do naprawienia. Problem polega an tym iż w chwili zadziałania powietrze wyciska tłoki siłowników lecz wieksza część powietrza ucieka przez ten regulator a dokładniej przez środek tłoka tego regulatora. Moje pytanie jest takie: czy ma być otwór w osi tłoka i czy powietrze ma tam uciekać, a jeśli ma to czy obudowa dolna ma być szczelna bo teraz mam tam otwór. Regulator jest standartowy trój pozycyjny. Może ma ktoś schemat takiego regulatora lub podobnego. Czekam na jakieś podpowiedzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arek    115

Rozbierałeś ten regulator? Może wystarczy oring wymienić?

Nie pamiętam dokładnie jak to w środku wygląda ale rozbierałem kiedyś taki zawór sprzed 30 lat, wystarczyło go wyczyścić i działa jak nowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mroziontko    0

Tak rozbierałem go i wszystko chodzi lekko, na początku tłok nie chodził krzywka stała w miejscu dwa oringi nowe. Tylko mam wrażenie że czegoś mi brakuje albo elementu lub otwór na dole ma być zaślepiony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mroziontko    0

Dziękuje za schemat. Rysunek super o to mi chodziło gorzej z opisem. Czyli u mnie nie ma B 3 . Czyli to jest zawór dobrze myśle? Do czego może on służyć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mroziontko    0

Dziękuje za pomoc bez schematu niczego bym nie znalazł u mnie brakowało gumowego "korka" nad wyprowadzeniem tłoku. Hamulce działają wspaniale.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomek73    190

A jak bym chciał przerobić przyczepę D47 na układ hamulcowy dwuobwodowy, to jaki zawór muszę kupić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mixer1    0

panowie , mam pytanie,jak szybko i bez problemów zdjąć bęben hamulcowy w d 47, chcę wyremontować hamulce, zdjąłem koło a bęben jest pzrykręcony takimi dwoma śrubkami na śrubokręt które są strasznie zapieczone, poradźcie cos

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez daizor
      Tak jak w temacie chcę zmienić w mojej szóstce fotel ponieważ jest ona wykorzystywana w b. dużym stopniu w gospodarstwie, a fotel "oryginalny" jaki posiadam daje bardzo niezapomniane (negatywne) wrażenia podczas jazdy po nierównym terenie (siłowniki szybko siadają i wtedy fotel zachowuje się jak trampolina).
      Powiedzcie mi czy stopień komplikacji przy montażu fotela "na sprężone powietrze" jest duży? Może ktoś ma już takowy zamontowany? Dużo roboty z odpowiednim przymocowaniem takiego fotela? Aha noi najważniejsze a więc czy istnieje jakaś realna alternatywa (tańsza oczywiście) dla powyższego typu fotela aby nie stracić zbyt wiele z jakości siedzenia podczas pracy w ciągniku?
       
       
      A powiedzcie może warto byłoby samemu pomyśleć nad taką konstrukcją? Bo można by zastosować po prostu siłowniki pneumatyczne zamiast zwykłych przy siedzeniu (trzeba by odpowiednio dobrać "skok" siłownika ) oraz kompresor 12V (nie jestem w temacie ale mógłby istnieć problem odporwadzenia nadmiaru powietrza(?) ). Wiem wiem może trochę szalony pomysł ale warto przedstawić koncepcję ;[ Może ktoś posiada zdjęcia przykładowego "środka" takiego fotela aby można było podejrzeć pewne rzeczy?
    • Przez arturo4333
      Witam wszystkich! Mam takie pytanie czy do Ursusa 3512 można podpiąć dodatkowy siłownik pomocniczy? za odpowiedzi z góry dziękuję.
    • Przez elektrotech
      czy ktos podjął się budowy czegos takiego?? gdzie zakupić tłok teleskopowy
       
      ps
      mam zamiar zrobić cos takiego ale z dołożeniem 2 osi -blizniak koła 16 z Żuka... u mnie tłoków w domu duzo ale jak sie okazuje koniecznie jest obnizenie na max wysokości oraz zastosowanie tz kipra na tył ale tu problem skąd wziąc teleskopa-tłok..i ile taki ma max wysięgnik??
    • Przez mataxenon
      Witam. w związku z tym że nie mogłem nic znaleźć na forum, muszę założyć nowy temat. wiec tak przy moim ursusie nie ma w ogóle siłownika wspomagającego podnośnik, i chce go podłączyć ale nie moge się domyślić gdzie podłączyć zasilanie, proszę więc o pomoc, mogą być zdjęcia. czekam na odp.
    • Przez kukum
      Witam mam takie dziwne pytanie
      Po jaka cholere Ruski poskrecali przewody w spirale nie lepiej by bylo 'krótsze' założyc?
×