Skocz do zawartości
Jontek

4011 by Jontek

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
galeria
4011
Jontek    0

Ale jakie ciekawe będzie to życie ;)

Nie taki stary, jestem młodszy od swojego ciągnika ;)

Po pół godziny dziennie to w tygodniu, w soboty jedziemy na cztery ręce od świtu (powiedzmy 10 rano) do zmierzchu (16) Generalnie chcę, nie tracąc zbyt wiele w międzyczasie, doczekać temperatur na poziomie +15. Wtedy robota dostanie przyspieszenia.

Z błotnikami, to miałem na myśli zgodność z oryginałem pod względem kształtu, co do jakości to nie mam złudzeń, niestety.

Właśnie zdobyłem całkiem sensowną literaturę, szkoda że do 60tki. Więc może i na silnik bym się kiedyś porwał... Jak już obecny powie mi sakramentalne NIE? Choć, odpukać, nic na to nie wskazuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

Jontek    0

Drobne sprawozdanie z dnia dzisiejszego (fotostory nie będzie, bo baterie zdechły):

Piękną słoneczną sobotę rozpoczęliśmy od spotkania z myjką ciśnieniową. Dwa seanse, przerywane spotkaniem z chemią, wydobyły ciągnik z pod warstwy brudu. (jakiś taki mały się zrobił ;) )

Potem demontaż wałka pedałów i pomiary. Wiemy, że potrzebny będzie rozwiertak fi min. 27 mm. z tulejką prowadzącą.

Ponieważ nadaj jest ciepło przesmarowanie układu kierowniczego. Sukces! Podgrzewanie, kręcenie kierownicą w te i na zad... Smar przeszedł wszędzie.

No a skoro przód już pod-lewarowany to szukamy luzów... I mamy go! Na łożyskach lewego koła! No to kopułka wek, zawleczka wek, Dociągamy, sprawdzamy, dociągamy, sprawdzamy, popuszczamy do ustawienia się koronki naprzeciw otworu i... zonk! Zawleczka nie wchodzi...

Czy oni, k..., ten otwór po pijanemu wiercili???

No to wiertarka, wiertło HSS, żeby poprawić... Za peerelu to dobrej stali używano...Lepszej niż dziś na wiertła! No to w auto i po wiertło węglikowe....

Potem to już pięć minut wszystko poskładane, i mamy wolny weekend.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tomasz78    287

Błotniki tylne w originale były bez falca(rantu),wątpię abyś dziś dostał coś takiego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jontek    0
Napisano (edytowany)

Widziałem ogłoszenie dwa nieużywane błotniki z lat PRL za 400, o ile dobrze pamiętam. I to 30 km ode mnie... Szkoda, że są pilniejsze wydatki, bo już by u mnie leżały.

A co do oryginałów: korek spustu oleju ze skrzyni biegów miał może uszczelkę? Bo na moim nawinięte parę zwojów sznurka. Wiem że dawniej była taka technologia... Ale czy w ursusie też?

I wie ktoś może jak była mocowana tylna ścianka do kabiny? Od góry nie ma problemu są dwa zaczepy na których całość wisi, ale przy "słupkach" nie ma nic. Podejrzewam że były dwie Z-kształtne blachy ściskające ramę szyby do rurek kabiny.Mogę powtórzyć prośbę o zdjęcia zabudowy kabiny z tyłu? Jak powieszę ścianę, to chciałbym się zabrać za tworzenie jakieś dla siebie. Wszelkie natchnienie mile widziane :)

Edytowano przez Jontek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    575
Napisano (edytowany)

Na górze ramka była przykręcona a od dołu w prawym i lewym rogu ramki były z płaskownika dwa kawałki w kształcie U w które wchodziła rurka kabiny. Do bano patent bo niemiłosiernie się tłukło. Jeśli mnie pamięć nie myli.

Korek był na uszczelce. Standardowy rozmiar.

https://www.google.p...7h.html;616;461

Tu trochę zdezelowane ostało się tylko z lewej strony.

E to chyba nie było U. Ramka do środka nie wpadała bo jest szersza niż otwór z rurek a od wypadnięcia na zewnątrz trzymały ją dwa płaskowniczki po bokach w dolnych rogach. Albo na odwrót ale jakoś tak.

Edytowano przez seweryn20

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izydor6280    464

dokladnie byly tam giete plaskowniki, ktore trzymaja ramke, postaram sie pozniej wrzycic zdjecie, jeden sie zachowal taki przy kabinie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jontek    0

No to po pierwsze przedstawiam dwoje współpracowników, których zaprosiłem do dzisiejszych prac:

post-105078-0-40997100-1392485955_thumb.jpg

Są to rozwiertak nastawny na zakres średnic od 24,5 do 27,5 mm, oraz tuleja prowadząca fi35+0,05/fi60/7-0,5/15 z otworem fi 25,5

Tuleję włożyłem w gniazdo siemmeringu i unieruchomiłem ściskiem stolarskim/ślusarskim:

post-105078-0-08755500-1392486310_thumb.jpg

Potem, stopniowo zwiększając średnicę na rozwiertaku doprowadziłem otwór do okrągłego kształtu i współosiowości z pierwotnym otworem:

post-105078-0-36480800-1392486467_thumb.jpg

Dalej rozwiercałem już bez tulei prowadzącej, aż do średnicy 27-0,1 i wbiłem wcześniej przygotowaną tulejkę z brązu:

post-105078-0-87327500-1392486593_thumb.jpg

To samo po drugiej stronie skrzyni.

Obie tulejki po wbiciu rozwierciłem tak, aby luz na wałku umożliwił jego swobodny obrót.

W międzyczasie pedał sprzęgła też otrzymał docelową tulejkę z brązu fi25+0,05+0,1/fi 27. Zaspawałem też otwór pod cięgno sprzęgła i odwierciłem nowy, bo stary to już było jajo na 12 mm. Tu niestety zapomniałem o zrobieniu fotki.

Potem to już banalne składanie wszystkiego co wchodzi na wałek, łączenie cięgien, zakładanie skrzynek akumulatorów, "stopni" do kabiny itp, itd...

Trochę poczytałem o olejach i doszedłem do wniosku, że zaleję najtańszym hipolem. Podobnie jak płyn w chłodnicy potraktuję go jako środek czyszczący, a po wymianie reszty uszczelek dam docelowy olej "zimowy".

 

W sumie jakieś 1,5 godziny na otwór, a w razie czego naprawa będzie bajkowo prosta. Myślę, że warto.

No i zniszczenia nie będą postępować dalej.

Pewnie porobiłbym coś jeszcze, ale w międzyczasie wnosiłem do domu nową lodówkę i coś mi chrypło w krzyżu, więc wolałem zrobić przerwę... Jeżeli jutro wciąż będzie tak piękna wiosna jak dziś, to zacznę składać kabinę, aby móc wstawiać/wystawiać maszynę z warsztatu, bo na razie to mam go zablokowanego, a klienci czekają...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czacha17   
Gość czacha17

Hej , nawet fachowo to zrobiłeś , a jak myślisz -na 100% olej nie będzie wyciekał ?. Jak masz zdjęcia ciągnika po umyciu to chętnie obejrzymy .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jontek    0

No, wyciekanie to już zależy od siemmeringów. Dałem nowe, to powinno być ok. Przynajmniej dopóki wałek się nie wyrobi.

 

Tak na marginesie, kiedy sprzęgło powinno brać? Przedtem był to ostatni centymetr - dwa skoku pedału, ale wszystko było na max wyrobione: otwór w pedale końcówka cięgna ... Jak ustawić żeby było ok? Podobno tarcza pierwszego stopnia ma za sobą tylko rok pracy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sebo1986    229

Ustaw jak w instrukcji i będzie dobrze, bo tak na cm to Ci raczej nikt nie napisz, końcówka skoku pedału to powinien brać 2 stopień, a pierwszy dużo wcześniej:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jontek    0

Puki co, zakładam, że regulacje sprzęgła "wewnątrz" są ok, chodzi mi o "podciągnięcie" na śrubie rzymskiej, na samym cięgnie. Do środka wolałbym zaglądać późniejszą wiosną.

 

Dziś wreszcie doszły podkładki pod łożyska i skasowałem do zera luz na kolumnie kierowniczej. Oraz zalałem ją olejem. Na postoju można już ukręcić kierownicą, choć nie powiem, że jedną ręką ;)

 

Swoją drogą, ciekawi mnie jaką technologię napełniania kolumny przewidział producent. Ja używałem strzykawki 100 ml, i jakbym tak miał wypić kielicha w każdą przerwę na spłynięcie oleju, to %-ów poszłoby dwa razy więcej niż oleju ;)

PS

 

Do końca tygodnia chcę zrobić co najpilniejsze, potem będzie trochę przerwy, tak do lepszej pogody i większych $.

Edytowano przez Jontek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tomasz78    287

Trzeba było trochę podgrzać olej w jakimś garnku to % było by trzeba mniej :P ,a tak poważnie lepiej by spływał po wałku .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sebo1986    229

Skok jałowy pedału sprzęgła ma byś 35 mm ustawiany na cięgle ;) a i racja zalewanie tej kolumny trwa dość długo ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jontek    0

Kurczę, i mam problem. Dziś drzwi dostały szybę, i zawisła tylna ścianka kabiny. Największa bieda jest tym samym zakryta i w razie "w" mi nie napada, ale przy tej okazji wyszło, że aby uszczelnić i choć trochę wyciszyć budę, muszę zacząć od wymiany błotników. Tył kabiny wisi tylko na nich, a mało ich zostało... Jutro porobię jakieś fotki.

Teraz nie wiem, czy inwestować w dalsze remonty mechaniczne (choć uważam, że to co mi potrzebne już zrobiłem), czy w wyposażenie, czy w tuning optyczny.

Bo na dziś to do zrobienia byłby podnośnik (luzy wszędzie!, wszystkie "kulki" w ramionach, większość sworzni...)

Do kupienia pług śniegowy i/lub TUR

A z blacharki: błotniki przód i tył, dużo blach przy kabinie (do naprawy), wszystkie uszczelki szyb i łączeń budy z błotnikami i zbiornikiem) malowanie i wygłuszanie, może coś na kształt tapicerki

Muszę się przespać z tematem parę nocy i coś zdecydować.

A Wasze zdanie?

Przypomnę, że nie zamierzam pracować w polu (albo bardzo niewiele) raczej czasem coś przewieść, najczęściej odśnieżać, trochę robót ziemnych.

Generalnie już wiosna, więc remont musiałby się zakończyć przed następną zimą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    575

Tył kabiny wisi na błotnikach ale jest połączony z tylnym mostem płaskownikami w miejscu gdzie są dekle, trzymacze taśm hamulca.

Dodatkowo łączono prawy błotnik z lewym poprzeczka zaraz pod ramką tylnej szyby.

https://www.google.pl/search?q=c-4011+podno%C5%9Bnik&client=firefox-a&hs=U5P&rls=org.mozilla:pl:official&channel=fflb&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=3X0EU676M8W6ygPm5YDACA&ved=0CFwQsAQ&biw=1280&bih=797#facrc=_&imgdii=_&imgrc=nIlvqZes5E-BwM%253A%3BoQhmYJhFqDT2GM%3Bhttp%253A%252F%252Fimg14.tablica.pl%252Fimages_tablicapl%252F106599797_7_644x461_sprzedam-ciagnik-ursus-c-4011c-360-.jpg%3Bhttp%253A%252F%252Ftablica.pl%252Foferta%252Fsprzedam-ciagnik-ursus-c-4011-c-360-ID47MOb.html%3B615%3B461

Ich górne mocowanie jest liche i błotniki się rozjeżdżają.

Tej kabiny raczej nie da się wyciszyć. Choć by temu że nie ma jej wiele. Kilka szyb i kawałek blachy z prawej strony. Woleł bym w przyszłości wymienić.

Zresztą sam się przekonasz i to już po krótkim czasie użytkowania ciągnika w tej budzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jontek    0

Już się przekonałem ;)

Moim zdaniem wyklejenie czymś dachu, błotników, drzwi i prawej ściany zapewni mi wystarczający komfort. Oczywiście o ile o komforcie w ogóle można mówić. Jako podstawowe źródło hałasu obstawiam dach, i na nim bym się skupiał... Kiedyś... albo i nigdy. Budżet zdecyduje.

 

Dobra, to fotki:

Najpierw objawy

post-105078-0-04255300-1392824467_thumb.jpg

post-105078-0-30970900-1392824608_thumb.jpg

post-105078-0-62692400-1392824634_thumb.jpg

Pierwsze zdjęcie - skantowanie drzwi, dwa następne - przekrzywienie tylnej ścianki.

Teraz przyczyna:

post-105078-0-46623100-1392824772_thumb.jpg

post-105078-0-64796000-1392824824_thumb.jpg

 

I parę zdjęć po pierwszym myciu:

post-105078-0-29949500-1392824916_thumb.jpg

post-105078-0-90374500-1392824955_thumb.jpg

post-105078-0-31770400-1392824995_thumb.jpg

 

Gdyby kiedyś przyszło do malowania (w co wątpię), to jeszcze za trzy takie sesje z myjką byłyby niezbędne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sebo1986    229

Szczerze to nie jest aż taki brudny ;) Ja bym się najpierw bawił sprawami mechanicznymi, a reszta na końcu :) i dalej bym Cie namawiał na zmianę tej kabiny zobaczysz nie pożałujesz :) głośno, ciasno i brzydko :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mds212    150

Ja bym wolal jezdzic bez kabiny niz w takim blaszaku :D Juz jedna taka wywalilem na ciapku i jedze bez :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    575

Kabina dobra jedynie do sadu. Ma świetne opływowe kształty po których elegancko ślizgają się gałęzie. I na tym koniec zalet.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jontek    0

[...] głośno, ciasno i brzydko :)

Tylko nie brzydko! ;) Gdyby mi się nie podobało to bym w nią nie inwestował!

Oczywiście obaj macie rację, że ta kabina to średniowiecze, ale wywalić jej ot tak nie mogę, bo po pierwsze docelowy garaż będzie pod chmurką, po drugie większość prac zimą.

Wymienić na inną to minimum 2 tysiące (biorąc pod uwagę nowe błotniki).

Poza niezbędnymi wydatkami (do tej pory jakieś 700 zł) będę sobie robił powolutku, systemem gospodarczym. Budżet na całość to 6000. Czyli zostało mi jeszcze prawie 1500.

Ponadto chcę ciągnik odbudować możliwie blisko oryginału.

Oczywiście nie sztuka położyć na stół drugie, albo i trzecie tyle ile dałem za ciągnik i za tydzień mieć cudo - zabawkę. Tyle, że mam do dokończenia budowę domu, do remontu zapasowy silnik do samochodu, chciałoby się wyjechać na wakacje, żona też ma potrzeby.

No i najważniejsze - lubię tę robotę. Wcześniej chciałem kupić syrenę R 20 i z nią się bawić, lecz małżonka przekonała mnie, żeby połączyć przyjemne z pożytecznym i wziąć Ursusa. (co nie znaczy, że R 20 już nie szukam)

 

Dziś zalałem skrzynię biegów i zlewałem do baniek to co wcześniej spuściłem z niej. Nie uwierzycie, ale nie chciało przejść przez lejek. I to taki bez sitka.

Myślę, że po 10 mth czeka mnie ponowna wymiana.

Podobnie wygląda płyn w chłodnicy.

Ciekawe co w silniku?...

Za to podnośnik nabrał takiego wigoru, że poezja!

Pomalutku zaczynam myśleć o remoncie podnośnika, i nie wiem, czy kupować kule i pierścienie do górnych ramion. Jak to się wymienia?

Do dolnych są całe "łapy" z kulami do przespawania, i chyba je zakupię.

Nieciekawie wyglądają też te księżycowate blachy do których są przykręcone boczne odciągi dolnych ramion (te z śrubami rzymskimi), ale to naprawić będzie najprościej.

Choć nie do końca rozumiem jak to powinno być, ale ewentualne pytanie zobrazuję zdjęciem jak je zrobię.

Potem wymiana zaczepu, bo chyba nie ma sensu robić tego który mam.

A buda i ogólnie blacharka to latem kawałek po kawałku, z resztek które pozostają w warsztacie, czyli po kosztach drutu spawalniczego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sebo1986    229

Wiadomo że lepsza taka kabina niż wcale ale nie ma sensu w nią inwestować , z tymi 2 tysiami to przesadziłeś, tzn jeśli chodzi o używki, bo kabine czeską poniżej 1000zł spokojnie gdzieś wyrwiesz,a błotniki to lepiej kupić oryginały w dobrym stanie ( są takie ) niż kupować nowe :) tzn to moje zdanie :) no chyba że jesteś takim zapaleńcem oryginału że chcesz wszystko na tip top oryginał! ja bym troche naginał ten oryginał i kierował sie wygodą, komfortem i najważniejsze bezpieczeństwem :) wyobraź sobie co sie stanie gdy ciągnik nie daj boże sie wywróci ?ta kabina się składa jak domek z kart razem z operatorem. zrobisz jak zechcesz :)

Edytowano przez sebo1986

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    575

He he napisałeś że nie ma sensy wymieniać bo ciągnik będzie stał pod chmurką a jeździł głównie w zimie. To dwa podstawowe powody dla których bym ją wywalił.

Nie będziesz zadowolony jak po zimowej zawiei w środku będzie kupa śniegu nie wspominając o tym jak wygląda jazda gdy zaczyna parować w kabinie. Nigdzie nie pojedziesz.

Do tego kompletna niemożliwość uszczelnienia co z góry zakłada założenie ogrzewania na porażkę.

Przypicuj ta tak żeby trzymała się kupy i pomyśl w przyszłości o innej. Zdrowie masz jedno i nie kupisz go za oszczędzone na starej budzie pieniądze.

Kule można wymienić a półksiężyce napawać. Pogrubić blachę w miejscu otworów a szekle założyć przez tulejki o średnicy zbliżonej do otwory. Zdecydowanie zwiększa to trwałość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×