Skocz do zawartości
Challenger

Nawożenie dolistne - stosujecie dokarmianie dolistne?

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
benek79    13

Nigdy nie stosowałem 1/2 dawki srodka i watpie aby taka dawka skutecznie działała. Gdyby było tak jak mowisz to wiele srodków byłoby bez przylepca w jednym opakowaniu tylko kazaliby sobie dokupic. A jak sie napewno orietujesz wiele srodków sprzedawanych jest a adiuwantem. Na siarczanie magnezu pisze wyraznie z czym mozesz go łaczyc i na wielu odzywkach tez a wiec twoje myslenie nie bardzo mi pasuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bodzio110    3

Panowie kiedyś w Top Agrar był artykuł o badaniach robionych w Niemczech właśnie na temat łączenia np zaniżonej dawki herbicydu z antywylegaczem i stwierdzono, że można uzyskać przez to zaniżenie dawek o 30,40%. Było tam napisane, że to nie dotyczyło wszystkich substancji czynnych zawartych w herbicydach i że nie jest to praktykowane z uwagi na to co pisał deer- przepisy dot. ś.o.r oraz strona biznesowa firm.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukotek    3

a producenci ROUNDAPu 360 SL w swojej etykiecie zawarli coś takiego:

"Środek można stosować łącznie z adiuwantem (środek wspomagający) lub siarczanem

amonowym w dawce:

Roundup 360 SL 3 l/ha + Adbios 85 SL 1,5 l/ha w 200-300 l wody.

lub

Roundup 360 SL 3 l/ha + siarczan amonowy 5 kg/ha w 200-300 l wody."

więc nie zawsze idzie to w parze że liczą na zysk - bo siarczan amonu można kupić osobno!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

deer    176

Odpowiedź jest banalnie prosta, dlaczego tak jest w etykiecie stosowania roundap, bo monsanto nie produkuje żadnego adjuwantu.

A jak juz podali adjuwant to producenta o znaczeniu lokalnym (varichem), który dla nich jest żadną konkurencją. No i że siarczan to to samo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tomek123    0

Witam.

Czy ktoś z Was stosował lub stosuje nawozy FoliCare?

Jesli tak, to co możecie powiedziec na ich temat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
NAMOOR    5

Często się nie podaje czegoś w etykiecie bo rejestracja jest drogą i męczącą zabawą z ministerstwem, a ludzie i tak wiedzą czy można dodać czy nie (zazwyczaj z doświadczenia). Porównajcie np. etykiety Granstaru i Helm Tribi, te same substancje, a nie zwalczają tych samych chwastów. Po co ma się producent męczyć, skoro wiadomo na co działa helm jak się kiedyś używało granstaru. Przykładów jest więcej, o ile pamiętam to Cycocel ma rejestrację tylko w pszenicy. Absurd, ale producent nic nie robi bo po co, jak cała Polska wali go w co popadnie.

 

Mieszaniny są jak najbardziej ok, z odżywkami również. Jest teoretycznie ryzyko, że azot wzmocni działanie herbicydu, jeszcze nie daj Bóg przyjdzie przymrozek i coś się może zdarzyć.

Inni twierdzą, że lepiej najpierw zabić chwasty, a później dokarmiać, niby mniej wyjedzą. Ale jak ktoś ma 500 ha i złapał dzień pogody to nie będzie robił kilku przejazdów.

Uważam, że jeżeli ktoś ma wprawę to śmiało może mieszać (z uwagą na azot).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
turtojs    39

czesc. mam takie pytanie czy mozna mieszac z mocznikem, siarczanem magnezu i ekolistem takie srodki jak chisel, chwastox turbo,antywylegacz agrotefon oczywiscie kazde z tych srodkow bedzie pryskane osobno chodzi mi tylko o te srodki czy mozna z jakimis odzywkami ? wiem ze tu sie kazdy wypowiedzail na ten temat ale kazdy srodek ma inna substancje aktywna i moze roznie zareagowac i czy te w zwiazku z tym moga byc w mieszanine z mocznikiem itd.

 

ale sie rozpisałem ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rollek    0

ja stosowałem w 2007 roku na 18 ha pszenicy oz. 'totalną gnojówkę'- sekator 300g +modus 0,2l+ stabilan 1l +impuls 0,5l +karben 0,5l +siarczan magnezu 5kg +plonowit z 4l +plonowit pk 4l. i to wszystko za 1 przejazdem. żadnych skutków ubocznych niezauważyłem,ale zawsze staram sie nie używać herbicydów z fungicydami.to był wyjątek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jerzy    2

Ojej Turtojs ale ale namieszałeś, domyślam sie o co Ci chodzi, wypowiadali się koledzy którzy znają się na materii i nie będę powtarzał się bo generalnie zgadzam się z przedmówcami. Ja trzymam się jednej zasady staram się herbicydów nie mieszać z niczym innym an pewno nie z mocznikiem. Mieszanie tylu substancji aktywnych na pewno powoduje wzajemne reakcje które mogą osłabiać działanie lub wręcz powodować uszkodzenia roślin. Jeżeli chodzi o mocznik należy zachować ostrożność ze względu na to reakcja rozpuszcznia w wodzie powoduje gwałtowne ochłodzenie roztworu i do tego pora dnia czyli dobrze po zachodzie słońca i rośliny muszą być suche, bezwarunkowo. Mocznik mieszam z siarczanem magnezu, lubię dodać też Basfoliar Extra ale na świeżo dzierżawione pola (braki

makro i mikro składników), Fungicydy mieszam z antywylegaczem czasami dodaję odżywki siarczan, wszystko zależy od stanu plantacji. Do tego wszystkiego pogoda ja pozwala to łączę jak pisałem wyżej, a jak przekropna pogoda i żeby zdązyć w terminach agrotechnicznych to łączę fungicydy z antywylegaczem i odżywką, nie naginam tylko jednej zasady nie mieszam herbicydów z niczym, jedynie w jęczmieniu jarym mieszam chwastox z pumą bo napewno bym się nie wyrobił w terminie i oczywiście do herbicydów nie mieszam mocznika, jest to prosta droga dla niedświadczonych aby uszkodzić plantację, tak jak pisał Namoor jak jest 500 ha i pogoda to łączy się różne rzeczy gdy goni czas fazy rozwojowe ale aby robić takie fiki miki trzeba mieć gruntowną wiedzę i doświadczenie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
turtojs    39

oki czyli podsumowując jerzy to nie radzisz stosowac z herbicydami a jezeli chodzi o antywylegacz to mozna z mocznikiem i ekolistem mieszac ? w 2008 pryskalem wszystko osobno ( osobno dolistnie mocznik itd. a osobno śor ) a teraz chcialbym cos sprobowac łaczyc bo wjedzac kilka razy na to samo pole mi sie niechce a i jest troche nieoszczedne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jerzy    2

Turtojs jeszcze raz powtarzam nie łączę herbicydów z niczym (jedynie w jęczmieniu robię odstępstwo jak pisałem wyżej) a na pewno z nie mocznikem, odradzam. Antywylegacz można połączyć z mocznikiem i ekolistem- wg mnie jest to mieszanka tworzona na siłę, lepszym połączeniem byłby antywylegacz + fungicyd (pszenica), mocznik i odżywkę należy stosować w fazie liścia flagowego dlatego że roślina jest w takiej fazie rozwojowej że jest wstanie efektywnie przyjąć mocznik i odżywkę a możliwość usdzkodzenia znacznie się zmniejszają. Chciałbym zaznaczyć że nie jestem wyrocznią piszę na bazie własnej wiedzy i doświadczenia, powtarzam jeszcze raz stosowanie mieszanek śor wymaga gruntownej wiedzy rolniczej analizy stanu plantacji oraz i aktualnych warunków pogodowych. Stosowanie wielu śor naraz w jednym przejedzie może spowodować więcej szkód niż pożytków, czasami oszczędności może przynieść wnikliwa analiza plantacji niż nieprzemyślane stosowanie stosowanie ś.o.r.

Naprzykład w pszenicy po rzepaku stosując zaprawy nasienne (Jokey,Baytan) przy suchej wiośnie , faza krzewienia, pierwszego kolanka mozna znacznie ograniczyć dawkę antywylegacza a nawet odstąpić od fungicydu na choroby podst. źbła a skupić się na ochronie kłosa lub liścia flagowego który decyduje o wielkości plonu.

Jeżeli koledzy rolnicy mają inne doświadczenia chętnie zapoznam się z nimi , jeżeli się mylę zapraszam do rzeczowej dyskusji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zorzyk2    50

Gdy mocznik rozpuści sie razem z siarczanem, to mikstura się nie ochłodzi i nie będzie poparzenia. Choć to nie zalecane , to przy opryskiwaniu chwastów w łanie herbicydy stosuję łącznie z mocznikiem, siarczanem i odżywkami typu ekolist, plonowit. Skutków (zauważalnych)negatywnych nie było.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fenol    4

a po co te gdybania jak mam jakiś problem to dzwonię do najbliższego doradcy-są na stronach producentów- i już wiadomo na 100% no i najlepiej zadzwonic do kilku z różnych firm ;) wiadomo nie zawsze są mądrzejsi... z du pont i z bayera są świetni wyłożą jak krowie na rowie:))

a tak na marginesie zastanawiam się nad antywylegaczami jeżeli ograniczają wzrost elongacyjny czyli oddziaływują na gibereliny i cytokininy lub ich metabolizm to automatycznie świadomie ograniczamy rozwój korzeni czyli świadomie ograniczamy rozwój rośliny zmniejszająć ich powierzchnię pobierania pokarmu czyż nie tak? czyli ostatecznie będzie mniejszy plon... czy ktoś się bawił dawkami i terminami oprysków? chętnie poczytam o doświadczeniach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
NAMOOR    5

Po pierwsze dawki: zarejestrowane w PL górne dawki regulatorów wzrostu są dawkami "letalnymi", nie rośnie bo zdechło. Przesadzam oczywiście, ale morał jest taki, że co za dużo to nie zdrowo.

Po drugie termin stosowania: w momencie gdy podajesz regulator plon powinien być już zagenerowany, korzenie na tyle rozwinięte, że roślina przeżyje, ważne jest ile jest korzeni przybyszowych.

 

Nie jestem biochemikiem i nie pamiętam z zajęć jak regulatory wpływają na merystem korzenia i czy tak samo na boczny jak wierzchołkowy. O ile pamiętam to w częściach szczytowych za podziały odpowiedzialne są auksyny. Niektóre substancje niby hamują tylko wytwarzanie giberelin, a te z korzeniem chyba niewiele mają wspólnego. Regulator działa na tę część rośliny, która intensywnie się dzieli, a czy korzeń ulega najintensywniejszym podziałom dokładnie w tym samym momencie co reszta rośliny? Nie znam wyników badań na ten temat, na bank ma to jakiś wpływ, ale nie doszukiwał bym się tak ogromnego wpływu na system korzeniowy, który przełoży się na plon.

 

Z moich doświadczeń polowych wynika, że więcej jest z nich pożytku niż kłopotu.

 

Chłopie, poruszyłeś temat nad którym ślęczę kilka lat i co rok mniej wiem. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jerzy    2

Ja w swojej głowie mam podział antywylegaczy na:

1) hamujące wzrost źbła co powoduje pobudzenie krzewienia i rozbudowę systemu korzeniowego ( Antywylegacze, Cycocele, Stabilany itp.)

2) pogrubiające źbło i hamujące wzrost ale już w mniejszym stopniu, głównym zadaniem tego antywylegacza jest utrzymanie rośliny w pionie ( Terpal, Moddus, Cerone).

Jak to określił Fenol bawię się dawkami i terminami antywylegaczy i zwlekam do ostatniej chwili ,dlaczego :

W fazie krzewienia praktycznie obsada roślin już jest ustalona (warunkująca plon ) wtedy stosuję anty. hamujące wzrost źbła, jezeli wiosna jest ciepła to w pszenicy stosuję jedną dawkę wg. zaleceń producenta, jezeli jest sucho i gorąco wstrzymuję się z antywylegaczem aby roślin nie wpędzać w jeszcze większy stres który mógłby spotęgować efekt suszy, jeżeli popada w tej fazie zastosuję pół dawki, jeżeli jest nadal sucho czekam, jeżeli potem wystąpią obfite opady w fazie strzelania w żdbło poprawiam Terpalem, Moddusem celem pogrubienia źbła utrzymania rośliny w pionie

(w 2008 roku tak musiałem potraktować pszenicę ozimą Milvus, bez drugiego zabiegu wyłożyła by się, w Bogatce wystarczył jeden zabieg w fazie krzwienia mimo podatności na wyleganie , ustała).

Jeżeli chodzi o jęczmień jary stosuję Cerone w pełnej dawce bezwzględu na opady (chyba że naprawdę dokucza susza) w fazie bym to kreślił gdy drugie kolanko jest bardzo dobrze wyczuwalne do ukazania się pierwszych ości, dlatego tak piszę ponieważ muszę dobrze poganiać pryskanie aby zdążyć w tych fazach.

W rzepaku nie stosowałem antywylegaczy gdzyż miałem je najgorszych stanowiskach (świeże dzierżawy) i chciałem żeby tylko rosły w wydały jakiś plon.

Antywylegacze pomagają w osiągnięciu wysokiego plonu, ale trzeba zachować ostrożność co daewki i terminu aby rośliny zbytnio nie wyhamować, w okresie intensywnej wegetacji lliczy się każy dzień w budowaniu plonu, dlatego należy patrzeć czy nie ma suszy ,stan uwilgotnienia gleby, fazę rozwojową i temperaturę powietrza, nie ma złotej recepty co do stosowania, ale są pewne zsady których się trzeba trzymać, jak narazie moja metoda się sprawdza w moich uprawach, co roku myślę nad terminami i dawką i zawsze jest inaczej. Czekam na opinie innych kolegów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
turtojs    39

a jakie antywylegacze radzicie stosować na żyto ? w jednym z num. top agraru bylo opisane jak jeden facet stosuje na zyto agrotefon w 2 dawkach po pól dawki w odstępie 2 tyg. i dalo to ponoc skrocenie o 20 cm. czy lepiej dzielic na 2 dawki anty czy dac go w pelnej za 1 wszym razem co da lepsze efekty?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
NAMOOR    5

Jak pisał @jerzy nie ma złotej recepty.

Musisz pamięać, że "regulatorem" jest też:

 

nawożenie,

woda,

tmp,

nasłonecznienie,

gęstość łanu,

 

Dajmy na to, że dasz pół dawki w 1 zabiegu, jeżeli potem będzie sucho, azot nie ruszy itp., a łan nie jest za gęsty to ustoi.

Dasz innym razem całą zalecaną dawkę, ale jest ciut za wcześnie i działanie jest słabe, potem zrobi się ciepło, ruszy azot i zacznie padać. Łan polegnie. Dlatego trzeba obserwować co się dzieje i w razie potrzeby zabieg powtórzyć.

Ja nie jestem zwolennikiem stosowania pełnej dawki w pierwszym zabiegu.

 

A w żyto dobre są wszystkie chlorki (ccc itp.), moddus też jest ok. A jak zmieszasz oba naraz to jest całkiem fajnie. Polecam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mlody3320    6

W temacie jest mowa o nawożeniu dolistnym podczas oprysku... ja osobiście stosuję przez 2 lata ekoplon (do 300 litrów wody 3 litry ekoplonu- jeden zbiornik wystarcza na opryskanie ok 1ha.)Przyznam że dużych efektów po tym to nie zaobserwowałem, dlatego myślałem nad tym żeby zrezygnować z ekoplonu i sypać nawóz dolistnie, tylko nie wiem jaki??? Byłbym bardzo wdzięczny za informacje odnośnie stosowania nawozów na zboża jare(już po wschodzie) jak i na zboża ozime wiosna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jerzy    2

Ziomalu ( tak teraz młodzież mówi do siebie, ja też jestem młodzież tylko starsza młodzież) , uważnie czytałem twojego posta i staram się zrozumieć w czym tkwi problem. Jeżeli mogę zwrócić Ci uwagę to nawozów dolistnych się nie sypie ponieważ jest to czysty bezsens, dlatego że sypkich nawozów dolistnych praktycznie rozsypanych po plantacji rośliny nie skorzystają, przecież stosuje się ich kilka kg/ha, w formie płynnej zastosowany da efekt. Jeśli chodzi o to jaki wg. mnie żaden, bo jeśli mocznik,dawka nawet 20 kg/ha niewiele zanaczy, nawożenie dolistne jest nawożeniem uzupełniającym i ja takim nawożeniem uzupełniam trochę N gro stanowią mikroskłladniki głównie magnez, żelazo , siarkę, miedź itp, stosuję generalnie Basfoliary z reguły na pszenicę jakościową i rzepak, większe dawki na dzierżawy świeżo wzięte.

Preparaty to siarczan magnezu, rozpuszczony mocznik, Basfoliary, to mam sprawdzone i stosuję od lat.

Druga część pytania na jęczmięn jary nie stosuję żadnych odżywek tylko azot pod korzeń, jeżeli chodzi o pszenicę i rzepak stosuję cały arsenał pisany jw. w róznych fazach od liścia flagowego aż do formowania ziarniaka, jest o moja opinia poparta praktyką, myślę że koledzy dodadzą coś jeszcze, a fachowców AF nie brakuje.

pozdrawiam jerzy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fenol    4

nie ma to jak starsza młodzież ziomale

yeah zacząłem łysieć to znaczy jestem starsza młodzież? :P

chłopaki macie łeb jak sklep! podziwiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mlody3320    6

No ja też zaliczam sie do młodzieży chyba tej starszej, wkońcu 23 lata mam :P Zapytałem bo widziałem w tamtym roku jak gościo sypał nawóz na pszenice ozimą... poza tym kto pyta nie błądzi. Ja zawsze pod korzeń czy to zbóż ozimych czy jarych sypie saletrzak w ilości 150-200 kg/ha, a później stosowałem ten ekoplon, ale jak pisałem wcześniej- nie zauważyłem żeby to coś dawało- może za małą dawkę dawałem, 3litry na 300 litrów wody może to za mało???? Poza tym widziałem w galerii jak ludzie sypią saletrę dolistnie- stąd moje pytanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jerzy    2

Kolego sympatyczny ty jesteś prawdziwa młodzież, ja jestem sporo starszy od ciebie, wracając do dyskusji stosowanie ekoplonu (właściwa nazwa ekolist) rzeczywiście niewiele daje dlaczego. odżywkę się daje w określonym celu, warunkach suszy, widocznego braku jakiegośc składnika np N, MG, S, Boru,Cu, wtedy widać efekty, dawanie ekolistu bez wyraźnej przyczyny może mijać się z celem, dobrze dedukujesz (może za mało dałeś), ja zreguły daję co najmniej dwa składniki np:mocznik + siarczan magnezu lub Basfoliar mikroelementowy, Basfoliar azotowy + siarczan, wszystko zależy co mówią rośliny czego potrzebują, na jakim polu się znalazły (zasobność duża mała, ph itp), piszę dużymi skrótami bo temat jest rzeka, piszesz że widziałeś że "gościo" coś sypał, trzeba było podejść i się zapytać co sypie, a pewnie by odpowiedział że sypie saletrę amonową. Piszesz -widziałem w galerii jak ludzie sypią saletrę dolistnie - Zlituj się nie sypią dolistnie tylko stosują pogłównie saletrą amonową, czyli rozsiewają aby poprzez glebę nawóz wniknął w strefę korzeniową - nie stosują dolistnie saletry, poczytaj dział produkcja roślinna, miłej lektury

pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×