Skocz do zawartości
Gość Profil usunięty

Rozmowy o wszystkim i o niczym osób w związkach

Polecane posty

pedro2    349

Koleżanko @aletes kiedyś wieczorem po obrządku czy nawet w czasie dnia we wsi na ławkach przy drodze było pełno wszyscy całymi domami wychodzili i było życie a teraz?? nikt nie ma czasu wszyscy zaganiani sąsiad od sąsiada odgrodzony 2 metrowym murem psy sobie nawzajem trują a nie daj bóg żeby jeden do drugiego się zbliżył na metr, siedzą w tych domach jak w okopach a TV to peryskop...

 

Ja też mieszkam na kolonii ;) tyle że za płotem jest szkoła i ziomale przychodzili na boisko :P Ile to się domków na drzewach zbudowało he he a potem opiernicz w domu że gwoździ nie ma :lol: Ja od małego lubiłem majsterkować, rowerzyk codziennie był rozkręcany raz pamiętam nie chciało mi się rwać mleczu dla królików (mój obowiązek odkąd przestałem się ich bać) , wziąłem kosę i przy "ostrzeniu" po palcu poszło do dziś mam bliznę B) traumatyczne przeżycie, teraz za każdym razem jak biorę kosę do ręki to mi się przypomina :P

 

Ile siniaków, guzów, otarć to nie muszę mówić :D

 

I człowiek przeżył i zdrowy a w miastach teraz mamusie do piaskownicy dzieciakowi nie pozwolą wejść, bo wiadomo jakie bakterie są w tym piasku??? I każdy na coś uczulony, kiedyś jabłko wypadło dzieciakowi na ziemię wytarł rękawem i dalej jadł :P :P

Edytowano przez pedro2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WodnyElf    3

Dokładnie Pedro - owoce jadło się prosto z ziemi albo drzewa,nikt nie myślał o zarazkach, bakteriach i się żyło i żyje nadal :P

 

Dawnej jak sobota wieczór przychodziła albo niedziela to albo siedziało się razem w domu albo chodziło się na odwiedziny do rodziny, znajomych,albo jechalo coś zwiedzić a teraz? jedzie się do galerii albo do supermarketu po to by po 2 godzinach "spacerowania" batonika czy bulkę za 20 gr kupić, porażka :rolleyes:

 

Co do obrażeń ciała - za dziecka skakałam z dachów, drzew a teraz na drabinę nie wyjdę bo mam lęk wysokości :P

Edytowano przez WodnyElf

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
matisz    16

Hehe az mi sie przypomniało moje dziecinstwo :D

Ja jak byłem mały to z sasiadem w wakacje wiecznie tamy na rzeczce robilismy bo akurat za droga była :D przez noc zbierała sie woda, przelewała,zrywala tame i na nastepny dzien od nowa :D

Albo ile ja kilometrow dzienie na rowerze zrobiłem, niekiedy cały dzien sie naginało, raz pamietam jechałem i kura chciała mi przebiec droge i nie zdarzyła i wsadziła mi głowe w szprychy w rowerze :D ale było smiechu :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    351
Dokładnie Pedro - owoce jadło się prosto z ziemi albo drzewa,nikt nie myślał o zarazkach, bakteriach i się żyło i żyje nadal :P

Tak jadło się prosto z ziemi ,niejednokrotnie brudnymi rękoma ,a dziś duży % społeczeństwa choruje na wrzody żołądka czy dwunastnicy . Chorobę tą z początku wiązano ze stresem ,ale tak naprawdę odpowiedzialną za tą dolegliwość jest bakteria helicobakter pylori . Jest to bakteria ''brudnych rąk '' ,którą zaraża się w wieku dziecięcym ,a w późniejszym wieku choruje na wyżej wspomnianą chorobę . Także ,wcale tak świetnie kiedyś nie było i wcale tacy zdrowi dziś nie jesteśmy . ;)

A co do reszty wypowiedzi, że kiedyś było lepiej ,a teraz to co to za czasy ,to tak jakbym słuchała swojej 86 letniej babci ,która tego typu opowieściami ''karmi ''mnie często .

Prawda jednak jest taka ,że każdy czas ,każde pokolenie ma swoje plusy i minusy .Mi w obecnych czasach nie jest źle . Mimo tylu narzekań ,to czy naprawdę kiedyś było lepiej ? Z czym lepiej ? Może tylko spokojniej się żyło ,ale to pewnie w dużej mierze dlatego ,że nie było kiedyś takiego przekazu informacji jak dziś .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WodnyElf    3

Meg może z pracą było lepiej? a jak się znalazło prace to się jej było pewnym że się ją będzie mialo, że nikt nagle cię nie zwolni? i jakoś umów zleceń w tedy nie było?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    351

Tak ,bezrobocie było mniejsze ,ale dziś w dużej mierze postęp techniczny wyparł ludzi z pracy .Była praca ,była płaca ,tylko na pólkach sklepowych pusto i stało się w kolejce by cokolwiek kupić . Obsługa w sklepie kiedyś tak wyglądała ''czego ?!"i posępna mina ... :ph34r: Ja nie stałam ,bo mała byłam ,ale z opowieści wiem . :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WodnyElf    3

A teraz ludzie tak kasjerki traktują -_-

Postęp techniczny postępem, ale ile zakładów pracy wysprzedano za bezcen....

Poza tym dawniej Urząd Pracy musiał ci znaleźć pracę, a teraz? tylko pytają czy szukasz i strony internetowe przeglądasz -_-

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aletes    66

Kiedyś jak był wolny etat to pracodawca miał obowiązek zgłosić to do Pupu-teraz nie- więc co nastąpiło?oferty to same śmieci -banda wyzyskiwaczy tylko się ogłasza ;[ co już nikt kto ich zna nie chce u nich pracować -a faną pracę dostaje się oczywiście jak? :ph34r: ....jak się ma plecy <_< ogólnie to nie wiem czemu nadal jest taka insytucja jak te całe pupy?to szaleństwo!Nastęne marnowanie środków publicznych-mogli by wymyślić coś innego-bo teraz ten stwór nie spęłnia swojego zadania-banda kombinatorów którzy pomagają podobnym sobie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Najlepsza zabawa zimą była na takiej zamarżniętej dużej (wielkiej) kałuży na środku pola,była płytka i bezpieczna-wszystkie dzieciaki z okolicy tam jeżdziły na łyżwach nawet ciągały sanki a co sprytniejsze miały wypchany worek po nawozie i to dopiero była zabawa-robiliśmy iglo tatkie duże,ale przerosło nasze możliwości i nie skończyliśmy-pamiętam...

 

 

 

Ja pamietam jedna zabawe co chlopaki i dziewczyny z okolicznych domow sie bawily.

 

Byl wodopoj (to byl przejaz prze rzeke dla ciagnikow)

 

I na tym wodopoju jak zamarzla rzeka (glebokosc okolo 20cm) zjezdzalismy na sankach nartach workach wypchanych sloma, kto maial lyzwy to na lyzwach jezdzil po rzece. A My??? Chlopak przyniosl solidne sanki wlasnej roboty i my chlopaki z dziewczynami wsiadalismy na te sanki jeden na drugiego na barana a zeby jak najwiecej osob wsiadlo i tak zjezdzalismy do rzeki.

 

Ten zjazd mial okolo 30metrow, to sanki sie dobrze bujnely, a potem na lodzie jak wpadly w poslizg i skrecily lekko, do uderzaly w brzeg, wtedy to jak w wypadku samochodowym wszystkich zmietlo z tych sanek jeden na drugim lezal, pisk,i ratunku, pomocy i smiech jak to jedno na drugim lezalo.

 

Jak wszyscy sie pozbierali to od nowa zjazd do rzeki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pedro2    349

Meg ja wolę pożyć krócej ale ma maxa niż dociągnąć setki i nie żyć wcale ;)

Co do pracy zgadzam się z Wodną... Kiedyś pensja 1200 zł to było coś, dało się spokojnie przeżyć do "pierwszego" a teraz pensja 1200 zł co za to zwojujesz w mieście??? Rachunki, czynsz i trzeba kombinować na boku żeby mieć coś w lodówce do "pierwszego"

 

Na wsi tak samo kiedyś 3 tys wypłaty za mleko i żyłeś jak pan zawsze coś jeszcze wpadło za ziemniaki czy raz na rok byk sprzedany... A teraz 15 tys za mleko rachunki, woda, śmieci śruta dodatki mieszanki dla bydła i tylko się przewala i wiecznie jakieś inwestycje jak nie w sprzęt to w obejściu, jakiś remont w domu i mało... U mnie gdyby nie z ziemniaków 50 tys rocznie to sprzętu bym nie miał (jedynie kredyt)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Kiedys chlopak dziewczyna konczyly szkole to odrazu do pracy byli wzywani. I nie wazne za ile ale pracowali.

 

A teraz??? Konczy sie szkole i sie lezy.

 

Nawet do wojska teraz nie biora, zeby z takiego nieudacznika zrobic kulturalnego czlowieka. Przynajmniej szacunku do innych by nauczyli

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    351
Meg ja wolę pożyć krócej ale ma maxa niż dociągnąć setki i nie żyć wcale ;)

A jak to jest żyć na maxa? Jeść brudnymi rękoma ,skakać po drzewach ,bić się z innymi itp? Tylko żeby nie było to życie na maxa do czasu ,a potem choroby ,nie zaraz śmierć ,bo to by zbyt pięknie było .

Na wsi tak samo kiedyś 3 tys wypłaty za mleko i żyłeś jak pan zawsze coś jeszcze wpadło za ziemniaki czy raz na rok byk sprzedany... A teraz 15 tys za mleko rachunki, woda, śmieci śruta dodatki mieszanki dla bydła i tylko się przewala i wiecznie jakieś inwestycje jak nie w sprzęt to w obejściu, jakiś remont w domu i mało... U mnie gdyby nie z ziemniaków 50 tys rocznie to sprzętu bym nie miał (jedynie kredyt)

Kiedyś żyło się jak pan za 3 tyś ? Ty chyba nie pamiętasz jak się żyło ? Pieszo zasuwałeś do PKS-u ,by w zatłoczonym dojechać gdziekolwiek . Domy chyba nie muszę pisać jak wyglądały kiedyś ,a jak dziś wyglądają ,jakie masz wygody itp? Nast. sprawa jaki sprzęt był na wsi ,chyba nie ma co porównywać co? Kiedyś dojarka to był luksus .

Żyje się drożej to fakt ,ale ciekawa jestem czy wróciłbyś do tamtych czasów i zrezygnowała z cieplej wody w kranie ,ciepłego domu ,z samochodu (bo to też był unikat ) ? Prawda jest taka ,że dziś minimum socjalne jest o wiele lepsze jak kiedyś dobry byt .

PS: Taki był dobrobyt ,że w latach 90 ,moim rodzicom 3 miesiące za mleko mleczarnia nie zapłaciła ,a żyć trzeba było ....Także Pedro zastanów się co piszesz ,bo takim narzekanie bluźnisz człowieku i oby tylko gorzej nie było .

Edit :

Nawet do wojska teraz nie biora, zeby z takiego nieudacznika zrobic kulturalnego czlowieka. Przynajmniej szacunku do innych by nauczyli

Faktycznie ,wojsko wychowało na porządnych obywateli ,co mają szacunek . Ty się rozejrzyj dookoła ,w tych starszych troszkę rocznikach .Sami porządni nie ? A ostatnie lata obowiązkowej służby wojskowej, to już w ogóle parodia ,połowa to alkoholicy ,tacy wychowani . :rolleyes:

Już nie wspomnę o zrytej psychice co u niejednego .Jestem za wojskiem zawodowym .

Edytowano przez Meg5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
macin87    42

A teraz ludzie tak kasjerki traktują -_-

Postęp techniczny postępem, ale ile zakładów pracy wysprzedano za bezcen....

Poza tym dawniej Urząd Pracy musiał ci znaleźć pracę, a teraz? tylko pytają czy szukasz i strony internetowe przeglądasz -_-

No to ja nie szukałem pracy, a byłem zarejestrowany by kuronia po woju wziąć. Ot znaleźli mi prace i pracuje do tej pory.

Co do bezrobocia fakt faktem technika zabiera ludziom prace- na 5 miejsc przy starych frezarkach teraz jest 1 na CMC (obrabiarka numerycznie sterowana)

Dodatkowo ludzie bezrobotni a zwłaszcza spora ich część uważa że 1200zł należy się im za samo to że przychodzą do pracy- żałosne wg mnie. Tak jak u mnie nie jest to region przemysłowy i tak wybrzydzać :huh: . Odkąd pracuje i z tego co obserwuje to twierdze że większość Polaków to sieroty co to tylko narzekają

Edytowano przez macin87

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Jakby nie patrzec to teraz zeby znalezc prace to trzeba miec dobre plecy zeby znalezc i zaczac prace od 2500zl netto

 

 

A kazdy z nas jest z innej czesci pl i zarobki sa rozne i nie kazdemu w luksusach zyc. Zeby cos teraz miec to jednak trzeba zapierdzielac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    351
Zeby cos teraz miec to jednak trzeba zapierdzielac

Tu akurat się z Tobą zgodzę w 100% ,choć podobno by dojść do prawdziwej kasy ,to pierwszy milion trzeba ukraść . :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Ukrasc jak ukrasc, ale trzeba dobrze zakombinowac, mi do milionerki :D brakuje jeszcze 650tys zl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WodnyElf    3

Pieszo zasuwałeś do PKS-u ,by w zatłoczonym dojechać gdziekolwiek . Domy chyba nie muszę pisać jak wyglądały kiedyś ,a jak dziś wyglądają ,jakie masz wygody itp?

Tak, takie wygody, że PKS'u polikwidowane i nawet do miasta obok nie ma jak dojechać a o znalezieniu pracy tam to można zapomnieć jak się nie ma własnego samochodu.

 

 

Dodatkowo ludzie bezrobotni a zwłaszcza spora ich część uważa że 1200zł należy się im za samo to że przychodzą do pracy- żałosne wg mnie.

To, że TY tak uważasz nie oznacza, że kazdy tak uważa i cieszę się że sam siebie tak określasz :) Ja z chęcią bym poszła do pracy i za 1200, zresztą nie za taką kwotę pracowałam i w naprawdę ciężkoch warunkach podczas gdy TY na pewno wybrzydzałeś -_-

 

 

Zeby cos teraz miec to jednak trzeba zapierdzielac

Z chęcią tylko gdzie?:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

@Wodna byle gdzie, byle tylko pracowac. od czego zawsze trzeba jednak zaczac. Jak nie polska to uciekac za granice za chlebem.

 

Ludzie nie maja wyjscia. Ci co zostaja na domowiznach to im latwo, a ci co wiedza ze nie zostana na domowiznie to musza jednak startowac od zera

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

No tak, ale najczęściej startują od zera dlatego, że nie nie chcą być na tej gospodarce :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
macin87    42

@wodnyelfie akurat to te 1200 to nie mój wymysł tylko pewnych osób (które już nie pracują w firmie). Ja jak zaczynałem prace to za 600zł i chodziłem bo liczyłem że może kiedyś coś będzie lepiej zawsze to jakiś grosz zostawał (nie trzeba było dokładać do interesu). Teraz jak się sprawdziłem to i 1800zł na rączkę wyciągam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

No tak, ale najczęściej startują od zera dlatego, że nie nie chcą być na tej gospodarce :P

 

 

Kris jak jest rodzenstwo 4 dzieci to wszyscy na tej gospodarce nie zostana i ta trojka najstarsza musza od tego zera zaczynac.

 

Nie dla wszystkich gospodarka pisana jest.

 

@wodnyelfie akurat to te 1200 to nie mój wymysł tylko pewnych osób (które już nie pracują w firmie). Ja jak zaczynałem prace to za 600zł i chodziłem bo liczyłem że może kiedyś coś będzie lepiej zawsze to jakiś grosz zostawał (nie trzeba było dokładać do interesu). Teraz jak się sprawdziłem to i 1800zł na rączkę wyciągam

 

 

Moja siostra zalatwiona prace miala przez plecy, to zaczela prace od 1700zl netto teraz ma 2500netto

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Ja akurat mam tę gospodarkę, a rodzeństwo woli mi czasem pomóc niż pracować tu zamiast mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
samczyk1991    82
Ludzie nie maja wyjscia. Ci co zostaja na domowiznach to im latwo, a ci co wiedza ze nie zostana na domowiznie to musza jednak startowac od zera

Dokładnie, tak było w moim przypadku. Ukończyłem szkołę. Wakacje jeszcze spędziłem na wsi bo ojcu pomagałem przy adaptacji stodoły, a od września do pracy w stolicy. Z domu to tylko ciuchy i pościel zabrałem. Nawet na wyjazd pożyczałem. W sumie jakby się tak zastanowić i przeliczyć rachunki to na czysto w kieszeni zostaje mi tyle samo co bym odkładał zarabiając na Warmii. Może niewiele więcej tu. Niestety nie każdy ma takich rodziców jakich chciałby mieć i wolę żyć na odległość. W sumie zaraz będzie półtora miesiąca od sprzeczki po której się do nich nie odzywam i oni do mnie też. Jak kasę potrzebowali to wiedzieli gdzie zadzwonić, a jak nie mają interesu to nic ich nie interesuje. Nawet nie zadzwonili zapytać się jak mi prawko idzie :(

Teraz nawet się rodzina odwróciła to naprawdę zaczynam się czuć samotny i po 2 latach bycia samotnikiem chciało by się mieć kogoś z kim można spotkać się i pogadać :unsure:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

No widzisz jedni chca na gospodarce inni niechca a jeszcze inni nie maja wyjscia i musza. :rolleyes:

 

Ale dzisiejsze czasy sa takie ze ktos kto ma leb to kombinuje jak tylko moze byle miec pieniadze. A sa Ci co mysla i kase maja; bo dla nich inni pracuja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kapi123    14

Ciekawe macin87 jak byś musiał jeżdzić w jedną stronę 40 km i zarabiać 1800 to byś inaczej pisał . Ja mam 2100 i lipa jeżdżąc 40 w jedną stronę samemu :mellow:

 

@wodnyelfie akurat to te 1200 to nie mój wymysł tylko pewnych osób (które już nie pracują w firmie). Ja jak zaczynałem prace to za 600zł i chodziłem bo liczyłem że może kiedyś coś będzie lepiej zawsze to jakiś grosz zostawał (nie trzeba było dokładać do interesu). Teraz jak się sprawdziłem to i 1800zł na rączkę wyciągam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×