Skocz do zawartości
Gość Profil usunięty

Rozmowy o wszystkim i o niczym osób w związkach

Polecane posty

Heidi88    48

Mat mnie nie grozi bo nie tańczę :]

 

a dla takiej zapalonej tancereczki jak nasz Banan jest taka tylko mini :P

 

post-58590-0-31469300-1385934099.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

To nie był żaden foch i to nie mój temat, tylko nasz jak najbardziej luźny dla wszystkich.

Heidi, już ja bym Cię "wyciągnął" do tańca na takiej imprezie, co to w ogóle za gadanie - nie tańczę. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FINN    988

przecież to podstawa, aby dziewczyna tańczyła :) nie wyobrażam sobie , aby Moja Kobieta nie umiała tańczyć ;) z resztą na początku troche nie potrafiła dostosować do mnie tępa, ale już jest o wiele lepiej niż było przedtem... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Heidi88    48

hmm nie wiem jakoś tak wyszło że nie potrafię w parze tańczyć, męczę się i nie lubię jak ktoś mną tak lawiruje. A sama to ja mogę tańczyć dla faceta w domu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FINN    988

no widzisz, a ja męczę się tańcząc w kółko , lub w tłumie... po prostu drażni mnie to... taniec to ma być taniec, z szacunkiem do drugiej osoby i radością wykonywania go... jeśli jedna osoba nie czuję z tego satysfakcji to druga , chocby była najlepszym tancerzem to i tak bedzie się męczyć... a ja lubie jak mam duzo miejsca do "lawirowania" partnerki :D jak mam mało to zaraz mnie bolą ręce i nogi... ;)

kiedyś pamiętam jak się prosiło dziewczyny do tańca i w tańcu miały "makaronowe " ręce... wtedy to się dopiero człowiek męczył... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Heidi88    48

co to znaczy makaronowe ręce ? lepsze takie niż męskie co chwile sukcesywnie opadające wzdłuż pleców w wiadomym kierunku -_-

Edytowano przez Heidi88

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FINN    988

to znaczy, że jak biorę dziewczynę za rękę, to nie dość , że jak próbuję ją utrzymać w dłoni to odnoszę wrażenie jakbym trzymał gąbkę , a jak się tańczy to nie można takiej dziewczyny prowadzić w tańcu... a to tak drażni i denerwuję, że aż odechciewa się tańcu...

 

inaczej mówiąc, to tak jak by dziewczyna dała tą rękę od niechcenia do trzymania podczas tańca i rób se człowieku co chcesz z nią... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty
co to znaczy makaronowe ręce ? lepsze takie niż męskie co chwile opadające wzdłuż pleców w dół -_-

Zgadzam się z kolegą, to jest tragedia jak trzeba ciągnąć partnerkę. Nie no bez przesady z tymi rękami opadającymi w kierunku zadka, tak robią tylko chamy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FINN    988

kiedyś moje znajomości kończyły się po pierwszym tańcu... ;)

 

a najlepiej na weselach jak nie miałem dziewczyny to najlepiej tańczyło mi się z moja siostrą... ;) i wtedy dopiero człowiek się wytańczył i to na trzeźwo ;)

ale co najgorsze, to siostra mi mówiła że teraz coraz częściej spotyka chłopaków z "makaronowymi " rękoma... ;) i wtedy to ona musi ich prowadzić...

 

 

odnośnie tańców pod %% to ja nigdy nie tańcze po % ;) zawsze na trzeźwo... :] denerwowało mnie to , że jak odpuszczało człowieka to wtedy i zmęczony i nogi bolały... a na trzeźwo to można i całą noc hasać by tylko partnerka wytrzymała :D

Edytowano przez FINN

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
samczyk1991    82

A ja nie potrafię tańczyć i jest problem, w sumie dlatego na studniówce pokazałem się tylko do zdjęcia bo wychowawca obiecał mi, że mnie posadzi jak nie przyjdę :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Heidi88    48

Można też dobrze spędzić czas na imprezie nie tańcząc i nie pijąc. Mnie wystarczy jak patrzę na innych jak się świetnie bawią na parkiecie i do tego jakaś bratnia dusza przy stoliku ^^

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
samczyk1991    82

Trzeba się nauczyć bo co ta za przyjemność dla partnerki iść np. na wesele i całe przesiedzieć przy stole ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FINN    988

ale jak tak siedzisz i gaworzysz sobie , a nagle poleci fajna piosenka , to przecież aż nogi same rwą się do tańca... ;)

 

aaaa , przypomniało mi się ... wczoraj zauważyłem taką dziwną sytuacje u par/małżeństw podczas piosenki "żono moja" ;) że jak leciała ta piosenka to nagle pary przestały tańczyć w parach i zrobiły kółka i tak jakoś faceci nie mieli humoru do śpiewania razem z orkiestrą... a wcześniej była jakaś piosenka do przytulania... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Mat mnie nie grozi bo nie tańczę :]

 

a dla takiej zapalonej tancereczki jak nasz Banan jest taka tylko mini :P

 

post-58590-0-31469300-1385934099.jpg

 

 

@Heidi lubie midi spodniczki ale nie lubie cielska pokazywac.

 

Panowie i panie do pracy, zycze milego dnia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    344
aaaa , przypomniało mi się ... wczoraj zauważyłem taką dziwną sytuacje u par/małżeństw podczas piosenki "żono moja" ;) że jak leciała ta piosenka to nagle pary przestały tańczyć w parach i zrobiły kółka i tak jakoś faceci nie mieli humoru do śpiewania razem z orkiestrą... a wcześniej była jakaś piosenka do przytulania... ;)

Widzisz FINN nie tylko TY,to zauważyłeś . To są te szczęśliwe małżeństwa/pary , których w brew pozorom nie brakuje . :unsure: Byłam na weselu pod koniec lata . Wesele na lekko ponad 100 osób ,ale to chyba było jakieś epicentrum ''szczęśliwych par'' :blink: :unsure: Mężowie czy żony ,bo już nie wnikam kto ,nie dość że ze sobą nie zatańczyli czy zaśpiewali przy wspomnianej przez Ciebie piosence ,to w ogóle ze sobą nie tańczyli ,ba nawet był przypadek że usiedli oddzielnie .... Także ,to jest życie i takie niejednokrotne mówienie ,że oni wytrwali ze sobą do starości ,ale to że w wielu przypadkach ich związki ,nawet sami oni ''umarli '' znacznie wcześniej tylko pochowali ich znacznie później to już inna bajka .

Obyś Ty ,ja i wszyscy tu zebrani nie doświadczyli tego . Takie moje życzenie na Nory Rok i następnych wiele . :unsure:

Edytowano przez Meg5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
masiew    21

zgadzam się z koleżanką Meg5. w dzisiejszych czasach często się spotyka pary lub małżeństwa, które są ze sobą z przyzwyczajenia lub wygody, a nie z miłości. jestem tydzień po ślubie. oby mnie ti nie spotkało :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Widzisz FINN nie tylko TY,to zauważyłeś . To są te szczęśliwe małżeństwa/pary , których w brew pozorom nie brakuje . :unsure: Byłam na weselu pod koniec lata . Wesel na lekko ponad 100 osób ,ale to chyba było jakieś epicentrum ''szczęśliwych par'' :blink: :unsure: Mężowie czy żony ,bo już nie wnikam kto ,nie dość że ze sobą nie zatańczyli czy zaśpiewali przy wspomnianej przez Ciebie piosence ,to w ogóle ze sobą nie tańczyli ,ba nawet był przypadek że usiedli oddzielnie .... Także ,to jest życie i takie niejednokrotne mówienie ,że oni wytrwali ze sobą do starości ,ale to że w wielu przypadkach ich związki ,nawet sami oni ''umarli '' znacznie wcześniej tylko pochowali ich znacznie później to już inna bajka .

Obyś Ty ,ja i wszyscy tu zebrani nie doświadczyli tego . Takie moje życzenie na Nory Rok i następnych wiele . :unsure:

To też nie całkiem tak do końca, może to złe porównanie, ale powinno to zobrazować - Masz swój ukochany samochodzik nie oddała byś go nikomu, jednak już go nie myjesz i nie sprzątasz tak jak zaraz po kupnie, ale nie oddała byś GO NIKOMU. Tak człowiek już ma szybko się nudzi, czy to z rzeczami czy z ludźmi, ale moim zdaniem bardziej na zewnątrz niż w środku, a jeszcze w dzisiejszych czasach ludzi nic długo nie cieszy. Może źle to zobrazowałem, ale myślę że sens zrozumiesz.

 

@masiew, Witamy młodego żonkosia i Wszystkiego Najlepszego na nowej drodze życia. :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    344

A ja właśnie uważam odwrotnie ,że w środku już niejeden bardzo się znudził,( ale to często nie znudzenie jest tylko znacznie coś więcej ) ,ale trzyma pozory ,lub nie jest łatwo z innych względów po prostu zaśpiewać ''ja wysiadam ...'' Wiesz dobrze ,że nic nie trwa wiecznie i te pary co choć lubią i mogą jeszcze na siebie patrzeć po wielu latach ,to są te szczęśliwe związki . Ja nie wnikam jak wygląda życie codzienne tych par z wesela ,ale jak nawet publicznie nie okazują sobie choć pozornego szacunku ,to jak myślisz w domu to robią ?

Ogólnie rzecz ujmując małżeństwo jest ułomną instytucją ,która dla dobra moralnego społeczeństwa i dla dobra dzieci miała spełniać swoje zadanie jako ta podstawowa komórka społeczna . Ale czy to małżeństwo spełnia tą rolę ,to sami często w koło siebie widzicie ?

Znam taką parę ,wzięli ślub no i po jakimś tam niedługim czasie rozeszli się ,by za jakiś czas się zejść ponownie . Tak chyba 2-3 razy się rozstawali ,aż w końcu padło hasło -rozwód !

Wzięli rozwód ,lecz za jakiś czas ponownie do siebie wrócili i najciekawsze jest to ,że od tej pory już się nie rozeszli ani razu .Jaki wniosek ? A no taki ,że wiem że już Cię nie mam na papierze ,to muszę bardziej się postarać byś był /była bo mi zależy .A w małżeństwie jest często tak ,jesteś i nie będę się wysilać bo i tak będziesz ,bo gdzie Ty zaraz wpadniesz itp.?

Idę się za robotę zabrać ,bo z obiadem się nie wyrobię i będzie reprymenda ,albo ban :D

Edytowano przez Meg5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FINN    988

mało par było takich które tańczyły tylko ze sobą... mężczyźni po jednej stronie stołu piją % a po drugiej stronie żony też zajęte swoimi sprawami...

Ja osobiście nie wyobrażam sobie abym usiadł po drugiej stronie stołu.... i obtańcowywał inne kobiety...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KRISS75    39

Teraz będzie łatwiej

Bo przez ramie czasem zagląda mi żona a tam dziewczyna na gospodarke :lol:

 

Witam również wszystkich z drugą połówką u boku.

Kolega@GoRAL1 ma rację.Moja żona też czasami rzuciła okiem na ten wątek który czytam i mogłaby zacząć podejrzewać że chcę Ją wymienić na "lepszy model": :P Wracam do lektury bo tu już 7 stron się zrobiło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    344

mało par było takich które tańczyły tylko ze sobą... mężczyźni po jednej stronie stołu piją % a po drugiej stronie żony też zajęte swoimi sprawami...

Ja osobiście nie wyobrażam sobie abym usiadł po drugiej stronie stołu.... i obtańcowywał inne kobiety...

 

Wesele akurat nie jest po to by tylko ze sobą tańczyć i nie o to chodzi czy zatańczysz trochę więcej razy z kuzynką czy szwagierką niż z żoną ,ponieważ w parach gdzie jest szacunek nikomu to nie przeszkadza i nie razi tak jak ta ''szopka'', której byłam świadkiem . Ale sam widzisz jak to jest . Już myślałam że tylko ja na to zwracam uwagę i poddaje zastanowieniu . :unsure:

I nie wyobrażaj sobie byś siadał po drugiej stronie stołu ,ponieważ to jest początek końca . Potem już tylko równia pochyła i żaden komplet naprawczy nie przyniesie oczekiwanych efektów . Popsuć łatwo ,naprawić znacznie trudniej, a czasem już się nie da . A żyć dalej razem niejednokrotnie trzeba ,ponieważ ,a to ,to ,a to tamto ...... :mellow:

Edytowano przez Meg5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

mało par było takich które tańczyły tylko ze sobą... mężczyźni po jednej stronie stołu piją % a po drugiej stronie żony też zajęte swoimi sprawami...

Ja osobiście nie wyobrażam sobie abym usiadł po drugiej stronie stołu.... i obtańcowywał inne kobiety...

Na weselach akurat po kilku toastach za zdrowie i szczęście młodej pary :P robi się dosyć luźna atmosfera i nie uważam by akurat nie odstępować swojej małżonki na krok :D powiem Wam tak, widziałem takie pary co całe wesele bawiły się tylko ze sobą, moim zdaniem wyglądało to trochę śmiesznie, owszem nie można zaniedbywać swojej drugiej połówki, ale znów bez przesady, to co w tańcu ktoś zaraz kogoś poderwie czy zgwałci? po to chyba jest zabawa, by się dobrze wspólnie bawić. A ile jest też kobiet, że przyjdzie z mężem, ale ten nawet nie ma zamiaru się bawić, tylko grzeje siedzenie, nawet nie ma nic przeciwko by poprosił ktoś jego żonę do tańca, to jedni by się bawili tylko razem, a inne wcale i zabawa wyglądała by co najmniej śmiesznie. A tak w nawiasie FINN teraz tak mówisz. :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×