Skocz do zawartości
Gość Profil usunięty

Rozmowy o wszystkim i o niczym osób w związkach

Polecane posty

WodnyElf    3

Jak narazie wygląda to tak że dziewczyna ma swoją pracę. I będzie nadal pracowała nie będę jej zmuszał do pracy w rolnictwie. Jeden lubi to drugi tamto. Jak jest okres gdzie pracy dużo to nie powiem każda pomoc się liczy ale są prace które spokojnie mogę sam wykonać to po co innym d*** zawracać

Ale rozumiem że mimo tego masz chęć na spotkania z dziewczyną? nie masz problemu ze znalezieniem czasu dla was tylko? że oczekujesz, wypatrujesz chwili kiedy nadarzy się sposobność by pobyć samemu z dziewczyną, tylko wy dwoje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nikolajjj    54

Michał to ci się chwali. Wiadomo, że każdy ma swoje obowiązki i wszystkiego razem się nie robi non stop. U nas Też tak jest. Nikt mnie nie zmuszał to pracy przy bykach i w polu. Sama wybrałam.

 

Elfie jest i tak że widzimy się przy śniadaniu i potem jak się kładziemy spać. Zimą jest trochę mniej pracy, to więcej czasu spędzamy razem w domu i w żniwa jak razem w pole jedziemy, a tak to każdy robi swoje. Tak już jest przy gospodarce, ale i mieście nie lepiej, jak się do pracy wychodzi o 6 a wraca o 18 - 19, bo skończyły się czasy, że po 8 godz. się robiło (chyba że urzędnicy). A to jak chłopak będzie traktował potem dziewczynę, to zależy i od niego i od niej - czy da się tak wmanewrować. To zresztą już po niedługiej znajomości wychodzi, ile czasu będzie poświęcał facet wybrance. Dla mojego męża zawsze praca była najważniejsza i nigdy tego nie ukrywał, a ode mnie zależało czy to zaakceptuję czy nie.

Na początku to zawsze jest chęć, aby jak najszybciej się spotkać. Tylko co po paru latach razem?

 

Matt to ci się udało... :lol: Ale na tym polu też musiał się sprawdzić. :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty
Ale rozumiem że mimo tego masz chęć na spotkania z dziewczyną? nie masz problemu ze znalezieniem czasu dla was tylko? że oczekujesz, wypatrujesz chwili kiedy nadarzy się sposobność by pobyć samemu z dziewczyną, tylko wy dwoje?

Jak by nie miał Kolega chęci, to nie ma mowy o miłości, jak ktoś zakochany, to wszystko zostawia i leci jak kot z pęcherzem.

Ale na tym polu też musiał się sprawdzić. :P

Ok. ja wszystko rozumiem, :D to wszystko zależy od temperamentu Koleżanki, pewnie jeszcze w niejednym miejscu musiał się Szanowny przyszły małżonek sprawdzić, w stodole, na stole itp. itd. :P :lol:

Edytowano przez MAT912

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Xawier    32

Owszem, pomóc tak, ale czy potem po takim jednym pomaganiu kiedy wykaże się dobrą wolę ma być tak facet patrzy na siebie co ma zrobić, na innych co ma im zrobić a z dziewczyną nie porozmawia, nie spędzi czasu?

 

Jest czas na pracę i czas na spędzenie czasu tylko we dwoje. W dzień pracuje się- można wspólnie to robić a po pracy spędza się czas wspólnie. Ja wolałbym pomóc jeśli to by sprawiło że szybciej będę z ukochaną. Jeśli ona by mogła mi pomóc (mam na myśli odpowiednią pracę dla niej) to chciałbym żeby to zrobiła jeśli nie miała by innych swoich zajęć (i nie mam tu na myśli oglądanie cały dzień wenezuelskich itp telenoweli). A nawet jeśli nie chciała by abym pomagał to ja bym chciał bo nie lubię całymi dniami nic nie robić. Lubię się ruszać i coś robić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WodnyElf    3

Nikolaj powiedz proszę, czy skoro tak to czy maż inaczej na ciebie patrzy? traktuje? jako kogos mniej ważnego? chce spędzać z tobą czas czy też nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nikolajjj    54

WodnyElfie to zależy czy się akurat powadziliśmy czy nie... :P A tak na poważnie, to wydaje mi się, że nie bylibyśmy razem jakbym nie była tak pracowita i tyle na gospodarce robiła. Bo mąż jest takim człowiekiem co nie znosi leni. Jeśli bym pracowała gdzieś zawodowo, to i tak po pracy wymagałby żebym pomagała mu w jakimś stopniu na gospodarstwie (wieczorem nakarmiła byki, pomogła rozładować przyczepy itp). To już taki typ człowieka. Ale za co miałby mnie gorzej traktować, za to że pracuję z nim na gospodarstwie, czy co ? Bo nie rozumiem.

 

Matt i na stropie i na przyczepie i w garażu i w traktorze.... :lol: :ph34r:

Edytowano przez nikolajjj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szymi40    373

[ Szymi, :huh: wiesz, jaki nauczyciel, tak tłumaczy -i co twoja metoda skutkuje?]

 

 

Najlepszy nauczyciel - teściowa- ;) no wiesz czasem trzeba tupnąć nogą...

Edytowano przez Szymi40

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

No jedno pytanie i jak sie kolezanki i koledzy rozgadali.

 

Czuje sie jakbym byla profesorka tego tematu, I tylk Wam zapuscic ciekawy temat i sami zglaszaja sie do odpowiedzi.

 

 

Tak @Nikolajjj na poczatku jest fascynacja i chec sie spotykania, A co potem?? Potem jest praca dom dzieci i tak w kolko. I tu trzeba sie przyzwyczaic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tomasz78    287

A pamiętacie dialog ;

Jaćka pomóż ci

Nie

To ci pomogę

:P

Traktor ciekawy temat ,chyba wypróbuję ,ale latem :wub:

Banan pytalaś jak to było na początku,jeżdziliśmy razem do znajomych ,czasem na dyskotekę ,koncert też się trafił ,poza tym radio telewizja i jeszcze najważniejsze wiadomo co :wub: ,ale jak trzeba było coś pomóc to też bez problemu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WeSolyRomeK    17

To dawaj WeSoly Romek ,opowiadaj ... :P

Edit:

Ech WeSołyRomek Ty nic nie napisałeś ? Wiedzę ,że jednak nie było czym się pochwalić . ^^ Pewnie ,ten pierwszy raz się skończył wyrżnięciem w zaspę ,albo w płot . :D

 

No cóż miałem co nieco opisać, nawet już zacząłem ale się zreflektowałem, myślę że nawet w porę. Pewnie było by tak jak ostatnio, ty napisała byś, że pewnie na tych sankach zjeżdżałem razem ze sołtysem albo proboszczem i popijaliśmy bimberek spuszczony z t25 premium, MATeuszek zaraz strzelił by focha i zagroził bananem a miłośnik grzebania patykiem w G.... stwierdził że coś mu zalatuje....

Tak czy siak powiem wam tylko że taki pierwszy raz na sankach to niesamowite przeżycie, ja osobiście miałem dreszcze i chciałem jeszcze dlatego zjechałem drugi raz.... B)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Xawier    32

Banan a jak było w Twoim przypadku??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Nasze pierwsze spotkania to mnie zawozil (jezdzilismy) do sklepu ze szmatami, mial taki gust i wybieral mi takie ciuchy ze rewelacyjnie w nich wygladalam w przymierzalni.

 

MOJ TO MA OKO W TYCH SPRAWACH JAK DZIEWCZYNA MA GUSTOWNIE WYGLADAC.

 

 

Problem sie zaczynal wtedy jak w sklepie nazbieralam szmat i przyszlo do zaplaty, a ja z moich 800zl musialam prawie 200zl na szmaty dac.

 

No ale jak mojemu sie podobalo to i placilam.

 

 

A pierwszy kontakt z tesciami??? Moj mnie do Nich przywiozl, pojechalismy na grila i po grilu nocowalam tam. Nie dosc ze tam nocowalam przy pierwszym spotkaniu z tesciami, to jeszcze z moim w jednym lozku. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To ja byłem lepszy, przywiozłem swoją byłą dziewczynę w nocy do domu i przy śniadaniu przedstawiłem rodzicom :)

Edytowano przez Grzesiek2604

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mariuszd93    489

Bardzo ciekawe zabrał Cię na zakupy , wybrał co masz kupić i kazał samej płacić :D:P

A już myślałem że ten Twój to naprawdę jakiś wyjątkowy :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Xawier    32

A pierwszy kontakt z tesciami??? Moj mnie do Nich przywiozl, pojechalismy na grila i po grilu nocowalam tam. Nie dosc ze tam nocowalam przy pierwszym spotkaniu z tesciami, to jeszcze z moim w jednym lozku. :D

 

Jak teściowe zareagowali na to??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Bardzo ciekawe zabrał Cię na zakupy , wybrał co masz kupić i kazał samej płacić :D:P

A już myślałem że ten Twój to naprawdę jakiś wyjątkowy :lol:

 

 

To nie tak. Moj wybral, i on chcial zaplacic, tylko ze ja nie chcialam,

 

To byly nasze pierwsze spotkania i do tego w sklepie z ciuchami, a ja nie wiedzialam na czym stoje, nie wiedzialam co on do mnie czuje. Czy to tylko przyjazn czy cos powaznego.

 

Na drugich zakupach on wybral i on zaplacil,

 

 

Jak tesciowie zareagowali????

 

To byl gril i ich rodziny, moj mnie tam tak przedstawil tak jakbysmy sie juz kupe czasu znali.

 

Po grilu tesc palnik zalal poszedl spac a ja z moim ,poszlismy do kuchni letniej spac niby spac, bo o 22 wypadlismy na potancowke, rano jak wstalismy to do kosciola, potem obiad, i tak tescoiwa pytala w kuchni skad jestem, gdzie poznalismy sie itp. Po obiedzie mnie odwiozl.

Edytowano przez banan575

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

 

No cóż miałem co nieco opisać, nawet już zacząłem ale się zreflektowałem, myślę że nawet w porę. Pewnie było by tak jak ostatnio, ty napisała byś, że pewnie na tych sankach zjeżdżałem razem ze sołtysem albo proboszczem i popijaliśmy bimberek spuszczony z t25 premium, MATeuszek zaraz strzelił by focha i zagroził bananem a miłośnik grzebania patykiem w G.... stwierdził że coś mu zalatuje....

Tak czy siak powiem wam tylko że taki pierwszy raz na sankach to niesamowite przeżycie, ja osobiście miałem dreszcze i chciałem jeszcze dlatego zjechałem drugi raz.... B)

Romeczku, chyba jeszcze nie zauważyłeś że nie jestem już moderatorem i nic nie mam zamiaru strzelać :lol:

Nie ma już pułkownika Kwiatkowskiego :P ale nadal możecie kochać doktora Kwiatkowskiego o specjalizacji ginekologicznej. :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

A Ty cóż taki przestraszony aaa, był czas przywyknąć przecież. :lol:

A pierwszy kontakt z tesciami??? Moj mnie do Nich przywiozl, pojechalismy na grila i po grilu nocowalam tam. Nie dosc ze tam nocowalam przy pierwszym spotkaniu z tesciami, to jeszcze z moim w jednym lozku. :D

No to muszę przyznać że bardzo otwarty dom prowadzili. :blink: :D

Edytowano przez MAT912

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Xawier    32

No właśnie jak to wygląda z perspektywy rodziców.... przyjeżdża chłopak/dziewczyna na noc i śpią razem- jaka powinna być ich reakcja? Czy to zależy od tego jak długo ze sobą? Czy to pierwsza noc "przy rodzicach"? Czy lepiej nie ryzykować za pierwszym razem i spać osobno...?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×