Skocz do zawartości
Gość Profil usunięty

Rozmowy o wszystkim i o niczym osób w związkach

Polecane posty

banan575    104

Ad1 krolewna nie jestem

Ad2 Uspiles mnie a ja lubie spac i nie chcialam sie budzic

Ad3 Co do calowania to nigdy Twoich ust nie smakowalam i chyba nie posmakuje :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Toż zaznaczyłem w cudzysłowie hahahaha.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aletes    52

ja ze swoim się spotykałam potajemnie---- ojciec wysokie płoty pospawał..., ale po ok pół roku powiedział,że jak chcę wyjść, to mam go przyprowadzić :rolleyes:Lepszy diabeł znany jak obcy ;)

Edytowano przez aletes

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    344

Tajemnica ... ;)

Edit :

A co do pytania naszej koleżaneczki Banan ... :)

To ja się ze swoim mężem ,wtedy chłopakiem poznawałam lepiej ... :P Coby kota w worku nie kupować :lol: Oczywiście żart ,ponieważ tak naprawdę ,to przyjeżdżał tylko w sobotę ,trochę wieczoru spędzaliśmy u mnie w domu ,potem do dyskoteki i znowu powrót do szarej rzeczywistości ....aż do ślub ,bo teraz to ja mam chyba wszystkie kolory barw ;) Teraz jest jak w tej piosence ,zresztą sami wiecie co mam na myśli ... ;)http://www.youtube.com/watch?v=7OxHs45-AOM

Edytowano przez Meg5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    344

To dawaj WeSoly Romek ,opowiadaj ... :P

Edit:

Ech WeSołyRomek Ty nic nie napisałeś ? Wiedzę ,że jednak nie było czym się pochwalić . ^^ Pewnie ,ten pierwszy raz się skończył wyrżnięciem w zaspę ,albo w płot . :D

Edytowano przez Meg5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pedro2    342

Rozmawiają dwaj rolnicy, jeden pyta drugiego:

Jak wyglądał twój pierwszy raz?

To był mój pierwszy raz.

Wiedziałem, że też tego chcę.

Była piękna noc.

Byliśmy tylko we dwoje.

Jej oczy były niebieskie.

Jej skóra była ciepła.

Nie wiedziałem jak pieścić jej sutki, ale starałem się jak mogłem.

Słyszałem jej szybki oddech, lekko drżała, a serce biło mi coraz szybciej.

Po chwili biały nektar - popłynął.

Wiedziałem, że mi się udało.

Po raz pierwszy w życiu wydoiłem krowę! ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nikolajjj    54

Ja pamiętam, że jak zaczęliśmy się spotykać z przyszłym mężem, to przeszłam swoisty test - zostałam poproszona o pomoc w plewieniu buraków (wtedy jeszcze uprawiali buraki cukrowe) i chyba to był sprawdzian dla miastowej czy potrafi pracować na wsi. ^^

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

No i co było dalej w tych burakach?, i co i niiiiiiiiiiic? :blink: :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Podobny chrzest przeszła moja dziewczyna. Tylko zamiast plewienia buraków było szykowanie marchwii. Cały dzień z nożykiem. Śmialiśmy się później że dobrze ze cebuli na biało nie obieram.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WodnyElf    3

Mam pytanie skoro już pojawił się temat dziewczyn które pomagały na początku znajomości bo widzę, że parę się pojawiło wypowiedzi i ze strony damskiej jak i męskiej: powiedzcie mi proszę czy po takim pomaganiu pojawiło się myślenie u faceta coś w takim rodzaju, że skoro tak idzie się im na rękę to już tak zawsze będzie, zawsze trzeba iść na rękę, tylko on i jego robota są ważne a dziewczyna ma czekać i nie przeszkadzać, tylko ona ma się dostosowywać, można taką się nie interesować ect? Mam nadzieję, że to zrozumiale napisałam...

Edytowano przez WodnyElf

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szymi40    373

Ja pamiętam, że jak zaczęliśmy się spotykać z przyszłym mężem, to przeszłam swoisty test - zostałam poproszona o pomoc w plewieniu buraków (wtedy jeszcze uprawiali buraki cukrowe) i chyba to był sprawdzian dla miastowej czy potrafi pracować na wsi. ^^

A było tak ? Zobacz skarbuś to buraczek to zostawiamy - ooo a tu chwaścik takie coś wyrzucamy :D A teraz [nie widzisz ślepoto że to burak.] :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Xawier    32

Hmm... rozwiń to pytanie. Chodzi Ci o to że jeśli dziewczyna przyjdzie do chłopaka i ją zaangażują do pracy od razy to zawsze już tak będzie? Zawsze będzie musiała skłaniać się ku temu co oni robią? A jeśli chłopak pójdzie do dziewczyny to też od razu ma pomagać? Osobiście to ja chciałbym pomóc i nawet wolałbym to niż siedzieć w domu i gadać o d....ie marynie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nikolajjj    54

Szymi, :huh: wiesz, jaki nauczyciel, tak tłumaczy -i co twoja metoda skutkuje?

 

Matt cóż było nas tam więcej osób, a poza tym ja też musiałam go najpierw sprawdzić, zanim poszliśmy w tany...nie ma tak łatwo. :P

Edytowano przez nikolajjj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie jest tak, że jak mam coś do zrobienia i dziewczyna jest u mnie to albo idę sam to zrobić albo ona idzie mi pomóc jeżeli chce koniec kropka. Ja nikogo do niczego nie zmuszam i zmuszał nie będę. To są moje obowiązki a jeżeli ktoś wyraża chęć pomocy to bardzo mnie to cieszy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Xawier    32

No ale jeśli przyjeżdża chłopak/dziewczyna do nas a my mamy robotę na np 3 godziny to co on/ona ma sam/sama siedzieć?

Edytowano przez Xawier

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nikolajjj    54

Nikt tu nie mówi o zmuszaniu. Poza tym potem jak będziecie małżeństwem, to też będą tylko twoje obowiązki? Czy razem będziecie pracować na utrzymanie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WodnyElf    3

Hmm... rozwiń to pytanie. Chodzi Ci o to że jeśli dziewczyna przyjdzie do chłopaka i ją zaangażują do pracy od razy to zawsze już tak będzie? Zawsze będzie musiała skłaniać się ku temu co oni robią? A jeśli chłopak pójdzie do dziewczyny to też od razu ma pomagać? Osobiście to ja chciałbym pomóc i nawet wolałbym to niż siedzieć w domu i gadać o d....ie marynie

Owszem, pomóc tak, ale czy potem po takim jednym pomaganiu kiedy wykaże się dobrą wolę ma być tak facet patrzy na siebie co ma zrobić, na innych co ma im zrobić a z dziewczyną nie porozmawia, nie spędzi czasu?

 

 

. Poza tym potem jak będziecie małżeństwem, to też będą tylko twoje obowiązki? Czy razem będziecie pracować na utrzymanie?

No właśnie - to potem gdy będzie wszystko wspólne, gdy dwie osoby widzą się wspólnie przez 24 godziny na dobę. A ja pisze o innej sytuacji gdy się jest osobno i gdy czasu dla siebie nie ma zbyt dużo i ciężko go wykroić i gdy się spotyka generalnie po to by spędzić wspólne ze sobą czas :rolleyes: Edytowano przez WodnyElf

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak narazie wygląda to tak że dziewczyna ma swoją pracę. I będzie nadal pracowała nie będę jej zmuszał do pracy w rolnictwie. Jeden lubi to drugi tamto. Jak jest okres gdzie pracy dużo to nie powiem każda pomoc się liczy ale są prace które spokojnie mogę sam wykonać to po co innym d*** zawracać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

 

 

Matt cóż było nas tam więcej osób, a poza tym ja też musiałam go najpierw sprawdzić, zanim poszliśmy w tany...nie ma tak łatwo. :P

No właśnie mam na myśli "sprawdzenie" :lol: a to w ile osób to było, to już Państwa osobista sprawa. :P

Ps. żartuję, wiem o co chodziło. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×