Skocz do zawartości
Gość Profil usunięty

Rozmowy o wszystkim i o niczym osób w związkach

Polecane posty

banan575    104

Nikolajj ale to trudno jest sie przelamac, nie masz swojego pokoju, nie masz normalnej lazienki, i przyjezdza chlopak i jak mu sie pokazac.

 

Przeciez wiadomo ze kazdy patrzy nie tylko na dziewczyne ale na warunki w jakich mieszka. A ja w 2006r mieszkalam jak w XIX wieku.

 

Byla chawira 3pietrowa ale nie bylo pieniedzy zeby wykonczyc i sie wprowadzic wiec mieszkalismy w drewnianym bez lazienki. Wtedy przyszly jak moj zobaczyl to to stwierdzil ze zrobi mi pokoj, przyszlym tesciom zrobi lazienke.

 

Pokazal jak bajerandzko i tanim kosztem mozna pieknie urzadzic dom, i w ciagu 2lat moi rodzice wykonczyli jedno pietro i sie wprowadzili do nowego domu. A teraz??? Teraz tam mieszka 3rodziny i sa awantury kto co zrobil.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nikolajjj    54

Wiem o co chodzi bananku. Rozumiem, że miałaś opory. Bo jaką by nie być osobą to każdy też patrzy na otoczenie. Ja nie miałam ani ziemi, ani zwierząt, do tego z miasta byłam. I nieraz od babci męża słyszałam, że z niczym przyszłam. A jeszcze rok temu mieszkał brat męża z rodzina z nami i też trzy rodziny były i te same kłótnie. Szwagier się wyprowadził, ja wymusiłam 1,5 roku temu zrobienie u nas na piętrze kuchni i niedługo dostawimy własne mieszkanie do domu teściów. To już nie będziemy sobie na nerwy działać. Powoli i wy dojdziecie do samodzielnego życia i się wam ułoży. Trzymamy kciuki. :wub:

 

A swoją drogą...wychodzimy za mąż czy żenimy się z drugą połówką, bo pokochaliśmy i akceptujemy te osoby takie jakie są i damy radę z nimi żyć latami, ale co z teściami, jeśli trzeba z nimi mieszkać na wspólnym gospodarstwie - co jest nieodłącznym elementem życia na wsi. I co wtedy? Przecież nie przysięgaliśmy przed ołtarzem życia z nimi. Dla mnie chyba o było najtrudniejsze do przełknięcia po wyborze męża.

A u was co było najtrudniejsze do zaakceptowania?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

TZN Nikolajj Ja juz mam wlasny dom dostalam od rodzicow dzialke i wybudowalismy dom (jest narazie na etapie wykanczania) ale mam juz swoj salon, kuchnie, pokoj, lazienke i to wszystko jest moje.

 

A w tej chawirze mieszkaja moi rodzice, siostra z mezem i dziecko i brat z zona i dziecko. Pieklo na ziemi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

I chcialam powiedziec ze WY co macie gospodarki to nawet nie doceniacie co macie, a to jest Wasz zaklad pracy.

 

I zauwazylam ze rolnik to jest taki czlowiek co on sie na wszystkim zna. Dla niego nie ma rzeczy nie mozliwych.

 

Nawet jak jezdzimy po moich ciotkach to mowia ze takich jak my we dwoje to ze swieca szukac.

 

 

Co do przysiegi malzenskiej, przysiegasz ze bedziez zyc z mezem, a jak mieszkasz u rodzicom meza to mieszkasz z tesciami, i tu moze byc problem po slubie, bo to wszystko zalezy czy maz bedzie za toba czy bedzie trzymal strone mamusi.

 

 

Moj z wlasnymi rodzicami sie dogaduje, ale zawsze mowil im ze to co on robi to jest jego sprawa i zeby sie nie wtracali. i teraz mozliwe ze bedzie sprawa sadowa z ASO, i moj swoim rodzicom powiedzial zeby sie nie wtracali, to jest jego wojna i on stanie w walce z ASO.

Edytowano przez banan575

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
GoRAL1    63

Banan nigdy nie wiadomo

Najpierw dziecko , potem dobry samochód ,luksusowy dom ,dalej może być znudzenie ,frustracja , brak celu szare życie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

no to u mnie troszke inaczej najpierw zauroczenie potem mieszkanie na kocia lape potem wspolny samochod potem dom potem dziecko potem slub i tak to sie toczy teraz ASO i sady.

 

Nigdy nie wiesz na co trafisz to zycie kieruje scenariusz.

 

A zycie zaczyna sie jak zamieszkasz razem lub wezmiesz slub

 

 

To znow zmienie temat. Mezatki i zonaci!!!! :D

 

Po jakim czasie od pierwszego spotkania powiedzieliscie sobie sakramentalene TAK. :D

Edytowano przez banan575

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

To nie wywiad, to poprostu rozmowa :D

 

A co mam pisac o uprawach czy hodowli??? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

U mie po 3latach mieszkania moj wziol 3P zaoral ugory :D posial przenice (odmiana OLIWIA) i tak mamy Oliwke. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WeSolyRomeK    17

Nikolajj ale to trudno jest sie przelamac, nie masz swojego pokoju, nie masz normalnej lazienki, i przyjezdza chlopak i jak mu sie pokazac.

 

Przeciez wiadomo ze kazdy patrzy nie tylko na dziewczyne ale na warunki w jakich mieszka. A ja w 2006r mieszkalam jak w XIX wieku.

 

Byla chawira 3pietrowa ale nie bylo pieniedzy zeby wykonczyc i sie wprowadzic wiec mieszkalismy w drewnianym bez lazienki. Wtedy przyszly jak moj zobaczyl to to stwierdzil ze zrobi mi pokoj, przyszlym tesciom zrobi lazienke.

 

Pokazal jak bajerandzko i tanim kosztem mozna pieknie urzadzic dom, i w ciagu 2lat moi rodzice wykonczyli jedno pietro i sie wprowadzili do nowego domu. A teraz??? Teraz tam mieszka 3rodziny i sa awantury kto co zrobil.

 

No faktycznie taka drewniana chałupa może zniechęcić, potencjalnego kandydata sam miałem taką sytuację że zajechałem raz swoim t 25 premium do jednej panny a tam syf kiła i mogiła na środku podwórka kupa złomu, kury i kaczki łażą gdzie chcą i sr**ą też gdzie chcą w chałupie też syf więc stwierdziłem że ta znajomość nie rokuje najlepiej i szybko wciągnąłem spodnie i uciekłem. I żeby nie było nie zniechęciła mnie bieda ale ten syf na tym ranczu. Tak ogólnie to uważam że lepiej sobie szukać biedniejszej dziewczyny/ żony bo ci nikt nie wypomni że się z majątkiem ożeniłeś

Edytowano przez WeSolyRomeK

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
GoRAL1    63

U mie po 3latach mieszkania moj wziol 3P zaoral ugory :D posial przenice (odmiana OLIWIA) i tak mamy Oliwke. :D

 

Ale do uprawy to podwykonawców nie potrzebuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

No faktycznie taka drewniana chałupa może zniechęcić, potencjalnego kandydata sam miałem taką sytuację że zajechałem raz swoim t 25 premium do jednej panny a tam syf kiła i mogiła na środku podwórka kupa złomu, kury i kaczki łażą gdzie chcą i sr**ą też gdzie chcą w chałupie też syf więc stwierdziłem że ta znajomość nie rokuje najlepiej i szybko wciągnąłem spodnie i uciekłem. I żeby nie było nie zniechęciła mnie bieda ale ten syf na tym ranczu. Tak ogólnie to uważam że lepiej sobie szukać biedniejszej dziewczyny/ żony bo ci nikt nie wypomni że się z majątkiem ożeniłeś

To co, zajechałeś pierwszy raz do panny i siedziałeś bez spodni? :P ja najwyżej zdejmowałem marynarkę, no widzę że czasy się mocno zmieniły. :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    354

MAT sądząc po kolegi wieku (74 l ) to raczej z innego powodu i gdzie indziej siedział bez spodni .... :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
GoRAL1    63

WeSolyRomeK

 

jak czyta ten temat to sie przegrzewa z powodu wieku

Modlitwa starego człowieka

 

Panie jeżeli zabrałeś możliwości ,zabierz i chęci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    354
No faktycznie taka drewniana chałupa może zniechęcić, potencjalnego kandydata sam miałem taką sytuację że zajechałem raz swoim t 25 premium do jednej panny a tam..

Tak się zastanawiam nad Twoim wpisem ... ;)

Zajechałeś swoim t 25 PREMIUM , czy zajechałeś swoim t 25 z PREMIUM ,czy może zajechałeś swoim t 25 po PREMIUM ...Mi tak najbardziej ostatnia wersja pasuje ,sadzą z Twojego opisu co tam zobaczyłeś i co przeżyłeś i to jeszcze w takim wieku ... :rolleyes: :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WodnyElf    3

Banan to Ty masz takiego męża jak to dziś na kolędzie ksiądz ujął, że ze świecą go szukać :P A gdzie Ty go szukałaś? Pytam bo ksiądz mnie i siostrę wysyłał że ze świecą dobrego mamy szukać ino nie wiemy gdzie :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Jak przyjechal pierwszy raz do mnie po mnie na wesele do jego kumpla (byl druzba) to bylo troche smiechu.

 

Wszedl do domu jak do wlasnego, mi kolezanka wlosy krecila wtedy i jak wszedl to najpierw bylo czesc a potem KAWE MI TU ZROBIC, PROSILBYM TYLKO W KUFLU; :D

 

Tak sie czul jakbysmysie znali latami :rolleyes:

 

zachwile mowil ze wszystko juz ma przygotowane prezent kupil no i za godzinke jedziemy, no i tak rozmawiamy a za chwile slyszymy JA PIER.....LE KOPERTY Z KASA ZAPOMNIALEM; CO JA MLODEMU DAM???

 

tak postal minute i mowi WIEM CO MU POWIEM, PRALKE MU KUPILEM my w smiech. A on WY SIE NIE SMIEJCIE BO PRALKE TRZEBA TERAZ KUPIC

 

I tak podeszedl do lustra i tak na powaznie mowil jak to zyczenia bedzie skladal, my pekalismy ze smiechu.

 

DROGI SZCZEPANIE WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO NA NOWEJ DRODZE ZYCIA, ALE ZAMIAST KOPERTY Z BILECILKIEM MAM DUZA SKRZYNKE TYLKO W AUTO MI SIE NIE ZMIESCILO; ZA 3 DNI DOWIOZE BUSEM

 

za chwile znow mowil powaznie do lustra tak jakby skladal zyczenia

 

DROGI SZCZEPANIE WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO, KOPERTY CI NIE DAM BO ZAPOMNIALEM, WIDOCZNIE NIEZASLUZYLES JAK ZAPOMNILEM

 

Mysmy smiali od ucha do ucha.

 

 

 

 

Moje pyt brzmi.

 

CO BYSCIE ZROBILI GDYBY SIE OKAZALO ZE ZAPOMNIELISCIE PREZENTU NA SLUB A JESTESCIE DRUZBA?????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aletes    70

Ja nie lubię wesel zawsze mam zapierdziel---ostatni było na ok.80 osób---cieszyłam się, że tak małe---- ale oczywiście przedwcześnie---kuchnia od 15.00 do 6.30 rano,potem na 10.00 poprawiny do 21.00 :blink: myślałam, że mam jakiś dzień świstaka... :wacko:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mariuszd93    489

Jak przyjechal pierwszy raz do mnie po mnie na wesele do jego kumpla (byl druzba) to bylo troche smiechu.

 

Wszedl do domu jak do wlasnego, mi kolezanka wlosy krecila wtedy i jak wszedl to najpierw bylo czesc a potem KAWE MI TU ZROBIC, PROSILBYM TYLKO W KUFLU; :D

 

Tak sie czul jakbysmysie znali latami :rolleyes:

 

zachwile mowil ze wszystko juz ma przygotowane prezent kupil no i za godzinke jedziemy, no i tak rozmawiamy a za chwile slyszymy JA PIER.....LE KOPERTY Z KASA ZAPOMNIALEM; CO JA MLODEMU DAM???

 

tak postal minute i mowi WIEM CO MU POWIEM, PRALKE MU KUPILEM my w smiech. A on WY SIE NIE SMIEJCIE BO PRALKE TRZEBA TERAZ KUPIC

 

I tak podeszedl do lustra i tak na powaznie mowil jak to zyczenia bedzie skladal, my pekalismy ze smiechu.

 

DROGI SZCZEPANIE WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO NA NOWEJ DRODZE ZYCIA, ALE ZAMIAST KOPERTY Z BILECILKIEM MAM DUZA SKRZYNKE TYLKO W AUTO MI SIE NIE ZMIESCILO; ZA 3 DNI DOWIOZE BUSEM

 

za chwile znow mowil powaznie do lustra tak jakby skladal zyczenia

 

DROGI SZCZEPANIE WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO, KOPERTY CI NIE DAM BO ZAPOMNIALEM, WIDOCZNIE NIEZASLUZYLES JAK ZAPOMNILEM

 

Mysmy smiali od ucha do ucha.

 

 

 

 

Moje pyt brzmi.

 

CO BYSCIE ZROBILI GDYBY SIE OKAZALO ZE ZAPOMNIELISCIE PREZENTU NA SLUB A JESTESCIE DRUZBA?????

Rzeczywiście ze świecą szukać takiego drugiego :D:P

Drużbą zostaje zazwyczaj bliski znajomy młodego , więc nie sądzę żeby problemem było powiedzieć prawdę , z wesela raczej nie wygoni :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×