Skocz do zawartości
Gość Profil usunięty

Rozmowy o wszystkim i o niczym osób w związkach

Polecane posty

pedro2    341

Wodna poczekaj aż Twoje będą miały 15-16 lat owszem rodzice mają bardzo duży wpływ na wychowanie kontrolowanie dzieci ale środowisko w jakim się wychowują koledzy koleżanki wpajają różne zachowania przyzwyczajenia nie uchronisz dziecka przed tym chyba że byś chodziła za nim 24 na dobę rodzic robi wszystko żeby dziecko wiedziało co jest czarne co białe co wolno czego nie ale i tak w większym czy mniejszym stopniu widząc zachowania innych wzoruje się na nich a jak zaczniesz na maxa kontrolować dzieciaka to możesz tylko sama się pogrążyć stracić zaufanie... Lepiej jest być "dobrym kumplem" dla swojego dziecka niż milicjantem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WodnyElf    3

Pedro moje wujostwo jakoś nie kontrolowało 24 godziny na dobę dzieci a potrafili uchronić je i zareagować w porę gdy działo się coś nie tak, więc jednak można ;)

 

Banan moja koleżanka z dawnych lat chciała murzyna za męża, a ma.... księdza :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pedro2    341

Ok nie przeczę dlatego napisałem w większym lub mniejszym stopniu ale czasy się zmieniają kiedyś nie było internetu telefonów 4 kanały w tv narkotyków etc... Ja widzę we wsi jak rodzice skaczą koło swoich pociech wszystko mają co im się zamarzy pojęcie praca jest dla nich obce...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WodnyElf    3

I tak wyrasta pasożyt społeczeństwa -_- Tacy rodzice robią krzywdę dziecku a i sobie i społeczeństwu -_-

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pedro2    341

Żebyś wiedziała że pasożyt, bo jeśli chłopak 15 lat leży przed kompem lub biega za piłką a 76 letni dziadek zapierdziela z taczką kukurydzę bo szkoda dzieciaka to sorry...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aletes    52

Chyba macie rację :mellow:.

Edytowano przez aletes

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WodnyElf    3

Pedro ano tak to jest -_- Albo inna sytuacja: Babcia stoi w autobusie czy kościele bo 10-letnie dziecko MUSI siedzieć bo go nóżki będą boleć -_-

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Bo teraz dziecko to swieta rzecz nic mu nie wolno zrobic nawet za ucho wykrecic, bo jakas paniusia to zauwazy to zglosi na policje o molestowanie dziecka. I matka ma przewalone

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Z okazji Imienin dla wszystkich Pań o imieniu Barbara, a w szczególności dla Koleżanki @banan575, bo wiemy że tak ma na imię.

 

Wszystkiego Najlepszego :)

 

 

2469.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aletes    52

Nie jest tak tragicznie -właśnie podawali,że nasi gimnazjaliśći zajeli 1sze miejsce w matematyce,3 w naukach przyrodniczych w europie-więc gdzieś tam na świecie jest dużo gorzej-pocieszające?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Z okazji Imienin dla wszystkich Pań o imieniu Barbara, a w szczególności dla Koleżanki @banan575, bo wiemy że tak ma na imię.

 

Wszystkiego Najlepszego :)

 

 

2469.jpg

 

 

Alez serdzecznie dziekuje. Ja tez skladam wszystkiego najlepszego wszystkim Baskom z okazji ich imienin.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Także dołączam się do tych życzeń, STO LAT Basie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
GoRAL1    63

Pół żartem ???

Jak miałem 16 lat to do knajpy po bilet strach było wchodzić bo tam siedzieli tacy w dzisiejszym moim wieku i można było za uszy i z kopniakiem wylecieć

Dzisiaj do knajpy niema co iść bo tam siedzą tacy co maja po 16 iat i niewiadomi czy nie skopią

dawniej w autobusie trzeba było stać aby starsi mogli siedzieć (nikt nawet sobie innaczej nie wyobrażał)

Dzisiaj w autobusie ( dobrze że rzadko jeżdżę) trzeba stać bo młodzi zajęli wszystkie miejsca i nawet im do głowy nie przyjdzie aby wstać

 

 

Wszystkiego najlepszego Basiu

Edytowano przez GoRAL1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WodnyElf    3

Góral owszem młodzi nie zachowują się jak należy ale ile osób dorosłych pcha się na siłę do autobusu mimo, że wysiadający nie zdążyli wysiąść? ile razy na siedzeniu siedzą zmęczone siatki z zakupami.... o przepychaniu się w kolejce czy wpychaniu przed kolejkę nie wspomnę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tomasz78    287

A ja zapytam kto jest za to odpowiedzialny -my dorośli tak wychowujemy nasze dzieci niestety i nie winie nikogo bo każdy dziś za czymś biega ,dąży do tego aby zapewnić byt rodzinie ,a dzieci puszczone samopas robią co chcą ,są też wyjątki ,tacy co dają przyzwolenie na to ,ja wychowuje tak jak mnie wychowywano i nie ma obcji aby moje dzieci zachowywaly się w ten sposób jak i w domu tak i na ulicy ,staram się je kontrolować na ile się da i póki co nie ma problemu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pedro2    341

Ja powiem jak to u mnie było, po pierwsze obowiązki potem przyjemności... Chciałem iść na wieś czy jechać na imprezę z kolegami ojciec mówił ok ale najpierw zrób swoje, znałem wartość pieniądza wiedziałem że nie leżą na ulicy... Tak samo jak poszedłem do technikum, przez dwa lata dojeżdżałem autobusem ostatnie 6 km to była loteria albo zdążyłem na szkolny autobus albo na stopa albo z buta, owszem mogłem siedzieć w internacie ale wiedziałem że ojciec sam się zapracuje...

 

To trzeba wynieść z domu, bo ani ulica ani internet nie nauczy dzieciaka co wolno, czego nie... Przeskrobałem coś, wystarczyło że ojciec krzyknął, a już siedziałem w kącie z łzami w oczach...

 

Fakt że teraz za klapsa można mieć duże problemy, szwagra sąsiadka pogoniła córkę do roboty w ogródku (panna 13 lat) ta poskarżyła się w szkole, wychowawczyni poszła na policję, zrobiła się afera efekt dzieciak jest w rodzinie zastępczej a matka ma kuratora i grożą jej odebraniem dwójki małych dzieci... Gówniara teraz dzwoni i prosi matkę żeby ją zabrała do domu...

 

Ja czasami mówię w żartach, że końca świata nie będzie tylko któregoś dnia ludzie sami wszystko rozpier... i jeden drugiego zagryzie

Edytowano przez pedro2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
masiew    21

mam 2,5 letnią córke i czasem w nocy sie zastanawiam , co to bedzie, jak pójdzie ona do szkoły? stramy się z żoną wychowywać ja na " normalną" osobę, dużo tłumaczymy że coś można robić a innych rzeczy nie. ale nie oszukujmy się, duży wkład w wychowanie dzieci ma też szkoła i rówieśnicy. w dzisiejszych czasach spory problem to dzieci poprostu " olewane" przez swoich rodziców, dla których całym światem jest komputer i telewizja i mają zero obowiązków, zero pracy i zero szacunku do wszystkiego. to jest naprawde przerażające co się dzieje w szkołach i na ulicach w dzisiejszych czasach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

To samo, Jako dzieci biegalismy to w piaskownicy, to po polu, jak byla zima to sankami sie zjezdzalo do wodopoju. Ja czesto jezdzilam rowerykiem do babci i tam sie bawilam, Bawilismy sie do czasu jak padla komenda obiad!!!! Wtedy szybko do domu zjadlo sie co bylo w miskach i ponownie do zabawy do wieczora.

 

 

A teraz???? Dzicinstwo zabiera internet

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FINN    988

odnośnie dzieci i uprowadzen, pedofilii itp... myslicie, że kiedyś tego nie było??? bylo... ale to nie było tak nagłasniane jak teraz, że trabią o tym przez pół roku... a jak się kiedyś o tym nie słyszało to i nie zwracało na to uwagi... kiedyś rodzicie po porstu nie mieli czasu siedzieć i oglądac 24 h na dobę tvn24... kiedyś było więcej pracy , bo ta praca była bardziej czas chłonna. Ja wiem po sobie, i boje się sobie wyobrazić jak będzie wyglądać dziecinstwo moich dzieci ( choć ich nie mam, ale planuje mieć ;) ) ja nie miałem takiego szczęścia, ze bawiłem się z gromadką dzieci, mieszkam na koloni i od kąt pamiętam zawsze bawiłem sie sam, czasami bracia przyjechali, lub sie poszło do sąsiadów , ale to sporadyczne przypadki... ja to zawsze spędzałem czas tam gdzie są maszyny... mama nie raz dostawała zawału jak widziała co mogło by się stać jakby coś poszło nie tak... miało się siniaki , guzy, blizny... ale to to oto chodzi w dzieciństwie... ;) teraz się smiejemy , że jak ktoś przeżył dzieciństwo to miał szczęście... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    446

Taki urok mieszkania na koloni , skąd ja to znam ?

 

 

Ja jak byłam mała to rodziców też wiecznie nie było-praca- była babka albo prababka i nas więcej rozumu uczyły jak rodzice-fakt ganialiśmy brygadką po dworze i jedno drugie pilnowało-od czasu do czasu ktoś tam zawołał na obiad....a teraz strach dzieci same wypuścić-tyle się słyszy o uprowdzeniach dzieci,pedofilach i zresztą myślę,że ludzie się też zmienili -pozamykali się tylko w obrębie swojego podwórka i swoich spraw-kiedyś byli bardziej otwarci!była społeczność a teraz jest jednostka :blink: ale się rozpisałam...sorki..

 

Dobrze że miałaś w domu babcię czy prababcię , ale ile jest sytuacji że dziecko wraca do domu i nie zastaje nikogo bo rodzice pracują aby zapewnić dziecku luksus (nieraz ten luksus bokiem wychodzi bo dziecko trafia w złe towarzystwo).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×