Skocz do zawartości
Gość Profil usunięty

Rozmowy o wszystkim i o niczym osób w związkach

Polecane posty

bezbarwny    33

W jaki sposób mamy walczyć o "władzę" w związku?

Kolego...trwały i szczęśliwy/udany związek, to ciągły kompromis - kompromis w związku to współpraca, a jeśli współpraca, to nie ma mowy o władzy i władcach ;)

Nie myl również, uległości z kompromisem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Xawier    32

No właśnie... gdzie jest granica pomiędzy uległością a kompromisem? Czy w ogóle da się to określić? Czy wszystkie decyzję mamy wspólnie podejmować? O jakich sprawach sami możemy decydować?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
weris    31

Xawier wszystko zależy od tego kto lub co spowodowało zatarcie między dwojgiem ludzi należy przemyśleć i wtedy wyciągnąć wnioski czy ulec czy kompromis .Wspólne decyzje zależy jak podchodzi się do wspólnego życia .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WodnyElf    3

Czy w ogóle da się to określić? Czy wszystkie decyzję mamy wspólnie podejmować? O jakich sprawach sami możemy decydować?

Hmmm.... decyzję jakie majtki czy skarpetki założyć to raczej możemy sami podjąć, bez konsultowania z drugą osobą :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Xawier    32

Oj Mała Mi... a czy mamy założyć szalik czy też nie to już trzeba wybrać się na konsultację? :P

Edytowano przez Xawier

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WodnyElf    3

Jak masz więcej szalików a nie wiesz jaki kolor będzie pod kurtkę pasował to owszem, konsultować :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Xawier    32

Oby całego dnia na takie konsultacje nie trzeba było poświęcać bo nie będzie czasu na pracę... Jakie ostatnio ważniejsze decyzje podejmowaliście z partnerem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    342
Czy w ogóle da się to określić? Czy wszystkie decyzję mamy wspólnie podejmować? O jakich sprawach sami możemy decydować?

To w dużej mierze będzie zależało od Twoje drugiej połowy ,czy chce razem z Tobą uczestniczyć w sprawach Waszego życia ,nawet tych najdrobniejszych .W moim związku nie ma osoby dominującej ,ponieważ większość istotnych ( i nieistotnych też ) spraw załatwiamy razem i razem podejmujemy decyzje ,dokonujemy wyborów . Jak jest czasem tak ,że mijamy się w przekonaniach ,to wtedy idzie w ruch siła argumentu (nie mylić z pięścią :D ).

Druga sprawa jest taka, czy nie jest lżej w życiu jak razem podejmujemy decyzje ? W razie czego nie mamy do siebie pretensji . ;)

Tak naprawdę ,w dość dobranym związku nie występuje słowo ''dominacja '' ,jest za to często pytanie ''Co o tym sadzisz jakbyśmy ...?''

Jakie ostatnio ważniejsze decyzje podejmowaliście z partnerem?

Aktualnie u mnie ,to sprawa remontu ciągnika ,a może dwóch ,ponieważ oba pozostawiają wiele do życzenia ,no i zakup kwoty mlecznej spędza nam sen z powiek . :unsure:

Edit : Ostatnio takich ważnych decyzji nie było u nas ,ale to chyba dobrze ,bo wtedy naprawdę trzeba się głowić i nocami rozmyślać . :rolleyes: ;)

Edytowano przez Meg5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nikolajjj    54

Witam po chorobowej przerwie. Angina + 40 stopni gorączki.

 

Po kolei:

Mąż złota rączka do każdej pracy - w kuchni ma dwie lewe ręce, kanapki + herbata, to jedyne co zrobi. Kawy już nie,bo nie pije. :P

 

W domu nie pomaga, bo nie ma czasu. Nawet malować pokoje musiałam sama, ale to już moje hobby, więc nie mam nic przeciw.

Moją pracą jest chów bydła, więc nie mogę nazywać pomocą mężowi takich obowiązków jak obrządzanie byków, jeżdżenie po zboże i rozładunek, zwożenie siana i słomy, czyszczenie trawy nasiennej, prowadzenie dokumentacji rolniczej, itd. To po prostu moja praca. Część rzeczy robimy razem, część robię sama. A prowadzenie domu zostaje mnie, ale ja znowu nie orzę w polu, nie rozwożę obornika, nie sieję, nie spawam i nie remontuję maszyn itp.

 

Choć nie powiem, czasem narzekam, że mąż w domu nic nie robi. B)

 

A co do wspólnych decyzji, to ostatnio była czy kupić nowy, czy używany ciągnik i czy ryzykować i cielęta z zagranicy ściągać.

Granica między uległością, kompromisem a dyktatem ustala się w każdym związku inaczej, to zależy od charakteru partnerów. Ja jak bym się dała, to mąż by mnie zdominował, jest strasznie uparty i to ja najczęściej idę na kompromis lub ustępuję, ale jak na czymś mi naprawdę zależy to nie ma siły, żeby mnie powstrzymać. :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nikolas29    164

nikolajj to tak jak u nas...zona tez sama maluje bo lubi.tez podobnie to wszystko wyglada itd.. :P :lol: smiac mi sie chce....bo wiesz czemu

Edytowano przez nikolas29

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Marecki2922    11

nikolajjj nic dodać nic ująć , takie sprawy codzienne ważne i mniej ważne w każdym związku układają się inaczej i jeśli obojgu to odpowiada to jest OK

Moja to lubi czasem w lecie pojeździć ciągnikiem ,szczególnie rozbijać pokosy trawy ja najczęściej wtedy siedzę na łące i czekam kiedy skończy no bo jak coś pójdzie nie tak to będę musiał pomóc

A co pomyśli sobie jakaś osoba która to zobaczy , może - ten się chlał a biedna dziewczyna zapierdziela na traktorze.

Edytowano przez Marecki2922

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

No to ja musze sie pochwalic ze umiem elektryke robic. :rolleyes:

 

Jak robimy w domu prad to moj mi mowi jak trzeba kable poscic i jakie i skad i dokad.

 

No i ja wkladam takie jakie kazal i w scianach przyklejam.

 

Zarabista taka praca elektryka.

 

No tylko ze w kurzu jak sie wycina rowki na te kable :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

banan575 no nie wiem czy taka fajna praca... Wiem bo wykonuje czasem takie instalacje. Odpowiedzialność niesamowita bo za ludzkie życie odpowiadasz, a i czasem Ciebie może pi***gnąć :D , a to nic miłego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

A ze ja taka w pradach nie glupia to Wam napisze jak sie wykonuje instalacje do wylacznikow schodowych.

 

A wiec od tablicy do zarowki puszcza sie 2kabelki NIEBIESKI i ZOLTOZIELONY

 

I od tablicy do pierwszego wylacznika puszcza sie 1 kabelek BRAZOWY, potem od tego pierwszego wylacznika do drugiego wylacznika puszcza sie 2kabelki, i od tego drugiego wylacznika puszcza sie 1 kabelek do zarowki.

 

I tak oto jest instalacja na 2wlaczniki na klatke schodowa. :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

No napisalam to co wiem jak na schody zrobic :D

 

Krzyzowego nie znam :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aletes    52

Dzielne dziewczyny :) Ja już od paru miesięcy moją łazieneczkę chcę pomalować, ale jakoś nie mam na to weny...kafelki są biało-zielone,fuga zielona i nie wiem jak ściany maznać?Teraz są białe---bebebe--- myślę o pasach?...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

@Aletes moj jak robil lazienke to plytki na wszystkich scianach kladl do sufitu,

 

Tylko sufit byl do pamalowania na bialo;

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
iwona2lena    17

Ciekawa jestem koleżanko Basiu czy mąż nie będzie zazdrosny ja Cię prąd popieści? :P

Ja też jak jest remont lubię malować, nawet kupiłam sobie fajny wałek odcinający bo klejenie papierowej taśmy mi się uprzykrzło. A syn na dodatek zapragną mieć sciany każdą w innym koloże :blink: teraz to moment malowanie idzie.

 

Co do decyzji to jak coś Kupujemy to razem podejmujemy decyzję od kupna ziemi po przyczepę. A jak pierdułki (drobne AGD lub jakieś klucze itp.) - jest hasło "to by mi się przydało... To odpowiedź jest jedna "... jak Ci potrzebne to bierz." Oczywiście wszystko w granicach rozsądku i zasobności konta.

 

I tu ja mam pytanie: Które z Was trzyma kasę? Bo czasem nie mogę zrozumieć jak każdy sobie ma "wypłatę", jak jesteśmy razem to wszystko wspólne, kasa też!

Edytowano przez iwona2lena

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ptaszyna    125

Moją pracą jest chów bydła, więc nie mogę nazywać pomocą mężowi takich obowiązków jak obrządzanie byków, jeżdżenie po zboże i rozładunek, zwożenie siana i słomy, czyszczenie trawy nasiennej, prowadzenie dokumentacji rolniczej, itd. To po prostu moja praca. Część rzeczy robimy razem, część robię sama. A prowadzenie domu zostaje mnie, ale ja znowu nie orzę w polu, nie rozwożę obornika, nie sieję, nie spawam i nie remontuję maszyn itp.

 

Mało jest takich kobiet/Pań, szczerze podziwiam,choć jedną taką znam i cenię wysoko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Xawier    32

Ptaszyna czy przypadkiem nie masz na imię Piotr?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ptaszyna    125

Mam na trzecie z bierzmowania, ale pewnie nie o to Ci chodziło?

 

Wracając do mojego poprzedniego posta, to Ksiądz po kolędzie jak się dowiedział że mój chłopak chce iść na szkołę rolniczą to pierwsze co przyszło mu do głowy to że będzie się miał ciężko ożenić. Stąd min. moje uznanie dla dziewczyn które nie wstydzą się wsi i pracy na roli.

Edytowano przez ptaszyna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×