Skocz do zawartości

Polecane posty

kr7331r    0

Witam

 

Ja mam pytanie, ktore pewnie pojawilo sie juz na forum Mianowicie mam do dyspozycji ok 3ha wiekszosc nieuzytki Klasa gleby ok 3 Wystraczy skosic i zaorac Myslalem o choinkach bo nie jestem regularnie w kraju ale biore pod uwage inne opcje Pola sa nad rezka wiec mozna w miare latwo nawadniac Woj malopolskie wiec areal nie jest powalajacy...Moglbym prosic o jakies pomysly?Niechcialbym sie wyzbywac zwlaszcza ze mam ciagnik zetor 5245 jesli pomyslu nie bedzie ciagnik sprzedaje

 

pozdrawiam i dziekuje za sugestie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
GOSPODAR    8

Znajomy mowił że w tym roku zarobił 3000/ha a drugi mowil że ten rok jest marny to zależy jaki ktos ma plon jakie gleby no i jaki rok w jednym roku nii wiesz co z kasa robić a na drugi nie masz na chleb.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

Mrchomik    0

Witam mam takie pytanie czy warto jeszcze zaczynać żyć na gospodarstwie Jest to około 9h w klasa III IV i trochę 5 i do tego 60 arów III do II dzierżawy pola są mieszane wiekszośc jest w dzierżawie posiana na nich jest pszenica 5,5h pszenicy reszta przen i żyto wiec chyba dobra ziemia wiem że w miarę oddaje ta ziemia bo pracuje u znajomego który dzierżawi ją i zastawiam się czy sam nie gospodarzyć mam t-25 maszyny do obróbki pola przyczepę i oborę na 8 stanowisk bydła i na 12+14+6+20 świń i duża stodołę piwnicę i stych na niej kurnik w którym jest w tej chwili około 80 szt drobiu 50 kur niosek i 20 kogów mam zamiar do 100+ trzymać. I mam takie pytanie czy warto zaczynać robić tu kapitał na start bym miał przewiduję około 25 tysięcy lecz część sumy musiał bym włożyć w remont ciągnika i przyczepy i do tego pracuję u kogoś na gospodarstwie i będę odkładał pieniądze jeszcze. Opryskiwacz itp też mam lecz nie mam nic do traw i siana żeby mieć np byki mięsne dodam że mam 20 lat tata też pracuję tylko nie na gospodarstwie i właśnie nie wiem brać się za to mamy też las własny około 1,5H wiec opał na kilka dobrych lat z głowy do tego przywożę palety od szefa bo ma sklep rolniczy :P z gospodarstwem rolnym. Uczę się tam bo prowadzi on gospodarstwo pod produkcję zboża około 90h I uczy mnie mój tata. i tu moje pytanie Czy warto zaczynać jest to województwo łódzkie 30 km od łodzi. Bo zbytnio nie kwapi mi się robić u niego lub robić gdzieś za 1600zł bo wiadomo na gospodarstwie praca sezonowa..

 

Połączony

Edytowano przez MAT912

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
paweljohnny    0

też mieszkam w województwie łódzkim i jeżeli masz zapał do tej roboty i lubisz to to jeżeli złoży się wiele czynników zewnętrznych to może się opłacać :D

wiesz wszytko zależy od tego jaka produkcja, od pogody i "niewidzialnej ręki rynku" :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mrchomik    0

Wiesz planuję mieć kury to na pewno świnie nie wiem czy w pełnej obsadzie byki mięsne lub zwykłe bo mam 4 stanowiska po 2x tak kiedyś stały krowy stanowiska są od przodu znaczy że że wpier kawałek posacki koryto w którym byk krowa jadła na stojąco i jej stanowisko planuję mieć taką zróżnicowaną produkcję ponieważ byki stoją na razie dobrze wiec nie mam co się martwić na jajka mam zapotrzebowanie że brak zawszę i też będę miał ziemniaki bo mam bo robię na 2h zbieram doświadczę na ziemniaki zapotrzebowanie około 1,5-2 tony od konsumentów reszta pasza dla kur itp... Wiec planuję mieć zróznicowana produkcja ponieważ bardziej się oprze wahanią cen i zbytu pola były by zagnojone wiec mniej nawozu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
boku27    222

Mi się zdaje że mogło to by wypalić może jakby jakimś handelkiem się dodatkowo zajął nie wiem warzywa ,ziemniaki ? Grunt żeby na początek nie szaleć z kosztami bez gwarancji że się to uda. Przy zróżnicowanej produkcji trzeba więcej się narobić ale mniejsza szansa ze wpadniesz w dołek z ceną czy coś się nie " urodzi" :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aresss    6

Witaj!

Jak masz checi to się uda ;)

Tylko tak nie szalej z naprawami ciagnika ,przyczep itd. to jest topienie pieniadza w twoim przypaku jak na razie,oczywiscie jakos musisz sie poruszac,;D podstawa Inwentarz żywy który bedzie produkował pieniadz,lecz musisz pamietac ze musisz miec żywność dla nich;D

i tu tez pasz dla zwierzat-cos mało kosztownego(łaki)a jak chcesz popracowac to buraki pastewne ,a najlepszym rozwiazniem ,Rzepa pastewna na poplon po roslinach ozimych-darmowa pasza i bydło wyzywisz,sprzedajesz i kasa jest ;D I koniec z końcem wiazesz;D

Edytowano przez aresss

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mrchomik    0

Nie mam szkoły rolniczej ale doświadczenie jak mówiłem zdobywam u sb w pracy i tata był rolnikiem i ja też pomagałem itp i też uczę się teraz na 4 świniach i 50 kurach itp wiesz naprawa przyczepy i ciągnika potrzebna bo w okolicy gdzie mam pola itp dużo policj droga krajowa i dom dziecka w drodze na moje pole wiec często jeżdzą :P Właśnie nie pytałem taty jak z buraki bo nie pamietam czy tylko pielone były ręcznie czy opryski były ziemniakami to już handluje ten rok był marny z nimi choć cenna dobra była 2 tygodnie temu wyprzedałem je :P z 10 arów :P małe paruję i daję kurą :) wiem buraki dobrym rozwiązaniem na zimę czy z śrutą lecz roboty przy nich. No zobaczymy dzięki za rady bo mi się przydadzą planuję za około rok dwa zależy ile pieniędzy odłożę i jaki sprzęt zgromadzę... Dobrze że jest jeszcze sieczkarnia czy przyrząd do cięcia buraków ile ja t przerobiłem jak byłem mały :P I tak myślę że na razie robić tym co jest i zbierać pieniądze na zwierzęta itp i odłożyć pieniądze na życie i różne nie spodziewane wypadki żeby dotrzymać do sprzedaży płodów:)

Edytowano przez Mrchomik

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marcine    44

Mam podobny dylemat co Ty. Mam do wyboru albo pracować w mieście (Łódź), aktualnie mam licencjata i jestem na studiach II stopnia + pracuję na pełny etat w zawodzie (pr-owiec). Ale w Łodzi nie ma dla nie perspektyw raczej w tym zawodzie, kasa nie jest za szczególna na razie, potem pewnie też szału nie będzie. Mam tutaj już mieszkanie (kawalerka bo kawalerka, ale zawsze). Więc raczej nie mam ochoty wybywać do Warszawy czy Wrocławia. Lubię Polskę centralną :D

 

Mogę zostać w mieście i do 30 -ki pracować na kogoś. Później MOŻE własny biznes, ale nie jest to pewne. Zależy od koniunktury.

 

ALE mam też +/- 10 hektarów ziemi(7,5 ornej + 2,5 łąk), dwa ciągniki, pełen osprzęt do nich, oborę i chlewnie... i się zastanawiam, czy nie wybyć na wieś i tam nie starać się urządzić. Na pewno nie chcę mieć krów mlecznych - kasa najlepsza, ale człowiek jest uwiązany:(

 

Jak sądzicie, jaka decyzja będzie lepsze? Na wsi nie będę musiał brać kredytu hipotecznego itp, ale z drugiej strony, życie w mieście jest po prostu wygodne - w najgorszym wypadku zwolnią z pracy. I nie wiem co robić w tym układzie. ;/

Edytowano przez marcine

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aresss    6

Pracuj na tym co masz i sie rozwijaj ,za 40 lat ,jako rozwijajacy sie juz farmer ,podejdziesz do swojego potomka i powiesz"Kiedys tu stały tylko 2 budynki";D "a teraz co ogarniesz okiem to nasze";P

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mrchomik    0

To tylko twój wybór wybierz to co bliższe sercu. Lecz pamiętaj pracując na małym gospodarstwie musisz mieć dobry plan jak chcesz zarabiać i na czym na mleku powiem ci tyle teraz jest dobrze jak masz czym robić tgz sieczkarnia prasa rolująca itp tur ale słyszałem że z kwotami mlecznymi ma być coś dopiero rynek się zachwieje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MedFire    0

Ja mam podobny problem i naprawdę bardzo liczę na radę/odpowiedź. Moi rodzice dorobili sie w swoim życiu 14 ha ziemi ornej i jeszcze 2,5 ha łąk. Mam pięcioro rodzeństwa, wszystkie rozeszło się w świat, no jeszcze jeden brat pomaga. Jasna więc sprawa, że rodzice ładowali pieniądze w nas, a nie w ziemię. Z nauką nie miałem problemów uczyłem się jak trzeba i każdy wróżył mi jakąś karierę naukowca. Wygrywało się konkursy, olimpiady, itp. No niestety naukowcem nie zostanę, ale na dobre studia mnie stać i teraz stoję przed wyborem, czy iśc na jakieś techniczne studia - marzę o nanotechnologii, czy na rolnicze, no i po prostu zostać rolnikiem. Od strony rodziców nie mam żadnego przymusu mogę robić co chcę, ale szkoda byłoby zostawić to, na co tyle lat pracowali. Wiadomo można być rolnikiem ze zwykłymi studiami, bądź pracować i gospodarzyć, ale ciężko to pogodzić. Liczę na rady.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
koma666    162

nie baw sie w zadne hodowle

obsiej te ziemie zbozem, kukurydza albo rzepakiem i jezeli masz głowe do nauk scisłych to skoncz jakies dobre studia i napewno lepiej na tym wyjdziesz niz sie bawic w rolnika na 14 ha, tylko dobre studia techniczne i dobra uczelnia, nie jakies studia humanistyczne byle gdzie, bo to jest nic nie warte, a ziemie sobie obsiewaj i dopłaty bierz, zawsze jakis grosz ci wpadnie

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sup321    9

Co ten temat robi w dziale "budynki i obejście gospodarskie". Przecież on tu nie pasuje. Wcześniej był w dziale "przepisy i finanse" i tam jego miejsce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nhcr    3

może lepiej uprawiać mak, słoma zawiera substancje uspakajające dodatkowo dostarczające niezłej zabawy po zapaleniu :D , wyjdzie taniej niż dorabianie psychologa który się tu reklamuje :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
knoro93    165

Bądźmy szczerzy z 10 ha żeby sie utrzymać i rozwinąć jest prawie nie realne. Mimo to jeśli się za to nieco inaczej zabierzemy to mozna zarobić. Po pierwsze koledzy jeśli chcecie sie rozwinąć to musicie powiększyć areał i jeżeli macie czas to i T25 mozna obrobic 20 ha. Po 2-3 latach cos sie odłozy mozna dokupic wiekszy ciagnik i znowu dobrac areału i tak w kółko i za te pare dobrych lat będzie tak jak napisał aresss. Myśle że to zwieńczenie marzeń każdego żeby zacząć od zera a dojść do czegoś. Zaznaczam jeszcze raz z 10 ha nie wyżyjesz ale jeśli jesteś ambitny pracowity będziesz kombinował powiększał gospodarstwo to napewno do czegoś dojdziesz. Ale jeśli będziesz leżał przed telewizorem odłogiem albo przed komputerem to kiedyś obudzisz się z niczym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
robo1980    42

u mnie w okolicy przeważnie są gospodarstwa po 10H I żyja ale zajmują się uprawą różnego rodzaju warzyw roślin strączkowych tytoniu i innych roślin.Czemu wy tylko opłacalność gospodarstw liczycie tylko w zbou ,które daje najmniejszy zysk z hektara.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damian40000    85

mam znajomego który ma 9ha 2ha truskawek 3ha tytoniu rzepak i czasem zboże. Zwierząt nie ma. Nikt z domu nie pracuje poza gospodarstwem i nie narzekaja na brak kasy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    446

Tak właśnie jest że każdy chciałby pracować mało a dużo mieć , tak się nie da .

 

Może on na tych 3 napracuje się tyle co drugi na 30 ale liczy się zysk a nie posiadany majątek (majątek potrzebny tylko do kredytu i do podziału, spłacić brata z 3 ha a z 30 to jest różnica).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damian40000    85

no trochę się narobią ale z tego kawałka ziemi ładne pieniądze wyciągają. Dom i samochody mają lepsze na tych 9ha niż nie jeden na 30ha zboża.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
everto    55

z 1 ha nawet sie wyżyje.

Trzeba kombinować. Osobiście uważam , że od 40 ha można wyżyć siejąc pszenice, buraki, rzepak itd.

między 15-40 ha żeby żyć na pewnym, jak na warunki polskie wysokim poziomie a na UE średnim, hodowla krów, świń itp. dostarczy nam tyle pieniędzy co i temu pierwszemu. Ale i więcej pracy.

poniżej 15 ha siejąc warzywa (tunele), jakieś sady można zakładać albo stawy i hodowla ryb i też zarobimy tyle co tych dwóch wyżej. Pracy też dużo.

jak ktoś ma tylko 3-5 ha ale w malowniczej okolicy albo niedaleko dużego miasta można pokusić się o jakieś agroturystyczne gosp. Jazda konna albo małe zoo i też wyżyjemy.

 

osobiście uważam że nie ma pojęcia za mało ziemi żeby żyć tylko z tego. Brak czasem pomysłu i ewentualnie kapitału na start choć mamy teraz mnóstwo programów z PROWów i zawsze można sie starać.

 

Tak więc zgadzam się z przedmówcami. Jak ktoś nie kombinuje i nie ma głowy biznesmana ( tak jest, dziś rolnik to przede wszystkim biznesman) to i z 50 czy 100 ha nie utrzyma ani rodziny ani siebie. A gość z głową na karku to i z 5 ha zrobi FIRME.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×