Skocz do zawartości

Polecane posty

kozulek2    228

a kto ci policzy jak to zależy od tylu czynników ze szkoda gadać i u każdego wyjdzie inaczej,ważne jest to czy masz na bieżące wydatki i czy na koniec roku masz coś na koncie żeby odłożyć albo przeznaczyć na inwestycje ....jeśli zarobisz nie ma problemu wszystko da się zorganizować ,to tylko kwestia podejścia do życia ...nie widzę problemu ,nie ma ludzi nie do zastąpienia jak tu niektórzy twierdzą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    709

ludzie i o czym z wami rozmawiać jak dla was 20 krów to tyranie ?...2 lata u Niemca na oborze przy 70 krowach i nie było co robić ( wniosek prosty -po co czyje krowy doić jak można swoje)....marzą się wakacje i urlopy a popracować najpierw nie ma komu... :D :D

.

 

 

Tak, 20 krów to tyranie. A dlaczego? Obora najczęściej ze zwykłą dojarką przewodową, za paszowóz robi taczka, główny koń pociągowy - c360, pomocniczy - c330 z turem. Dużo więcej prac trzeba wykonać ręcznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kozulek2    228
Napisano (edytowany)

a od czego się zaczyna kolo , mój pierwszy ciągnik c 330 drugi c 360 i do roboty ...myślisz że innym z nieba nakapało na wygody.

Edytowano przez kozulek2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

pawelol111    709

Myślę że nie. Najczęściej uwarunkowania historyczne miały wpływ na rozwój gospodarstwa dlatego wrzucanie wszystkich którzy mają mniej do worka z napisem: nieudolne lenie jest chamstwem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomek73    186

Kozulek to że nic w dowodzie nia ma, to wcale nie oznacza że nie był brany pod kredyt. Bo ja sam mam pare maszyn z dowodami, branych pod kredyt i bank nawet nie pytał się o wpis do dowodu.

Ja uważam że teraz przy tej cenia zboża jest bardzo dobra opłacalność, i oby nie spadła tak jak była z 3 lata temu, bo będą problemy.

Chodowle zlikwidowałem z 6-7 lat temu, dokładnie trzodę do 200 sztuk, i do teraz twierdzę że to był szczał w dzięsiątkę.

A dlatego zlikfidowałem bo potrzebowałem dokumenty bo banku i wybrałem wyciąg z 1 rok do tyłu. Policzyłem czyste przychody ze sprzedaży świń, i to co musiałem wydać miesięcznie na zakup pasz.

Okazało się że dokładałem 1 tyś mięsiecznie do świń.

Teraz po likwidacji chodowli wiem że mam czas i pieniądze.

Tyranie to raczej zawsze jest napoczątku, ale niestety nie którzy tyrają prawie całe życie bo tak są nauczeni i tak ma być.

Najbardzie chciało mi się śmiać z jednego rolnika ja kosiłem zboże i on zwalał z przyczepy łopatą , a żmijka stała obok, bo nie chciało mu się jej ustawiać. Zwalił tak z 30 ton zanim przyszłem.

Tak ma być, bo trza się narobić, i pięniedzy i tak się z takiej roboty nie zobaczy.

Niestety teraz trza myśleć żeby być rolnikiem bo to już nie to co 20-30 lat temu, że rolnikami mógł być każdy kto chciał, teraz to jet poważny biznes, ale nie którzy tego dalej nie rozumią.

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
melon10641    158

@tomek73 uderzył w dobry punkt i łapka w górę się należy za ten komentarz :D znam rolnika który ma prasę rolującą i na 2 ciągnikach ładowacze, to słomę na sprzedaż roluje natomiast dla własnej hodowli mała kostka widły i heja siano tak samo :D niosek niektórzy są odporni na postęp :D

 

@sebe1033 akurat to byłem ja. Co do amortyzacji to o ile pamiętam to właśnie między innymi koszt zakupu maszyn wliczany w produkcję. Co do kombajnu nie liczyłem jej bo mój ma już 23 lata a liczy się tylko chyba do 10 lat (nie pamiętam). Ja policzyłem koszty paliwa no bo takie faktycznie ponoszę, a amortyzacja to już kwestia indywidualna u każdego jest inna. Jak dla mnie obliczanie kosztów na podstawie usług to trochę mijanie się z celem bo przecież nie wykonujemy własnym ciągnikiem sobie usługi.:P Mój najmłodszy ciągnik ma 8 lat więc powinienem ją liczyć dla niego pozostałe dwa >10lat. Rodzice dal za niego 70tyś to wychodzi 7tyś na rok /55ha daje 130zł na ha. Kombajn, siewnik, pług, agregat, rozsiewacz już są w takim wieku że już się nie liczy. Tylko jak amortyzację uczciwie policzyć jak mój zetorek jeszcze prasuje słomę na sprzedaż i za to przynosi pieniądze do domu? Zsumować hektary i belki? :D Nie no to był żart, można by rozdzielić to na mtg tylko ile mój zetor zrobi mtg przez 10lat? Dla mnie amortyzacja to rzecz dziwna i trudna przydatna tylko w US.

 

Dla tego uważam, że tomek73 najlepiej policzył dochodowość. Trzeba siąść zobaczyć ile w roku wydaliśmy i ile do nas przyszło wtedy mam 100% dochodowość. I wtedy możemy sobie wliczyć koszty nowych maszyn i zobaczyć czy stać nas na ewentualny zakup. Ile nadszarpnie itp ale o tym to rozpisywałem się w innym temacie.

 

A co do tyrania. To jak miałem 14 lat pojechałem na wymianę szkolną do Niemiec, los chciał że trafiłem do rolnika który miał 50ha, TM115, 30 krów, 110 świń i mały 30 letni kombajn new holland, ładny dom i ogólnie bardzo ładne obejście i pracował lecz chyba nie na pełny etat. I tam mi opowiedzieli że na to co jest to pracowało 3 pokolenia i sobie uświadomiłem że właśnie o to chodzi jeśli się coś chce mieć. Nie da się obijając nazbierać majątku i wygodnie żyć. (lata 90 były wyjątkiem u nas, znam parę przypadków osób które kupiło 300-500ha i teraz są bogaci).

 

Pracę w miarę możliwości trzeba sobie upraszczać, po to w końcu jest modernizacja rolnictwa. @farmerwip ale ten rolnik o którym @kazulek2 mówił kiedyś to spłaci i będzie jego, nie będzie kredytu (a kasa która szła na raty będzie np. na pracownika lub 2) i nie on będzie niewolniczo pracował a pracownik. Warto? Dla mnie tak.

Inny przykład wujek będą na praktykach, mówił że obrządek przy 70krowach trwał tyle co u niego w starej oborze z 15...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

Tak sobie czytam i się zastanawiam czy ja żyję w tej samej Polsce ?-panowie aby się rozwijać trzeba mieć hektary !Bez hektarów niby też ale jest to trudne o ile nie niewykonalne.Może u was jest łatwy dostęp do ziemi ale u mnie nie kupi się ani ara.Dalej-jeżeli ktoś twierdzi że przy 70 krowach jest mniej pracy niż przy 20 to chyba porównuje super,hiper zmechanizowane gospodarstwo z takim w którym postęp zatrzymał się 40 lat temu ...owszem wóz paszowy oszczędza pracę-ale najpierw trzeba go załadować ,zmieszać,wjechać do obory ,zadać tą paszę-niech mi to ktoś zrobi w 15 minut (a tyle zajmuje mi zadanie paszy moim krówkom) w spacerowym tempie-no ale ja mam to troszkę zorganizowane .W zimie (a ciężkie u nas bywają ) to już naprawdę nie jest kolorowo z wozem ).Jak ktoś ma już te krowy i hektary to pasowałoby na tych hekatrach pracować-no nie ?-a to też zajmuje czas.Więcej krów to więcej wycieleń i cielaczków-czas,czas,czas...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sebe1033    62

no właśnie to jest kwestia kalkulacji i wtedy można myśleć o udogodnieniach jak wspomniałem podobno wyliczyli że koszt produkcji mleka to 0.95-1 zł a jak ja przy mojej skali dostaje 1,05 to według tego gó.. mam , wiem że po podwojeniu produkcji znajomi mają 1,3 :huh: ale po negocjacjach w tej samej mleczarni, a jeszcze dalej w innej też przy 22 szt 1,2 . Dlatego trochę dopieszczę oborę i idę powalczyć o swoje

 

I niestety w moich warunkach obrządek 22 krów z 24 przychówku trwa 2-3 godz + 3 godziny dojenia codziennie (jak stoją w oborze) a latem 3 godz dojenia , a jeszcze trzeba doliczyć inne prace m.in w polu w garażu

 

wiem że jak zainwestuje ( zwłaszcza w oborę nową) to czas pracy się skróci ale to nie przy tej cenie co mam

 

I najważniejsze dój co 12 godz zawsze trzeba iśc jak to czasem denerwuje jak pies jest się uwiązanym i to żadna nowa maszyna nawet najlepsza tego nie wynagrodzi -_- ;[

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No nareszcie ktoś trafił w sedno problemu. Większy obrót nie zawszę równa się większy zysk. Wszystko sprowadza się do optymalizacji potrzeb i możliwości.

 

Tak sobie czytam i się zastanawiam czy ja żyję w tej samej Polsce ?-panowie aby się rozwijać trzeba mieć hektary !Bez hektarów niby też ale jest to trudne o ile nie niewykonalne.Może u was jest łatwy dostęp do ziemi ale u mnie nie kupi się ani ara.Dalej-jeżeli ktoś twierdzi że przy 70 krowach jest mniej pracy niż przy 20 to chyba porównuje super,hiper zmechanizowane gospodarstwo z takim w którym postęp zatrzymał się 40 lat temu ...owszem wóz paszowy oszczędza pracę-ale najpierw trzeba go załadować ,zmieszać,wjechać do obory ,zadać tą paszę-niech mi to ktoś zrobi w 15 minut (a tyle zajmuje mi zadanie paszy moim krówkom) w spacerowym tempie-no ale ja mam to troszkę zorganizowane .W zimie (a ciężkie u nas bywają ) to już naprawdę nie jest kolorowo z wozem ).Jak ktoś ma już te krowy i hektary to pasowałoby na tych hekatrach pracować-no nie ?-a to też zajmuje czas.Więcej krów to więcej wycieleń i cielaczków-czas,czas,czas...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
danield28    33
Napisano (edytowany)
Tak sobie czytam i się zastanawiam czy ja żyję w tej samej Polsce ?-panowie aby się rozwijać trzeba mieć hektary !Bez hektarów niby też ale jest to trudne o ile nie niewykonalne.Może u was jest łatwy dostęp do ziemi ale u mnie nie kupi się ani ara.Dalej-jeżeli ktoś twierdzi że przy 70 krowach jest mniej pracy niż przy 20 to chyba porównuje super,hiper zmechanizowane gospodarstwo z takim w którym postęp zatrzymał się 40 lat temu ...owszem wóz paszowy oszczędza pracę-ale najpierw trzeba go załadować ,zmieszać,wjechać do obory ,zadać tą paszę-niech mi to ktoś zrobi w 15 minut (a tyle zajmuje mi zadanie paszy moim krówkom) w spacerowym tempie-no ale ja mam to troszkę zorganizowane .W zimie (a ciężkie u nas bywają ) to już naprawdę nie jest kolorowo z wozem ).Jak ktoś ma już te krowy i hektary to pasowałoby na tych hekatrach pracować-no nie ?-a to też zajmuje czas.Więcej krów to więcej wycieleń i cielaczków-czas,czas,czas...

 

Ja akurat widzę różnicę w czasie pracy... Sam miałem okazję robić przy krowa w niezmechanizowanej oborze i paszę należało przywieść z silosa do stodoły naszczęście był wycinak ale też tylko na tylny tuz i na takie zwożenie paszy szła dobra godzina, zimą i czasem dłużej... Później wieczorem podczas doju należało to jeszcze wszystko na wózek i dać krową rano powótrka z rozrywki... Posiadając wóz chodzi ci tylko na naładowanie do niego paszy przy pomocy tura trochę zawsze coś trzeba popodrzucać ręcznie ale na przygotowanie tej paszy chodzi też godzinka ale później już się nie męczysz z podaniem tego krową przejdziesz wyrzucisz wszystko a rano przejdziesz tylko z miotłą i podmieciesz resztę do zjedzenia także jak dla mnie jest to spora wygoda i trochę zaoszczędzonego czasu... Takie jest moje zdanie ale to jest zależne od poszczególnych gospodarstw... Pozdrawiam ;)

Edytowano przez danield28

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
koma666    162
Napisano (edytowany)

ludzie i o czym z wami rozmawiać jak dla was 20 krów to tyranie ?...2 lata u Niemca na oborze przy 70 krowach i nie było co robić ( wniosek prosty -po co czyje krowy doić jak można swoje)....marzą się wakacje i urlopy a popracować najpierw nie ma komu... :D :D

 

 

raczej nie umiałeś liczyć skoro zrezygnowałeś

słuchaj byłem ostatnio u kolesia co ma 100 krów ...w garażu stoi CLAAS TUCANO czy rozrzutnik FIGIEL na trzech osiach i wygląda jak pudełko zapałek ,o reszcie sprzętu nie wspomnę bo sam hangar robi wrażenie ....kupiłem od niego marnego JD 5080 R który mu tylko zawadzał bo nie było co do niego podpiąć żeby go nie przewrócić ...wpadła mi jeszcze w oczy BELARKO -OWIJARKA za jedyne 350 tys .... i to wszystko z tej niewolniczej pracy przy owych krówkach ....jak dla mnie warto .

 

 

no o moje liczenie sie nie martw rolniku postepowy

jezeli gosciu ma 100 krów dojnych to utrzyma je spokojnie na 50-60ha i teraz powiedz mi na co belarka za 350 tys na 50-60ha? albo kombajn claas tucano co kosztuje znaczny procent wartosci całego gospodarstwa, mówisz ze to nie wszystkie maszyny i hangar do tego, a ja ci mówie ze to smieszne gospodarstwo jest masakrycznie przeinwestowane i zakredytowane bo nie ma mozliwosci zeby wypracowac zysk na takie maszyny przy 100 krowach dojnych, w tym gospodarstwie pierwsze prawdziwe zyski przyjda po wielu wielu latach niewolnictwa, nie mieszkam w afryce u mnie tez sa takie gospodarstwa po 50-100szt krów dojnych i wiem co mówie

 

wspomniany kombajn i ta belarka to juz ponad 1mln do tego ten rozrzutnik i pewnie inne duze maszyny i odpowiednio duze(drogie) ciagniki do tych maszyn i to wszystko ze 100 krów dojnych tak ? małym dzieciom ale nie mnie te bajki, PROW jest tylko do 300 tys a wiec kredycik gosciu ma piekny :)

Edytowano przez koma666
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alamo    812
Napisano (edytowany)

Byłem u znajomego w oborze,patrzyłem jak dojka idzie,jednej krowie założy na cycki,idzie do drugiej,ta pierwsza nogi unisi,depcze po wężach,zwala i jeszcze kupę na to zrobi..przy 25krowach trzeba przynajmniej dobe ponad pół godz siedzieć (dojenie-karmienie-mycie).W mojej wsi rolnik który ma 100 krów,150ha jest zorganizowany w taki sposób;o 5 rano wstaje,doi krowy,dalej cały dzień w polu,wieczorem doi a 21.do pracy w polu,i tak do 24 jak nie lepiej.

 

Człowiek w swoim życiu potrzebuje różnorodności,wieczna materialistyczna pogoń nie jest wyjściem,nikt nigdy nią nie nasyci się,zawsze będzie mało.Ja wyskoczyłem z pociągu zwanym wyścigiem szczurów i cieszy mnie to bardzo.

Edytowano przez Alamo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
statek    137

a myślisz ze nie da rady tego kupić ze 100 dojnych? moze brał dwa PROW (na syna) i roznicowanie na zone i syna to juz razem masz prawie 2 mln zakupu i 1mln zwrotu. starocie sprzedal i 500 tys mu zostalo co przy takiej produkcji nie jest wiekszym obciazeniem.

 

Fakt ze moze miec i tego wiecej ale ja tam nie zagladam nikomu do portfela, jak sobie radzi i mu pasuje splacac to mi tym bardziej to nie przeszkadza:)

 

obecnie oplacalnosc jest i nie ma co sie z tym sprzeczac (mowie o krowach mlecznych) tylko trzeba znalesc moment w którym jest relatywnie najwyzsza. Co z tego ze postawisz obore na 300 szt jak bedziesz ja 15 lat splacal i na dobra sprawe wypracujesz 40% wiecej zysku niz przy 100 krowach. Wszystko do pewnego momentu

 

a u mnie doi sie 70 i tak zoorganizowane ze codziennie w sezonie pracujemy od 6 do 19. Sobota luzna, niedziela tez, chyba ze sa sianokosy czy zniwa czy teraz pozna wiosna. W zime jest czas aby gdzies za granice wyskoczyc. Wszystko moim zdaniem jest kwestia organizacji i checi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tomek90    191

@melon10641 robi kostki bo może mu wygodniej albo belki niema jak zapodać?? Lepiej chyba rzucić kostkę niż widłami nosić spod belki. Tak przynajmniej mi się wydaje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kuba1212    13

U mnie tak jest- warunki budynkowe to determinują- zamiast wstawić do stodoły i nosić widłami ( miałem czasami bele) wolę kostkę na plecy i w oborze rozścielać. W tym roku postawię małą wiatkę od tyłu obory to się może bele będzie robiło. Tak więc nie możesz twierdzić że niektórzy są odporni, niekiedy się nie da.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    709

a u mnie doi sie 70 i tak zoorganizowane ze codziennie w sezonie pracujemy od 6 do 19. Sobota luzna, niedziela tez, chyba ze sa sianokosy czy zniwa czy teraz pozna wiosna. W zime jest czas aby gdzies za granice wyskoczyc. Wszystko moim zdaniem jest kwestia organizacji i checi.

 

"Baśnie i bajki" autorstwa Statka.

Od 6 do 19 to możesz pracować ale zimą. Od wiosny jest zapierdziel - nawozy, opryski, siew jarego, siew kukurydzy, potem sianokosy nawet x4 w roku a i x5 się zdarzy - różną pogodę mamy więc kolejna trudność. Do tego wszystkiego żniwa, koszenie kukurydzy, obróbka pola, znów nawozy i siew... Często leci się jeszcze na usługę - to zasiać kukurydzę, to skosić. Sobota luz - tak, luz jak jest komu Cię zastąpić. W niedzielę też się krowy same nie doją.

 

Zgodze się - wyskoczyć za granicę czy na urlop zimą - można jak najbardziej o ile masz brata, teściów lub rodziców na chodzie żeby dopilnowali pracownika (a często mu pomogli bo jeden to może w majtki narobić przy dużej hodowli) a do tego nie jesteś zadłużony po uszy. Jak widać to nie kwestia organizacji i chęci a przede wszystkim możliwości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
danield28    33
no o moje liczenie sie nie martw rolniku postepowy

jezeli gosciu ma 100 krów dojnych to utrzyma je spokojnie na 50-60ha i teraz powiedz mi na co belarka za 350 tys na 50-60ha? albo kombajn claas tucano co kosztuje znaczny procent wartosci całego gospodarstwa, mówisz ze to nie wszystkie maszyny i hangar do tego, a ja ci mówie ze to smieszne gospodarstwo jest masakrycznie przeinwestowane i zakredytowane bo nie ma mozliwosci zeby wypracowac zysk na takie maszyny przy 100 krowach dojnych, w tym gospodarstwie pierwsze prawdziwe zyski przyjda po wielu wielu latach niewolnictwa, nie mieszkam w afryce u mnie tez sa takie gospodarstwa po 50-100szt krów dojnych i wiem co mówie

 

wspomniany kombajn i ta belarka to juz ponad 1mln do tego ten rozrzutnik i pewnie inne duze maszyny i odpowiednio duze(drogie) ciagniki do tych maszyn i to wszystko ze 100 krów dojnych tak ? małym dzieciom ale nie mnie te bajki, PROW jest tylko do 300 tys a wiec kredycik gosciu ma piekny :)

 

Jednak mało wiesz o obecnym rolnictwie, zrozum chłopie, że niektórym na prawdę wychodzi rolnictwo dobrze i takie przypadki jak napisał kolega @kozulek2 nie są wyjątkiem... Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
statek    137

"Baśnie i bajki" autorstwa Statka.

Od 6 do 19 to możesz pracować ale zimą. Od wiosny jest zapierdziel - nawozy, opryski, siew jarego, siew kukurydzy, potem sianokosy nawet x4 w roku a i x5 się zdarzy - różną pogodę mamy więc kolejna trudność. Do tego wszystkiego żniwa, koszenie kukurydzy, obróbka pola, znów nawozy i siew... Często leci się jeszcze na usługę - to zasiać kukurydzę, to skosić. Sobota luz - tak, luz jak jest komu Cię zastąpić. W niedzielę też się krowy same nie doją.

 

Zgodze się - wyskoczyć za granicę czy na urlop zimą - można jak najbardziej o ile masz brata, teściów lub rodziców na chodzie żeby dopilnowali pracownika (a często mu pomogli bo jeden to może w majtki narobić przy dużej hodowli) a do tego nie jesteś zadłużony po uszy. Jak widać to nie kwestia organizacji i chęci a przede wszystkim możliwości.

 

zadne bajki tylko rzeczywistosc. To że Ty nie miałes takiej organizacji nie oznacza ze ktos inny ma miec tak samo. Napisałem ze poza sezonem typu sianokosy zniwa i teraz koniec kwietnia. Jesli juz cytujesz to czytaj calosc.

 

I owszem mam kogos na zmiane, ja rodzicow a rodzice mnie. Ale pisze ze jest tak u mnie a nie ze wszedzie. Zdaje sobie sprawe ze co gospodarstwo to inaczej, inny uklad w rodzinie, checi do pracy, organizacja, zadluzenie, mozliwosc rozwoju.

 

Opisałem moj przykład i nie krytykuj go tak jakbys mi zazdroscił.

A z drugiej strony znajdz mi zawod, badz własny pomysł na biznes gdzie pracowałbys mniej niz 12h?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
koma666    162
Napisano (edytowany)

nie wiem jak wam ale mnie wychodzi ze jedna krowa daje zysku rocznie na czysto 1-2 tys zł w zaleznosci od wydajnosci i ceny mleka, jezeli ktos ma 100szt to rocznie ma 100-200tys czystego zysku a gdzie budowa obór, kupno sprzetu, kupno ziemii ? to sa wydatki w mln, no i kiedy wkoncu nagroda za ciezka prace i ryzyko inwestycyjne w przypadku kredytów ?

 

no chyba ze ktos jest w sytuacji idealnej tzn. ma wystarczajaca obore, odpowiedni sprzet, wystarczajaco duzo ha, nie ma kredytów, to wtedy zarabia i czuje ten zysk

 

czasem lepiej miec 20 krów, wyremontowane c360 i bez kredytów sobie spokojnie zyc, niz ci co maja po 100-200szt i miliony do oddania

Edytowano przez koma666

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Matey    427

Ci co boją się kredytów to stoją w miejscu, a z biegiem czasu się cofają, bo ci którzy zaryzykowali, wzieli kredyty i w jakiś sposób sobie usprawnili prace w gospodarstwie ich przegonią. Wiadomo że kredyt to rzecz ryzykowna, ale co zrobisz jeśli nakłady na np oborę liczy się w setkach tysięcy jak nie lepiej? Tylko kredyt, takiej kwoty nikt w skarpecie nie uzbierał niestety i musi zaryzykować

 

Kilka lat temu w okolicy jeden farmer zaryzykował, w ciągu dwóch lat rozwinąl gospodarstwo do bardzo dobrego poziomu (ponad 200ha, cały park maszynowy nowy) co chwile słyszałem "poczekaj, przyjdzie susza, nieurodzaj to banki nie będą czekały" i co? Nic się nie stało, gość ma sie dobrze i pracuje nowym sprzętem, a ci którzy byli pewni swego (że wspomnianemu farmerowi sie noga powinie) bujają się zdezelowanymi ursusami. Jedyne czego żałuje to to że wtedy byłem za młody na taki skok

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kuba1212    13

Tylko inaczej będzie patrzył na kredyty człowiek w moim wieku lub 10-15 lat starszy, a inaczej w wieku mojego ojca. Pasowało by u nas oborę postawić, (bo ta co jest to nieergonomiczna oraz mała) jeśli byśmy się chcieli rozwijać, ale ojciec mówi, że to już któryś z nas zrobi, on już nie będzie się w to bawił. Ale cały czas mówi, żeby nie wiązać przyszłości z ziemią, idźcie na lepszy chleb.

Choćbyśmy chcieli załapać się na jakiś program z UE, to mamy za mało swojej ziemi. :/ A dokupić znów jest ciężko. A jeśli brać kredyt, to tak by zarobić na tym, żeby się zwrócił, więc trzeba mieć jasną sytuację, na ile ziemi możesz polegać (umowy na dzierżawy) a przede wszystkim plan. A do tego trzeba mieć motywację i chęć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    709

 

a u mnie doi sie 70 i tak zoorganizowane ze codziennie w sezonie pracujemy od 6 do 19.

 

Napisałeś że codziennie w sezonie - sezon dla mnie to żniwa, sianokosy i wszelkie grubsze obróbki pola.

 

zadne bajki tylko rzeczywistosc. To że Ty nie miałes takiej organizacji nie oznacza ze ktos inny ma miec tak samo. Napisałem ze poza sezonem typu sianokosy zniwa i teraz koniec kwietnia. Jesli juz cytujesz to czytaj calosc.

 

I owszem mam kogos na zmiane, ja rodzicow a rodzice mnie. Ale pisze ze jest tak u mnie a nie ze wszedzie. Zdaje sobie sprawe ze co gospodarstwo to inaczej, inny uklad w rodzinie, checi do pracy, organizacja, zadluzenie, mozliwosc rozwoju.

 

Opisałem moj przykład i nie krytykuj go tak jakbys mi zazdroscił.

A z drugiej strony znajdz mi zawod, badz własny pomysł na biznes gdzie pracowałbys mniej niz 12h?

 

Nie zazdroszczę ani złotówki. Wręcz podziwiam. Wykorzystujesz swoje możliwości, możesz na trochę oderwać się od gospodarstwa - bardzo dobrze tyle że takich gospodarstw jest niewiele.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
statek    137

i dalej napisalem "ze chyba ze sa zniwa, sianokosy" :)

ciesze sie ze doszlismy do kompromisu.

 

1 tys to zostaje na czysto z jednego opasa, z krowy conajmniej 3 razy wiecej. Nie raz na forum bylo przeze mnie to liczone i zysk przy cenie 1,5 wychodzil na poziomie 0,3zl a majac 100 dojnych oddaje sie około 850 tys to daje 250 tys czystego (czyli po splacie kredytow, wliczeniu amortyzacji i przy zakupie paszy a nie jej produkcji). Faktem jest ze jest to kapitalochlonny biznes, Majatek kilka milionow a zysk na poziomie mniej niż 10% wartosci ogółu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
koma666    162

30gr x 8,5tys od krowy daje 2550zł rocznie od 1szt

 

w moim powiecie nie znalazłbys raczej stada które ma srednia wydajnosc 8,5 tys od krowy a raczej 5-6tys to max

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×