Skocz do zawartości

Polecane posty

maroon    63

Dokładnie - każdy musi liczyć po swojemu i tyle Ale co do kolegi sebe to jemu w tym poście chodziło chyba o ceny usług - ja tak go zrozumiałem przynajmniej Co do twoich wyliczeń to trzeba doliczyć koszty utrzymania maszyn - każdy ma inną markę i inne ceny części i amortyzację - ja mam sąsiada co sam sobie wystrugał pługi ze starych atlasów i zrobił jak nówki, podobnie siewnik zbożowy czy do nawozów więc to jasne że będzie miał on lepsze zyski niż ten co kupił za 10 tys zł siewnik do nawozów a on identyczny, a nawet lepszy bo już wzmocniony ma za 3 tys zł

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
melon10641    158

czekałem właśnie aż ktoś poruszy ceny amortyzacji, niestety rozpiszę się o tym potem bo lecę na juwenalia :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piotras    2

Tylko kolego @Piotras odpowiedz sobie na pytanie kto był winien takiej ceny ziemniaka... Pozdrawiam

 

 

Odpowiadać sobie nie muszę równie dobrze można odpowiedzieć co do ceny trzody itd to jest po prostu Polska kraj który ma kupować a nie produkować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

pawelol111    709

Cała Europa miała opór ziemniaka bo po 1. Zwiększony areał po 2. URODZAJ. Nie było gdzie wywieźć tego towaru. Na ziemniaka jest cena jak są klęski nieurodzaju na dużym obszarze. Jedyne co rząd spartolił to wygórowane wymogi odnośnie badań fito - w innych krajach UE łatwiej o papiery.

Co do świń: chora sytuacja - pogłowie spada a cena nadal nędzna. Nie tak dawno żywiec był po 3,5zł a pszenica po 900zł. Tutaj winny nie jest rolnik a politycy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
variotta    8

wiadomą rzeczą też jest że ten co ma np te 30ha V - VI klasy nie ma co się równać ani startować z tym co ma 30ha II -III klasy ,niezaleznie od trafienia w pogode i inne czynniki , każdy poprostu mierzy swoją miarą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
farmer161    0

kolega variotta ma duzo racji, jest wiele czynników w produkcji które mają duzy wpływ na opłacalnośc a nie tylko to jaki jest rynek i ile ktoś ma ha, bo u jednego chodz ma ten sam areał są inne koszty uprawi itd.

u mnie sa cięzkie ziemie i do 3 skibowego pługa trzeba mieć 100km najwieksze pługi w okolicy to 5 skib do ciagników ponad 200km a rozmawiałem z rolnikiem z kieleckiego który ma zetora 110km i ciąga 5 skib, to jaka jest różnica w uprawie to samo dotyczy uprawie agregatem itd

a plony też nie są rewelacyjne nawet jak ktos dobrze pilnuje nawożenia i oprysków.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alamo    812

Jestem z woj.Podlaskiego,rolnictwo tu to zagłębie mleczarstwa,prawie co drugie gospodarstwo jest nastawione na tą działalność i widać że rozwijają się bardzo szybko względem reszty..branża najbardziej dochodowa,widać nowe traktory,maszyny,samochody,nowe domy,nawet po dwa,ale niestety wszystko nie jest takie kolorowe,człowiek jest w więzieniu mlecznym,ciągle musi wszystkiego pilnować,ogrom pracy jest bardzo duży i moim zdaniem bez sensu,co z tego że ma tyle materialnych dóbr,całe życie jest poświęcone ciągłej ciężkiej pracy,nie można na nic sobie pozwolić,nigdzie nie wyjedziesz,o wakacjach z rodziną zapomnij,pojedziesz na miasto i pilnujesz godzin bo to lub tamto..jest takie powiedzenie "Nie mam gotówki,majątku,nadziei.Jestem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
koma666    162

dokładnie tak jak piszesz, produkcja mleka jest najbardziej dochodowa w rolnictwie ale jest to praca dla niewolników, sam zrezygnowałem i nie chciałem rozwijac sie w tym kierunku własnie z tego powodu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    709

A zapytajcie tych co mają duże stada krów mlecznych - mało który przyzna się do tego co powiedział kolega Alamo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pipi595    0

To ja moge opisać wam ''opłacalnośc'' rolnictwa na podstawie pewnej rodziny która gospodarzy niedaleko mnie,Rodzina jest 2 pokoleniowa znaczy sie ''syn'' z zoną i dziecimi i jego rodzice.Otóż mają ok 30 ha ziemi,mają zboże rzepak,kukurydza.Chodują bydło,nie maja go duzo może ok 20 szt krów łącznie z młodzieżą.Obrabiają to władymircem t25,ursusem 912(kupiony nowy w latach 90),zetorem5340(kupiony nowy w latach 2000) i terez z rok temu nowego zetora kupili jakaś fortera nie wiem jaka dokładnia.Mają 2 domy jeden postawiony za prlu i drugi w latach 90 postawiony(teraz go ocieplili i wymienili dach że wyglada jak willa pod warszawa).Mają 2 samochody reno talie(kupiona nowa oczywiście) i jakąś tojote(też z rok temu kupiona nowa,a wczesniej zamiast tojoty byl fiat punto też kupiony nowy).Córce postawili dom,syn jak się żenił to było wesele że hoho jak nie lepi może na 300 ludzi.Budynki maja najlepsze w okolicy,plony też najlepsze,maszyny wszystkie zadbane wyglądają jak nowe.W polu wszystko na czas porobione.Zadłużeni po uszy nie są.Poprostu idą robią inwestują i nie narzekaja:)

 

 

Coś mi się nie chce w to wierzyć co kolego pisze , sam mam gospodarstwo 11, 67 ha z tego 9 orne i gdybym nie pracował na etacie to by było cieniutko. Dotacja i kasa za sprzedane plony pokrywają jako tako koszty nakładów ,ale na życie już by brakowało. Dlatego zdecydowałem się na pracę w mieście. Twoi znajomi albo maja wysoką klasę ziemi i sieją rzepak i pietruszkę lub są nastawieni na mleko. Bo w tych dziedzinach tylko jest jakiś zysk. Rolnicy uprawiający tradycyjnie zboża na niższych klasach ziemi ledwie wiążą koniec z końcem. Często mają długi u rodziny znajomych a nawet w bankach.A może inne dochody o których nie wiesz

W końcu nikt nikomu w kieszeni nie siedzi. A to co widać z zewnątrz to jeszcze nic nie znaczy.

 

kolega variotta ma duzo racji, jest wiele czynników w produkcji które mają duzy wpływ na opłacalnośc a nie tylko to jaki jest rynek i ile ktoś ma ha, bo u jednego chodz ma ten sam areał są inne koszty uprawi itd.

u mnie sa cięzkie ziemie i do 3 skibowego pługa trzeba mieć 100km najwieksze pługi w okolicy to 5 skib do ciagników ponad 200km a rozmawiałem z rolnikiem z kieleckiego który ma zetora 110km i ciąga 5 skib, to jaka jest różnica w uprawie to samo dotyczy uprawie agregatem itd

a plony też nie są rewelacyjne nawet jak ktos dobrze pilnuje nawożenia i oprysków.

 

Całkowicie się z kolegą zgadzam .Jestem z kieleckiego z okolic Jędrzejowa , u mnie Zetor 7211 ciągnie 4 skiby czyli 4*35 ale ziemia

klasy IV , V gdzie nie gdzie III . Plony mimo nawożenia niskie. Pracuję i mam z czego dokładać do tych 9 ha, plus 1 ha łaki i trochę lasu. Jestem dopiero po 30, a co mają powiedzieć ci którzy już po 50. Do pracy go nie przyjmą , bo za stary na rentę za wcześnie więc klepią biedę. Co niby mają robić jak urośnie tylko żyto , owies i trochę pszenicy na lepszym kawałku. To gdzie w takim gospodarstwie szukać dochodu? Pozostaje tylko siać,, Marysię'' jak Palikot zalegalizuje narkotyki to może będą zyski.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rebel21    22

Sam mam krowy woj.Lubelskie to fakt na krowach da sie zarobic ale to nie moze byc małe gospodarstwo trzeba produkowac minimum 500l dziennie zeby juz miec z czym szalec sam wiem po sobie jak było i jest bo nie produkujemy tyle i nie zawsze na wszystko starcza ale da sie wyzyc co prawda to wiezienie ale jest i czas na rozrywke gdy jest to rodzinne gospodarstwo i jedno drugiemu pomaga jak u nas:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kozulek2    228

Jestem z woj.Podlaskiego,rolnictwo tu to zagłębie mleczarstwa,prawie co drugie gospodarstwo jest nastawione na tą działalność i widać że rozwijają się bardzo szybko względem reszty..branża najbardziej dochodowa,widać nowe traktory,maszyny,samochody,nowe domy,nawet po dwa,ale niestety wszystko nie jest takie kolorowe,człowiek jest w więzieniu mlecznym,ciągle musi wszystkiego pilnować,ogrom pracy jest bardzo duży i moim zdaniem bez sensu,co z tego że ma tyle materialnych dóbr,całe życie jest poświęcone ciągłej ciężkiej pracy,nie można na nic sobie pozwolić,nigdzie nie wyjedziesz,o wakacjach z rodziną zapomnij,pojedziesz na miasto i pilnujesz godzin bo to lub tamto..jest takie powiedzenie "Nie mam gotówki,majątku,nadziei.Jestem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi"

nie jestem mega hodowcą ,ale z własnego doświadczenia i obserwacji powiem Ci że piszesz bzdury ....wszystko zależy od organizacji ,jeśli jesteś sam to wiadomo wszystkiego nie ogarniesz ale od czego są ludzie ...u mnie żona nie idzie do obory bo nie ma czego...o jakiej ciągłej ciężkiej pracy piszesz,jeśli masz sprzęt i zmodernizowane obory to wideł do rąk nie bierzesz ....praca wymaga pewnego rytmu i obowiązków ale pokaż mi dział rolnictwa w którym jest tak różowo ...jeśli nawet jest lżej i więcej czasu to kasy z tego nie ma i na wakacje niema za co ...każda praca wymaga pewnej dyscypliny i tego nie przeskoczysz ,masz do wyboru albo podchodzisz do tego poważnie albo olewasz ale wtedy wiadomo jakie efekty...osobiście widzę że pewnej grupie rolników wydaje się że można olać ,odwalić byle jak a potem ponarzekać na rząd i jest gitara...tylko co to da?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tomek90    191

A zapytajcie tych co mają duże stada krów mlecznych - mało który przyzna się do tego co powiedział kolega Alamo.

 

Bo niema do czego się przyznawać, przy dużym stadzie on w oborze mało co robi, ba nawet średnie stada zatrudniają już ludzi do pracy w oborach, a sami robią już te pozostałe prace.

 

@Alamo niewiem z jakiej części podlaskiego jesteś ale też jestem z podlaskiego i niema tak dużego problemu co piszesz bo czy maja trzodę czy bydło to te większe gospodarstwa nie mają problemu z wakacjami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dzikijohn    19

To może zapytamy użytkowników: sebekwolkasos i danielhaker - kiedy ostatnio ich rodzice byli na wakacjach? Obaj mają duże gospodarstwa nastawione na produkcję mleka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kozulek2    228

może pochwal się najpierw sam kiedy byłeś ? ...na kartofli to raczej ciężko zarobić na dobre wczasy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dzikijohn    19

Obalam Twoją teorię. Moi rodzice też mają produkcję mleka + spory areał ziemniaka. Koleżanka ma 120 dojnych i 200ha - ojciec był na urlopie jak go krowa poturbowała. Pracowników jest nawet 3 ale wszystkiego trzeba dopilnować, troche luzu zimą a od samej wiosny do późnej jesieni jak nie orka to siew, koszenie zbóż, traw, kukurydzy. Niestety... do obory trzeba iść codziennie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kozulek2    228

jaką teorie obalasz ?kto nie chce nigdy nie pojedzie na wczasy bo nie ma czasu albo pieniędzy lub poprostu nie potrzebuje... wszystko jest dla ludzi z głową i odpowiednim podejściem ,kto chce to zorganizuje się i da rady...a tak swoją droga to po co te przechwałki o koleżankach itp....pochwal się nie żałuj sobie, ile razy byłeś na wakacjach ? ..a nie sprzedajesz nie swoje historie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163
Napisano (edytowany)

@kozulek-no nie wiem czy akurat Tobie uwierzyłbym :D -sam hoduję krowy,znam mnóstwo ludzi którzy też je hodują-ba znam mnóstwo bardzo dużych gospodarzy żyjących z produkcji mleka ale jakoś nie widzę żeby któryś z nich wyjeżdżał na urlop...jedynym rolnikiem którego znam i wyjeżdża on na wakacje (i nie tylko na wakacje bo parę razy w roku leci do Afryki) jest mój brat cioteczny.Ale on hoduje świnki a nie krowy.Domyślam się że miałeś na myśli wyłącznie hodowców krów oddających parę milionów litrów mleka rocznie-ale ilu takich znasz ?

Edytowano przez jaro

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    446

Po części nie wyjechanie na wakacje czy nawet jakieś goście jest wymówka bo mam krowy i muszę wydoić czy obejść trzodę (fakt tego nie przeskoczy), ale nieraz to jest tylko tania wymówka i nie spędzamy 24 h w budynkach inwentarskich tylko po prostu nam się nie chce bo później może trzeba odprosić do siebie a poco.

 

Taty siostra ma cukiernię i piekarnię i oni też jakoś czasu nie mają, swego czasu w wakacje zakład był zamykany na 2 tygodnie i odpoczynek (odbiorców obsługiwał 2 umówiony zakład), dziś tego nie robią gdyż konkurencja nie śpi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

Eee tam-u nas dosyć często się odwiedzamy ale co z tego jak każdy patrzy na zegarek i mówi no niestety już 17.00 a krówki niewydojone-no i gaz w podłogę :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dzikijohn    19

Albo wesele: wpadli na ślub na 16 i chwilę na wesele potem biegiem wydoić no i do tej 2 w nocy bal bo na 5-6 znów trzeba do obory. W okolicy jest z 10 rolników po 30-50 krów i co? Żaden na wczasy nie jeździ bo nie ma kiedy... jedyna wycieczka do miasta to po części do maszy n i sprawy urzędowe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kozulek2    228

kiedyś pracownicy PGR udawali bogaczy bo oni mieli kolorowe telewizory a chłop nie..no i co ich już nie ma a chłop dalej swoje robi...więc ja bym nie porównywał komu lepiej się wiedzie bo urlop ,wakacie itp... ,każdy robi co uważa za słuszne i wiadomo że rolnik nie przyzwyczajony do urlopów ....nikomu nie polecam hodowli jeśli nie ma do tego serca...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
koma666    162

serce sercem, ale krowy mleczne sa dla niewolników, zdarza sie ze dla bogatych niewolników, ale niewolników, taka jest prawda, swiatek, piatek i niedziela, urlopu brak, chorobowego brak, krowa nie pyta sie czy jestes chory, czy cie cos boli, czy moze dzisiaj chciałbys odpoczac, nic z tych rzeczy, 5 rano i jedziemy z koksem, normalnie zaprogramowany obóz pracy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damian40000    85

miastowego cały majątek to często mniej niż 500tys i myśli że jemu się dobrze wiedzie bo na wakacje go stać co roku. A gospodarz w samych zwierzętach ma często więcej. Tylko że on się rozwija cały czas inwestuje. A miastowego rozwój kończy się na domu i samochodzie reszta kasy na wakacje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
koma666    162

damian

 

zycie jest za krótkie zeby zawracac sobie głowe tym ile kto ma majatku, w zyciu chodzi o to zeby je dobrze przezyc, cos zobaczyc i po prostu zyc na poziomie i miec czas zarówno na prace ale i na przyjemnosci, zycie nie polega tylko na pracy i gromadzeniu dóbr materialnych, co ci z tego ze gospodarka warta jest np. 5 mln jak z tego tak naprawde nigdy nie skorzystasz, do grobu tez nie wezmiesz

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×