Skocz do zawartości
tomcio748

Przekładka silnika, zwiększenie mocy

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
seweryn20    586

Wprowadzenie wszystkich tych zmian do starego silnika to jak wróżenie z fusów. Po prostu mija się to z celem bo reszta ciągnika jest jaka jest. Nie zmieni to nic poza tym że się urobisz i będziesz miał niezbyt pewny ciągnik rasowany dziwnymi metadami dla ledwo 10 koni, palący więcej niż oryginał bez większego uciągu, możliwości, udzwigu, komfortu itd itp. A już na pewno rasowanie starego grata nie jest lepszym rozwiązaniem niż mocniejszy ciągnik choćby do remontu. Dla tego uważam że n pewno łatwiejsze jest kupienie ciągnika jakiegokolwiek niż dziwne próby podnoszenia mocy które nie wiadomo co przyniosą a nawet jeśli to nie wiele. Zawsze tak było i nic tego nie zmieni że oryginał stworzony przez konstruktorów, przeliczony na taką moc, takie paliwo, takie części jest gwarancją długiej i bezproblemowej pracy.

 

Ja jezdziłem 40-ką 20 lat i nawet gdyby miała ona 70 koni to więcej tym ciągnikiem nie zrobisz bo jego ograniczenia nie wynikają ze słabego silnika który prawdę mówiąc gdy jest w dobrym stanie to na ten ciągnik wcale nie jest taki słaby.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Dobra 40-tka może być lepsza od nie jednej 60-tki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    586

I wszystko!!! Tyle że nie może a jest lepsza. Skrzynia o wiele trwalsza, silnik założyć z 60-ki porządnie wyremontowany co jest lepszym rozwiązaniem, nie trzeba żadnych śmiesznych zabiegów z podnoszeniem mocy w których założę się że jest więcej przechwalania się jak to moc wzrosła niż faktyczny przyrost siły bo nikt tego nigdy nie zmierzył.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Wiesz z lepszego materiału były robione ale w sumie bardziej chodziło mi nawet o porównanie silników lata temu często i gęsto obserwowałem jak np. SKR-owskie ciągniki orały, 40-tki jeszcze z oryginalnymi silnikami i nowe 60-tki, ciągały 3 skibowe pługi+kolczatki najlepsze porównanie jak jeden za drugim jedzie nie było widać żadnej różnicy a nie raz 40-tki nawet sobie lepiej radziły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    586

Na pewno były z lepszego materiału. W swojej do skrzyni nigdy nie zaglądałem przez 20 lat jak nim jezdziłem czego o pózniejszych 60-kach powiedzieć nie można. Ciągnik był kupiony z kółka więc można sobie wyobrazić jak tam był dożynany. Oryginalny silnik złamali, założyli nowszy z 84 już 60ki to mi w nim korbowód pod pompą wyleciał. Łatanie dziury, remont i chodził jak złoto. Podorywka dwuskibowym orłem na czwórce, bronowanie po siewie na czwórce i tysiące kilometrów rocznie po węgiel i do cukrowni z 13 tonami na haku. I nigdy żadnej poważnej awarii przez 20 lat, tylko głupoty. Odkręciła się nakrętka na wale z przodu, poszedł przewód od chłodzenia, urwało się cięgno od sprzęgła. To chyba świadczy na korzyść tego ciągnika i na jego oryginalne wykonanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesmag    52

jestem-czekaliście?

nie przechwalam się-zrobiłem 355 mocniejszym-z obliczeń o ponad 10 km(profesorek to obliczył-jak mu poddałem pomysł-i co zrobiłem).

nie oto chodzi,do rzeczy:cały rozrząd od 72xx,wraz z kołami(bo te od 60 każde inne-klin robiony na oko),zestaw naprawczy bodajże od 52xx-tyle że 4-i to z dwoma pierścieniami białymi(takie też występowały-ale rzadko),wałek rozrządy od 72xx-czubek krzywki jest bardziej zaokrąglony-faza przewietrzania komory jest dłuższa-60 ma szpic,większe zawory(głowice inne),zapłon na 24(przestawianie na kołach i sprzęgle-wychodzi o pół zęba),większa dawka.

najlepsze było to że silnik mocniejszy znacznie,spalanie mniejsze i 0 dymienia.

sens przeróbki,czy warto-NIE WIEM-miałem taki pomysł,trochę kasy-hobby i tyle-niestety hobby kosztuje.

ciągnika już kilka lat nie mam-poszedł do znajomego-chwali sobie,no i możliwości sąsiadom pokazuje- z czego ja zadowolony nie jestem,wolałbym mieć święty spokój.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    586

Nie twierdze że nie da się poprawić fabryki i nie twierdze że nie da się podnieść mocy. Uważam że tak jak napisałeś jest to raczej hobby bo sensowne ani ekonomiczne to to nie jest. Części do zetora niestety drogie. W każdym razie gratuluje zapału i pomysłowości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesmag    52

gratulację przyjmuję-dla samego uznania warto :)

hobby-lepiej lubię trudne rozwiązania,z 55 jest prosto-bo są katalogi,części na miejscu-można porównać,pomierzyć.z 3p było by trudniej-sprowadzaj jak nie znasz numeru katalogowego.

można jeszcze turbo-tłoki ciut słabe mają denka(długie przebiegi nie wchodzą w grę),i trzeba by było dodatkowe smarowanie na tłoki doprowadzić(to by dało się zrobić-jestem w stanie).

lubię coś przerobić,poprawić-tak sam dla siebie-potem chodzę jak PAW :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    586

W sumie to nie jest to smarowanie tylko chłodzenie denka tłoka olejem.. jet oil się to nazywa. Dysze które po prostu tryskają olejem i tyle. Potrzebna do tego jeszcze chłodnica. S-4003 łatwiej zmodernizować bo częściowo pasują części z zetora który był modernizowany w przeciwieństwie do 60-ki i ma na pewno solidniejszą budowę niż silnik z 3-p.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bobytempelton    158

A na cholere zakładać jet oil jak silnik nie ma turba? :blink:tylko poto tłoki z turba żeby zwiększyć nieznacznie stopień sprężania? Można od razu założyć turbinę jeżeli @wieśmak się tak rozpędził ale trzeba pół silnika wyrzucić po co pchać się w koszty w wiechciu z lat 60tych????Da się oczywiście, sam kiedyś o tym poważnie myślałem , ale lepiej sprzedać tego polskiego wiechcia i kupić używany traktor produkcji zachodniej z końca lat 80tych, i będzie napewno o epokę lepszy od ursusa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesmag    52

parę latek-jeszcze 90 lata,paragonów też nie zbierałem-już mi trudno powiedzieć.

pamiętam że wałek 2,5 raza droższy jak od 60.

nie bój się-wiem że to chłodzenie(silniki turbo też robiłem)tylko dla laików łatwiej ogarnąć do czego ta rurka z oczkiem pod tłokiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    586

Boby nie napisałem że do zwykłego tylko co to jest to pierwsza sprawa. Druga to w silnikach turbodoładowanych są często inne tłoki z inną komorą spalania ale nie po to żeby zwiększyć stopień sprężania tylko zmniejszyć względem takiego samego wolnossącego silnika. Często mają jeszcze metalową wtopke w miejscu osadzenia pierwszego pierścienia. Coś z twoją wiedzą nie za bardzo. Poza tym że rasowanie 60-ki czy 40-ki jest bez sensu to fakt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesmag    52

sens czy bezsens-niektórzy mają fioła jeszcze większego :lol:

boby-prosiłbym bez tego "ś" w nicku-to jest skrót od imienia,a że wsiowy jestem to inna sprawa.

miałem również wspomaganie-teraz wystarczy na allegro wejść-w początku lat 90 musiałem się nakombinować żeby znaleźć zakład co węże zakuwa-a teraz,nawet w nocy to zrobią. :)

pewnie bym turbo założył-jakbym jeszcze go miał-e tam koszty-efekt-bezcenny :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bobytempelton    158

Tę wtopkę z stalowego pierścienia tłoki mają po to aby ograniczyć rozszeżalność cieplną wiem o tym doskonale, a kształt denka tłoka ma z różnych względów inny kształt oprócz nie wymienionych mocniejsze zawirowanie powietrza wpadującego do cylindra i odpowiedniemu zmieszaniu go z paliwem, a tłoki turba są cieńsze aby były lżejsze aby ograniczyć siłę bezwładności w gmp i dmp bo mają metalową wkładkę która też ciut waży. Sorki że źle napisałem nika. Jak chcecie to się bawcie dalej w przeróbki ale tupolew raczej z tego nie wyjdzie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kzarczyn    0

A mi się nasuwa takie pytanie.

Każdy twierdzi, że nie ma po co podnosić mocy silnika bo ucierpią na trwałości pozostałe elementy, które nie były liczone na większą moc.

Każdy też twierdzi że można do czterdziestki włożyć silnik od sześćdziesiątki i będzie dobrze.

Jaka jest różnica w trwałości pozostałych elementów jeżeli podniesiemy moc silnika czterdziestki o te kilka koni, a jeżeli włożymy silnik od sześćdziesiątki, który ma te kilka koników więcej?

Według mnie to czysta hipokryzja że tak jest be a tak jest cacy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    586

Temat troszkę zmienił kierunek i nie mówimy o podniesieniu mocy w 4011 tylko ogólnie o 60-ce. O ogólnie to chodzi o finansowe i inne korzyści z podniesienia mocy w 60-ce. Jak pisałem według mnie nie ma to sensu bo silnik w tym ciągniku nie jest najsłabszy a bardziej dokuczliwe są inne wady np. mała ilość przełożeń w skrzyni praktycznie uniemożliwia dobranie odpowiedniej prędkości biegami, kiepski podnośnik, układ kierowniczy czy uciążliwe warunki pracy.Lepiej zmienić ciągnik.

Edytowano przez seweryn20

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Buszmen11    0

każdy mówi że lepiej kupić inny ciągnik tylko nie każdego na to stać. mając silnik do remontu można się pokusić o dodanie tych kilku kucy-czasem 5 KM więcej sie przydaje. inną sprawą jest to, że przeciętny kierowca nie odczuje tych 5 kucy:D

co do pytania kolegi @kzarczyn to powiem że wbrew pozorom skrzynia 40 czy 55 więcej zniesie niż ta z 60 bo jest zrobiona z trwalszych materiałów. dawniej korstruktorzy liczyli wszystko z większym zapasem, więc te 10-15KM więcej skrzynia wytrzyma, tylko należy pamiętać że to jest nadal 40 czy tam 60 i nie zakładać większych maszyn

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    586

Tylko że te pięć kucy i tak nic nie zmieni. A dokładanie do ciągnika wartego 8 czy 10 koła ze cztery tysiące na zetorowskie części dla dziesięciu koni mija się z celem. Ważniejsze jest żeby utrzymać oryginalny silnik w dobrym stanie a nie odczujesz żeby był on słaby. Do 60-ki jest w sam raz i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesmag    52

@seweryn20-to mijanie się z celem zależy czy remont robisz dla siebie(będziesz jeszcze kilka latek trzymał)czy na krótki okres i potem do ludzi.zaletą zetorowskich części jest to że wytrzymają dużo więcej niż dostępne do ursusa(teraz te części co mają do 60-to albo robisz remont albo nie i tak chodzi jednako)

jak wszędzie punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.trzeba wybrać-tani remont na dwa lata,czy trzykrotnie droższy(tak przykładowo bo cen nie znam)na 10 lat-i tak się opłaca(nawet ze względu na nerwy)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Buszmen11    0

zakładając że masz ciągnik wart 4 tys, wkładając nawet drugie tyle, masz czym jezdzić i wiesz że kilka lat ci posłuży. co do części to dzisiaj widząc jak silniki po remoncie się sypią wole dołożyć ten tysiąc czy dwa i mieć nerwy spokojne. po za tym za 8-10 tys nic lepszego nie kupisz. a zachodnie remontować to dopiero są koszty... kupując nawet większy ciągnik, który ma chodzić z maszynami od 60 to moim zdaniem jest dopiero marnotrawstwo pieniedzy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bobytempelton    158

Przecież nie musisz kupować od razu drogiego dużego ciągnika , można kupić 50-80km z lat 1980-1995 za naprawdę przyzwoite pieniądze (ok 10-30tys)i będzie o niebo lepszy od ursusów, ruskich wynalazków i niektórych zetorów. A części , robię to na okrągło i powiem szczerze zdecydowana większość części które normalnie się wyeksploatywują i zużywają kosztują tyle samo lub max 20% więcej niż polskie tylko trzeba wiedzieć gdzie kupować, nie ukrywam że są nietypowe usterki gdzie od ceny części boli głowa, ale zawsze można dorobić ,przerobić ,zregenerować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesmag    52

@bobytempelton-ale jak się lubi co się ma-a nieznane przeraża.

punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.(już się powtarzam :lol: )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez piotrekkkk
      Czy można założyć do świec żarowych jakiś czujnik, czy oznacza że świece są dostatecznie rozgrzane do uruchomienia silnika?
    • Przez UrsusJohnDeereTeam
      Witam.Mam problem z odpaleniem szescdziesiatki.Otoz gdy mialem stary rozrusznik wraz z bendixem odpalał normalnie,lecz gdy rozrusznik sie spalil i zalozylismy nowy rozrusznik i nowy bendix pojawil sie problem.Otoz gdy proboje ja odpalic slychac jakby chodzil tylko sam rozrusznik,szczegolnie tak sie dzieje gdy jest zimno(w lato nie bylo takiego problemu,gorzej jest teraz w zime).Dodam ze zeby na wiencu sa wszystkie w porzadku.
      W czym moze byc problem.Bede bardzo wdzieczny za odpowiedzi.Pozdrawiam
    • Przez mafia5855
      Moja chłodnica strasznie się grzeje przy cięższych pracach polowych. Na dole chłodnicy znajduje się już rdza ok7cm². Czy mam ją wymienić czy może jakieś płyny pomogą bo zależy mi na jak najtańszych kosztach. Z góry dziękuję.
    • Przez abuk14
      Witam
      Gdy uruchomiłem dziś ciągnik po kilku minutach pracy uszłyszałem dziwne stuki dochodzące z dolnej części silnika. Podejrzewam panewki albo pompę olejową.
      Nie mam teraz zbytnio czasu i jezeli możecie, napiszcie co to może być, bo nie chcę się teraz grzebać.
    • Przez Sqowron
      Hejka jaki luz na zaworach ustawić w c 360 ? Z tego co wiem to ssące 0,18 - 0,22  a wydechowe 0,28 - 0,32 ale w praktyce może być chyba trochę luźniej nie? np ssący 0,25 a wydechowy 0,35 ?? Dobrze mówię? A teraz pytanie jak je ustawiać chyba na przemian tylko który z którym 1-4 2-3 ? Czy jak bo nie mam pewności ? 
×