Skocz do zawartości
wojtas

maszyny na "społkę"

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
galeria
Maszyny
coolman111    54
najgozej jak ktoś pozyczy przyczepe i wywraca a olej ma po kiju , nie wspomne o potłuczonych lampach i wyrwanych kablach

 

Dobry zwyczaj nie pożyczaj ;). Miałem podobny problem co Ty- powyrywane wtyczki z kabli :D.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
prezesmax    1
Spółka jak to to spółka - do czasu... ;)

 

My tylko pożyczamy ciągnik do wożenia obornika, w zamian za ładowacz cyklop, pożyczamy beczkę asenizacyjne, siewnik do zboża, w zamian za przyczepkę samochodową, oraz przyczepę na żniwa w zamian za przyczepę...nigdy nie było żadnych problemów... :D

najlepsze spółki to są jak wyżej napisane bo jak sie porzycza coś za coś to sie dba a szczegulnie ta druga osoba ja mam na spółke rozrzutnik i zawsze jak koleś odaje (bo stoi u mnie) to jest coś popsute jak miu mówie że trzeba zrobić to on mówi że niema sprawy iże zrobi mija rok i stoi dalej zepsuty i musze sam robić :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
RSM32    0

Koledzy małżeństwo to też ''spółka" i co zrobić jak żona zajmuje więcej jak połowę łóżka i dłużej śpi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

stasiex    23

Pomimo tego, że maszyny w naszym gospodarstwie są własnością mojego taty, to z obu ciągników korzystają moi wujkowie - jeden z nich ma 2 ha i kilka tuneli i właśnie kompletuje park maszyn; dwóch pozostałych ładuje sobie C360 miał do kotłowni...

Najgorsze jest to, że jak wyczyszczę ciągniki na zimę, to zwykle po tygodniu już są brudne :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163
Koledzy małżeństwo to też ''spółka" i co zrobić jak żona zajmuje więcej jak połowę łóżka i dłużej śpi.

Co zrobić ?-proste :

-zajmować mniej niż połowę łóżka i spać krócej :rolleyes:

-zmienić łóżko

-albo żonę :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163
narazie u mnie wdrożony jest punkt pierwszy :(

Na razie ... :rolleyes:

Ja tam optuję za rozwiązaniem nr 3 :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

Fakt-są rzeczy na niebie i ziemi o których....:rolleyes:-dobra poddaję się od dzisiaj swego Joskina nazywam "as-milycyjny" :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ktos    0

Ja praktycznie nikomu nic nie pożyczam, ale jeśli jakiś sąsiad coś chce to wolę mu zrobić to sam, np. za koszt samego paliwa niż pożyczyć maszynę (powiedzmy że w dobrym stanie) i na przywracanie jej do poprzedniego stanu przeznaczyć wiele beczek paliwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
quercus    6

My mamy spółkę 4 rzeczy.

1) Kombajn Bizon Super Z-056 Tu nie ma co narzekać wszyscy są w miarę pomocni jak jakaś naprawa. Na zmianę ktoś po części jeździ i takie tam (5 do spółki)

 

2)Prasa forschrita no tu jest gorzej jest 4 do spółki ale jedna osoba załatwiała tą prasę na amen co brałem ja z dziadkiem od nich to opona przepita to pas zerwany to prasa zgięta (w środku pan przypierniczył w drzewo). Teraz jest coś rozwalone dokładnie nie wiem co ale dziadek powiedział ze pierdo**i ich.

 

3)Dmuchawa do zboża tu też nie jest najlepiej każdy robi pod siebie wtyczkę do prądu.... (jest 5 do spółki) tylko my i jeszcze jeden sąsiad ma wtyczkę ma normalnie (jak u nas)

 

4) Rozrzutnik obornika (to już z rodziną) Nie mogę złego słowa powiedzieć bo rozrzutnik zadbany nowe oponki ,łożyska ,wszystko. Co prawda dziadek miał okazję wsiąść kiedyś rozrzutnik i cyklopa na siebie no ale babci odradziła (źle)

 

A co do innych spółek w których tylko 2 osoby dbają o maszyne/ny to jest powiedzenie :

 

,,Mówił wróbel do jaskółki ,że pier**li takie spółki"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dawid12    10

U dziadka na spółke to jest maszyna do młucenia i prasa do maszyny,a u drugiej babci to jest sadzarka i maszyna i o sadzarke to dbaja wszyscy i jest gites.A maszyna mósi stac u nas bo [are lat temu jeszcze nia młucilismy a u takiego typa jest pusta stodoła i on jej niemoze wziasc do siebie bo costam costam.Aha i jeszcze kiedys był taki stary opryskiwacz ale jego miała cała wioska(chyba)i potem każdy pokupował sobie nowe i tyle.A jeszcze 2 lata temu mielismy kupowac siewnik do zborza z sasiadem ale on kupił amazone a my za rok poznaniaka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jakub16    118

ja mam na spółkę parę maszyn z rodzina: sadzarka, opryskiwacz, kombajn anna, rozsiewacz piast..

 

mam beczkę z dwoma wujkami jak jadę i przed wywozem sprawdzam olej bo zawsze sucho a jak napompie pełną to powietrza nie ma w kolach .

jak przyjedzie jeden to musze zje..... go za to bo ojciec musi HIPOL kupować a oni sobie jeżdżą tylko :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zimny90    1

ja mam na spółkę kombajna anna i siewnik,,,,,odradzam tego......nie dość ze współwłasciciel niema gdzie tego przechowywac to jeszcze zawsze coś ugnie lub ułamie i ukręci i wtedy oczywiscie na zime przyprowadzi do mnie bo ja mam garaz duzy i mysli ze pod dachem zimą to bede miał czas naprawiac co on zepsuł.......ale powoli sie od niego uniezalezniam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witek    2

Ja mam 3 maszyny "społeczne" DET, Głebosza i siewnik do traw.....o ile z Det-a i głebosza jestem zadowolny to juz z siewnika nie bardzo....a jesli chodzi o społki to trzeba sobie dobrze dobierac luzi....pamietam jak była u nas sieczkarnia z320, maszyna była w społce z naszym wojem tragicznie to wspominamy....najgorsze było to ze wojo jest taki typem człowieka ze tylko siada i jedzie, sieczkarnia jak była u niego to nie widział smaru....nom ale co tak to juz wychodzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
JaJacek    3

Z tego co piszecie, to poza kilkoma przypadkami dobrego "spółkowania" na maszynach, ogólnie jest tragicznie w tym temacie. Moim zdaniem dopóki maszyna się nie psuje za bardzo, spółka jakoś sie kręci. Problemy i kłótnie między "spółkującymi" się zaczynają kiedy trzeba inwestować w zużytą i popsutą maszynę i kiedy nie można sie na czas wyrobić np. z koszeniem. Wniosek jest jeden: kupować na spółkę należy maszyny NOWE, WYDAJNE i dobrych, raczej ZACHODNICH firm. Trzymać do 5-6 lat i sprzedawać z małą stratą, dopóki się nie zaczęło sypać. I kupować następne, nowe modele coraz lepszego sprzętu. Poza tym trzeba sie dobierać do spółki z rolnikami podobnymi sobie, o zblizonym profilu produkcji i areale, żeby używać maszyny mniej więcej po tyle samo. Wiem, że to brzmi jak utopia, ale uwierzcie mi, że przy dzisiejszych cenach nowych, porządnych maszyn mniejsze, a i większe gospodarstwa nie stać na samodzielne posiadanie sprzętu. Np. czy lepiej mieć samemu na własność zabytkowy, pospawany, mało wydajny pług podorywkowy, czy do spółki z 2 sąsiadami kupić porządny gruber o 2 razy większej wydajności?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
siemianow    13

Brat ma na spółkę cyklop, wały uprawowe, kopaczkę do buraków,rozsiewacz nawozów.

Nikt nie narzeka.

Najważniejsze jest to z kim jest taka spółka.

Na wsi jest dużo maszyn na spółkę-tam bywa różnie

Jedni kuzyni od jakiś 20lat się o taką jedną spółkę kłucą-jak Kargul z Pawlakiem ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

My mieliśmy na spółkę różne maszyny z sąsiadem. On już zlikwidował gospodarkę, odkupiliśmy je od niego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gutomir    0

ja mam cyklop na spółke z sąsiadem.Teraz już sobie kupiłem swój ale zawsze jak chciałem wywozić gnój w sobote (bo nieszłem do szkoły) to i oni chcieli z tego samego powodu.I zawsze było motanie albo z odczepianiem i podczepianiem ciągnika.Albo porzyczanie razem z ciągnikem.Powiedziałem że nigdy więcej spółki.No chyba że jakiś wał do ugniatania który jest potrzebny 2 razy do roku.Ale pod warunkiem że ta osoba dba o sprzęt.I ci go zaraz nie rozwali.Kiedyś jak kupiłem beczke przyleciało dwuch takich którzy nawet nie majo świateł w ciągniku i chco dopłacić żeby wejść w spółkie.To tata nich pogonił z podwórka.heheh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukotek    3

u mnie kolesiowi C360 wywalił korbowód i pożyczył od sąsiada - ten mówi żeby wlał ON - no i po 3 godzinach na czerwonej pompa paliwa zatarta !!!

 

a gdyby posłuchał - pewnie nic by sie nie stało!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
karpik9    0

Ja nie mam żadnej maszyny na spółke ale moi dwaj sąsiedzi mają sadzarkę do ziemniaków i siewnik poznaniak to jak kiedyś redliczka w sadzarce sie złamała to każdy jak brał do roboty to swoją przykręcał a w siewniku opona sie przebiła to z jednym kołem na flaku sieli bo każdy taki skąpy że temu drugiemu szkoduje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nasil90    94

my mamy prawie wszystkie maszyn na spółkę z moim wójkiem koszty napraw dzielimy na 2 i my pomagmy jemu a on nam np przy oborniku on ma c330 z tur-em a my mf 255 + rozrzutnik i c330 z pługiem i robata idzie na całego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Igor03    2
Do spółki to można mieć ale z rodziną(i to nie zawsze).Ale z innymi ludźmi ze wsi to myśle że nie jest to opłacalne-dla zdrowia i nerwów.

 

dobrze napisales!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×