Skocz do zawartości
mantas

czy hodowla bydła mięsnego jest opłacalna?

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie

kabus55    54

Ale to ty na siłę próbujesz innym udowodnić, że się mylą, podczas gdy mają rację, i w sensie ekonomiczny ich zysk, zresztą twój także może być bardzo mały, co nie zmienia faktu, że w sensie rachunkowym możesz zarabiać nie najgorzej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

lukasz222    2353

Mieszasz coraz bardziej w jakim celu? Bo przestaje już rozumieć. Jakim cudem wyliczanie kosztu produkcji poprzez sumowanie kosztów zakupu półproduktów - którego to zakupu nie dokonałem - ma mi dać obraz czegokolwiek i wobec czego jest racją? Albo opieramy się na faktycznych pieniądzach jakie wydaliśmy i uzyskaliśmy, albo piszemy bajki dla poprawienia lub zepsucia własnego humoru.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Piotrek1975    318
Napisano (edytowany)

najlepiej wziąć zeszyt i pisać ile kosztowało stado jak tak robiłem i wyszło nie najgorzej bo koło 4 tysiecy na miesiac

więc rodzinne można utrzymać też sie nad tym zastanawiałem rok temu jak na kacu musiałem robić a wszyscy spali do okoła więc wziołęm

i pisałem

 

Ile to Ci wyszło ? Ile szt w ile mc? Bardzo jestem ciekaw.

Mieszasz coraz bardziej w jakim celu? Bo przestaje już rozumieć. Jakim cudem wyliczanie kosztu produkcji poprzez sumowanie kosztów zakupu półproduktów - którego to zakupu nie dokonałem - ma mi dać obraz czegokolwiek i wobec czego jest racją? Albo opieramy się na faktycznych pieniądzach jakie wydaliśmy i uzyskaliśmy, albo piszemy bajki dla poprawienia lub zepsucia własnego humoru.

Już Ci mówię POWODZENIA W HODOWLI :lol: :D :D :D

W rzeczywistości wszyscy macie racje nawet@lukasz222, który pisze o ekonomii, choć tak naprawdę chyba niewiele o niej wie. @lukasz222 pisze o kosztach w sensie rachunkowym, a @Pioterk1975 pisze o koszcie w sensie rachunku ekonomicznego, czyli koszcie alternatywnym lub koszcie utraconych możliwości. I tak np. licząc zgodnie z rachunkowością koszty wyniosą 4 tys., a przychód ze sprzedaży bydła 5 tys. więc zarobiliśmy 1 tys (uwaga liczenie swojej pracy jako koszt jest niepoprawne, ponieważ to nakład, a nie koszt - jeśli ktoś myśli inaczej to niech mi powie jaki koszt własnej pracy ponosi pracownik np. stacji benzynowej). Jeśli natomiast policzymy to od strony rachunku ekonomicznego to może okazać się, że mogliśmy sprzedać pasze, słomę, nie ponieść kosztów prądu, wody, zakupu cielaka itd i zostałoby nam w kieszeni 1,5 tys.. Tak więc oba sposoby są poprawne, jednak rachunkowość to prosta matematyka i obejmuje tylko zdarzenia, które już nastąpiły, natomiast rachunek ekonomiczny to liczenie, przewidywanie, rozważanie różnych alternatywnych rozwiązań no i wybór lepszej dla nas, co nie zawsze musi oznaczać bardziej opłacalnej, ponieważ ktoś może wiedzieć, że lepiej zarobiłby oddając ziemię w dzierżawę, ale nie zrobi tego bo lubi robić to co robi, a kasy ma dość.  

 

Tak kolego ja idę w kierunku tylko i wyłącznie ekonomicznym dla mnie. Zamykam tym stwierdzeniem dyskusję.

Zaznaczam do Ciebie nic nie mam.

Mieszasz coraz bardziej w jakim celu? Bo przestaje już rozumieć. Jakim cudem wyliczanie kosztu produkcji poprzez sumowanie kosztów zakupu półproduktów - którego to zakupu nie dokonałem - ma mi dać obraz czegokolwiek i wobec czego jest racją? Albo opieramy się na faktycznych pieniądzach jakie wydaliśmy i uzyskaliśmy, albo piszemy bajki dla poprawienia lub zepsucia własnego humoru.

 

Matematyku zastanowiłeś się choć przez chwilę że to właśnie ty psujesz właśnie humor każdemu w tym temacie. Myślę że każdy jest na swój sposób bystry i sobie wyliczy ile mu zostaje, nikt prof.ułomnego matmy nie potrzebuje.

Edytowano przez Piotrek1975

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl


przemek28_28    41

Myśle ze nie ma co sie kłócić. jednemu sie opłaca innemu nie. Każdy z nas ma inne realia, jeden ma dobrej klasy ziemie blisko i sporo jej i da rade utrzymać sie tylko z produkcji roślinnej a inny nie. Na przykładzie mojej wioski mogę tylko powiedzieć ze Ci którzy twierdzili ze ciagle musza do wszystkiego dokładać (pracowali tylko w gosp) polikwidowali całkowicie hodowle wszystkiego i albo ich gospodarstw juz nie ma albo byli zmuszenie iść do pracy bo nie dali z samego pola sie utrzymać. Owszem jak ktoś ma duzo hektarów to da rade ale jak ktoś miał 10-20 nie da rady!z samego pola.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

zboże 30 (liczone po tyle co sprzedawałem reszte zboża)
siano 10 (licze tylko paliwo bo łak kosze ile chcem)
kiszonka z lucerni 3 (tylko folia bo dostałem jade koszenia za darmo)
maszyny 10
obory 5 (coś trzeba pokleić)
sznurek 3
pracownik 3
cieleta 10 (dokupuje do krów)
paliwo i reszta 10
to tak w skrócie sprzedałem 24 byki 16 jałowek i 4 krowy mam i wziołem za 112 sztuk dopate wziołem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

wojtal24    173

nie wiem w jakich jednostkach to podajesz ale masz super wyliczenia leków nie liczysz pasz koncentratów nie liczysz weterynarii nie liczysz nie wspomnę o wodzie i pradzie
a podatku z pola też nie płacisz ubezpieczenia też nie płacisz tak to sobie możesz liczyć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

lukasz222    2353
Już Ci mówię POWODZENIA W HODOWLI :lol: :D :D :D

 

Matematyku zastanowiłeś się choć przez chwilę że to właśnie ty psujesz właśnie humor każdemu w tym temacie. Myślę że każdy jest na swój sposób bystry i sobie wyliczy ile mu zostaje, nikt prof.ułomnego matmy nie potrzebuje.

Skoro Ty ułomny z matmy nie jesteś, to czemu wciąż nie podałeś jakim cudownym sposobem wyciągasz z twojego rachunku za utrzymanie byka, gdzie półprodukty z własnego pola liczysz po kosztach zakupu a nie ich uzyskania, czy opłaca się sprzedać byka, czy same półprodukty? Czekam i czekam, a ty ciągle tylko puste slogany rzucasz. Chyba jednak nie każdy jest tak bystry jak Ci się wydaje.

Jakby u mnie księgowa wrzucała w rozliczeniu kosztów chowu opasów pozycje wg Twoich zaleceń, to zaraz byłby ogień na dachu kto bez zgody 'góry' kupuje dla nich zboża paszowe i co się stało z tymi z własnego zbioru :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

bartekd91    3

Każdy ma bardzo zróżnicowane zdania no wiadomo ze w dzisiejszych czasach zeby zyc z samego gospodarstwa to trzeba mieć minimum 25ha.. Dopłaty sa, dzis sa jutro ich niema.. Tez trzeba policzyć ile jest wart obornik który bydlo wyprodukuje. A mówiąc o lepszych ziemiach i uprawie warzyw ja no dziękuję za wkladanie w nie masy pracy do tego na koniec dokładanie do interesu, ceny sa tylko w sklepie 10krotnie wyższe nic farmer sprzedaje. A jeszcze 5 lat i ziemia leżeć bedzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zenonim    47

Jak by się nie opłacało to bym sam nie trzymał!! ale jakbym miał siać kuku na kiszonkę to zostawałoby już niewiele, takie jest moje zdanie.

niedaleko mnie gościu ma 1500ha i trzyma 500 opasów i cały czas w kółko jak na sprzedaż to jedzie to do Włoch , Libii itp. i za chwile przyjeżdżają odsadki i tak w kółko. raczej oni też liczą bo jakby za obornik tylko robili to by nikt tego nie trzymał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

woda i prąd weterynarz jest reście koncetraty to u mnie soja po 40 złoty za worek mi sprzedają trochę witamin i tyle to nie sztuka
kupić cielaka za 2 ty wlać w niego 3 i potem jęczeć że nie opłaca

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Mikruss    64

Srut to energia a malo bialka ale ze sruta latwiej bialko dostaczyc i witaminy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zenonim    47

Mi nie chodzi o śrutę ze zbóż tylko śrutę sojową 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

wojtal24    173

woda i prąd weterynarz jest reście koncetraty to u mnie soja po 40 złoty za worek mi sprzedają trochę witamin i tyle to nie sztuka

kupić cielaka za 2 ty wlać w niego 3 i potem jęczeć że nie opłaca

 

nie wiem co to jest "rescie" ale napewno nie ma tego w Twoich wyliczeniach które wczesniej napisałeś i jeszcze wiele kosztów tam brakuje 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

przemek28_28    41

widocznie koledze sie opłaca tak jak wielu innym, a komuś moze sie nie opłacać i szanujmy swoje stanowiska. Każdy ma inne realia gospodarstwa i co jednemu sie nie opłaca to innemu moze byc opłacalnym biznesem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

patrykjd    2

Wszystko się opłaca tylko trzeba wszystko robić z głową no chyba że ktoś hoduje 3-4 szt to już nie koniecznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

kabus55    54

Mieszasz coraz bardziej w jakim celu? Bo przestaje już rozumieć. Jakim cudem wyliczanie kosztu produkcji poprzez sumowanie kosztów zakupu półproduktów - którego to zakupu nie dokonałem - ma mi dać obraz czegokolwiek i wobec czego jest racją? Albo opieramy się na faktycznych pieniądzach jakie wydaliśmy i uzyskaliśmy, albo piszemy bajki dla poprawienia lub zepsucia własnego humoru.

 

Miałem już nie odpisywać, bo kto miał zrozumieć to już z pewnością zrozumiał, a kto nie zrozumiał (w tym także ty) to już mu tego bardziej łopatologicznie niż na przykładach, które podałem nie wytłumaczę.

 

Ale zadam ci jeszcze jedno, przewrotne pytanie: Jakim cudem wyliczanie zysku na podstawie rzeczywiście poniesionych kosztów (kwoty pieniężne znajdujące się na fakturach) ma co dać obraz czegokolwiek jeśli nie będziesz dokonywał rachunku ekonomicznego w taki sposób jak ja to przedstawiłem, aby dowiedzieć się jaki jest zbiór alternatyw dla twojego działania i opłacalność każdej z nich. Zgodnie z twoim rozumowaniem liczy się tylko wynik sensie rachunkowym, czyli wiesz, że jednego roku zarobiłeś 10 tys, następnego 50 tys., a w kolejnym 20 tys.. I co ci ta informacja daje? WIELKIE NIC! Zobaczysz wynik i raz się uśmiechniesz, a raz zasmucisz, ale do tego wystarczyłby wyciąg z banku. Wiesz ile zarobiłeś, ale nie wiesz ile mogłeś lub możesz ewentualnie zarobić i tak jak byś miał klapki na oczach dopóki cokolwiek ci zostaje to nic nie zmieniasz, bo przecież opłaca się, a to że mógłbyś robić coś innego i zarobić więcej nie ma znaczenia i tylko jacyś debile w swoich chorych umysłach rozważają różne możliwości.

 

Przypomnę jeszcze tylko, że rachunkowość i jej efekty służą głównie zaspokojeniu potrzeb informacyjnych otoczenia, a nie podmiotu, który ją prowadzi dlatego regulowana jest ustawami. Księgowa, o której piszesz prowadzi rachunkowość podatkową, nie dla ciebie tylko dla urzędu skarbowego, aby mogli naliczyć poprawnie podatek. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Piotrek1975    318

Kabus55@ Zgadzam się w 100% Wyręczyłeś mnie bo już mi się odechciało tłumaczyć, ty zrobiłeś to profesjonalnie dzięki.


Wszystko się opłaca tylko trzeba wszystko robić z głową no chyba że ktoś hoduje 3-4 szt to już nie koniecznie.

 

Myślisz kolego że skoro utrzymam np, te 15 szt rocznie i i=jak ktoś tu pisał że zostaje mu na byku 1 tyś to za 15 szt mam wiadomo ile.No i co mam zrobić z takim nadmiarem gotówki bo nie wiem , 1200 zł miesięcznie to wybacz ale braknie nawet na rachunki nie mówie o życiu i kupieniu czegokolwiek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

JarekBazydlo    364

Ja sprzedaje teraz rocznie okolo 20-30opasow i mam 9krow mlecznych i jakos mnie stac na życie i do tego na inwestycje w gospodarstwie. Co roku mam na wyjazd na wakacje i zyje na srednim poziomie. Teraz bede stawial hale na kolejne sztuki bo przynosza mi zysk:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

bobienko    144

no i po co się przyznałeś :)zaraz natworzą tematów,,ile byków dam rade utrzymać na 1,2,3,..... ha,, :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

qba333    9

 

niestety koledzy @kabus55 i @Piotrek1975 maja w 100% racje jesli chodzi o opłacalności opasu bydła. Liczy sie pasze po ile można ją sprzedać na rynku i w zależności od roku ceny sie zmieniają. Tak samo uprawa pola liczy sie ceny które bym zapłacił za usługę a nie za paliwo. I wtedy wiemy ze opłaca nam się kupić nowy ciągnik na 50ha bo wiem ze zrobi ileś tam godzin i wydam iles mniej na wynajem tego ciagnika, spłące kredyt i jeszcze mi zostaje.

To co wy liczycie to jest oplacalność z prowadzenia GOSPODARSTWA i inaczej tego nie nazwiemy.

 

Prosty przyklad:

Koszty uprawy 1ha ok 2500zl. sprzedajćc zboże 5t/ha po 600zl/t =3000 i to pokazuje mi zysk z ha 500zl +dopłaty ale ich nie liczę do zysku bo mogę oddać pole za dopłaty nic nie robic i zawsze ta kasę dostane.

sprzedajac pasze na rynku ktora zje 1 byk przez 22-23mc (obojetnie czy to siano czy sloma czy cos innego) mogę dostać 3300zl

Cielak 1200zl+3300=4500zl(przykładowe koszta opasu 1byka bez amortyzacji wody itp)

za byka dostane 5000zl-4500zl=500zl -przykladowy ZYSK Z 1 BYKA.

 

Inaczej tego nie mozemy liczyć bo oszukujemy sami siebie.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

LuckyLuke12345    114

Ja sprzedaje teraz rocznie okolo 20-30opasow i mam 9krow mlecznych i jakos mnie stac na życie i do tego na inwestycje w gospodarstwie. Co roku mam na wyjazd na wakacje i zyje na srednim poziomie. Teraz bede stawial hale na kolejne sztuki bo przynosza mi zysk:)

 

To pochwal się Jak wygląda twój średni poziom z tych kilku sztuk bydła , a tak w ogóle to ty wiesz jak wygląda średni poziom człowieka ? Po tym co tu napisałeś to raczej nie wiesz 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

lukasz222    2353

@kabus55 - odpowiadając na Twoje 'przewrotne' pytanie - wyliczanie zysku ma mi dać obraz otrzymanego zysku lub straty, w tym poniesionego nakładu i uzyskanego przychodu. Realnego przepływu pieniądza od rozpoczęcia produkcji, do zakończenia pewnego jej etapu lub też całości. Koniec i kropka. Irytujące jest, kiedy próbujesz do prostego działania matematycznego dorabiać jakąś specjalną filozofię, żeby obronić liczenie zysku porównywalne do wróżenia z fusów.

 

Cytując Twoją wypowiedź: "Przykładowo z byka zostanie ci 1 tys. zł,, ponieważ dostałeś za niego 5 tys., a twoje koszty to w uproszczeniu to Koszt uprawy 1 ha kukurydzy w wysokości 2,5 tys. zł plus reszta kosztów w wysokości 1,5 tys. zł, teraz pomyśl, że nie masz tego byka i nie ponosisz tych 1,5 tys. zł kosztów, natomiast kukurydzę młócisz na ziarno i sprzedajesz za 3,5 tys. zł i to jest właśnie koszt alternatywny który poniosłeś" - wszystko się tu zgadza, taka symulacja nie jest mi obca. ALE! Zauważ jedno - jak sam napisałeś, moje koszty w produkcji żywca to "Koszt uprawy 1 ha kukurydzy", a NIE koszt zakupu kukurydzy z 1ha, bo to dwie inne wartości, które jedynie w skrajnych przypadkach mogą być porównywalne wielkością.

Czyli idąc dalej - gdybym robił tak jak szanowny @Piotrek1975, to w kosztach, zamiast tych 2,5tys za uprawę kukurydzy, ująłbym 3,5tyś za (teoretyczny, bo w praktyce mam tę kukurydzę ze swojego pola) zakup paszy. I teraz i przy byku i przy sprzedaży kuku widnieje mi okrągłe 0. Gdzie tu czegokolwiek dowiodłem?
Jedyną informacją jaką ja tu staram się uzyskać jest to, w jaki sposób, podliczenie nakładów, z uwzględnieniem ceny rynkowej paszy (której nie kupuję), zamiast kosztów jej własnej uprawy (którą wykonuję), ma mi dać obraz czy bardziej opłaci się skarmić, czy sprzedać innym na skarmienie? To nie jest żaden rachunek ekonomiczny, bo ten z definicji wymaga znajomości nakładu i porównania go do zamierzonego lub osiągniętego efektu. A gdzie to porównanie nam się zgubiło (nie mówię o Twoich wyliczeniach)?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Piotrek1975    318

Ja sprzedaje teraz rocznie okolo 20-30opasow i mam 9krow mlecznych i jakos mnie stac na życie i do tego na inwestycje w gospodarstwie. Co roku mam na wyjazd na wakacje i zyje na srednim poziomie. Teraz bede stawial hale na kolejne sztuki bo przynosza mi zysk:)

 

Właśnie 9 krów mlecznych, spróbuj bez nich. Myślałem że przy produkcji mleka nie można jechać na wakacje, bo kto wtedy robi przy tym? Chyba że masz jeszcze tyle hajsu z tej hodowli że stać cię jeszcze na pracownika.

 

niestety koledzy @kabus55 i @Piotrek1975 maja w 100% racje jesli chodzi o opłacalności opasu bydła. Liczy sie pasze po ile można ją sprzedać na rynku i w zależności od roku ceny sie zmieniają. Tak samo uprawa pola liczy sie ceny które bym zapłacił za usługę a nie za paliwo. I wtedy wiemy ze opłaca nam się kupić nowy ciągnik na 50ha bo wiem ze zrobi ileś tam godzin i wydam iles mniej na wynajem tego ciagnika, spłące kredyt i jeszcze mi zostaje.

To co wy liczycie to jest oplacalność z prowadzenia GOSPODARSTWA i inaczej tego nie nazwiemy.

 

Prosty przyklad:

Koszty uprawy 1ha ok 2500zl. sprzedajćc zboże 5t/ha po 600zl/t =3000 i to pokazuje mi zysk z ha 500zl +dopłaty ale ich nie liczę do zysku bo mogę oddać pole za dopłaty nic nie robic i zawsze ta kasę dostane.

sprzedajac pasze na rynku ktora zje 1 byk przez 22-23mc (obojetnie czy to siano czy sloma czy cos innego) mogę dostać 3300zl

Cielak 1200zl+3300=4500zl(przykładowe koszta opasu 1byka bez amortyzacji wody itp)

za byka dostane 5000zl-4500zl=500zl -przykladowy ZYSK Z 1 BYKA.

 

Inaczej tego nie mozemy liczyć bo oszukujemy sami siebie.

 

 

Wreszcie ktoś mnie poparł, dzięki i pozdrawiam ;)

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mikruss    64

No te 9 krow to go utrzymuje przy zyciu haha.
Skoro dla ciebie sprzedaz 20 do 30 sztuk rocznie to tylko kilka to jestem ciekaw ile ty sprzedajesz.
Ja mam podobna ilosc i nie narzekam ale wiadomo apetyt rosnie w miare jedzenia.
Sprzedajac 30 sztuk rocznie mieszancow to podobny zysk do utrzymywania 20 krow mlecznych z jalowizna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Mariusz_836
      Sprzedam jałówkę rasy mieszana miesna (matka simentaler)wiek 18 miesięcy

    • Przez matingus
      Nowy Rok,miejmy nadzieję że nie będzie gorszy od tego co był.
      komentujcie dodawajcie ceny...
      Wszystkiego Najlepszego i aby ceny były lepsze..
       
      kontynuacja wątku http://www.agrofoto.pl/forum/topic/87893-cena-byd%C5%82a-w-2016/page-154?do=findComment&comment=1998698
    • Przez matingus
      Nowy Rok zapraszam do dyskusji w nowym temacie...
      Wszystkiego Najlepszego....
       
       
       
      kontynuacja tematu: http://www.agrofoto.pl/forum/topic/87991-cena-ciel%C4%85t-2016/page-35?do=findComment&comment=1998713
      Jakie są u Was ceny cieląt?
    • Przez agrofoto
       

      Choroba guzowatej skóry bydła (guzowata choroba skóry bydła, LSD) jest bardzo mocno zaraźliwą chorobą, która od kilku lat dziesiątkuje stada bydła m.in. w Grecji i Bułgarii. Wirus przenoszony jest pomiędzy zwierzętami głównie przez muchy i komary. Głównym objawem są twarde guzki na skórze zwierząt. 
       
      Najbardziej narażone jest bydło domowe o cienkiej skórze: Jersey, Guernsey i Ayrshire. Wrażliwe są krowy o wysokiej wydajności mlecznej oraz cielęta.   
    • Przez Adrian321321
      Witam jak rozpoznać krzyżówki ras mięsnych ze by były mięsne jako powinno mieć sierść długość kolor proszę o szybko odpowiedź
×