Skocz do zawartości
News
mantas

czy hodowla bydła mięsnego jest opłacalna?

Polecane posty

lukasz222    2395

Pokrętna dla każdego, kto wyszedł poza zakres sumowania dwóch pojedynczych liczb. Matematyka jest jedna i nie da się jej przerobić na swoją modłę, bo to po prostu bzdura a nie liczenie. Albo liczysz swoje poniesione koszta, albo robisz symulacje jak całe stado spekulantów na giełdach. A to czy siebie i rodzinę z tego potrafisz utrzymać to już zupełnie inna bajka. Dorabianie ideologii do zwykłego rachunku zakrawa o śmieszność, we własnych czterech ścianach licz jak chcesz i co chcesz, ale nie lamentuj publicznie, że coś Cie kosztowało 5000zł, jak w praktyce z portfela wyciągnąłeś 4000, a pozostały tysiak co najwyżej wydałeś na coś zupełnie innego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piotrek1975    330

Człowieku co mi po twojej matematyce jak trzeba dołożyć to co zarobie. Ty z marsa jesteś? Czy o co chodzi? Nie lamentuje tylko ten temat ma tytuł czy hodowla bydła opasowego jest opłacalna. Więc odpowiadam że nie dla mnie. Obliczam proste rzeczy a ty swoje. Mi po prostu się nie opłaca i tyle. Ty możesz możesz mnożyć swoją matematyką i napieprzać hajs. No i nie chce mi się spierać więcej przy Nowym Roku.

Edytowano przez Piotrek1975

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukasz222    2395

Ktoś Ci się każe spierać? Ochłoń i zacznij czytać ze zrozumieniem. Bo jak już napisałem, dorabiasz ideologię do prostego rachunku.

Ani odrobinę mnie w tej dyskusji nie interesuje czy Ci się opłaca czy nie, czy zarabiasz 5000 na byku, czy jeszcze pożyczasz po rodzinie i dajesz handlarzowi do ręki tysiaka, żeby bydle z obory zabrał. Ale skoro Ci sie nie opłaca, to po prostu daj sobie spokój, bo jaki w tym sens?
Ani to nie jest moja matematyka, bo ona jest tylko jedna i dla każdego, ani nie jestem z marsa, ani Ty nie obliczasz swoich kosztów tylko robisz zwykłą symulację, ile razy trzeba Ci to jeszcze powtórzyć? Kupiłeś zboże to licz po cenie zakupu, ale jak je skarmiasz z własnego pola, to licz koszty jakie poniosłeś na polu, a nie z tabelki w gazecie. W przeciwnym razie to nie jest twój rachunek i twoje koszta, bo zwyczajnie tych kosztów nie poniosłeś, no chyba, że jakimś cudem włożyłeś w pole tyle kasy, że równowartość wyprodukowania tony zboża czy zielonki jest na podobnym poziomie, co cena na rynku.
 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

Piotrek1975    330

Nic a nic nie mają co nie którzy pojęcia :blink:  nie mogą pojąc prostych rzeczy. Po co mi uprawiać np, zboże i nie liczyć po ile mogę go sprzedać tylko liczyć za ile go wyprodukuję, istna głupota i brak wyobraźni, przecież mogę go sprzedać i mieć kase a nie pchać w tyłki ogonom i myśleć czy coś zostanie. Myślę że to jest zrozumiałe dla każdego oprócz Ciebie, że trzeba dziś wszystko liczyć. Jak masz z hodowli biznes to powodzenia życzę Jednemu się może? opłaca mnie nie , nikomu nie odradzam hodowli, każdego wola co robi.

Taka rada dla Ciebie czytaj uważnie co ktoś pisze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukasz222    2395

Chłopie, czytasz w ogóle co piszesz? Bo to naprawdę kabaret jest :lol:  jak w takim razie liczysz zysk ze sprzedaży zboża, skoro nie wiesz jakie poniosłeś koszty na jego produkcję? I ciekawi mnie również jak liczysz czy opłaca się byka karmić czy nie, skąd znasz jego wartość (nie mówię o zysku bo przy twojej "ekonomii" go nie poznasz) za np 1,5roku przy sprzedaży? No i jak, powiedz JAK, wyciągasz z tak obliczonego przez Ciebie 'rachunku', że bardziej opłaciło się sprzedać zboże, niż je skarmić i sprzedać żywiec? Bo próbujesz robić za speca, a wychodzi na to, że gdybyś musiał robić zeznania dla Skarbówki, to albo by Cię zlicytowali, albo posadzili za nadużycia.

Obsługa kalkulatora czy arkusza w Excelu jeszcze nie robi z człowieka księgowego i ekonomisty

Po co mi uprawiać np, zboże i nie liczyć po ile mogę go sprzedać tylko liczyć za ile go wyprodukuję, istna głupota i brak wyobraźni

 Myślę że to jest zrozumiałe dla każdego oprócz Ciebie, że trzeba dziś wszystko liczyć.

Wiesz co to jest samo-zaprzeczenie? Twoje wypociny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przemek28_28    55

Moze złe uważam ale jaknjuz coś sie robi to trzeba nastawić sie tylko na to. To nie jest juz czas na gospodarstwa ze świnia krowa opas i żeby z pola jeszczE jak najwiecej sprzedać. Moim zdaniem trzeba sie w czymś wyspecjalizować i robic tylko to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piotrek1975    330

Pocisz się? Jest coś takiego jak prysznic może Ci pomoże ochłonąć.

Dobrze wiem jaki koszt muszę ponieść na wyprodukowanie  zboża i wyprodukowanie żywca

Co do liczenia to chodziło o to że trzeba mieć zryty beret żeby liczyć wyprodukowanie  np zboża wepchać w d..pe bykowi a nie liczyć  tego za co można by było sprzedać to zboże.

Ok nie daje z Tobą rady w wytłumaczeniu CI że liczy się wszystko jak byś musiał kupić, no ale mniejsza z tym , skoro tak obliczasz to powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukasz222    2395

Ja nie potrzebuję ochłonąć, to Ty sie strasznie emocjonujesz nad prostymi sprawami i nadal myślisz, że to co sobie gdzieś kiedyś wymyśliłeś, to prawda oświecona.

 

Ok nie daje z Tobą rady w wytłumaczeniu CI że liczy się wszystko jak byś musiał kupić, no ale mniejsza z tym , skoro tak obliczasz to powodzenia

Mistrzu ekonomii, przy Twoim sposobie, to jakby tanio nie produkował i choćbym zbierał 20ton pszenicy z ha, to zawsze na tej sprzedanej w skupie wychodzę na 0! A tu zonk, o dziwo miałbym nadal za co żyć z tej samej sprzedaży :D  w której szkole tak uczą? Mam nadzieję, że dzieci tam nie poślesz, szkoda by ich było

 

No i nadal nie odpowiedziałeś na pytanie jak wyciągasz z twojej symulacji kosztów, czy bardziej opłaciło się karmić zwierza, czy sprzedać zboże?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mikruss    86

Ja licze jeszcze inaczej.
Najpierw robie sobienkalkulacje ile zarobie sprzedajac z samego pola czyli zbize ququ itp.
Prosty wynik wychodzi.
Pozniej licze ile kosztowal mnie jeden byk czyli jego zakup wyprodukowanie wlasnych pasz kupno jakis dodatkow itp.
I teraz jezeli po sprzedaniu takowego byka zostanie mi wiecej czystej kasy netto niz ze sprzedazy samych plodow z pola to chyba jest to jakis zysk w porownaniu do produkcji polowej.
A jak komus sie nie oplaca hodować bydla to po co to robicie? Dla mnie swinie byly nieoplacalne wiec z nich zrezygnowalem ale znam takich co im sie oplaca bo maja sposob na to. Jak sie nie oplaca robic w gospodarstwie to do roboty a ziemie w dzierżawę przynajmniej bez lamentu bedzie. Kazdemu sie nie oplaca ale kazdy szuka maszyn itp. Nie twierdze ze jest lekko ale nie mowie ze sie nie oplaca, raz lepiej a raz gorzej jak w kazdej branzy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukasz222    2395

No i tak jak piszesz powinno się robić rachunek kosztów, a nie przepisywanie na pałę kilku podanych na gotowca wartości z gazety czy internetu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vbox33    33

Jak długo byście nie dyskutowali nie zmieni to faktu, że do kosztów wyprodukowania żywca liczy się koszty wyprodukowania paszy, wyprodukowania a nie zakupu czy sprzedaży. To przeciez proste. Jeśli produkujesz zboże i go sprzedajesz to liczysz cene sprzedaży - koszt wyprodukowania, jesli chowasz opasy i kupujesz pasze to liczysz cene sprzedaży - koszt zakupu paszy, cene zakupu cielaka (o ile kupujesz), amortyzacje itp itd i etc. Ale jeśli chowasz opasy i sam produkujesz pasze to liczysz cene sprzedazy żywca - koszty wyprodukowania paszy itp itd i etc. To przecież proste. Bo ją produkujesz ale jest to tylko półprodukt, element chowu a nie gotowy produkt ktory sprzedajesz. Rozumiesz teraz?


@mikruss dobrze pisze.

Edytowano przez vbox33

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

najlepiej wziąć zeszyt i pisać ile kosztowało stado jak tak robiłem i wyszło nie najgorzej bo koło 4 tysiecy na miesiac
więc rodzinne można utrzymać też sie nad tym zastanawiałem rok temu jak na kacu musiałem robić a wszyscy spali do okoła więc wziołęm
i pisałem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
LuckyLuke12345    116

Ludzie pieprzycie głupoty aż żal d*pę ściska na gospodarstwie pracuje się 24h i teraz oblicz jeden z drugim ile wam wyjdzie na godzinę i wtedy porównasz jak byś poszedł do pracy to czy nie zarobisz więcej 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
soltys48    589

A jak komus sie nie oplaca hodować bydla to po co to robicie? Dla mnie swinie byly nieoplacalne wiec z nich zrezygnowalem ale znam takich co im sie oplaca bo maja sposob na to. Jak sie nie oplaca robic w gospodarstwie to do roboty a ziemie w dzierżawę przynajmniej bez lamentu bedzie. Kazdemu sie nie oplaca ale kazdy szuka maszyn itp. Nie twierdze ze jest lekko ale nie mowie ze sie nie oplaca, raz lepiej a raz gorzej jak w kazdej branzy.

 

Ja nie napisałem ,że mi się nie opłaca jedynie że mało zostaje

Na samo skromne życie wystarczy jednak żeby nie pieniądze z innej :"branży"śmiem twierdzić ,że inwestycji bym praktycznie żadnych nie przeprowadził.A wiadomo kto się nie rozwija ten się cofa......

Co do opasów trzymał je będę do póki dopóty będę miał siłę bo po prostu lubię to robić i tyle, i wszystko co na nich zarobię będę wkładał w rozwój gospodarstwa

A na życie postanowiliśmy,że będę zarabiał na etacie i tyle każdy orze jak może ;)

 


KOLOR POTĘGI JEST TYLKO JEDEN............................NIEBIESKI!!!!!!!!!!!!!!

 

3000 postów

mam nadzieję, że  chociaż w części z nich pomogłem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
JarekBazydlo    420

Powiem tak robilem w pracy i to nie jednej i teraz robie u siebie na gospodarce i nie zmienie pracy na gospodarce za nic:) Jestem panem sam u siebie. Kiedy chce mam wolne kiedy chce ide zjesc czy wypic kawke:) A żyje sie dobrze i sa dochody z gospodarstwa tylko trzeba wszystko z glowa robic:) Tyle w temacie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
LuckyLuke12345    116

To idz do pracy....

Mi pasuje gospodarstwo sam sobie panem jestem i zdanie "szefa" mam w d.pie....

A zarobie tyle na ilemoja praca zasluguje....

 

Są jednostki w Polsce że będzie jadł suchy chleb popijająć wodą ale ziemi nie zoztawi 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wojtal24    206

@ sołtys48 a jak dajesz radę pogodzić etat z hodowlą opasow? bo ja pracuje ale na tą chwilę ogarniam tylko produkcję roślinną


ZETOR TEAM

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kabus55    54

W rzeczywistości wszyscy macie racje nawet@lukasz222, który pisze o ekonomii, choć tak naprawdę chyba niewiele o niej wie. @lukasz222 pisze o kosztach w sensie rachunkowym, a @Pioterk1975 pisze o koszcie w sensie rachunku ekonomicznego, czyli koszcie alternatywnym lub koszcie utraconych możliwości. I tak np. licząc zgodnie z rachunkowością koszty wyniosą 4 tys., a przychód ze sprzedaży bydła 5 tys. więc zarobiliśmy 1 tys (uwaga liczenie swojej pracy jako koszt jest niepoprawne, ponieważ to nakład, a nie koszt - jeśli ktoś myśli inaczej to niech mi powie jaki koszt własnej pracy ponosi pracownik np. stacji benzynowej). Jeśli natomiast policzymy to od strony rachunku ekonomicznego to może okazać się, że mogliśmy sprzedać pasze, słomę, nie ponieść kosztów prądu, wody, zakupu cielaka itd i zostałoby nam w kieszeni 1,5 tys.. Tak więc oba sposoby są poprawne, jednak rachunkowość to prosta matematyka i obejmuje tylko zdarzenia, które już nastąpiły, natomiast rachunek ekonomiczny to liczenie, przewidywanie, rozważanie różnych alternatywnych rozwiązań no i wybór lepszej dla nas, co nie zawsze musi oznaczać bardziej opłacalnej, ponieważ ktoś może wiedzieć, że lepiej zarobiłby oddając ziemię w dzierżawę, ale nie zrobi tego bo lubi robić to co robi, a kasy ma dość.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukasz222    2395

Tu nie chodzi o koszta alternatywne, tylko o to, by przy podliczaniu brać pod uwagę koszta faktyczne, jakie się poniosło, a nie wymyślone lub wzięte z rynkowej statystyki. Bo nie podliczysz zysku ze zwierzęcia, które sprzedasz za dwa lata (może za 5, może za 8zł/kg), zestawiając go z zyskiem ze sprzedaży paszy w ciągu dwóch sezonów. Cały czas mowa o rachunku gospodarstwa, nie o planowaniu. Nie chcesz chyba powiedzieć, że gdybym na koniec sezonu, zamiast w rachunek wrzucić własne poniesione koszta, wpisał ceny rynkowe dla pasz, to byłoby to jakimkolwiek rachunkiem ekonomicznym, czy planowaniem, skoro nie dość, że jest po fakcie, to faktyczny obrót pieniądza był zupełnie inny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kabus55    54

Wydaje mi się, że dość dobrze już to wytłumaczyłem, no ale cóż. Oczywiście do rachunku ekonomicznego nie weźmiesz wartości wymyślonych tylko rzeczywiste, np. jeśli pszenice mogłem sprzedać po 600/t to nie będę liczył po 1000 zł/t. To po pierwsze. Po drugie jeśli chcesz dowiedzieć się ile zarobiłeś to oczywiście weźmiesz pod uwagę koszty jakie poniosłeś, czyli tak jak pisałem dostajesz za byka 5 tys., a twoje koszty (nawóz, ropa, nasiona, prąd, woda, itd.) wyniosą 4 tys. czyli zarobiłeś 1 tys.. Ale zrozum, że w sensie ekonomicznym twój sąsiad może nawet już po fakcie policzyć to w ten sposób, że jeśli sprzeda pasze, słomę, nie poniesie kosztów takich jak ty i dodatkowo pójdzie do pracy i będzie miał w kieszeni 2 tys.. Ty powiesz, że się opłaci, ponieważ zostaje ci 1 tys, a on cię wyśmieje i powie, że się nie opłaci bo można było zarobić w tym samym czasie 2 tys. I co najlepsze obaj będziecie mieli racje. Jednak nie można mieszać rachunkowości i rachunku ekonomicznego, ponieważ jedno i drugie pokazuje co innego. 

Przykładowo z byka zostanie ci 1 tys. zł,, ponieważ dostałeś za niego 5 tys., a twoje koszty to w uproszczeniu to Koszt uprawy 1 ha kukurydzy w wysokości 2,5 tys. zł plus reszta kosztów w wysokości 1,5 tys. zł, teraz pomyśl, że nie masz tego byka i nie ponosisz tych 1,5 tys. zł kosztów, natomiast kukurydzę młócisz na ziarno i sprzedajesz za 3,5 tys. zł i to jest właśnie koszt alternatywny który poniosłeś, ponieważ nie sprzedałeś kukurydzy tylko zostawiłeś dla byka. I jeśli tego nie policzysz to nigdy nie dowiesz się czy naprawdę dobrze zarobiłeś, ponieważ przypomnę był czas, że cena mokrej kukurydzy wynosiła ponad 500 zł/t przy wydajności powyżej 10 ton i można było kukurydzę sprzedać wsadzić ręce do kieszeni i się śmiać z tych co hodują opasy, ale można też cieszyć się, że zarobiło się 1 tys. zł na byku, a osoby które zarobiły trzy razy tyle bez wysiłku uważać za idiotów dokonujących urojonych wyliczeń.

Edytowano przez kabus55

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukasz222    2395

Nie wiem po co się rozpisujesz, bo dobrze wiem o czym mowa. Jedyne co mnie razi i o co cała dyskusja idzie, to to, że ktoś próbuje przedstawić jak mały zysk osiągnął ze swojej produkcji, wciskając w rachunek nie koszty poniesione na półprodukty, tylko wirtualne wartości tych półproduktów na rynku (które przeważnie są wyższe). Nie można liczyć ile mnie coś kosztowało, bazując na obciążeniach, których faktycznie nie poniosłem. Jak sam wspomniałeś rachunkowości i rachunku ekonomicznego nie można mieszać, więc tego nie róbmy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez mateusz1999
      Witam wszystkich mam 18 lat i stoję przed dylematem. Moi rodzice prowadzą gospodarstwo o powierzchni 60 ha i 30 krów mlecznych jako że ja kończę niedługo szkołę chciałem przejąć gospodarstwo bo kochać być rolnikiem na razie pomagałem tylko rodzicom a teraz sam bym mógł je prowadzić marzyłem o tym od dziecka. Jednak jest jedno ale a są nimi pieniądze. Mimo że uprawiamy opłacalne uprawy takie jak zboże z którego średnia wydajność z lat to 7-8 t, rzepak 3-3,5 t średnio i burak cukrowy 55-60 t ha wydajność krów nie jest też na złym poziomie bo około 6 tyś l na krowę. Oszczędzamy w granicach rozsądku na nawozach paliwach paszach itd. to czysty zysk nie jest za duży w sumie to wystarczy tylko na naprawy maszyn modernizacje to opłaty jedzenie i takie podstawowe sprawy dodam że jestem ryczałtowcem. Moi rodzice mówią żebym rolnictwo zostawił sobie jako hobby ale ja to kocham. Pytanie do was czy macie też tak że jak weźmiecie wszystko obliczycie to wychodzi że pracowaliście za darmo ?? 
    • Przez Mateusz2121
      Witam serdecznie chciałbym się dowiedzieć ile sztuk bydła opasowego bym dał rade utrzymać na 15 ha ornego i ok 15 ha łąk 9 ha to ziemia kl 3 a reszta 4 i 5 co do łąk są to łąki 2 kośne prosze o szybką odpowiedz !
    • Przez TelefonyRadom
      Witam 
      Poszukujesz bydla ? 
      Masz dość bezskutecznych poszukiwań ? 
      To czego szukasz jest na pozór nie osiagalne ?
      Masz dość firm z chorymi i padajcymi zwierzetami ? 
      Albo zwyczajnie nie masz czasu ? 
      Chcesz powiększyć swoja hodowle bydla lub ja zacząć? We wszystkim tym pomoge ci za kilka zlotych za 30 zl przedstawie ci oferty spełniające twoje wymagania resta kosztów ustalana indywidualnie . Mozliwosc pomocy z negocjacja cen od rolnika dla rolnika Prosze o maile
      Niech Pan/Pani poda kryteria 
      Cena 
      Wiek 
      Waga 
      Płeć 
      Rejon 
      Ilość 
      Rasa/Typ
      Najlepiej dzwonić po 15 518912851
    • Przez agot23
      Od ponad roku prowadzę samodzielnie hodowlę mieszaną - docelowo chce produkować mleko, obecnie wspomagam się bydłem opasowym.
      Otóż, po wizycie dzisiejszej mojego ojca - zacielał sztucznie jałówkę - całkowicie straciłam motywację do działania. Uważa że źle zabrałam się za chów, no ogólnie wszystko źle. Nadmienię że on gospodarstwo prowadzi od ponad 20 lat i też nie ma wszystko idealnie. 
      Od początku, byczki odchowuję samodzielnie od oseska. Zajmuję się odpojem - preparat mlekozastępczy, szczepię na zap. płuc od 2 dnia życia. Byczki pochodzą z gosp. ojca najczęściej mieszańce ale są naprawdę ładne i zadbane. Otóż uważa że moja koncepcja odchowu jest zła - przyrosty na mleku sztucznym mam bardzo dobre, ładna lśniąca sierść, prawie zero problemów z biegunkami czy płucami. Wszystko na wolnym wybiegu później przechodzi do stodoły i tatuś uważa że byki powinny stać rzędem na łańcuchu. Ja natomiast twierdze przeciwnie. Chodzą sobie wolne, oczywiście czasem trafi się jakiś zbój ale otrzymuje łańcuch z ciężkim metalowym przedmiotem na rogi i więcej nie skaka. Uważam że na wolnego mam lepsze przyrosty, dla przykładu byczek wiek rok i 2 miesiące waga około 500 - 550 kg - żywienie kiszonka z kuku, śruta ze zbóż, sianokisznonka trawa, lucerna, żyto, groch. Obecnie mam byczków około 30 sztuk w różnym wieku. Po sąsiedniej stronie mam jałówki - 15 sztuk czysty hf, zakupione z gospo. wydajność od 9 do 12 tys. Odchowywałam je od maluszka, najmłodsza miała 3 dni.  Odchowały się wspaniale obecnie jestem na etapie zacielania. Również chodzą wolno, cały czas do nich wchodzę, dotykam, oswajam tak żeby się nie bały w przyszłości. 
       
      Nadmieniam że wszystko obrabiam sama (mąż pracuje, jego zadaniem jest przywieźć mi jedzenie dla bydła, w sensie uszykować wszystko) mam 28 lat i pełno zapału do pracy a po dzisiejszym dniu ... straciłam całą motywację. Mimo że skończyłam 5 letnie studia mgr nie chcę pracować w zawodzie, wole zajmować się bydłem. Mam też kury około 300 szt., gęsi, kaczki i cały drób który jak narazie także zarabia na utrzymanie bydła, kupno mleka, koncentraty, musli dla cielaków ... Taki obyśliłam sobie plan na życie... 
       
       
      Oceńcie obiektywnie i zmotywujcie... 
       
       
    • Przez pawelmf
      Czy ktoś posiada bydło NRF w swoim stadzie . Jak u nich z rozrodem . Ja posiadam krowę 50x50 hf xnrf i dwie jałówki jedną 33,3x66,7 i 75x25 NRF xhfbi mam problem ruja traw 3;4 dni i niemogę ich pozacielać. Jak u was jest
×