Skocz do zawartości
Zaloguj się, aby obserwować  
Tomek12

MF 255 nie moge go odpalic gdy jest zimno

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
galeria
Zimno
Tomek12    5

polecam zaczac uzywac samostart jest to taki plyn w spreju psika sie do filtra powietrza ciagnik zasysa i odpala odrazu ale w malej ilosci sie to wpryskuje bo ciagnik dostaje duzych obrotów a potem juz pali ladnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kris14    259

Można powiedzieć że problem rozwiązany ;), tatko kupił samostart i odpalił od razu ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

riki    1
No ja mam podobny problem w moim 4514 (kostrukcja przecież niemalże ta sama ;) ), no i wczoraj jak było -3, to zapalił bez większych problemów, ale dzisiaj jak w nocy było -10 a z rana jak próbowałem go odpalić -5 to nie chce wcale zapalić.

-Rozrusznik kręci jak zawsze [nie za szybko, ale zawsze przy tej prędkości zapalił]

-Paliwo dostaje się do świecy bez problemu

-Z tłumika wydostaje się siwy dym

-Nawet po podgrzaniu święcą, czy też ciepłym powietrzem z suszarki to nie chce zapalić, ciągle kręci i tak dymi [nie zależnie od dawki paliwa na pompie]

 

Czy coś może być z paliwem? Czy pompa do robienia? Bardzo mnie to zaskoczyło bo dzień wcześniej b. ładnie palił ;) .

Proszę o pomoc...

może masz jeszcze letnie paliwo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wojt    23

tak sobie związane z tematem: ja dzisiaj odpalałem samoróbka(na korbe go mam ;)), zakręciłem ze 4 razy i od razu zapalił, a było w nocy -9, jak odpalałem to około -4, aż sam się zdziwiłem że tak ładnie zapalił, tylko że ja mu wlałem do cylindra, do takiego zasobnika olej zagrzany ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kamyk514    0

Ja samostartu jeszcze nigdy nie używałem 3512 to dużych problemów nie ma podgrzejesz go minute i za drugim razem zapali c360 gorąca woda i pali u mnie najgorzej jest z T25 i chyba w tym roku zainwestuje w samostart

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
luck    0

ja mam 3514 z 1999 nie ma on problemu z rozruchem pali nawet przy - 18 po kilku probach. Nigdy nie miał problemu z rozruchem jednak po przepracowaniu 5000 mtg silnik wymagał remontu i nadal ładnie pali.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kamyk514    0

Na ilu hektarach pracuje twój 3514 ze przez 8lat robiłeś 5tyś mtg i czego tak wcześnie robiłeś remont silnika mój ma 6tyś i ma 10lat to silnik chodzi jak żyleta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
michalik    12

Ja mam 255 z 1989 roku i z zapalaniem nie ma problemu, Nawet przy -20 odpali ale wtedy trza podgrzac, akumulator wcale nie jest za dobry. Mysle ze jak nie pali to moze byc letnie paliwo, albo cos z pompą. (mogę sie mylic)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zorzyk2    50
Ja mam 255 z 1989 roku i z zapalaniem nie ma problemu, Nawet przy -20 odpali ale wtedy trza podgrzac, akumulator wcale nie jest za dobry. Mysle ze jak nie pali to moze byc letnie paliwo, albo cos z pompą. (mogę sie mylic)

Jak nie pali przy takim małym spadku temperatury, to kiepsko ze sprężaniem i silnik nadaje się do remontu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zorzyk2    50
...lub ma nieszczelne zawory ;)

Jak nie patrzeć - do doktora trzeba zaprowadzić, środki ala dezodoranty, to półśrodki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
luck    0
Na ilu hektarach pracuje twój 3514 ze przez 8lat robiłeś 5tyś mtg i czego tak wcześnie robiłeś remont silnika mój ma 6tyś i ma 10lat to silnik chodzi jak żyleta

robiłem remont bo mi olej brał i kontrolka cisnienia sie zapalała na rozgrzanym silniku. Początkowo na 100ha i obrabiał 11 ha truskawek. od 3 lat pracuje na 200ha pracuje przy opryskiwaczu, ładowaczu T214, glebogryzarka i kombajnie do zbioru porzeczki czarnej. Wiesz też mi sie wydaje ze 4500 mth to za mało na remont ale wydaje mi sie ze go troche przeciążyli bo pracowało nim kilka osób. wszystkiego nie można samemu zrobić no i przedni napęd zawsze wieksze obciążenie. a może i nawet bez oleju jeździli jak to "pegerusy"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kamyk514    0

Mój 3512 po 10latach nie widać żeby brał oleju wiadomo ubywa oleju ale powoli ja do swojego leje Lotos. Na 100ha robił jako główny ciągnik??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rafal88    10

Ja mam MF255 1990r. na liczniku ponad 5500 mth. z odpalaniem nie ma problemu, chyba ze akumulator slaby. A jesli juz wspomnieliscie o oleju to moj od samego poczatku chodzil na castrolGTX3 ale przez ostatnie dwa lata lejemy mu LUBRO z tego wzgledu ze jesl gesciejszy bo silnik niestety bierze olej :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kamyk514    0

Mój wcześniej chodził na Turdusie ale ojciec zaczął kupować Lotos i już tak zostało mój 3512 choć stoi w stodole(bo już miejsca w garażu nie ma) a stodoła jest nieszczelna to pali podgrzewał go 1-2minut trochę więcej gazu i pali

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
fobos    2

Posiadam już pełnoletniego mf 255 z 1989 roku,a sąsiad ma o rok starszego, oba ciągniki mają już przepracowane po około 10 tys mtg i nigdy nie było problemu z ich odpaleniem, a jeżeli mf zaczyna słabiej kręcić to znak ze skończył sie akumulator albo tulejki w rozruszniku. Różne rzeczy można im zarzucić, ale nie to że słabo odpalają, ale niestety tu historia jest ta sama co z mtz-tami póki te ciągniki są składane tam gdzie powstały to działają cacy, lecz gdy polska myśl techniczna zaczyna je ulepszać to powstają takie przykre historie.:P

A jeżeli już koledzy macie taki problem, a akumulator i rozrusznik są cacy, to radze na początku skontrolować luzy na zaworach, wtryskiwacze, a jeżeli to nie pomoże to obawiam się, że czeka was zabawa z wymianą pierścieni i być może również tulei, a i przy okazji już grubszego remontu polecam oddać i pompę paliwa do regulacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tomasz1515    1

tez tak miałem ale miałem wtedy słabszy akumulator i dawałem mu samostartu bo wiedrziałem ze swieca zarowa nie grzeje ale nie radze tak robic bo moze kolektor rozszdzić jak swieca jest dobra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jktuning    18

Ja mam dwa silniki 3p i obydwa po remoncie i jeden pali na tknięcie a drógi ma ten sam ból co kolegi dymi a nie zapali Podobno jest źle splanowany przy remoncie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ustaw zawory, przekręć pompę paliwa na maxa w prawo na mocowaniu, wymień świecę płomieniową, wymień końcówki wtryskiwaczy, nalej dobrego paliwa(najlepiej olej typu: verva, v-power itd, bo mają większą liczbę cetanową, przez co lepiej się zapalają bo mają mniejszą odporność na detonację) z porządnej stacji i po problemie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
samczyk1991    82

w moim mf był ten sam problem. zrobiłem kapitalke silnika (nowy wał , tuleje , tłoki , panewki , końcówki wtryskiwaczy, itp) i dalej silnik mi źle palił . dopiero po regeneracji pompy wtryskowej pomogło .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Diacon    0

Witam panowie,

 

Mam taki problem ze swoim Tarpanem z silnikiem Perkins AD3.152, podczas ostatniej jazdy zaczął słabnąć, gasł sam, nie dało się go uruchomić, przerywał, nie miał wysokich obrotów itd. Teraz nie chce zapalić w ogóle.

Układ paliwowy odpowietrzony, pompka podająca podaje, pompa wtryskowa również, filtr czysty, wtryskiwacze ok, świeca płomieniowa grzeje, rozrusznik po regeneracji, akumulator nowy, kręci dobrze, paliwo zimowe, świeżo zalane.

 

Gdy podgrzeje świece i pokręcę rozrusznikiem to słychać że jakby na jeden cylinder łapał, spaliny z tłumika wychodzą a na pozostałe dwa nie załapie...

 

Co to może być? Ja podejrzewam uszczelkę pod głowicą, miałem już taki przypadek w jego karierze, efekty były podobne. Okazało się że przepaliło uszczelkę po między dwoma cylindrami, tak że dwa cylindry były nie szczelne i ciśnienie z jednego przedostawało się do drugiego. Cały incydent dzieje się około roku od naprawy, a samochód nie jest dużo jeżdżony.

 

Pomóżcie bo już sam nie wiem co to może być, a nie chcę na darmo rozbierać silnika.

Samochód jest z 94 roku, jestem pierwszym właścicielem, silnik nominalny z przebiegiem ok. 300 000 km.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

Zaloguj się, aby obserwować  

×